Dodaj do ulubionych

Ifigenia* w potrzasku

31.10.06, 10:00
o ja nieszczęsna, tłumaczę i tłumaczę ręcę rozkładam ma lewo i prawo
i tłumaczę i tłumaczę a ludzie nie rozumieją, ja właściwie też nie...
dlatego im bardziej tłumaczę i tłumaczę i ręce rozkładam na lewo i prawo
tym bardziej sie zastanawiam czy ja im bardziej tłumacze i ręce rozkładam na
lewo i prawo czy sobie, bardziej?
nie wiem, nie wiem .w roztecem .
biegnę do papugi.
rozłoże przed nia ręce na lewo i prawo i moze wtedy ona zdejmie ze mnie ten
ciezar tłumaczenia i rąk rozkładania na lewo i prawo...
co robić, co robić...?

==========
* na wyraźne życzenie czytaczek Infigenia przeflancowała miano na Ifigenia.
nad czym bardzo ubolewam, ręce rozkłądam na lewo i prawo i...
nie wiem czy to dobrze...?
Obserwuj wątek
    • mozambique Re: Ifigenia* w potrzasku 31.10.06, 10:18
      rence rozkałdam na prawo i lewo , bardzo sie przy tym starajac aby pęd
      powietrza od tego rozkładania nie naruszył mię w rejonach przedziałka włosowego
      i nie dokonał transgresji włosa lewego w kierunku prawym i azaliż na odwrót.
      Bardzo mię w tem pomaga wcisnięcie szyji w ramiona oba i immobilzacja kręgu
      szyjnego pierwszego.Atlasa znaczy.
      • drzejms-buond Re: Ifigenia* w potrzasku 31.10.06, 10:58
        -o! atlasie! o temora ! o morrison!- zawołam wonczas
        a atlas mi na to"
        -gibkość twa... wali mnie Ifigenio...
        pomachaj prawicami swemi moze jako Ikar uniesioną bedziesz ...
        • dragon_fruit Re: Ifigenia* w potrzasku 31.10.06, 11:51
          o temora ! o morrison!

          :)))))) zamykam ja moja lacinska paszcze:)))))))
          • drzejms-buond Re: Ifigenia* w potrzasku 31.10.06, 11:56
            no co ty? "kinga of de lizarta" nie znasz? morrison...
            "a z kim chodziłaś na ryby..."
    • stephen_s :)))) 31.10.06, 12:12
      Dlaczego śmiejecie się z mojej ulubionej postaci :)))

      Ifigenia jest jak... ta wiewiórka w "Epoce lodowcowej" - ciekawsza od głównych
      bohaterów i zasługuje na własny serial :))))
      • dzidzia_bojowa Re: :)))) 31.10.06, 13:01
        ona mi wczoraj wskoczyła do serialu, aż się przestraszyłam, chociaż wiotka i
        powabna:)


        Wy mi tylko powiedzcie po jaka cholerę ona przylazła do Papugi? No po jaką?
        Brak mi wyobraźni w tym temacie.
        • drzejms-buond Re: :)))) 31.10.06, 13:29
          ona jest również naszą ulubioną..my sie z niej śmiejemy a dzieżbytam...
          • stephen_s Re: :)))) 31.10.06, 13:57
            Tzn. ja też się z niej śmieję, bo ona mnie rozczula :))

            Ale z drugiej strony, uważam, że autorom "MjM" udało się z niej zrobić od biedy
            ciekawą postać... Ona tak naprawde prezentuje się jak dziewczyna z jakimś
            zaburzeniem osobowości. Taka histrioniczn0 - niepewna dziewczyna z tendencją do
            zależności... Takie osoby istnieją naprawdę - i uważam, że jakby tak w Ifigenii
            podłubać, to mogłaby być to ciekawa postać.

            Inna sprawa, że uważam, że wszystko to wyszło autorom mimowolnie, gdyż chcieli,
            by manipulacyjną kobietę-modliszkę grała Magda Górska, która chyba jest
            ekspertką od grania delikatnych mimoz :))). Stąd niezamierzenie wyszła im tak
            neispójna postać :)))))
        • stephen_s Dwa wyjaśnienia :) 31.10.06, 14:33
          > Wy mi tylko powiedzcie po jaka cholerę ona przylazła do Papugi? No po jaką?
          > Brak mi wyobraźni w tym temacie.

          Pierwsze i - zapewne prawdziwe - wyjaśnienie streszcza sie skrótem IITS - "It's
          in the script". Ifigenia musiała przyjść do Papugi, bo to było potrzebne dla
          dalszego rozwoju akcji :)))

          Drugie wyjaśnienie - które oczywiście jest dorabianiem ideologii do głupot w
          scenariuszu :)))))) - jest takie, że tak naprawdę Ifigenia nie pierwszy raz to
          robi... Ona swojego czasu Papudze zwierzała się ze swoich kłopotów miłosnych z
          Jackiem itd. I - jeśli mogę pozwolić sobie na psychologiczne spojrzenie na
          sytuację ;)) - to jest to dość spójne zachowanie z jej strony, coś, co w
          psychologii nazywa się "nietrzymaniem granic". Ifigenia po prostu tak
          funkcjonuje, że nie widzi problemu w zalewaniu swoimi problemami osób obcych...
          i jest to tak naprawdę nieco udramatyzowane pokazanie zachowania, które naprawdę
          przejawiają osoby z problemami osobowościowymi.

          Ifigenia na psychoterapię, mówię :)))
    • ellutka Re: Ifigenia* w potrzasku 31.10.06, 19:02
      drzejms-buond napisał:

      > o ja nieszczęsna, tłumaczę i tłumaczę ręcę rozkładam ma lewo i prawo
      > i tłumaczę i tłumaczę a ludzie nie rozumieją, ja właściwie też nie...
      > dlatego im bardziej tłumaczę i tłumaczę i ręce rozkładam na lewo i prawo
      > tym bardziej sie zastanawiam czy ja im bardziej tłumacze i ręce rozkładam na
      > lewo i prawo czy sobie, bardziej?
      > nie wiem, nie wiem .w roztecem .
      > biegnę do papugi.
      > rozłoże przed nia ręce na lewo i prawo i moze wtedy ona zdejmie ze mnie ten
      > ciezar tłumaczenia i rąk rozkładania na lewo i prawo...
      > co robić, co robić...?
      >
      Nogi, nogi rozłożyć na lewo i prawo. Nie ręce :))
      • rozmowy_kontrolowane Re: Ifigenia* w potrzasku 01.11.06, 08:23
        Wzruszająca była, jak się miotała przed kamerą, z tymi ludźmi i potem u Papugi
        taka biedna, normalnie się wzruszyłam:D
        • stephen_s Re: Ifigenia* w potrzasku 01.11.06, 10:04
          No a nie? :))))))))))))
          • drzejms-buond Re: Ifigenia* w potrzasku 06.11.06, 14:23
            moze dzis...? moze?
    • panisiusia Re: Ifigenia* w potrzasku 06.11.06, 23:13
      Drzejmsie! Ja tu wracam i ócz moich nie mogę przekonać, że to, co widzą to prawda...
      Gracje!
      ;)
      • drzejms-buond Re: Ifigenia* w potrzasku 07.11.06, 09:56
        pliiiiiiiiiiz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka