jurek_s
28.09.06, 13:22
Swoją drogą, ma kobiecina pecha: najpierw za sprawą PiC-owskich machlojek
wylatuje z rządu, potem na procesie lustracyjnym wychodzi na kompletną
kretynkę, a kiedy wydaje się jej, że już-już w glorii chwały wróci do rządu,
to nagle, hokus-pokus, rząd robi się taki, że obciach do niego wracać...
Jakieś fatum wisi nad Zytą...?
Ech, można by dla niej sparafrazować początek "Snu o dolinie" Budki Suflera:
"Znowu, Zyciu, ci nie wyszło..." :)))