goha66
14.11.06, 12:36
w związku z dyskusją którą prowadzę właśnie na gg z Vishą pokusiłam się o
wystawienie takiego wątku, który byłby podsumowaniem sezonu 2006 :)
U mnie sezon zaczął się półgodzinną przejażdżką 8 lutego, a potem do
pierwszych 30 nawinętych kilometrów doszły kolejne ... w sumie ok. 5 tys.
(jakoś tak niewiele, ale za to bez gleb i kłopotów
technicznych). "Przeskoczyła" mnie nawet moja córcia, która swoim
pierdzipędem o nikczemnej pojemności 80cm3 objechała prawie tysiączka więcej
(brawo mała :)). Najmniej przejeździł mój biedny małżon, ale za to wymienił
sobie sprzęta na czerwonego Fazera (czerwone motocykle podobno są
najszybsze ;D)... Za najważniejszą imprezę i wydarzenie roku uznaję
oczywiście Babozlot :D... I (co dziwne )jakoś wystarczało na
paliwo :)...Niektórym moim bliższym i dalszym znajomym przytrafiły się
szlify i uszkodzenia sprzętów i ciał w różnym stopniu (ale na całe szczęście
nie były to uszkodzenia trwałe). Nikogo też nie odprowadziam w tym sezonie w
ostatnią drogę (i to jest najważniejsze).
Podsumowując - sezon udany (oby następne nie były gorsze)
A jak minął Wam sezon??