vuvuzela
04.09.10, 23:12
Najpierw został przez wyautowany z Polski do Brukseli, a teraz nawet ze
struktur PiS-u na Pomorzu, gdzie jak wiadomo rządzi narzeczona Prezesa,
Jolanta Szczypińska,która najwidoczniej ma sposoby na prezesa takie, których
Jacek Kursski przy największych chęciach zastosować nie potrafi.
To musi go strasznie boleć, że jakiś babsztyl z podrobioną torebką, którego
jedyną zasługą jest to, że robi prezesowi dobrze niszczy jego karierę polityczną.
Drugim, nie mniej ważnym powodem jest oczywiście przyznaleźność kurskiego do
frakcji Ziobrystów - a jak wiadomo Prezes Ziobry nienawidzi bardziej niż Tuska
i komorowskiego razem wziętych.
Czyli innym słowem- demorkacja w PiSie istnieje. Czy to ziobrysta czy liberał
Miglanc, kazdy równo może być wywaloby na zbity pysk i potem sklamleć na
wycieraczce Preezesa, że chciał dobrze.
PS. jakiś czas temu jakiś pociotek Herberta (miłośnik Prezesa) napisał pełen
oburzenia list do redakcji GW, że to on ma moralne prawo rozporządzać myslą,
mową, uczynkiem i zaniedbaniem stryja, a gazeta jak chce go cytować to musi
jego o to poprosić. Na to Jarosław Kurski odpisał mu, że to dokladnie tak
samo, gdyby ktoś chcąc go zacytować zapytał o to jego brata. A wtedy by się
powiesił.
Tak więc tak jak w rodzinie jak i partii Jacka Kursskiego mają za nic. Dobrze,
ze ocałił swojego mercedesa.