Dodaj do ulubionych

Posłowie chcą zakazać używania prezerwatyw

08.11.06, 08:02
Posłowie pracujący nad "Narodowym programem wspierania rodziny" chcą ustawowo
ograniczyć używanie środków antykoncepcyjnych. - Prowadzą do niepłodności -
twierdzą autorzy projektu

Kilkudziesięciu posłów PiS, LPR oraz Ruchu Ludowo-Narodowego pracuje nad
projektem ograniczającym używanie tabletek antykoncepcyjnych i prezerwatyw.
Pomysł powstaje w ramach pakietu ustaw składających się na "Narodowy program
wspierania rodziny", którym już niebawem zajmie się rząd.

- Polska rodzina jest zagrożona, bo mamy mało urodzeń. A prezerwatywy są
jednym z nich - twierdzi Anna Sobecka z Ruchu Ludowo-Narodowego.

- Antykoncepcja rozregulowuje organizm kobiety i prowadzi do niepłodności -
alarmuje z kolei Marian Piłka z PiS, który od dawna był orędownikiem walki ze
środkami antykoncepcyjnymi. Według niego problem z niepłodnością ma w Polsce
blisko milion kobiet.

Jak posłowie chcą ograniczać używanie środków antykoncepcyjnych? Proponują
umieszczanie haseł ostrzegających przed skutkami ich używania. Chcą, by na
każdym opakowaniu prezerwatyw i pigułek pojawiły się przestrogi podobne do
tych, które umieszczane są na papierosach. Innym pomysłem jest zorganizowanie
kampanii społecznej z budżetu ministerstwa zdrowia, informującej o
zagrożeniach związanych z używaniem antykoncepcji. - Trzeba przerwać to
milczenie - postuluje poseł Marian Piłka. - Młodzi ludzie nie mają żadnej
wiedzy na ten temat. A przecież to tak samo duże zagrożenie jak narkotyki czy
papierosy - dodaje. Co ciekawe, resort zdrowia wcale nie wyklucza, że się w tą
akcję włączy. - Nie jest wcale tak, że antykoncepcja nie jest szkodliwa - mówi
Jarosław Pinkas, wiceminister zdrowia - Faktycznie, należałoby doprowadzić do
lepszego informowania o tych zagrożeniach. W dużej kwestii ten obowiązek
powinien spoczywać na lekarzach ginekologach - twierdzi.

Walczący z antykoncepcją poseł Piłka podpiera się badaniami, które mają
świadczyć o tym, że m.in. prezerwatywy zwiększyły niepłodność u kobiet.
Zapytani o nie naukowcy i lekarze dziwią się. Twierdzą, że takich badań nigdy
nie było i nie ma. - Żadna poważna publikacja medyczna nie opublikowała takiej
tezy - mówi dr Anna Marzec-Bogusławska z krajowego centrum do spraw AIDS. Dr
Stanisław Radowicki, krajowy konsultant do spraw ginekologii i położnictwa: -
Jedna ze starych metod leczenia niepłodności to właśnie podawanie pacjentkom
przez określony czas tabletek antykoncepcyjnych - podkreśla.

Rząd zajmie się "Narodowym programem wspierania rodziny" w przyszłym roku.
Zadecyduje, czy program wejdzie w życie i na jakiej zasadzie.

*******************************

Wydaje mi się, że mamy doczynienia z jakimś lobby (układem) na rzecz
zwiększenia dochodów ginekologów prywatnie przerywających ciąże (wartość tego
rynku każdy może sobie policzyć: 2000 zł x .... liczba przerwań ciąży, podobno
nawet do 100 tys rocznie).

Fundamentalistyczno-nacjonalistyczny katolicyzm w Polsce to naprawdę ciekawe
kuriozum.

Kłaniam się nisko.
Obserwuj wątek
    • diabollo Re: Posłowie chcą zakazać używania prezerwatyw 08.11.06, 08:03
      Żródło:

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3724492.html
    • kora3 A nie mówiłam .... 08.11.06, 09:19
      Jak pisałam o pomysłach na wpis do konstytucji to niektórzy uwazali, ze
      fantazjuję :)
      • isma Re: A nie mówiłam .... 08.11.06, 11:05
        A gdzie w tym artukule, poza tytulem, jest mowa o tym, ze ktos chce ZAKAZAC
        antykoncepcji? Hlownie czytam o tym, ze sie chce za pieniadze podatnika
        informowac o tym, ze piguly sa szkodliwe.
        Oj, kolezanko redaktorko...
        • a000000 Re: A nie mówiłam .... 08.11.06, 11:17
          wogóle z prasą źle się dzieje. Wchodzę do linku:

          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3724499.html
          przerażona oświadczeniem jak w tytule.

          A w treści tekst, że jeśli ciocia będzie miała wąsy, to....same przypuszczenia i
          uwarunkowania, zatytułowane zdaniem oznajmiającym. Celowe wprowadzenie w błąd?
          Wiadomo, że większość ludzi prasę czyta po nagłówkach w kiosku, bez zagłębiania
          się w treść....
          To już nie pierwszy przypadek, gdy tytuł mówi o zupełnie czymś innym niż treść
          artykułu.
          • isma Re: A nie mówiłam .... 08.11.06, 13:26
            No juz nie mowiac o tym, ze Polacy za granica to nie tylko emigracja, ale tez i
            ci, ktorym sie granice przesunely.
        • kora3 Re: A nie mówiłam .... 08.11.06, 16:41
          isma napisała:

          > A gdzie w tym artukule, poza tytulem, jest mowa o tym, ze ktos chce ZAKAZAC
          > antykoncepcji? Hlownie czytam o tym, ze sie chce za pieniadze podatnika
          > informowac o tym, ze piguly sa szkodliwe.
          > Oj, kolezanko redaktorko...

          Ismo .. daruj, ale mam już dosyc Twoich osobistych wycieczek pod adresem mojego
          zajęcia :) Iwazam to za niekoniecznie gidne profesjonalisty, a za takiego Cie
          uwazam. nie ejstem Twoją pidwłądna, ani stażystką ...
          • a000000 Re: A nie mówiłam .... 08.11.06, 16:47
            Korcia, ja wiem, że to wina innych klawiatur służących Ci do pracy...ale jeśli
            nie chcesz abym umarła ze śmiechu, to przeczytaj tekst i popraw literówki....

            pidwłądna - to mi przypomina policjanta z Halo halo.... no niech padnę i zaryczę...
            • kora3 Re: A nie mówiłam .... 08.11.06, 20:53
              Przykro mi Azerciu, ale ja nie mogę przełaczyć sobie tej klawiatury ...
              Dziś naprawde miałam mnostwo pracy, a przelaczenie równa się dwukrotne
              przelogowanie systemu, zeby kontynuowac prace .. niemniej , masz racje
          • isma Re: A nie mówiłam .... 09.11.06, 13:23
            Ale zrodlem tych wycieczek jest wlasnie to, ze brak mi tu Twojego
            profesjonalnego, a nie emocjonalnego, komentarza do meritum tekstu... No aj
            przepraszam, ale jak juz sami dziennikarze sie ekscytuja, ze cos bedzie mialo
            miejsce, w sytuacji, kiedy jednynym na to mizerniutkim dowodem jest tytul
            tekstu innego dziennikarza, to ja sie po prostu dziwie.

            PS. czekam na obiecane statystyki dot. kosztow utrzymania zlobkow i przeszkoli,
            podobnie jak na obiecane stulecia temu informacje o mrozacych krew w zylach
            przekretach z dofinansowywaniem obiektow sakralnych.
            • kora3 Re: A nie mówiłam .... 09.11.06, 15:32
              isma napisała:

              > Ale zrodlem tych wycieczek jest wlasnie to, ze brak mi tu Twojego
              > profesjonalnego, a nie emocjonalnego, komentarza do meritum tekstu...

              A przepraszam Cię Ismo ...nie wiedziałam, że to jest publikowane forum :)
              Szkoda, ze mi nie płacą wierszóqwki za nie ..
              Nie sądziłam, ze nie mogę tu wyrazać swojego prywatnego zdania ...

              No aj
              > przepraszam, ale jak juz sami dziennikarze sie ekscytuja, ze cos bedzie mialo
              > miejsce, w sytuacji, kiedy jednynym na to mizerniutkim dowodem jest tytul
              > tekstu innego dziennikarza, to ja sie po prostu dziwie.

              Ismo .. czytałas choć jeden mój tekst publikowany, czy opierasz sie na tym co
              piszę na forum? Tu jest miejsce, gdzie mogę zasugerować się tytułem, nie
              przeczytać całego linku, nie prosić o komentarz stron i postronnych itede. Nie
              zdarzyło Ci się nigdy pomylić na forum, albo nie doczytac, nie zrozumieć
              czegoś ? Bo wiesz ..jeśli tak .. to możnaby zlośliwie (co podkreślam moznaby)
              powiedzieć, ze już wiadomo, dlaczego u nas wizyta w urzedzie to dtoga przez
              mękę skori urzednik nie zroumie, nie doczytał i jeszcze kieruje sie emocjami :)

              Ja jednak uważałam, ze tu jest forum dyskusyjne, na którym co prawda nie widzę
              powodu, by ukrywać co sie zawodowo robi, ale tez nie widze powodów do
              osobistych wycieczek, w dodatku protekcjonalnym tonem ...

              >
              > PS. czekam na obiecane statystyki dot. kosztow utrzymania zlobkow i
              przeszkoli,

              Masz rację Ismo .. przepraszam ... zapomniałam:( Miałam tyle roboty wczoraj i
              dziś, ze wyleciało mi z głowy :(
              Już zagadałam na gg do kolegi z urzedu, przygotuje mi to :) Tylko się zdziwił
              na co mi takie cuś na koniec kadencji predzia, ale powiedziałam prawdę, ze
              prywatnie :)

              >
              > podobnie jak na obiecane stulecia temu informacje o mrozacych krew w zylach
              > przekretach z dofinansowywaniem obiektow sakralnych.

              Qrczę tego nteż musze poszukać :( Naprawdę mam teraz czas zakrecenia w pracy :(
              • isma Re: A nie mówiłam .... 09.11.06, 18:00
                Korciu droga, spokojna glowa. Ja jestem przyzwyczajona do tego, ze urzednicy to
                chlopcy, pardon, bo to sfeminizowany jest mocno zawod, dziewczynki do bicia.

                Ale no problem, z niedoczytania czy niezrozumienia w kwestii przepisow
                dotyczacych dzialalnosci samorzadu gminnego mozesz mnie punktowac, z
                wdziecznoscia przyjme kazda celna uwage ;-))). Zawsze chetnie sie nowych rzeczy
                dowiaduje ;-))).
                • kora3 Re: A nie mówiłam .... 10.11.06, 10:25
                  isma napisała:

                  > Korciu droga, spokojna glowa. Ja jestem przyzwyczajona do tego, ze urzednicy
                  to
                  >
                  > chlopcy, pardon, bo to sfeminizowany jest mocno zawod, dziewczynki do bicia.
                  >
                  > Ale no problem, z niedoczytania czy niezrozumienia w kwestii przepisow
                  > dotyczacych dzialalnosci samorzadu gminnego mozesz mnie punktowac, z
                  > wdziecznoscia przyjme kazda celna uwage ;-))). Zawsze chetnie sie nowych
                  rzeczy
                  >
                  > dowiaduje ;-))).
                  >

                  Rzecz w tym, ze nie mam zamiaru Cię punktować ... Co anjwyżej mogę Cię zapytać,
                  bo uwazam za kompetentną w tej mierze ...
                  Natomiast w kwestii niedoczytania CZEGOKOLWIEK na forum, czy niezrozumienia
                  czyjegosc posta np. przez Ciebie nie uwazam za stosowne wytykania, ze urzednik
                  i nie doczytał .. Na forum jesteś dla mnie człowiekiem, a nie urzedniczką :)

                  A co do chłopców tfu dziewczynek do bicia .. na innym forum masz zywy
                  przykład ...Pytałam urzedniczki (fakt prywatnie o siebie, nie w zawodowej
                  sprawie) najwyraźniejh nie wiedziała, ze w wyborach samorzadowych nmie trza
                  miec zaswiadczenia ze swojego urzedu :(
    • stephen_s A tak abstrahując trochę od antykoncepcji... 08.11.06, 10:28
      ... czy nie szokuje Was, że najwyraźniej głównym konceptem obecnej ekipy na
      "pomoc rodzinie" jest zwiększanie płodnośći?

      Nieważna bieda, nieważne bezrobocie, nieważne inne patologie... ważne, żeby w
      rodzinach rodziło się jak najwięcej dzieci. Rodzina jest wtedy zdrowa, kiedy
      jest liczna!

      Straszne to myślenie...
      • maika7 Chce aby: 08.11.06, 10:40
        - zakazano sprzedaży i uzywania prezerwatyw,
        - wycofano z aptek wszelkie srodki antykoncepcyjne
        - zabierano samochody pod pretekstem potencjalnych kłopotow kierowcy z
        alkoholizmem (wczorajsze Wiadomości)
        - i w ogóle,


        Może w koncu część głosująca na prawicę w naszym polskim, obecnym wydaniu,
        przejrzy na oczy!!!!

        :-)
        M.
        • a000000 Re: Chce aby: 08.11.06, 11:11
          To, że prezerwatywa powoduje niepłodność to jakaś bzdura. Ale już środki
          hormonalne powodują, czasem nawet trwałą niepłodność - to prawda coraz częściej
          podnoszona przez świat medycyny. A dyskredytowana przez świat farmacji - bo to
          ogromne zyski.

          Alkoholikom powinno się prawa jazdy zabierać, nie samochody.
          A środki anty doustne powinny być przepisywane po DOKŁADNYM zbadaniu hormonalnym
          kobiety. Stosowanie ich "na ślepo" przynosi więcej szkód niż pożytku.
          • maika7 Re: Chce aby: 08.11.06, 12:28
            > Alkoholikom powinno się prawa jazdy zabierać, nie samochody.
            > A środki anty doustne powinny być przepisywane po DOKŁADNYM zbadaniu hormonalny
            > m
            > kobiety. Stosowanie ich "na ślepo" przynosi więcej szkód niż pożytku.

            Alkoholikom abstynentom też?

            Co do srodkow, to nawet polopiryna i wit C stosowana na ślepo może okazać sie
            tragiczna w skutkach. Więc jak najbardziej zgadzam się z toba Azerko w tym
            miejscu i dodam, ze nie tylko powinny byc przepisywane po zbadaniu, co jeszcze
            stan organizmu w trakcie stosowania powinien byc monitorowany (to co się da).


            Ale ja pisałam o pomysle (moim) wycofania z aptek WSZTSTKICH środków anty (bo
            może wtedy narod do urn ruszy bardziej ochoczo...). Ten pomysl to oczywiście
            wyraz mojej desperacji i bezsilnosci. Nie zamierzam go jakos specjalnie
            propagowac ;-))
            M.
            • oko_jeza Re: Chce aby: 08.11.06, 13:44
              Zakazać prezerwatyw...posłanka Sobecka ma naprawdę ciekawe pomysły :/
              trochę w temacie- polecam raport z dziesiejszej Polityki, o becikowym.
              Jak tak dalej pójdzie to chyba naprawdę będzie się trzeba zmywać, przeraża mnie
              to wszystko.
              • a000000 Re: Chce aby: 08.11.06, 14:03
                Oczko, opowiadaj, jak Ci się na studiach podoba..... samodzielność nie
                doskwiera? a jak pierwsze kolokwia?
                • oko_jeza Re: Chce aby: 08.11.06, 14:21
                  radze sobie całkiem nieźle Azerko :) kolokwia da się znieść, płacenie rachunków
                  i gotowanie obadów też :P
                  poznałam bardzo fajnych ludzi i żyje mi się bardzo przyjemnie. Zapraszam na
                  herbatkę do Krakowa! :)
                  • isma Re: Chce aby: 08.11.06, 14:43
                    O, to to.
                    ZapraszaMY.
                    • kochanica-francuza Oko dzielne jest! 08.11.06, 21:05
                      Tak trzymać Oko! :-)
          • forumisko Re: Chce aby: 08.11.06, 22:11
            Poczytajmy:

            "Dojrzewanie kobiecego narządu rodnego

            Niedorozwój macicy utrudnia lub uniemożliwia zajście w ciążę. W roku 1942 V. B.
            Green-Armytage przedstawił w Londynie wyniki leczenia niepłodności u kobiet z
            macicą małą i niedokształconą. Obserwował grupę 15 takich kobiet, które
            niedawno wyszły za mąż i starały się zajść w ciążę. Ich stosunki małżeńskie
            były w pełni normalne. Grupę kontrolną stanowiła taka sama liczba kobiet z
            podobną macicą, które nie miały zamiaru zajść w ciążę i praktykowały stosunki
            przerywane lub stosowały prezerwatywę. Wśród kobiet współżyjących w sposób
            naturalny u 9 na 15 nastąpił szybki wzrost macicy w ciągu 4 i pół do 6
            miesięcy, wszystkie zaszły w ciążę, średnio po 7 i pół miesiąca po ślubie. U
            czterech wzrost macicy był częściowy i opóźniony, a u dwóch macica pozostała
            niedorozwinięta. W grupie kontrolnej macica pozostała niedojrzała, lub jej
            wzrost był opóźniony. Z wyników tych badań wyciągnął następujące wnioski:

            Nasienie mężczyzny powoduje w większości przypadków niedorozwoju macicy jej
            wzrost i dojrzewanie do podjęcia funkcji rozrodczej,
            Każda metoda zapobiegania ciąży, która pozbawia kobietę nasienia, sprowadza
            niebezpieczeństwo przyszłej bezpłodności z powodu braku rozwoju macicy i
            rozkojarzenia hormonalnego."

            www.szansaspotkania.net/index.php?page=2717
            • stephen_s Re: Chce aby: 08.11.06, 22:14
              Badania z 1942 roku.

              To wystarczy za komentarz.
              • forumisko Re: Chce aby: 08.11.06, 22:16
                stephen_s napisał:

                > Badania z 1942 roku.
                >
                > To wystarczy za komentarz.
                >

                Darwin żył w XIX wieku.
                To wystarczy za komentarz ;)

                Stefan, reszty nie czytałeś? ;)
            • maika7 Re: Chce aby: 08.11.06, 23:05
              Czy są nowsze badania na większej grupie kobiet :-)

              M.
              • forumisko Re: Chce aby: 08.11.06, 23:14
                maika7 napisała:

                > Czy są nowsze badania na większej grupie kobiet :-)
                >
                > M.

                Majko, w artykule na końcu jest bibliografia.
                • maika7 Re: Chce aby: 09.11.06, 07:54
                  > Majko, w artykule na końcu jest bibliografia.

                  Zauważyłam, ale praca dotyczaca interesujacego nas zagadnienia jest jedna. I
                  jest z tego, co widze sprawozdaniem (notatka?) angielskiego Krolewskiego
                  Stowarzyszenia Medycznego. Badania oparte sa na bardzo malej grupie kobiet, bez
                  okreslonych przyczyn niedorozwoju macicy(?). I dotycżą pań sprzed ponad 60 lat.
                  Oczekiwałabym solidniejszych dowodów naukowych przy wyciąganiu tak daleko
                  idących wniosków.

                  Chociaż po lekturze zalinkowanej strony zastanawiam sie, jak funkcjonuja kobiety
                  żyjące w celibacie lub współżyjace bardzo rzadko, ktore korzystaja niezmiernie
                  rzadko z dobrodziejstw płynacych z nasienia męskiego składanego w pochwie kobiety.


                  :-)
                  M.


                  • a000000 Re: Chce aby: 09.11.06, 10:11
                    mnie w tej pracy przeszkadza bardzo niewielka próbka badana, wręcz mało
                    reprezentatywna.
                    ALE. Coś w tym jest. Nie na darmo się mówi, że "zła jak stara panna". Wiem,
                    problem zapewne bardziej złożony, nie mniej jednak jakiś wpływ jest.

                    Znam osobiście przypadek, gdy młoda 22 letnia kobieta z diagnozą rozwiniętej w
                    stopniu 12-letnim macicy, pewna swej niepłodności (medyczna diagnoza) i nie
                    stosująca żadnych anty - po trzech latach beztroskiego współżycia z chłopakiem
                    urodziła piekną i zdrową córkę - oczywiście po niedorozwoju macicy ani śladu.
                    Nie jest to może od razu dowód, ale niewątpliwie przyczynek wskazujący na
                    zasadność dalszych obserwacji i ... A już na pewno nie można tego problemu
                    wyśmiać i zlekceważyć - siły natury są niemierzalne.
                    • maika7 Re: Chce aby: 09.11.06, 13:10
                      Nie tylko "zły jak stara panna", ale tez bardziej dosadne "chlopa jej trzeba" -
                      funkcjonujace w "społeczeństwie". Co prawda o samotnych panach tez funkcjonuja
                      przekonania, ze "damskiej ręki (hm...) brak". Generalnie chyba dotyczą
                      postrzegania osob samotnych jako "gorszych" :-(

                      Oczywiście nie będę kwastionowac zdania, ze sperma jest bez znaczenia dla
                      funkcjonowania organizmu kobiety. Jednak na poparcie brawurowej tezy o wpływie
                      braku kontaktu pochwa/sperma na bezplodnośc kobiety oczekiwalabym mocniejszych
                      argumentów :-)) No bo własnie - probka statystyczna marna bardzo :-)
                      • stephen_s Re: Chce aby: 09.11.06, 13:57
                        > Nie tylko "zły jak stara panna", ale tez bardziej dosadne "chlopa jej trzeba" -
                        > funkcjonujace w "społeczeństwie". Co prawda o samotnych panach tez funkcjonuja
                        > przekonania, ze "damskiej ręki (hm...) brak". Generalnie chyba dotyczą
                        > postrzegania osob samotnych jako "gorszych" :-(

                        No a jak mają takie poglądy nie funkcjonować, skoro nawet w książeczkach typu "O
                        chłopcach dla chłopców" można było znaleźć opinie, że mężczyźni, którzy nie są
                        związani z kobietami, nabierają specyficznych cech osobowości itd.?
                        • a000000 Re: Chce aby: 09.11.06, 15:47
                          stephen_s napisał:

                          można było znaleźć opinie, że mężczyźni, którzy nie są
                          > związani z kobietami, nabierają specyficznych cech osobowości itd.?

                          hehehe - czyli tak zwani starzy kawalerowie... i to jest prawda. Zresztą "stare
                          panny" też nabierają cech samotników i trudno im na stare lata pogodzić się z
                          pasmem kompromisów, jakich stan małżeński wymaga....
                          • stephen_s Re: Chce aby: 09.11.06, 15:48
                            No ale to było napisane tak, że normalnie wychodziło na to, że stary kawaler =
                            dziwak...
                            • a000000 Re: Chce aby: 09.11.06, 16:46
                              stephen_s napisał:

                              > No ale to było napisane tak, że normalnie wychodziło na to, że stary kawaler =
                              > dziwak...

                              hehehe, a stara panna - dziwaczka.

                              I jest to prawda. Samotność ma zły wpływ na człowieka, właściwie powinnam była
                              napisać, na połowę człowieka, bo dopiero on + ona = całość.
                              • maika7 Re: Chce aby: 09.11.06, 19:10
                                > I jest to prawda. Samotność ma zły wpływ na człowieka, właściwie powinnam była
                                > napisać, na połowę człowieka, bo dopiero on + ona = całość.

                                Hm.... słuchając rozmow mlodsych mamus to mam wrażenie, że macierzyństwo tez ma
                                zły wplyw na czlowieka - (dopełnionego lub nie) - zawęża horyzonty do papek i
                                fizjologii potomstwa. Na szczęscie potem nieco to mija...

                                A propos samotności i półludzi - wybierający niemalżeństwo nie zawsze są
                                samotni. Samotność czasem równa sie niezaleznośc - dla niektorych konieczna do
                                szczęścia. Potrzeba miłości moze być realizowana poza malżeństwem. Oni - osobno
                                to jak najbardziej "całe jednostki" - mam nadzieję, ze nie jesteś zdania, że
                                tylko stan małżeński uczlowiecza.... ;-)

                                M.
                                • a000000 Re: Chce aby: 09.11.06, 19:35
                                  na temat ludzkiego szczęścia należy porozmawiać z ludźmi, którzy życie już mają
                                  za sobą... Co jest najważniejsze - niezależne i samotne życie, czy ...uśmiech
                                  wnuka ?
                                  Zapewne każdy popatrzy na swe życie inaczej, ale.... szczęście jest podwójne, a
                                  nieszczęście połowiczne - gdy je można z kimś podzielić.

                                  Stan małżeński ani nie uczłowiecza ani nie odczłowiecza. Nie ma wpływu na
                                  człowieczeństwo.
                                  Może mieć wpływ na poczucie szczęścia, spełnienia....a czasem nieszczęścia. Gdyż
                                  nie ma większego nieszczęścia niż samotność wśród najbliższych. A samotność ma
                                  bardzo zły wpływ na człowieka. Tym większy im większą cenę przyszło zapłacić za
                                  pożądane dobro - np za tą niezależność.
                                  • maika7 Re: Chce aby: 09.11.06, 21:05
                                    :-) Po Twoim poprzednim wpisie myślałam, ze jednak roznimy się bardziej.

                                    Tylko tych, u konca drogi mam na mysli, gdy pisze o dobrej samotności (dobrej,
                                    czyli w poczuciu bliskości z innymi, choć niekoniecznie w malżeństwie). Tylko
                                    tych, ktorzy dokonuja juz podsumowan i szykuja sie do ostatecznej drogi.
                                    Niezakladanie rodziny czasem oznacza odpowiedzialnośc, lub swiadomy wybor
                                    (powolania kaplańskie i zakonne?). I to nie musi byc zycie gorsze, bardziej
                                    puste niż to w rodzinie, w ktorej zdarza sie - jak piszesz - byc tez samotnym.

                                    Samotnośc utozsamiasz chyba z poczuciem braku więzi i z brakiem milości. A to
                                    przeciez nie to samo. Bycie samemu nie oznacza samotnosci.

                                    :-)
                                    M.
                                    • a000000 Re: Chce aby: 10.11.06, 00:33
                                      maika7 napisała:

                                      >Bycie samemu nie oznacza samotnosci.

                                      A owszem. Tak jak i w tłumie też można być samotnym, tak w pojedynkę można nigdy
                                      tej samotności nie zaznać. Tylko, że to są przypadki szczególne.

                                      W ogólności, czyli statystyczna większość pasuje do:

                                      Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył
                                      mężczyznę i niewiastę.

                                      a potem: Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze
                                      swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem.

                                      Zauważasz? jednym człowiekiem jest dopiero para - ja to rozumiem tak - kobieta i
                                      mężczyzna się uzupełniają i tworzą całość możliwych cech ludzkich.
                                      • maika7 Re: Chce aby: 10.11.06, 08:24
                                        > W ogólności, czyli statystyczna większość pasuje do:
                                        >
                                        > Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył
                                        > mężczyznę i niewiastę.
                                        > a potem: Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze
                                        > swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem.
                                        > Zauważasz? jednym człowiekiem jest dopiero para - ja to rozumiem tak - kobieta
                                        > i mężczyzna się uzupełniają i tworzą całość możliwych cech ludzkich.

                                        Statystyczna wiekszość MUSI pasować do tego modelu, bo inaczej juz by nas nie
                                        było jako gatunku.

                                        Natomiast interpretacja "o jednym czlowieku" jest dla mnie nieco wydumana.
                                        Piękna w swoim zalożeniu (że jednośc, pełnia itd..), ale żadna para nie tworzy
                                        "całości możliwych cech ludzkich", bo nie wyczerpuje "puli cech ludzkich".
                                        Rozumiem ten cytowany fragment wylącznie jako ideę miłości między kobietą a
                                        meżczyzna, a nie jako fragment mowiący o człowieczeństwie.
                                        I caly czas coś mi "zgrzyta" jak piszesz, że tylko we dwoje sa "jednym człowiekie".


                                        :-)
                                        M.
                          • diabollo Rozwiązanie 09.11.06, 18:23
                            a000000 napisała:

                            > stephen_s napisał:
                            >
                            > można było znaleźć opinie, że mężczyźni, którzy nie są
                            > > związani z kobietami, nabierają specyficznych cech osobowości itd.?
                            >
                            > hehehe - czyli tak zwani starzy kawalerowie... i to jest prawda. Zresztą "stare
                            > panny" też nabierają cech samotników i trudno im na stare lata pogodzić się z
                            > pasmem kompromisów, jakich stan małżeński wymaga....

                            Czcigodna A000000,

                            Jakie kompromisy? Gdyby na poważnie potraktować prezentowne przez czcigodnego
                            Forumisko tezy, to wystarczyłoby, aby panowie kawalerowie umówili się z paniami
                            pannami na wstrzykiwanie zdrowodajnej czy wręcz życiodajnej spermy.
                            Aby było jeszcze zdrowiej mogliby się wszyscy wymieniać, aby każda panna
                            dostawała urozmaiconą kurację spermową.

                            Kłaniam się nisko.
                            • a000000 Re: Rozwiązanie 09.11.06, 18:26
                              diabollo napisał:

                              > Jakie kompromisy?.....


                              apage satanas!
                            • forumisko Re: Rozwiązanie 09.11.06, 21:29
                              > Jakie kompromisy? Gdyby na poważnie potraktować prezentowne przez czcigodnego
                              > Forumisko tezy, to wystarczyłoby,

                              Rozumiem że poważnie bierzesz tylko te tezy z którymi się zgadzasz? ;)

                              > aby panowie kawalerowie umówili się z
                              > paniami pannami na wstrzykiwanie zdrowodajnej czy wręcz życiodajnej spermy.

                              Sądzę że w wyniku dostosowania ewolucyjnego ;) premiowane są jednak regularne i
                              pełne kontakty seksualne z konkretnym, jedynym źródłem.

                              > Aby było jeszcze zdrowiej mogliby się wszyscy wymieniać, aby każda panna
                              > dostawała urozmaiconą kurację spermową.

                              Sądzę że badania wykażą że i tu ewolucja premiuje kontakt ze spermą jednego,
                              stałego partnera gdy całość składników spermy oddziałuje na organizm kobiety a
                              nie zużywa energię na walkę z plemnikami rywala.
                              • kochanica-francuza Re: Rozwiązanie 11.11.06, 23:43

                                > Sądzę że badania wykażą że i tu ewolucja premiuje kontakt ze spermą jednego,
                                > stałego partnera gdy całość składników spermy oddziałuje na organizm kobiety a
                                > nie zużywa energię na walkę z plemnikami rywala.

                                MOżna by odczekać kilka dni, żeby biedaczki już obumarły i plemniki rywala nie
                                miałyby czego zwalczać.

                                A co do premiowania jednego partnera -to są twoje pobożne zyczenia.
                            • kora3 Re: Rozwiązanie 10.11.06, 19:42
                              A co ty Diabollo wypisujesz ???
                              • diabollo Re: Rozwiązanie 11.11.06, 00:54
                                kora3 napisała:

                                > A co ty Diabollo wypisujesz ???

                                Jasne! Pomagać w tak ważnym aspekcie zdrowia kobiet - jestem za.
                                Nie wiem tylko jakie jest stanowisko mojej żony w tej sprawie.

                                Kłaniam się nisko.
                                • kora3 Re: Rozwiązanie 11.11.06, 15:34
                                  Ale ja nie wiem o co chordzi z tą spermą ???
                                • maika7 Re: Rozwiązanie 11.11.06, 20:01
                                  > Nie wiem tylko jakie jest stanowisko mojej żony w tej sprawie.

                                  To zależy czy jest altruistką czy egoistką ;-))

                                  M.
    • maika7 cd. w sprawie "prezerwatyw" 10.11.06, 08:16
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3728654.html
      - Pigułki antykoncepcyjne powodują bezpłodność i powinno się ostrzegać przed ich
      stosowaniem. Taki zapis ma się znaleźć w Narodowym Programie Wspierania Rodziny
      - powiedział mi wczoraj Marian Piłka, poseł PiS, który chciałby pracować nad tym
      programem.

      Narodowy Program Wspierania Rodziny rząd ma dopiero opracować, zobowiązuje go do
      tego uchwała Sejmu podjęta po poselskiej debacie z inicjatywy LPR (z 18
      października). To wtedy Anna Sobecka z RLN, przewodnicząca sejmowej komisji
      rodziny i praw kobiet zaszokowała opinię publiczną: - Niedopuszczalne jest
      szerzenie ideologii usprawiedliwiającej rozwody, antykoncepcję, sterylizację,
      prostytucję, pornografię, pedofilię czy różne zboczenia seksualne. Bez ochrony
      moralnej sfery kultury nie obroni się rodziny i wszelkie hasła o popieraniu
      rodziny staną się żałosną farsą. Ludzie zaś, którzy propagują antyrodzinne
      ideologie, winni odpowiadać za wykroczenie przeciw ludzkości.

      Teraz posłowie z komisji rodziny i praw kobiet czekają aż rząd powoła wspólny z
      nimi zespół do pracy nad Programem Wspierania Rodziny.

      Posłowie PiS chcą oznakować hormonalne leki antykoncepcyjne klauzulą
      "niebezpieczne dla zdrowia".

      - Inaczej czeka nas katastrofa demograficzna - mówią. Ich zdaniem również
      Ministerstwo Zdrowia powinno rozpocząć kampanię negatywną na temat skutków
      zdrowotnych hormonalnej antykoncepcji.

      Piłka wierzy, że pigułki antykoncepcyjne prowadzą do niepłodności: - Czytałem o
      tym w internecie. A w Polsce mamy do czynienia z epidemią niepłodności. Są różne
      tego przyczyny, ale jedną z nich jest zbyt szerokie stosowanie środków
      antykoncepcyjnych, które rozregulowują funkcjonowanie organizmu kobiety.

      Dariusz Kłeczek, też z PiS, zastępca przewodniczącego sejmowej komisji rodziny:
      - Wprowadzenie całkowitego zakazu stosowania antykoncepcji farmakologicznej jest
      nierealne. Ale trzeba zmusić lekarzy do rzetelnego informowania o skutkach
      ubocznych.

      Sam Kłeczek jest przekonany, że antykoncepcja w ogóle nie jest potrzebna. - Są
      nowoczesne metody rozpoznawania płodności, na miarę XXI wieku i zalecane przez
      Światową Organizację Zdrowia - mówi.

      Jakie?

      - Naturalne metody planowania poczęć polegające na wieloobjawowej obserwacji,
      m.in. mierzeniu podstawowej temperatury ciała. Każda młoda dziewczyna, gdyby
      tylko miała informacje o tych sposobach, stosowałaby je.

      Martyna, 17-letnia licealistka z Warszawy: - Mam stałego chłopaka, biorę
      pigułki, bo dzieci chciałabym urodzić najwcześniej na studiach. Naturalne
      metody? Są zawodne. Poza tym żyjemy tak szybko, że ledwo mam czas na seks, a co
      dopiero na mierzenie temperatury.

      A co z prezerwatywami?

      Piłka w wypowiedzi dla środowego "Metra" był przeciw. Wczoraj tłumaczył nam, ze
      to nieporozumienie, że krytykuje tylko środki hormonalne.

      Ale Sobecka powiedziała nam, że "wszystkie srodki antykonpcepcyjne sa szkodliwe
      dla zdrowia". I dodała: - Chirurgom lateks niszczy ręce, cóż dopiero z
      delikatniejszymi narządami.

      Na informacje, że środki antykoncepcyjne powodują bezpłodność, zareagowały
      kobiety z Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny: „Przedstawiciele Sejmu
      opierają się na »pseudonaukowych «, sprzecznych ze standardami medycznymi
      przekazach - napisały w liście otwartym do marszałka Sejmu. - Jeżeli ta
      inicjatywa zostanie przyjęta, to rząd RP będzie ponosił odpowiedzialność za
      zwiększającą się ilość wykonywanych zabiegów usuwania ciąży w podziemiu”.

      - Jedynym środkiem, który może przyczyniać się do problemów z płodnością, są
      wkładki wewnątrzmaciczne. Nie ma żadnych badań, które by wykazywały, że takie
      działanie mają pigułki antykoncepcyjne, choć wiadomo np., że zwiększają ryzyko
      pewnych chorób nowotworowych, ale z drugiej strony zmniejszają ryzyko innych -
      mówi dr Grzegorz Południewski, ginekolog z Towarzystwa Rozwoju Rodziny.

      - Środki antykoncepcyjne uważam za naturalny element życia w XXI wieku. Dzieci
      powinny się rodzić oczekiwane, a nie w wyniku ograniczenia dostępu do środków
      antykoncepcyjnych - mówi Joanna Kluzik-Rostkowska, pełnomocnik rządu ds.
      rodziny. Dodaje, że jest problem z informacją o skutkach ubocznych antykoncepcji
      farmakologicznej, bo ginekolodzy rzadko to robią i nie badają też odpowiednio
      kobiet, którym przepisują recepty.

      - Zapis o oznakowaniu środków antykoncepcyjnych znajdzie się na pewno w
      Programie, razem z ulgami podatkowymi dla rodzin posiadających dzieci - upiera
      się Piłka. - Bo to, że są szkodliwe, jest tak bezdyskusyjne, jak fakt, że
      papierosy i alkohol szkodzą zdrowiu.

      Specjalne oznakowanie środków antykoncepcyjnych wymagałoby zmiany ustawy o
      prawie farmaceutycznym. Wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas powiedział nam, ze
      jego zdaniem takie oznakowanie jest niepotrzebne.
      • isma Re: cd. w sprawie "prezerwatyw" 10.11.06, 08:46
        Brawo pani Kluzik-Rostkowska. No, moze z ta "naturalnoscia" pigulek to jej
        troche oksymoronicznie wyszlo ;-))), ale poza tym wreszcie jakas wladza, co z
        sensem i bez emocji gada.
        • stephen_s Re: cd. w sprawie "prezerwatyw" 10.11.06, 08:57
          Właśnie, pani Kluzik - Rostkowska nie raz już pozytywnie zaskakuje.
      • e_wok Jakby nie patrzec 13.11.06, 21:42
        opatrzenie prezerwatyw napisem, ze powoduja raka pluc, bedzie wygladalo glupio
        :-D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka