Dodaj do ulubionych

mieszkać sama

08.11.06, 15:18
bym chciała :)
jednak póki co szans na to nie ma, mam 21 lat, mieszkam z rodzicami
a jak to u Was wyglada?
jak dlugo mieszkalyscie u rodziców (moze nadal mieszkacie?) i ile lat
mialyscie jak sie wyprowadzilyscie?
Obserwuj wątek
    • aiczka Re: mieszkać sama 08.11.06, 15:19
      Wyprowadziłam się wkrótce po 25. urodzinach, ale nie mieszkam sama tylko z
      chłopakiem.
      • anulkina Re: mieszkać sama 08.11.06, 15:23
        przez sforumułowanie mieszkac sama, mialam na mysli, ze nie z rodzicami ;)
        • czaj_ka Re: mieszkać sama 08.11.06, 21:19
          ja ma taki troche inny układ:)mieszkam z mamą ale od jakiegos czasu ona
          wyjeżdża do pracy za granice:(i wtedy mieszkam sama przez okolło jaikieś 5
          miesięcy.
    • sumire Re: mieszkać sama 08.11.06, 15:28
      19. musiałam się wynieść, bo dostałam się na studia w innym mieście. to jest
      zresztą świetna sprawa, moje dzieci chyba też wypchnę z domu po maturze :)
      jestem zwolenniczką jak najwcześniejszego odcinania pępowiny, zwłaszcza że mam
      30-letnie znajome, które nadal mieszkają u mamusi i są kompletnie
      niesamodzielne.
      'przerobiłam' 7 mieszkań (so-called studenckie - kto w takich rezydował, ten
      wie, co to za ból, ale na 4. i 5. roku studiów wynajmowałam lokum już tylko z
      przyjaciółką), 2 stancje, od roku mam własny apartament ;) i przyznaję, że to
      jedna z najprzyjemniejszych spraw pod słońcem. za parę lat może przeniosę się
      bliżej centrum. no chyba, że wyemigruję w góry ;) ale wtedy już z pewnością nie
      sama...
      • paenka Re: mieszkać sama 08.11.06, 15:32
        no ja po liceum wyemigrowalam na studia i od 4 lat mieszkam z kolezankami. Ale
        sama bym, chciala mieszkac w rodzinnym miescie.
      • prabucianka Re: mieszkać sama 08.11.06, 15:39
        19. Wyjechalam dosc daleko od domu na studia i jakos bardzo dobrze wplynelo to
        na moja samodzielnosc;)
        Mieszkalam na stancji, potem w mieszkaniu studenckim, kilka lat w jednym ale za
        to w bardzo zroznicowanym skladzie co roku, kiedys liczylam, ile ludzi sie
        przsewinelo przez ten nasz dom-instytucje i tak dobrze ponad 20 wyszlo...;)
        Potem zamieszkalam z chlopakiem, celowo rok po studiach zeby troche tak
        zobaczyc jak mi doroslosc pelna wychodzi samodzielnie:)

        tez dzieci wypchne szybko, jestem pewna, bo potem to problem i dla rodzicow i
        dla dzieci, kiedy jest ten dobry moment...

        studia to jest swietny pretekst, choc jak teraz tak mysle, to skok na gleboka
        wode byl...;)
        • aiczka Re: mieszkać sama 08.11.06, 16:17
          No, właśnie dlatego osoby spoza "ośrodków akademickich" mają w pewnym sensie
          łatwiej. ^_^ Chyba mało kto powie, że jest rozsądne/opłacalne jechanie na studia
          do innego miasta, jeśli ten sam kierunek (i być może na wyższym poziomie) można
          studiować w rodzinnym grodzie (chyba, że jest naprawdę gorącym zwolennikiem
          takiego wyjazdu ze względów wychowaczych). I pierwszy "naturalny" moment na
          opuszczenie gniazda (zakładając, że się wcześniej nie bierze ślubu, nie ma
          stałej pracy etc) pojawia się dopiero po studiach.
          • prabucianka Re: mieszkać sama 08.11.06, 16:35
            no, wiem ze tak jest, mam wiele kolezanek ktore byly/sa w takiej sytuacji, jak
            jest mozliwosc wyjazdu na studia to wtedy jest tez szansa, ze np. przynajmniej
            poczatek tych studiow sponsorowac beda rodzice, a takiej wyprowadzki z samej
            checi wyprowadzenia sie to raczej malo rodzicow mialoby ochote sponsorowac.

            Ale z drugiej strony, jak sie tak wyjedzie, to potem sa duze szanse, ze juz
            zawsze jest sie daleko od rodziny... Na poczatku studiow to mi sie to nawet
            podobalo, ale im jestem starsza, tym mniej mi sie to podoba.
            Fajnie byloby wpasc w niedziele na obiad do mamy.
            • sumire Re: mieszkać sama 08.11.06, 16:43
              mnie się to na początku wydawało straszne - jedynaczka i sama? nikt z kolacją
              nie będzie czekał? :)
              miałam o tyle wygodnie, że z Kraka do Katowic jedzie się godzinę z hakiem, więc
              właściwie co weekend wpadałam do domu na niedzielny obiadek - przynajmniej
              przez pierwsze lata. teraz bywam u rodziców średnio raz w miesiącu, ostatnio to
              oni częściej do mnie przyjeżdżają.
              prędzej czy później trzeba sobie samodzielnie stworzyć dom.
              • prabucianka Re: mieszkać sama 08.11.06, 16:48
                ja tez na poczatku jedzilam co tydzien prawie, ale to strasznie meczace bylo,
                bo mam 5 godzin ekspresem...
                Teraz tak srednio raz w miesiacu, ale zmobilizowanie ktoregokolwiek z rodzicow
                zeby wpadli do mnie to dosc skomplikowana kwestia, bo to jednak blisko nie
                jest (do mamy jade Warszawa-Gdansk, ale wczesniej mama mieszkala w miescie
                malym, wiec jechalam z przesiadkami... brrr...)

                Chyba efekt jest taki, ze jak po pracy wpadam w ekspres do Gdanska, to podroz
                mi mija jak tramwajem z Zoliborza na Mokotow, nawet nie wiem kiedy:) akurat
                gazete zdaze dokladnie przeczytac:)
    • lml Re: mieszkać sama 08.11.06, 15:37
      Wyprowadziłam się jak mialam 20 lat. Taka decyzja uzależniona jest wieloma
      czynnikami:jaka jest atmosfera w domu, jacy są rodzice, czy stać Cię na
      samodzelne mieszkanie i czy nie będziesz łapała dołów z samotności.To jest
      pierwszy poważny krok w dorosłe zycie.Jednak można się w tym wszystkim szybko
      pogubić-trzeba uważac.
    • mroofka2 Re: mieszkać sama 08.11.06, 16:03
      odkąd studiuję mieszkam poza domem, czyli już 5 rok;)
      • marrtawu Re: mieszkać sama 08.11.06, 17:05
        Anulkina, piąteczkę możemy sobie przybić. Ja też gniotę się z rodzicami i
        odżałować nie mogę, ze na studia do innego miasta się nie dostałam. Mniej
        więcej od roku to siedzenie na kupie zaczęło być powyżej mojej wytrzymałości.
        Nadal oczywiście dostrzegam wiele korzyści z tego płynących, ale odliczam już
        dni do skończenia studiów, stażu i fiuuuu!!! Żebym nawet miała na trzy zmiany i
        w pięciu pracach. Żeby tylko były:)
        Zastanawiam się natomiast, czy potrzebna jest taka "luka" mieszkania całkiem
        samej, czy te z Was, które wyprowadzały się od razu z domu do faceta, nigdy nie
        tęskniły za kompletną pustką w mieszkaniu? Zawsze mi się wydawało, że rok
        takiego odetchnięcia od ludzi to minimum, żeby się zorientować, jak się
        dogaduję sama ze sobą:)
        • sumire Re: mieszkać sama 08.11.06, 17:13
          możliwe, ale kogo stać na zupełnie samotne mieszkanie podczas studiów? :) tu,
          gdzie mieszkam, ceny wynajmu podskoczyły na absurdalną wysokość w ciągu
          ostatnich paru lat.

          trochę samotności się przydaje, to fakt. pierwszy raz mieszkałam sama na 4.
          roku, kiedy przyjaciółka wyjechała na parę miesięcy do Brazylii. i fajnie mi
          było. wcześniej zdarzało mi się mieszkać w 4-5 osób... a teraz rezyduję sobie
          na moich włościach sama jak palec i jest mi znakomicie :)
        • prabucianka Re: mieszkać sama 09.11.06, 13:12
          w kwestii mieszkania samej, to moim zdaniem warto miec cos pomiedzy mieszkaniem
          z rodzicami a mieszkaniem z facetem. Ja pomieszkiwalam zupelnie sama na
          poczatku studiow, kwestia raczej przypadku niz checi i to nie dla mnie jest.
    • nerri Re: mieszkać sama 08.11.06, 20:24
      Ja wyprowadziłam się ponad półtora roku temu(miałam między21 a22
      lata).Zakochałam się i postanowiłam sprawdzić czy nasz związek na odległość
      przetrwa próbę stałej bliskości;)Rodziców postawiłam przed faktem
      dokonanym.Znalazłam pracę i mieszkanie do wynajęcia.Odwiedziłam ich dopiero po
      dwóch miesiącach(poczekałam aż tato ochłonie;) ).Pierwszy rok bywałam w domu
      rodziców raz w miesiącu.Teraz zaczełam studia zaoczne i bywam rzadziej
      (usprawiedliwia mnie jedynie 200 km do rodziców;) ).Rodzice pogodzili się
      (zwłaszcza tato;) ),że ich mała córeczka mieszka z facetem;)Płacą mi czesne za
      studia,czasem coś pomogą,odwiedzają - już nie mnie a NAS:)No i urządzamy już
      własne mieszkanko:)
    • monalajza Re: mieszkać sama 08.11.06, 20:44
      wyemigrowalam dwa lata temu...(juz ponad;)

      wynajmujemy mieszkanko ze znajomymi...jest naprawde super...tyle ze NIESTETY nadal jestem na utrzymaniu rodzicow...wiec nie wiem czy moge te moja wyprowadzke nazwac odcieciem pepowiny...na pewno nie:/
      • pawelek_25 Która chce ze mną zamieszkać :-) mieszkam w Wawie 08.11.06, 20:59
        :-) Za czynsz płace miesięcznie średni 300 złotych :-) czasami mniej jak mam
        nadpłate więc dzieląc to na połowe wychodzi 150 złotych lub mniej :-)
        • adsa_21 Re: Która chce ze mną zamieszkać :-) mieszkam w W 09.11.06, 14:09
          noo..jakbym byla bezdzietna panienka to kto wie kto wie..;-))
        • adsa_21 Re: Która chce ze mną zamieszkać :-) mieszkam w W 09.11.06, 14:16
          300 zl czynsz????
          w wawie??
          na rsynowie gdzie mieszkam wynajem kawalerki kosztuje 1000 zl.
          to chyba dzieki znajomosciom tak malo placisz.
          Starym place 2 razy tyle:-(((
          • pawelek_25 Bo to jest moje mieszkanie własnościowe 09.11.06, 21:04
            i dlatego tak mało płace :-)
    • beesok Re: mieszkać sama 08.11.06, 22:31
      Wyprowadzilam sie wlasciwie majac 14 lat - zostalam w innym kraju zeby skonczyc
      szkole a moi rodzice musieli wrocic do Polski. W sumie mieszkalam u rodziny i
      bylo mi dobrze ale to jednak nie to samo co mieszkanie z mamusia i tatusiem i
      musialam sie nauczyc odpowiedzialnosci...potem wrocilam do Polski na studia i
      mieszkalam z rodzicami 2 lata (to byl bardzo zly pomysl :) ale ja wtedy bardzo
      za nimi tesknilam :) Majac 20 lat wyprowadzilam sie juz na stale - najpierw
      mieszkalam z facetem 2,5 roku potem juz sama az pol roku temu zamieszkalam z S.
      i jest mi poki co swietnie. Ciesze sie, ze udalo mi sie pare lat samej
      pomieszkac: jestem lekko egoistycznie nastawiona i lubilam ta swoja totalna
      niezaleznosc - wlasne mieszkanie, wlasne auto a jak eks mi dzialal na nerwy to
      mogl sobie isc do domu :) Teraz jest mi dobrze z moim mezczyzna i nie tesknie
      do samotnego mieszkania - dojrzalam chyba :)
    • gosiaqus Re: mieszkać sama 08.11.06, 23:12
      ja zrobilam to w związku z pojsciem na studia, ale to też tylko 70 km dalej i
      nie za swoje pieniądze także nadal czuję sie, jakbym mieszkała z
      rodzicami ,tylko bez nich :)
    • m_agata Re: mieszkać sama 08.11.06, 23:16
      mieszkam jeszcze z rodzicami, ale planuję wyprowadzić sie po licencjacie czyli
      już/dopiero za 2 lata.
    • siula5 Re: mieszkać sama 09.11.06, 13:17
      Ja już w szkole średniej byłam w internacie, potem na studiach w innym mieście,
      a po studiach zaczęłam pracować najpierw w warszawie, a potem w olecku i od
      razu poszłam na stancję, od zawsze byłam bardzo samodzielna i teraz mieszkam z
      mężem i córeczką.
    • ka_ha Re: mieszkać sama 09.11.06, 13:50
      wyprowadzilam sie od rodzicow kiedy wyjezdzalam na studia, czyli 19 lat. teraz
      mysle ze bylo to dosc odwazne, bo nie znalam nikogo w krakowie, a do domu ponad
      600km, ale poszlo bezbolesnie. rok mieszkalam z kolezanka, 2 lata sama, pozniej
      2 lata z bratem. teraz od 1,5 roku mieszkam zagranica. rodzice nastawili mnie
      psychicznie od malego, ze jak tylko skoncze liceum to bede musiala wyjechac i
      prawdopodobnie juz wiecej z nimi nie zamieszkam wiec moze bylo latwiej. czasami
      zle sie czuje jak pomysle ze nie widzialam rodzicow od kilku miesiecy, ale z
      drugiej rozmawiam z nimi prawie codziennie i wiedza o mnie wszysktko. poza tym
      oni prowadza dosc aktywy tryb zycia i nigdy nie narzekaja, ze ich nie odwiedzam
      co tydzien:)
    • adsa_21 Re: mieszkać sama 09.11.06, 14:07
      mialam 18 lat jak sie wyprowadzilam i 22 jak sie..wprowadzilam do nich z
      powrotem.
      Teraz o wlasnym lokum moge pomazyc..moze cos za pare lat na kredyt.
    • nadja Re: mieszkać sama 09.11.06, 14:22
      Ja mialam 18, a wiec niebawem bedzie 5 lat jak nie mieszkam z rodzicami. Jak to
      szybko leci.

      n.
    • kasiunia62 Re: mieszkać sama 09.11.06, 21:09
      mam 23 lata i czasem jest mi dobrze mieszkać z rodzicami, a czasem dostaję szału
      Obecnie jestem na etapie szukania mieszkanka dla siebie i mojego chłopaka, jak
      tylko cos znajdziemy- hoop do ołtarza :)
      Wszystko sie zmieni,,,nie będzie juz pełnej lodówki, pranka upranego :)
      rachunków nie ma mojej głowie..oj spadnie duuuzo obowiązków na łeb
      ale cieszę się!!! marze o własnym ciasnym
    • trocineczka Re: mieszkać sama 09.11.06, 21:43
      Mama 22 lata i okrutna chec do mieszkania bez rodzicow. Niestety, realizacja
      chwilowo niemozliwa...
    • nerri Re: mieszkać sama 10.11.06, 09:57
      A moim zdaniem...z rodzicami jest łatwiej...co nie znaczy,że lepiej;)Wprawdzie
      mieszkając z nimi nie musiałam się martwić co na obiad,za co zapłacić
      rachunki,jak zaoszczędzić na nich,co kupić w tym miesiącu:buty czy kurtkę;)I
      tym podobne;)Ale za to mieszkając sama(czyt. bez rodziców),mogę decydować
      bardziej o tym jak mam mieszkanie urządzone,co zrobie na obiad...czy wogóle coś
      zrobie,o której wróce itp.I tak naprawdę nawet mieszkając z facetem częściej
      decyduje(mój tato zawsze chciał mieć monopol na rację...tak jak ja;) )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka