Dodaj do ulubionych

a sobie zrobiłam przyjemność

27.10.06, 07:46
wiem,że za długo i że nie na forum i że nikt tego poza mna nie przeczyta i
nie skomentue , ale co tam :)zrobiłam sobie przyjemność ;)

"Wielu rzeczom przypisuje się wielkość nie podług ich natury, ale wskutek
naszej małości. Co jest naprawdę ważne w sprawach człowieczych?
Nie to, że zapełniono morza niezliczonymi okrętami, ani nie to, że wbito
sztandary na brzegach Morza Czerwonego,ani nie to, że z braku lądu dla
wyrządzenia krzywd błąkano się wśród oceanu w poszukiwaniu nieznanych ziem,
lecz to, że wszystko przeniknięto umysłem i ujarzmiono swoje wady, co jest
zwycięstwem nie do przewyższenia: niezliczeni są, którzy mieli władzę nad
ludami i miastami, jakże niewielu, którzy ją mieli nad sobą.

Co jest naprawdę ważne?
Wznieść się ponad groźby i obietnice Losu, niczego nie liczyć do rzeczy
godnych oczekiwania. Cóż bowiem posiada Los, czego by warto pożądać? Ilekroć
od obcowania z rzeczami boskimi spadniesz z powrotem pomiędzy ludzkie, nie
inaczej będziesz zaćmiony jak ci, którzy ze słonecznego dnia wchodzą w gęsty
mrok.

Co jest naprawdę ważne?
Umieć z pogodą ducha znosić przeciwności. Tak przyjmować wszystko,
co cię spotyka, jakbyś chciał, żeby cię spotykało ( powinieneś bowiem chcieć
tego, jeżeli wiesz, że wszystko się dzieje ze zrządzenia boskiego: płacz,
narzekanie i lament są oznaką buntu).

Co jest naprawdę ważne?
Duch przeciw klęskom dzielny i nieustępliwy, nie tylko niechętny rozkoszom,
ale i wrogi, nie chciwy niebezpieczeństw i nie tchórzliwy, umiejący nie
wyglądać szczęścia, ale je tworzyć i wyzywać spokojnie
i bez trwogi zarówno zły jak i dobry Los, duch nieporuszony ani zgiełkiem
powodzenia, ani piorunem nieszczęścia.

Co jest naprawdę ważne?
Nie dopuszczać do siebie złych zamysłów, wznosić czyste ręce do nieba,
nie pożądać żadnego dobra, które abyś otrzymał, jeden musi je dać
a drugi stracić, pragnąć - czego pragnienie nie przysparza wrogów - dobrego
usposobienia. A zresztą na wszystko co ludzie bardzo cenią - choćby to nawet
był dar przypadku - spoglądać tak jakby to miało odejść tam, skąd przyszło.

Co jest naprawdę ważne?
Wznieść swego ducha ponad to co podległe Losowi, pamiętać, że jest się
człowiekiem, tak aby w szczęściu wiedzieć, że nie będzie długie,
i wiedzieć w nieszczęściu, żeś nie jest nieszczęśliwy, jeśli tak nie
sądzisz.

Co jest naprawdę ważne?
Być w każdej chwili gotowym umrzeć: to czyni człowieka wolnym nie na
podstawie prawa rzymskiego, ale prawa natury. Wolny zaś jest ten,
kto nie poddał się w niewolę samemu sobie. Tak niewola jest ciągła
i niezwalczona, gnębi ludzi z jednakową siłą we dnie i w nocy, bez przerwy
i bez wytchnienia. Być swoim własnym niewolnikiem to najsroższa niewola:
którą łatwo zrzucić, jeśli przestaniesz domagać się wiele dla siebie, jeśli
przestaniesz samemu sobie dawać zapłatę, jeśli będziesz miał przed oczyma
swoja naturę i wiek -chociażby nawet młodzieńczy - i powiesz sobie: " Po co
szaleję? Po co dyszę z wysiłku. Po co wyciskam z siebie pot?
Po co orzę ziemię i po co zajmuję się sprawami publicznymi? - nie potrzeba
mi przecież ani wiele, ani na długo".


Lucjusz Anneusz Seneka "Myśli"
Obserwuj wątek
    • hrabiaszarm Re: a sobie zrobiłam przyjemność 27.10.06, 10:50
      Właśnie długo i na przekór Justyś. I na forum pisać notki blogowe, a na blogu
      forumowe. I sobie dobrze robić zamiast innym. I napisać, że nie przeczytają, to
      przeczytają, i że nie skomentują, wtedy skomentują z pewnością. I w sztormowe
      prawie letnie przedpołudnie odfrunąć gdzieś dla zabawy filozoficznie.:)
      • justysbytomianka Re: a sobie zrobiłam przyjemność 27.10.06, 11:44
        "odfrunąć gdzieś dla zabawy filozoficznie.:)"
        Jestes bardzo inspirujący :)
    • ja-sama Re: a sobie zrobiłam przyjemność 27.10.06, 11:46
      " Zniszczone były, porysowane, głuche,
      Stare skrzypce niewarte by rzucić na nie okiem...
      Szkoda czasu licytować taki rupieć.
      Cóż, kiedy trzeba...Zdobył się na uśmiech:
      <Otwieram licytację, prosze państwa.Oto skrzypce>.
      Licytator wzniósł je w górę, rozejrzał sie po sali.
      <Dolar!> Dwa tylko?<Trzy, kto da trzy dolary?>
      "<Trzy dolary po raz pierwszy, drugi, trzeci! Sprzedane panu...>
      Z tylnego rzędu ktos się zerwał z miejsca, wszyscy to widzieli:
      Pewnym krokiem, śpiesznie podszedł do instrumentu.Siwowłosy starzec z martwych
      skrzypiec otarł kurz, napiął struny, nastroił, potem ujął smyczek i dotknawszy
      strun, wydarł im piekno, słodycz - muzykę...
      Ucichł anielski śpiew, zamilkło wszystko.
      <Otwieram licytację, proszę państwa.Oto skrzypce"-
      Licytator onieśmielony rzekł bardzo cicho.
      <Tysiąc dolarów!> - krzyknął ktoś.
      <Dwa tysiące!> Dwa? Tylko dwa? <Trzy, kto da trzy tysiące?>
      <Trzy tysiące po raz pierwszy, drugi, trzeci!Sprzedane!>
      Kaskady śmiechu, owacje gorące
      Przerwał zdumiony głos kogoś z gawiedzi:
      <Jak to możliwe, jak to się mogło stać?
      Co zmieniło ich wartośc? Skąd ta różnica?>
      I padła odpowiedź, a w niej mieszkała mądrość:
      "To ręka Mistrza. Tak, to ręka Mistrza..."

      Bo tylu jest ludzi pokłóconych z życiem,
      Zniszczonych, głuchych, splamionych przez grzech,
      Których tłum bezmyślny odrzuca pogardliwie,
      Jak tamte skrzype porysowane przez wiek.
      Bezsens, niedorzeczności, lampka wina, gra,
      Po raz pierwszy, drugi, po raz trzeci...
      Niecierpliwy, zagubiony, zawsze dokądś gna,
      Stracony, stracony bezpowrotnie i na wieki...
      Lecz oto nadchodzi Mistrz, a dla głupich mas
      Do końca niepojęta zostanie tajemnica
      Duszy i przemiany, którą czyni w nas
      Ręka Mistrza, tak, ręka Mistrza..."

      Myra B.Welch "Ręka mistrza"

      • miia1 Re: a sobie zrobiłam przyjemność 27.10.06, 16:13
        Justysiu, Twoje przyjemności są moimi przyjemnościami, jak się okazuje...
    • justysbytomianka Re: a sobie zrobiłam przyjemność 27.10.06, 19:05
      Mijuszku to bardzo się cieszę :) tekst i komentarze sprawiły mi przyjemność:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka