miia1
03.11.06, 17:06
Zakładam nogę na nogę i mrużąc oczy piszę : jestem lesbijką. - Buhaha,
patrzcie, kuźwa, lesba! - Uśmiech kwitnie na moim obliczu. Niewiele rzeczy
cieszy tak, jak wpuszczanie głąba w maliny. Pojęcie autoironii jest głąbowi
obce. Ale głąb brnie dalej i nie zapala mu się żadne światełko alarmowe, kiedy
pytam "czy jesteś homofobem?" Głąb się cieszy, że dokopał. - Jestem ponurą
lesbą i konserwuję penisy w formalinie, wszystko to z nienawiści - dodaję, aby
głąb pogrążał się dalej. Głąb weźmie wszystko za dobrą monetę, bez cienia
wątpliwości. Nie zatrzyma się w swym galopie tępoty aby zadać sobie pytanie,
czy przypadkiem ktoś go nie "wypuszcza". I bez cienia zażenowania ukaże nie
tylko brak poczucia humoru, ale swój stosunek do homoseksualizmu, na przykład.
Będzie puszczał "rotlfy" i tarzał się, nie kumając kompletnie nic. Pozostanie
w swym krowim samozadowoleniu, żując każdą zieleninę, jaką mu się poda. Bez
refleksji, bez postoju.