Dodaj do ulubionych

Ulicami sieci

01.11.06, 04:29
Fora dyskusyjne maja rożne określenia: forum, budka z piwem,
kawiarnia,ściepa, knajpa ,bar .
Jednak ja porównałabym to do krętych uliczek w moim mieście
Spotyka się tam spacerujących można się zatrzymać na pogawedkę spocząć na
ulubionej ławeczce i czekać aż ktoś przysiądzie sie i porozmawia z nami.
Czasem potrąci nas jakis pijaczyna,nabluzga ,czasem miniemy dresiarzy nie
majacych innego zajecia jak stanie w bramie i rzucanie epitetami w
naszym kierunku co i tak nie ma znaczenia .
Innym razem uśmiechnie się ktoś życzliwy ,czasem poradzi a czasm tylko
poprosi o ogień.
Otwarte fora są otwarte - tak jak ulice.Czasem zachaczymy o jakiś
bar ,knajpkę gdzie gospodarz wrzuci nam piwo na stół zajmnie rozmową a my
opowiemy o swoich problemach choć i tak wiemy że to nikogo i tak nie
obchodzi.
Nie którym gospodarzom wydaje się ,że są właścicielami i posiadaczami
dozgonnymi swojej knajpy..a prawda jest taka ,że jedynie ją
dzierzawią . Prawdziwymi wlaścicielami są serwerzy, ktorzy wynajmuja mityczne
pasma elektroniczne, z ktorych dzierzawca - zwykle romantyczny Don Kiszot
walczący z wiatrakami, albo misjonarz swych obsesji - chce wyczarowac swoje
zludzenia.
Jego wizja wytwornego salonu, kawiarenki lub sali wykladowej szybko
przemienia sie w zmore. Misjonarz internetu budzi sie w postaci karczmarza
który patrzy bezsilnie zza lady jak jego klienci okladaja sie kuflami, łamią
krzesła i poniewierają nim za udzielenie im gościny. Jeśli wyrzuci łobuzerie
za drzwi, to reszta oburza się na jego zamordyzm. Jeśli ich toleruje, to
spokojniejsi goście wynoszą się do innej knajpy.Są też oberże gdzie i
sam gospodarz rozbija kufle na głowach swym gościom tylko po to żeby
zrobić i zwrócić na siebie uwagę jak zaniedbane emocjonalnie dziecko.
Niektóre knajpy są zresztą tak popularne, że oberzysta nie musi ruszyć nawet
myszką aby ożywić belkot klienteli. Są także takie zaklady elektronicznej
nudy gdzie nic się nie dzieje, ale kilku bywalcow siedzi tam w gluchym
milczeniu liczą muchy na lepie zwisajacym z sufitu.Kiedyś za wynajem trzeba
bylo placic i karczmarze chodzili z taca proszac o jalmuzne.
Dzis jałmuzna to wkupywanie sie w łąski innych gosci by zechcieli
sie u nich napić piwa i chiwlę posiedzieć.
Inteligencja, wiedza, kultura oraz inne zdobycze minionej ewolucji nie sa
konieczne. Do przechadzania sie po ulicach netowych w internecie potrzebna
jest zdolnosc pisania ale nie zawsze, czytania i wykonywania kilku
prostych czynnosci takich jak posuwanie myszka, klikanie i unikanie
awaryjnych starc z naszym gwiazdolotem (bylo: komputer) W niektorych
sytuacjach moga byc nawet przeszkoda do obcowania z napotkanymi formami zycia
w internecie. Potrzebny jest również bogaty słownik epitetow tak
niezbedny w dyskusjach internetowych jak kolczan dla łucznika. Kilka strzal
zatrutych słowną kurare może przydać się dla odstraszenia maruderow, ktorych
mozna rozpoznac po jednostajnym monotematycznym belkocie.
Dzis mozna zalozyc liste dyskusyjna w piec minut - za darmo i jednym
kliknieciem go skasowac wystarczy mieć sprawny palec do obsługi tej
czynności . Nic dziwnego, ze internet przeksztalca sie powoli w jedną
gigantyczna karczme do której sie wchodzi i wychodzi .. a potem znów
sie spaceruje i zwiedza ulice .. bo w programach zwiedzania sa
tez przewidziane skoki na linkach pomiedzy blogami gdzie poci sie
pajacyk .Można przystawać wraz z tłumem bić brawa albo skupiać się na
solistach w tawernie... zawsze jednak to fałsz i albo jesteśmy odporni
na skrzywioną nutę albo musimy się zaopatrzeć w dobre stopery ...sama
posiadam takie stopery i podziwiam jedynie moje kilometry.. bo zawsze
twierdze ,że podróże kształcą..Hough


squaw
Obserwuj wątek
    • justysbytomianka Re: Ulicami sieci 01.11.06, 06:58
      a ja droga Skło nadal nie "czuję" tej formuły i nadal doświadczam zadziwień i
      zaskoczeń, że "te" tematy wzbudziły tyle emocji a "tamte" zostały nie zauważone
      i że ja sama u niektórych wzbudzić potrafie tyle negatywnych emocji a czasami
      odwrotnie ktoś obcy napisze ciepłe slowa i całkiem nieoczekiwanie robi sie
      miło:)Jedno wiem na pewno popularność nie świadczy o jakości;)
      • inseg Re: Ulicami sieci 01.11.06, 11:02
        "Świeto prawdo" popularność nie świadczy o jakości.
        Zanim jednak wskoczymy na ten tor ,na tę formułę "łan" trzeba sobie zdawać
        sprawę ,że po pierwsze wchodzi się na własną opowiedzialność jeśli jedziesz
        bez instruktora nauki jazdy i nie masz zapiętych pasów bezpieczeństwa ,nie
        zerkasz w boczne lusterka a tylnie masz zamazane po każdorazowym wypadku
        rany liżesz sam.
        squaw

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka