diabollo
08.11.06, 08:02
Posłowie pracujący nad "Narodowym programem wspierania rodziny" chcą ustawowo
ograniczyć używanie środków antykoncepcyjnych. - Prowadzą do niepłodności -
twierdzą autorzy projektu
Kilkudziesięciu posłów PiS, LPR oraz Ruchu Ludowo-Narodowego pracuje nad
projektem ograniczającym używanie tabletek antykoncepcyjnych i prezerwatyw.
Pomysł powstaje w ramach pakietu ustaw składających się na "Narodowy program
wspierania rodziny", którym już niebawem zajmie się rząd.
- Polska rodzina jest zagrożona, bo mamy mało urodzeń. A prezerwatywy są
jednym z nich - twierdzi Anna Sobecka z Ruchu Ludowo-Narodowego.
- Antykoncepcja rozregulowuje organizm kobiety i prowadzi do niepłodności -
alarmuje z kolei Marian Piłka z PiS, który od dawna był orędownikiem walki ze
środkami antykoncepcyjnymi. Według niego problem z niepłodnością ma w Polsce
blisko milion kobiet.
Jak posłowie chcą ograniczać używanie środków antykoncepcyjnych? Proponują
umieszczanie haseł ostrzegających przed skutkami ich używania. Chcą, by na
każdym opakowaniu prezerwatyw i pigułek pojawiły się przestrogi podobne do
tych, które umieszczane są na papierosach. Innym pomysłem jest zorganizowanie
kampanii społecznej z budżetu ministerstwa zdrowia, informującej o
zagrożeniach związanych z używaniem antykoncepcji. - Trzeba przerwać to
milczenie - postuluje poseł Marian Piłka. - Młodzi ludzie nie mają żadnej
wiedzy na ten temat. A przecież to tak samo duże zagrożenie jak narkotyki czy
papierosy - dodaje. Co ciekawe, resort zdrowia wcale nie wyklucza, że się w tą
akcję włączy. - Nie jest wcale tak, że antykoncepcja nie jest szkodliwa - mówi
Jarosław Pinkas, wiceminister zdrowia - Faktycznie, należałoby doprowadzić do
lepszego informowania o tych zagrożeniach. W dużej kwestii ten obowiązek
powinien spoczywać na lekarzach ginekologach - twierdzi.
Walczący z antykoncepcją poseł Piłka podpiera się badaniami, które mają
świadczyć o tym, że m.in. prezerwatywy zwiększyły niepłodność u kobiet.
Zapytani o nie naukowcy i lekarze dziwią się. Twierdzą, że takich badań nigdy
nie było i nie ma. - Żadna poważna publikacja medyczna nie opublikowała takiej
tezy - mówi dr Anna Marzec-Bogusławska z krajowego centrum do spraw AIDS. Dr
Stanisław Radowicki, krajowy konsultant do spraw ginekologii i położnictwa: -
Jedna ze starych metod leczenia niepłodności to właśnie podawanie pacjentkom
przez określony czas tabletek antykoncepcyjnych - podkreśla.
Rząd zajmie się "Narodowym programem wspierania rodziny" w przyszłym roku.
Zadecyduje, czy program wejdzie w życie i na jakiej zasadzie.
*******************************
Wydaje mi się, że mamy doczynienia z jakimś lobby (układem) na rzecz
zwiększenia dochodów ginekologów prywatnie przerywających ciąże (wartość tego
rynku każdy może sobie policzyć: 2000 zł x .... liczba przerwań ciąży, podobno
nawet do 100 tys rocznie).
Fundamentalistyczno-nacjonalistyczny katolicyzm w Polsce to naprawdę ciekawe
kuriozum.
Kłaniam się nisko.