06.11.06, 19:45
trzyma od wczoraj...dzisiaj apogeum...skąd się wziął?...mnóstwo strachu przed
zmianą pracy...powinnam się cieszyć,że opuszczam miejsce przeze mnie
znienawidzone(chociaż ostatnio jakby lepiej mi tam było...hehe,po 6 latach w
końcu parę groszy podwyżki dali)...a ja mam panikę w oczach i zaczynam żałować
decyzji...taa,lepsze to co znam,niż nieznane...mimo,że nieznane może być i
powinno być lepsze...ech...
efekt-wzmożone jedzenie słodyczy...taaa...
idę po czekoladę!
Obserwuj wątek
    • joanna784 Re: dół... 06.11.06, 19:50
      praca jak praca-ciesz się że ją masz,bo jakbyś jak ja siedziała w domu to tez by
      cię huj strzelił.a na czekolade uwarzaj,bo ja sie tak pocieszałam a już niedługo
      dupci nie udźwignę.to dopiero dół zajebisty.trzym się
      • cilit1 Re: dół... 06.11.06, 20:38
        cieszę się,że mam robotę...tylko strach przysłania radość...minie zapewne po
        pierwszym dniu nowej pracy...
        ale dzięki,sprowadziłaś mnie na ziemię...
        ducpia też urosła ostatnio...i chyba tak naprawdę stąd ten dół...:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka