braineater 14.11.06, 14:21 www.gazetawyborcza.pl/1,76498,3727779.html bardzo wywazony tekst, dzięki któremu juz po 4 postach udało mi się na Publicystyce i dalibuk nie wiem jak, urazic uczucia pani teolog:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ydorius Re: urojone uczucia 14.11.06, 14:28 no, jeszcze kilka mitów (takich jak "o gustach się nie dyskutuje" czy "bycie socjalistą to grzech") padnie i znów będzie można oddychać. Tekst piękny. Przypomniał mi o tym, jak bardzo lubię Feuerbacha :-) m, .y. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: urojone uczucia 14.11.06, 14:47 gdzies w tym wątku: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=52045629&v=2&s=0 P:) Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: urojone uczucia 14.11.06, 14:53 Ojej, ale się poczuł/a. Doprawdy. Jak dla mnie dokładnie potwierdzenie tego, co ten pan napisał w swoim artykule ;) Odpowiedz Link Zgłoś
obly Re: urojone uczucia 15.11.06, 09:12 eee głupia dyskusja o wyzszosci stania obok i zajmowania się niekopaniem dołka niz zajmowanie się klęczeniem koło innych kopiących. w jednej i drugiej postawie liczy sie tylko liczba wyznawców i jedynie to jest argumentem "jest nas wiecej i mamy racje" ale niech no tylko kogoś jest niedużo "to ze jest nas mniej nie oznacza ze nie mamy racji" niestety brednie i rozpływanie sie nad przyporządkowywaniem co szlachetniejszych cech sobie mimochodem i przypisywanie sobie co cenniejszych intencji. przeca ateista jak niewierzy to nie wierzy i naprawde nie ma sensu dyskutowac katol jak wierzy to wierzy i ma to przełorzenie na jego życie i usmiecha sie ze jest ok i nie misjonuje. a tutaj mamy zbiór misjonarzy z jednej i drugiej strony - czyli dosc nieciekawe towarzystwo manipulacyjne. zapewniam ze wojujący ateizm jak i wojujący kk jest głupi i szkoda czasu. a co do liczb znam około powiedzmy 100 osób dosc blisko, i zaden z nich nie jest gorliwym k. zaden z nich tez nie jest zajadliwym ateistą. robia to na co mająochotę i to czego czuja potrzebę i to co dla nich ważne i nie zajmuja swoimi wymyslonymi prblemami ludzi na około. wielkie pozdro i buzi w uszka moze wierszyk? mówia żem jest ateistą nie wierzę w duszę nieczystą nie wierzę w sąd ostateczny ani ze bóg jest wieczny ani ze klękanie sprawi ze niczym klucz żurawi wplotę swe skrzydłą do nieba baa nawet mi tego nie trzeba nie kłócę się nie kopię w zadki choć widzę pewne przypadki co wieszaja na sobie reklamę: "jestem zajebisty - nie kłamię mam rację jak stąd do Pekinu wusłuchaj mnie grzeszny synu bo racje mam od wieczności w sądzie ostatecznym znajomości a dusza twa jest brudna jak bydło pokajaj sie a dam ci mydło w zamian słuchac mnie będziesz, szanując co powiem - to zrobisz dziękujac tylko nie mysl, ja myslę za ciebie tu gwarancja ze po smierci w niebie" jak rację ma? to do czego zachęca? dlaczegóz nad ludzmi sie znęca dlaczegoz tak zwraca uwagę? chce wymacać z nas blagę? i targac za soba jak baranka? zachowywac sie jak swietliczanka? pokazywac co góra co dół? chyba ktoś mózgu ma pół! i znajdzie drugiego półmózga co nie wytrzyma... nabluzga na to czekał nasz misjonarz wierny MAM RACJĘ! DO TEGO MĘCZENNIK! Ja na niebo to wolę popatrzec a grzechy to wolę mieć w paczce odwijac ze sreberka i jeść czekoladową jeść treść w sądzie - staram sie uchylać co musze to płacic i spylać nie smucic sie gdy przyjdzie wieść ze umarł ktoś bliskiego teść i w dusze nie wierzyć swej bród nie tłumaczyć czegoś że to cud wiedzieć ze co czynię i robię mam wpływ na to więc chce mieć kontrolę swiadomie brnac w przód lub też w tył i dotykać szczęśliwszych chwil i przestac grać w grę nieczystą nie mówcie wiec zem jest ateistą no bo słuchajcie czytam to: "Istnieje pewien nadludzki, nadprzyrodzony umysł, który celowo wymyślił i stworzył wszechświat, a także wszystko, co w nim istnieje, włącznie z nami. Tej wizji będę próbował przedstawić inny pogląd: otóż wszelkie twórcze myślenie, posiadające wystarczającą złożoność, by cokolwiek zaplanować, pojawia się dopiero jako końcowy produkt długiego i stopniowego procesu ewolucji. Jako efekt ewolucji twórcze myślenie musiało pojawić się we wszechświecie dopiero na późnym etapie, toteż nie może odpowiadać za jego stworzenie. Pojmowany zgodnie z powyższą definicją Bóg jest urojeniem - i to, jak się okazuje, urojeniem groźnym." i ja pierdykam kolejna koncepcja czegos nie wiadomoczego co jest niewiadomoczym i niewiadomo po co i nie wiadomo po co komus cos sie na ten temat nie wiadomo co wydaje a co gorsza chce sie jeszcze z tym dzielic i zachęcać do swojego punktu widzenia. bzdurstwem jest nie byc w zadnej religii i doszukiwac sie wyższego w tym swojego pierwiastka i na siłę szukać dowodów. nie to nie. niejem ptysia i nie muszę mówić dlaczego, bo mi nie smakuje, bo mi nie pasi, bo wolę schabowego. a dlaczego? bo mi pasi i smakuje. ot dyskusja o potrzebach i motywacji. katolom potrzeby sensu i wskazówek i podanego na tacy systemu w którym nie trzeba nic robic aby sie rozwijac a ateisci potrzebują chyba załorzyc nowy związek i zbierać skladki. Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: urojone uczucia 15.11.06, 09:22 "ale niech no tylko kogoś jest niedużo" śliczne Odpowiedz Link Zgłoś
quarantinea Re: urojone uczucia 15.11.06, 09:22 obly napisał: > eee głupia dyskusja o wyzszosci stania obok i zajmowania się niekopaniem dołka > zapewniam ze wojujący ateizm jak i wojujący kk jest głupi i szkoda czasu. > > > > > >> bzdurstwem jest nie byc w zadnej religii i doszukiwac sie wyższego w tym > swojego pierwiastka i na siłę szukać dowodów. nie to nie. niejem ptysia i nie > muszę mówić dlaczego, bo mi nie smakuje, bo mi nie pasi, bo wolę schabowego. ------------ Stwierdzam, na podstawie większości Twoich postów, że dla Ciebie prawie wszystko jest głupie, poza Kabaretem Starszych Panów, oczywiście. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: urojone uczucia 15.11.06, 09:39 Pierwsią własną osłonię Obłego przed ciosem okrutnem:) Bo jest tak Kwarantynko, że z pewnej perspektywy wszystkie dyskusje na temata okołoreligine są głupie. Jestesmy w większości laikami i jedyne, co możemy w takich dyskusjach przekazać, to laickie podejście do rzeczy, kompletnie amatorskie. Dlatego też dyskusje w tym akurat temacie zaczynają bardziej schodzić na psychologiczne cechy, które przypisujemy wyznawcom tej czy innej opcji, niż na próby konkretnego zdefiniowania, czym jest ateizm/czym jest wiara. Mamy tendencję do wyszukiwaniu tylko negatywów obu postaw, co w końcu prowadzi do akcji 'huzia na Itka', bo sie akurat chłopak wychylił. Nie powiem, że za otwierajcego dyskusje posta parę kuksańców mu sie nie należało, bo ton apodyktyczny wybornie działa na tym forum jako katalizator, ale sprowadziło to dyskusje generalnie do schematu, a boś ty je synek gupi jakiś. I chuj bombki strzelił i juz cięzko naprostowac watek do pierwotnego kształtu i nie ma szans w oparciu o te dyskusje wyciagnąc jakis wniosków, których jużbysmy milijon razów nie wyciągneli. znaczy bicie piany nie będziesz zakładał więcej watkow z podtekstem religijnym...jeb<ściana> nie będziesz zakładał więcej watkow z podtekstem religijnym...jeb<ściana> nie będziesz zakładał więcej watkow z podtekstem religijnym...jeb<ściana> nie będziesz zakładał więcej watkow z podtekstem religijnym...jeb<ściana> nie będziesz zakładał więcej watkow z podtekstem religijnym...jeb<ściana> nie będziesz zakładał więcej watkow z podtekstem religijnym...jeb<ściana> nie będziesz zakładał więcej watkow z podtekstem religijnym...jeb<ściana> nie będziesz zakładał więcej watkow z podtekstem religijnym...jeb<ściana> nie będziesz zakładał więcej watkow z podtekstem religijnym...jeb<ściana> nie będziesz zakładał więcej watkow z podtekstem religijnym...jeb<ściana> nie będziesz zakładał więcej watkow z podtekstem religijnym...jeb<ściana> nie będziesz zakładał więcej watkow z podtekstem religijnym...jeb<ściana> nie będziesz zakładał więcej watkow z podtekstem religijnym...jeb<ściana> nie będziesz zakładał więcej watkow z podtekstem religijnym...jeb<ściana> nie będziesz zakładał więcej watkow z podtekstem religijnym...jeb<ściana> P:) a potem się zastanwiam, czemu mnie łeb boli... Odpowiedz Link Zgłoś
quarantinea Re: urojone uczucia 15.11.06, 09:58 Sama mam tendencję do wpadania w patos, w dyskusjach okołoreligijnych. Chodzi jednak o to, że chcę odróżnić głupotę od patosu i powagi. Nie wydaje mi się, żeby ten artykuł był głupi. Autor przedstawia swój pogląd, uzasadnia go. Nie lubię w dyskusji argumentu "coś jest głupie", albo co gorsza "ty jesteś głupi". Wzbudza on moje negatywne uczucia:) Uważam, że rzeczowa dyskusja o religii jest potrzebna. Przynajmniej można dowiedzieć się, jak to mniej więcej wygląda. Gdybyśmy przyjęli rozsądny punkt wyjścia, tzn. nikt nie jest głupi, chociażby wierzył w ufoludki, oraz nikt się nie obraża, oraz nikt nikogo nie chce przekonać, może dałoby się podyskutować. Odpowiedz Link Zgłoś
obly Re: urojone uczucia 15.11.06, 10:25 no cóż rozumiem postaram sie unikac stwierdzenia ze cos jest głupie ;)) będę stosował rzeczową dyskusje;))) obniecuję Odpowiedz Link Zgłoś
obly Re: urojone uczucia 15.11.06, 09:44 ten no.. jakby to powiedziec nie odnosze sie do tej dyskusji tutaj ponizej tylko o potrzebie pisania takich tekstów jak "bronie ateistów" przez dawkinsa jak i odpowiedzi jego przeciwników. a co do głupoty to tak, potwierdzam. niestety całe nieszczescie bierze sie z głupoty bo tej głupoty, niewiedzy i innych zasłonek jest tyle ze jednoogi słoń na wózku inwalidzkim w składzie porcelany i to po ciemku ma jasniejszy wzglad co do tego co siewokół niego wydarza. i niestety podpisuje sie pod tym jeszcze raz co podkreslilas. w sumie dzięki;))) > > eee głupia dyskusja o wyzszosci stania obok i zajmowania się niekopaniem > dołka tak jest to głupie, robie to co bardziej mi pasuje i chce to okreslic jako cos co powinni robic wszyscy lub zmusic do uznania innych ze to co mi pasuje mi pasuje. jest to głupie ;)). > > zapewniam ze wojujący ateizm jak i wojujący kk jest głupi i szkoda czasu. wojny są głupie po prsotu. to jest zapewnianie sobie szczescia poprzez sprowadzanie nieszczescia na innych. wiec np walka z Tobą o racje nie da mi sczescia choc moze mi sie tak wydawac ze jak bede miał rację to bedę szczesliwszy i czuł sie lepiej do końca wojego zycia. ale nie jest tak. ale jesli naprawde czuje ze mam tą rację to mam spokój ;))) a to juz duzo. > >> bzdurstwem jest nie byc w zadnej religii i doszukiwac sie wyższego w > tym > > swojego pierwiastka i na siłę szukać dowodów. nie to nie. niejem ptysia i > nie > > muszę mówić dlaczego, bo mi nie smakuje, bo mi nie pasi, bo wolę schabowe > go. jak nie wierze w boga to jak mogę uzależniac swoj pogląd od jednak mimo wszystko boga tylko inaczej go nazywajac i stawiając sie w opozycji do wierzacych? albo tak naprawde jedynie odzierac go ze znaczen nadanych przez wieki przez KK czy inne wyznania. to nie jest ateizm! to jest antyteizm! jakby to jasniej. jak wiem ze boga nie ma to nie latam i nie krzycze ze boga nie ma bo go nie ma przeciez! i po co tyle dzumu. a pomóc innym to mozna drwa narąbać a nie mówic np. mojej babci ze nie ma boga. Odpowiedz Link Zgłoś
pagaj_75 Re: urojone uczucia 15.11.06, 09:29 Obełek, ale ten artykuł od którego wszystko się zaczęło nie jest o tym czy ateista jest lepszy od katolika czy na odwrót, choć jest w nim kilka głupich fragmentów niepotrzebnie dolewających oliwy. on jest o pewnej dość ciekawej instytucji, mianowicie instytucji "obrazy uczuć religijnych". ale oczywiście wszystko i tak kończy się na jatce z serii "wy wiecie swoje, a my mamy rację". Odpowiedz Link Zgłoś
obly Re: urojone uczucia 15.11.06, 09:47 no rozumiem, ale brain delikatnie odnióśł sie do swojego udziału na forum publicystyka. który był pod artykułem. przepraszam, zanim zaczniemy mówic powinnismy powiedziec co jest przedmiotem mówienia tak aby mówic o tym o czym nalezy mówić. tylko .. jak zaczniemy mówic o tym o czym nalezy mówic to sie znowu zrobi jatka ;))) ja własnie o tym mówie tez Odpowiedz Link Zgłoś
obly Re: urojone uczucia 15.11.06, 09:50 kochajmy sie jak bracia a liczmy sie jak kaczuszki Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Też z lubością przeczytałem. 14.11.06, 14:55 I podpisałem się obiedwiema ręcami. Albowiem jako czlowiek niereligijny jestem zwyczajowo traktowany jako (w najlepszym przypadku) coś gorszego, niepełnego. Gdybym jeszcze był porządnym ateistą... a mnie po prostu te kwestie zwisają i powiewają! Zobaczycie, jeszcze mnie kiedy wytarzają w smole i pierzu. Odpowiedz Link Zgłoś
noida Re: Też z lubością przeczytałem. 14.11.06, 15:04 Taaaak... "Ty jesteś ateistką? A przecież jesteś taka porządna!". Doszłam do wniosku po sprawdzeniu definicji, że jestem agnostykiem. Nie wiem, nie orientuję się, nie interesuje mnie to. Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Ha!!!!!!!!!!!!! 14.11.06, 15:13 Jeden z moich ulubionych popularnonaukowców znów w formie!!! Ja go wielbię miłością ślepą i nieodwzajemnioną od czasu "Ślepego zegarmistrza" :) No a w meritum: oczywista sprawa. Z tym, że pokazuje to problem nie tylko Polski przedstawianej jako Katoland, lecz światowy problem ze społeczeństwami ukształtowanymi historycznie, i zapóźnionymi względem - a niech tam, napiszę to z dużej litery :) - Rozumu ;P Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: urojone uczucia 14.11.06, 15:54 Dawno nie czytalem takich oczywistych bzdur gloszonych w formie nieudolnego kazania i co oczywiste niedowazono-niewywazonych. Mam wrazenie, ze jesli gosciu ma nazwisko to wolno mu glosci dowolna bzdure, a zyska poklask. Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: urojone uczucia 14.11.06, 16:13 Aha. A tak poza tym, że nie podoba ci się, że Dawkins jest znanym i cenionym naukowcem i popularyzatorem nauk co to powinny być zakazane, jak to wywiódł Giertych Starszy, co to pochodzi od smoka wawelskiego, to co konkretnie ci się nie podoba? Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: urojone uczucia 14.11.06, 16:20 > Aha. A tak poza tym, że nie podoba ci się, że Dawkins jest znanym i cenionym > naukowcem i popularyzatorem nauk co to powinny być zakazane, Poziom dyskusji, ktory proponujesz nie odpowiada mi. Sorki:) Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk A coś ty dzisiaj taki grymaśny.... 14.11.06, 16:22 Nic ci się nie podoba... Niedobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: urojone uczucia 14.11.06, 16:26 Rozumiem. Gratuluję. Przyjmij jednak do wiadomości - skoro nie masz odwagi o tym dyskutować - że to nie Dawkins zakazuje wierzenia w coś lub kogoś, tylko właśnie Giertychowie dążą do zdeprecjonowania teorii ewolucji. Dzięki, Itku, miłego dnia życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: urojone uczucia 14.11.06, 16:35 Przyjmij jednak do wiadomości - skoro nie masz odwagi o ty > m > dyskutować - że to nie Dawkins zakazuje wierzenia w coś lub kogoś, tylko właśni > e > Giertychowie dążą do zdeprecjonowania teorii ewolucji. Co Ty tak zahaczasz o tego Giertycha? Odwage mam, ale jak juz napisalem, ale widac nie dotarlo, poziom dyskusji z giertychem w tle jest dla mnie nieodpowiedni. To strata czasu Udanego wieczoru zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: urojone uczucia 14.11.06, 16:37 Bo Ci Giertych nie pasuje do obrazka? Wolisz cytaty z Wierzejskiego? Czy Bender będzie odpowiedni do dyskusji? W końcu profesor KUL, Itku. Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: urojone uczucia 14.11.06, 16:41 Itek, bo pomijając Gierycha, Dawkisa etc, żyjemy w kraju, w którym państwo może zakazać wystawy czy w procesie karnym skazywać artystkę za to, że ma inne zdanie o religijnych symbolach. Podawać dalsze przykłady? Poza tym, to nie jest agresja, nie zrozum mnie źle. Ale Giertych, Wierzejski, Bender czu Jankowski utrwalaja takie a nie inne oblicze polskiego katolicyzmu. Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: urojone uczucia 14.11.06, 16:48 > Itek, bo pomijając Gierycha, Dawkisa etc, żyjemy w kraju, w którym państwo może > zakazać wystawy czy w procesie karnym skazywać artystkę za to, że ma inne zdani > e > o religijnych symbolach. Co do naszego panstwa myslimy chyba podobnie. Tyle, ze Slawny Uczony nie dotyka pl, ale uogolnia- widzi dyskryminacje ateistow przez wierzacych (pewnie agnostykow takze) z samego faktu, ze nie wierza. Przeciez to czysty absurd. Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: urojone uczucia 14.11.06, 16:52 Nie taki absurd, Itku... Zdarzyło mi sie parę razy spotkac z b a r d z o wrogą reakcją na fakt, że jestem ateistką, nie lubię rozmawiać o religii i temu podobne pierdoły... A takie cos, jak ktoś tu pisał (chyba któraś z dziewczyn), ze ktoś inny dziwił się, że "taka porządna, a ateistka", zdarza mi się nagminnie, tyle że był czas przywyknąć... Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: urojone uczucia 14.11.06, 16:56 > Zdarzyło mi sie parę razy spotkac z b a r d z o > wrogą reakcją na fakt, że jestem ateistką, Obserujac fora internetowe zauwazam, ze tendencja jest raczej odwrotna- ateusze vs.katole. Nie ma chyba znaczenia czy ktos wierzy w to czy w tamto, czy watpi ale czy odnosi sie z szacunkiem do drugiego czlowieka. Religie generalnie ucza tego szacunku. Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: urojone uczucia 14.11.06, 17:04 "Religie generalnie ucza tego szacunku" Hm... generalnie mam wrażenie, że u nas jest z tym pewien kłopot...;) Nie wiem, jak jest na forach, bo nie latam specjalnie, ale w realu powiem Ci że nie bardzo... I mój szacunek polegający na tym, że nie komentuję religii i jej wyznawców, nie wyśmiewam, bo nie moja sprawa, wcale nie pomaga... ZAWSZE znajduje sie ktoś, kto uznaje, ze powinien mnie "umoralnić", uczulić, nawrócić i takie tam... Przeważnie robione jest to na siłę, na chama i doprowadza mnie do szału... A kiedy jasno i grzecznie odpowiadam, że zwyczajnie na te tematy nie gadam i cześć, zaczyna się problem. Nie zmyślam. Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: urojone uczucia 14.11.06, 17:14 Ktos na sile, na cham probuje Cie nawracac, gdy stanowczo dasz znasz, ze tego nie chcesz? Jesli tak jest, to nie fajnie jest:( Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop A choćby cmentarze, Itku 14.11.06, 16:56 Itku, podam ci tylko jeden przykład: w bardzo wielu miejscowościach małych jest tylko jeden cmentarz, parafialny. I ja osobiście, nie tam z gazety, znam dwie osoby, które miały problem z pochowaniem tam niewierzących krewnych. Ksiądz w jednej z tych miejscowości wskazał inne miasto i rzekł był: "Pod krzakiem albo tam, bo tam jest komunalny, a my nie bedziemy bezcześcić sobie poświeconej ziemi". Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: A choćby cmentarze, Itku 14.11.06, 16:58 Skaj, ale to sa 2 rozne rzeczy. Ty stawiasz sensowny zarzut, Wielki Uczony zas bredzi. Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: A choćby cmentarze, Itku 14.11.06, 17:02 Nie dwie rózne, bo wskazuję ci w szczególe to, o czym wlaśnie Dawkins mówi ogolnie: o nietolerancji ludzi wierzących. Nie wszystkich, zaznaczam. Ale takich przykładów mogę podać duuuużo. Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: A choćby cmentarze, Itku 14.11.06, 17:04 Aha, i dla jasności: mam bardzo wielu wierzących przyjaciół i dobrych znajomych. Ja doskonale wiem, że należy oceniać człowieka. Niemniej, kiedy państwo używa armat wobec jakiegoś ateisty - jak wobec Nieznalskiej - jakie są szanse pojedynczego człowieka wobec machiny? Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: A choćby cmentarze, Itku 14.11.06, 17:07 > Dawkins mówi > ogolnie: o nietolerancji ludzi wierzących. Wiesz, to cos niezwykle odkrywczego, ta konstatacja, ze wierzacy tez bywaja nietolerancyjni. IMO Texty tego typu to czyste bicie piany, nic nie wnosza. Problem, ktory Ty poruszasz jest konkretny i do rozwiazania. mam wrazenie, ze coraz mniej jest takich zachowan, jakie opisales (chociaz moge sie mylic, badan nie robilem). Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: A choćby cmentarze, Itku 14.11.06, 17:13 itek1 napisał: > > Dawkins mówi ogolnie: o nietolerancji ludzi wierzących. > Wiesz, to cos niezwykle odkrywczego, ta konstatacja, ze wierzacy tez bywaja > nietolerancyjni. Super, że wyciąłeś mi drugą połowę zdania, a tm samym jego sens :) > IMO Texty tego typu to czyste bicie piany, nic nie wnosza. Fakt. Tylko że - zechciej łaskawie zauwazyć - nie istnieją z podanych przez Dawkinsa przyczyn organizacje ateistów sekujących ludzi wierzących. Chcesz, żebym plótł banały o tym, jak to działa w drugą stronę? :) > Problem, ktory Ty poruszasz jest konkretny i do rozwiazania. > mam wrazenie, ze coraz mniej jest takich zachowan, jakie opisales (chociaz > moge sie mylic, badan nie robilem). Nie jest wcale mniejszy. Dziecko mojej przyjaciółki poszło do przedszkola, z czego wynika, że jest młode. I w przedszkolu pani zakonnica patrzy na nie jak na wilka. Mam dwa pytania: co robi zakonnica w publicznym przedszkolu, i jakim prawem mówi pozostałym dzieciom, że Krzyś jeszcze się nawróci? Itek, ty przestań czytać fora internetowe, i - jeżeli masz dobrą wolę - pogadaj z ludźmi. Dowiesz się różnych przykrych rzeczy na temat dyskryminacji ludzi niewierzących i przez kościół, i przez państwo. Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: A choćby cmentarze, Itku 14.11.06, 17:20 > Itek, ty przestań czytać fora internetowe, i - jeżeli masz dobrą wolę - pogadaj > z ludźmi. Dowiesz się różnych przykrych rzeczy na temat dyskryminacji ludzi > niewierzących i przez kościół, i przez państwo. Skaj, ludzkiej glupocie to ani zadna religia, ani zaden ateizm nie da rady. Ja niewiele forow internetowych czytam, oprocz forum TWA, FK czytam jeszcze forum TP (polecam Ci bardzo-niektorzy dyskutanci sa zywym zaprzeczeniem terii Wielkiego Uczonego:)). Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: A choćby cmentarze, Itku 14.11.06, 17:26 Po kolei: - co do głupoty, masz rację; niemniej, chodzi akurat o coś innego, o tę ubraną w ideologię. Powtórzę to, co napisałem Nienietoperzowi dużo poniżej: niesłusznie odsądzasz od czci i wiary Dawkinsa jako naukowca, natomiast jeżeli pójdzie na ideologiczny front walki z wierzącymi, wtedy to ja mu odbiorę swój kredyt zaufania; - niemniej, dyskryminacja jest faktem. Nie wiemy, jak to wygląda w Stanach, ale wiemy, jak to wygląda u nas. Itku, takich przykładów jest bardzo dużo i nie wszystkie da się wyjaśnić głupotą; - ja też czytam niewiele for. Co to jest to TP? - wbrew temu, co wynika z tej dyskusji, naprawdę nie mam nic ani do wiary, ani do ludzi wierzących (naet niedawno broniłem tu koscioła katolickiego :D). Ale trudno zamykać oczy na fakty. Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: A choćby cmentarze, Itku 14.11.06, 17:31 > - ja też czytam niewiele for. Co to jest to TP? tygodnik.onet.pl/forum.html Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: A choćby cmentarze, Itku 14.11.06, 17:07 potwierdzam, sama się spotkałam z takimi przypadkami. trzeba było nader dosadnie wytłumaczyć jednemu z drugim, ze skoro jest jeden cmentarz w danej miejscowości, to służy wszystkim - czy to sie komu podoba czy nie... Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: urojone uczucia 14.11.06, 16:29 Skaj, lubiem Ciem i ceniem, i tak dalej, ale... od smoka spod Wawelu z daleka, no! Bo przydepnę ogon i na co Ci to ;) A już mieszanie mojego ulubieńca pagaczewskowiego z rodem giertychowym jest po prostu no accurant... Nooo...:) FOCH! Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: urojone uczucia 14.11.06, 16:33 Ale to nie ja, to Giertych Starszy :) ja bym temu pożalsięboże europosłowi porządnego zwierzęcia nie dał przecież... Skaj PS. Też nie sądzę, żeby porządne smoczysko i GS mieli coś wspólnego :) to była uzurpacja. Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: urojone uczucia 14.11.06, 21:16 A nie jest tak, ze wiekszosc ateistow woli byc skremowana niz pochowana na cmentarzu? Cmentarz kojarzy mi sie bardzo religijnie, kremacja - zupelnie neutralnie (ale nie od razu ateistycznie). Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: urojone uczucia 14.11.06, 21:23 Może by i wolała, tyle tylko, że po kremacji prochy też gdzieś pochować trzeba ;) Nie wiem, czy wolno np. trzymać na kominku albo rozrzucić na wietrze tak zwanym... Tak mi się coś kiedyś o uszy obiło, że trzeba chyba na to zezwolenie z sanepidu mieć, czy cóś... Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: urojone uczucia 14.11.06, 21:31 Olac Sanepid! Mozna do morza wrzucic i nikt sie dowie :) A jak chcesz chowac, to w puszcze w ogrodku pod drzewkiem chyba wolno. Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: urojone uczucia 14.11.06, 21:35 Tak mi się zawsze marzyło z tym morzem ;) ano właśnie chyba tak w PL-u nie wolno... Aż sprawdzę z ciekawości. Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: urojone uczucia 14.11.06, 21:50 A musi byc nad polskim morzem? Jak chcesz byc rozrzucona w Baltyku, moze ktos zawsze pojechac na druga strone... Albo dyskretnie, ze statku, siup do wody :) Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: urojone uczucia 14.11.06, 22:17 W Polsce nie dostaniesz prochów po prostu do ręki. Musiałabyś je wykraść. Nikt nie chodzi za Tobą i nie sprawdza, gdzie je wyrzucisz - po prostu nikt Ci ich nie da. Muszą byc tradycyjnie pochowane na cmentarzu. Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: urojone uczucia 14.11.06, 22:20 Serio??? O rany... Myslalam, ze to juz prywatna sprawa, co sie zrobi z prochami. Przeciez nie kazdy chce je chowac w ziemi i tym samym niejako zobowiazywac bliskich, by sie opiekowali "grobem". W koncu kremacja sluzy tez oszczednosci ziemi, przynajmniej dla niektorych. Jaki bezsens z tym chowaniem! Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: urojone uczucia 14.11.06, 22:23 Podejrzewam, że to działa na identycznej zasadzie, jak to, ze nie można pochowac babci we własnym ogrodzie. Poza tym osoba zmarła musi przed śmiercią sporządzić testament, w którym zamieści klauzulę, że chce zostać skremowana. W przeciwnym wypadku nie można. Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: urojone uczucia 14.11.06, 22:32 A jesli wyrazila to ustnie, zalozmy nie raz, ale wiele razy i przy licznych swiadkach? Tak sobie tylko gdybam. Jakos mnie dziwi podejscie co do tych pogrzebow, jakby tak strasznie panstwu zalezalo, by zmarly zostal pochowany na cemntarzu, jako cialo zabalsamowane, a nie kupka prochu... A czemu? Czy to gorzej byc skremowanym? I przypuszczam, ze jeszcze dlugo naturalne pogrzeby nie beda sie w Polsce odbywaly... Odpowiedz Link Zgłoś
pagaj_75 Re: urojone uczucia 15.11.06, 00:03 gamblerka napisała: > Tak mi się zawsze marzyło z tym morzem ;) Tylko nad morzem trzeba uważać przy tym rozsypywaniu z której wieje wiatr ;) Przypomnę jedynie scenę instruktażową jak NIE NALEŻY tego robić z filmu "Big Lebowski" :) Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: urojone uczucia 15.11.06, 10:55 Oj, zdechłam prawie ze śmiechu, jak to sobie przypomniałam ;))) No, dzięki, krzywa humoru od razu poszła do góry! Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: urojone uczucia 16.11.06, 23:15 Pochodze z rodziny ateistow kilka pokolen wstecz, ale wszyscy sa tradycyjnie pochowani, nikt nie zostal skremowany. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Ho, ho, ho.... 14.11.06, 16:17 A mógłbyś cokolwiek konkretnie? "Oczywiste bzdury" - to bzdura, mój drogi. Jak coś takiego czytam, to robię się niedobry... Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: Ho, ho, ho.... 14.11.06, 16:31 > A mógłbyś cokolwiek konkretnie? 1."Być ateistą to żaden wstyd. " Ktos rozsadny mysli inaczej? 2."Wprost przeciwnie: wyprostowana postawa, która pozwala spoglądać dalej, powinna być powodem do dumy" Ktos mysli inaczej? 3."ateizm prawie zawsze świadczy o zdrowej niezależności umysłu, czy wręcz umysłowego zdrowia" To czysta bzdura. 4."Wiele jest ludzi, którzy w głębi duszy wiedzą, że są ateistami, ale boją się do tego przyznać nawet własnej rodzinie, a niekiedy nawet samym sobie." Jacy oni biedni:) 5."Boją się po części dlatego, że samo słowo "ateista" starannie obudowano najgorszymi, najbardziej przerażającymi skojarzeniami." Patrz pkt.3 ... xx. "Właśnie w kontekście owego powszechnego przeświadczenia, że religii należy się wyjątkowy szacunek" Nie religii, ale ludziom, podobnie jak nie matematyce a matematyka:) To takie moje komentarze robione w trakcie czytania tych bzdur. Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: Ho, ho, ho.... 14.11.06, 16:36 itek1 napisał: > xx. "Właśnie w kontekście owego powszechnego przeświadczenia, że religii > należy się wyjątkowy szacunek" Nie religii, ale ludziom, podobnie jak nie > matematyce a matematyka:) Skoro jest tak fajnie, Itku, to skąd proces Nieznalskiej? Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: Ho, ho, ho.... 14.11.06, 16:38 > Skoro jest tak fajnie, Itku, to skąd proces Nieznalskiej? Papiez ja przesladuje? Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: Ho, ho, ho.... 14.11.06, 16:42 I to jest odpowiedź na pytanie, dlaczego zostala skazana w procesie karnym? Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Ho, ho, ho.... 14.11.06, 16:39 pomijając poziom artystyczny dzieła, to w sumie też jestem ciekawa... Pmiętasz, jakiś czas temu był podobnego typu kłopot z Jej wystawą w Niemczech? Nie z sądem, ale z brakiem zgody na samą wystawę - coś władze kościelne Dojczlandu wetowały chyba... PS. Smok czuje się wybaczony:) Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: urojone uczucia 14.11.06, 16:12 Oczywiscie on ma dużo racji . Ale dużo to nie znaczy "nieomylność" . I robi jeden podstawowy błąd, dokładnie identyczny z tym, który popełniają wyznawcy kazdej religii, albo wiekszosci religii, tylko ten tutaj ma inny wektor. A mianowicie uznaje, że ateista to ktos madrzejszy, bardziej swiadomy...Ito jest problem, bo tak stawiając sprawę nigdy nie dojdzie sie do jakiegokolwiek consensusu. Zresztą, z fanatykami religijnymi i tak sie nei dojdzie , wiec jest 1:1 Odpowiedz Link Zgłoś
nienietoperz Re: urojone uczucia 14.11.06, 16:31 Zgadzam sie ze Zdanka, w calej rozciaglosci. Dawkins niestety coraz bardziej odchodzi od koncepcji naukowych czy filozoficznych w strone propagowania ateizmu zaangazowanego, antyreligijnego, antyemocjonalnego, ogolnie anty. Jego ostatniej ksiazce dostalo sie po uszach nawet w Guardianie (ktory jest skadinad i tak dosc bojowo agnostyczno-ateistyczny), miedzy innymi za postulat zakazania jakiejkolwiek edukacji religijnej przed 18 rokiem zycia. Realizacja takiegoz miala zdaniem RD prowadzic do rozwiniecia spoleczenstwa bez uprzedzen, przesadow, przemocy, blablabla. Mysle skadinad, ze wobec takich pomyslow nalezy sie spodziewac, ze ateizm tumiwisistyczny Braineaterowy spotkalby sie z gleboka nagana pana profesora - o ile ja np. bylbym po prostu uznany za istote z wypranym mozgiem, to Brainy za niczym nie usprawiedliwionego leniwca patrzacego laskawie na - o bogowie! - sredniowieczne przesady wokol i nie palajacego checia niesienia pozytywistycznego oswiaty kaganca. Wasz NNtpz Odpowiedz Link Zgłoś
sutekh1 Re: urojone uczucia 14.11.06, 16:38 to znaczy ogólnie: koncepcje naukowe staja się zbyt ufilozoficznione, żeby były czysto autonomiczne (czyli tylko naukowe), czyli powiedzmy że nie ma w nich zadnych ideologicznych frazeologii i banalistyki która imputujecie Dawkinsowi (tudziez polityka wkrada się wszędzie). naukowe hipotezy dotyczące np. pochodzenia religii wyglądają jak? Dawkins przedstawia ateizm (cytat itka) jako pewna forme zdroworozsądkowego sceptycyzmu. Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: urojone uczucia 14.11.06, 16:44 znaczy, ze ogólnie warto podchodzić do rzeczy ze zdroworozsądkowym spokojem, ponieważ za czas jakiś myśl przedstwiona tu ogólnie przez pana D. stanie się pewnie obowiązującym dogmatem poprawności politycznej...;) Jako że trendy zmieniają sie w samej poprawności nieco rzadziej niż w modzie, rzecz wymaga zapewne czasu na przegryzienie się przez pokłady wczesniejszych trendów... I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: urojone uczucia 14.11.06, 16:46 No wiec własnie - religie to fakt przyniosły ogromne szkody swoimi fanatycznymi odłamami, ale z drugiej strony kazda religia jest zbiorem fantazmatów, pamieci kulturowej i nazwijmy to po imieniu, długo prawodawstwa społecznego. Nie da sie zanegować wszystkiego co sensowne w religii i nie widzę powodu by to robić. Tak naparawdę największym wrogiem ludzkości wcale nie jest religia - ale brak edukacji i wszechstonnych horyzontów wsród jej wyznawców. Gdyby większość chrzescijan nadal słyszała "Biblię " i naukę z niej wynikajacą , wraz z interpretacją dosłowną , tylko w kosciele, a nei umieliby za bardzo czytać - podejrzewam, ze równei łatwo pojechaliby teraz na swieta wojnę z islamem jak 600 lat temu. Jak sie popatzry kto podpala zonę, albo oblewa ja kwasem w krajach islamskich to raczje nei jest to inteligent biegły w czterech jezykach... Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: urojone uczucia 14.11.06, 16:53 Cóż, być może i przekroczył w tej książce granice rozsądku :) ja go cenię za popularyzację nauki, jeżeli stał się ideologiem... cóż. Choć z drugiej strony, bć może jest to (niespecjalnie mądra) odpowiedź na ID. Odpowiedz Link Zgłoś
quarantinea Re: urojone uczucia 14.11.06, 17:01 Mnie podoba się ten artykuł i to bardzo. Między innymi dlatego, że proponuje inne spojrzenie na religię, tzn. nie z pozycji klęczącej. Dawkins nigdzie nie pisze o wyższości nad niższością, czy odwrotnie. Pisze po prostu, że ateista to człowiek świadomy tego w co nie wierzy. Bo to, proszę państwa, jest największym problemem. Większość pseudoateistów po prostu nie wie w co nie wierzy. Większośc pseudoateistów to "religijni ignoranci", że stworzę takie sobie określenie na potrzebę tej dyskusji. Dawkins pisze, o ludziach świadomie rezygnujących z religii i wybierających inny światopogląd. I to nie na zasadzie: proboszcz jest gupi, nie będę chodził do kościoła. Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: urojone uczucia 14.11.06, 17:04 "W temacie" Dawkinsa: tinyurl.com/y5m4qm Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: urojone uczucia 14.11.06, 17:09 > Mnie podoba się ten artykuł i to bardzo. Między innymi dlatego, że proponuje > inne spojrzenie na religię, tzn. nie z pozycji klęczącej. Wzgledm czego jest to inne podejscie? Mam wrazenie, ze poza Naszym Dziennikiem nie znajdziesz textow nt.religii pisanych z pozycji na klekach. Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: urojone uczucia 14.11.06, 17:27 czy ja wiem... Moze i masz rację, Itku, że nie ma takowych. Mi chodzi raczej o ogólną atmosferę, rozumiesz? Jakieś takie coś wisi w powietrzu, że na ateistę często patrzy się, no z obawą, to za dużo powiedziane... Ale z rezerwą. Zdarzyło mi się ostatnio właśnie (musiałabym chyba wykoczyć z autobusu, zeby żpozbyć się interlokutora, wuięc podjęłam w końcu wyzwanie ;)), że musiałam komuś tłumaczyć, że te cholerne przykazania nie są przywilejem obowiązującym wierzących (no, moze poza niem jakimś tam... i bogami innymi), ale raczej wytyczną dla zwykłych, przyzwoitych ludzi. Tłumaczenie wynikło z konstatacji rozmówców dwóch, że taki ateista to z załozenia skur..., bo przykazania go nie obowiązują... Całości owej rozmowy nie ma sensu przytaczać, ale konkluzja jednej starszej pani, co za nami siedziała była taka, że po wyjściu z autobusu rzekła mi konspiracyjnym szeptem, że nigdy nie przyszło Jej do głowy spojrzenie na dekalog z tej strony... Doszłam do domu. Tego typu rozgrywek jest więcej i ręce czasem opadają. Odpowiedz Link Zgłoś
sutekh1 Re: urojone uczucia 14.11.06, 17:32 a co ateista może zrobić katolikowi, który musi do kościoła bo taka ma automatyczna , wyuczoną i zasiedziałą w nim samym chęć? co złego w niekultywowaniu kultu ogólnonarodowego typu: żegnam sie na widok każdego napotkanego przez oczy (och, te maleństwa) kościoła? ja po peewnym czasie wysyłania mnie na chama do kościoła zaczynałem chodzić ale obok koscioła. Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: urojone uczucia 14.11.06, 17:38 Jak musi, to niechże i łazi :) Tylko niech mnie do tego nie namawia na siłę, mało ważne, że nie wierzę i gie... mnie to obchodzi... Do kościoła mam iść, bo "co ludzie powiedzą"? FUJJJJ... Odpowiedz Link Zgłoś
stella25b Re: urojone uczucia 14.11.06, 18:11 Wiecie co, czytam tak te wszystkie posty i mam wrazenie (nie chce tu nikogo obrazic, nie jest to takze zlosliwosc), ze obecnym trendem w PL jest byc ateista. Ateista w obecnej Polsce to synonim inteligentnego, swiatlego czlowieka. Im wiecej nie mam nic wspolnego z religia, obojetnie jaka to jestem INN. Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: urojone uczucia 14.11.06, 18:28 Ja raczej mam wrażenie, że należy manifestować swoje przywiązanie do kościoła, religii i tradycji, bo inaczej można wpaść w kłopoty, a przynajmniej w ostracyzm towarzysko-układowo-poglądowy...;) Mówię z autopsji. Odpowiedz Link Zgłoś
stella25b Re: urojone uczucia 14.11.06, 18:41 gamblerka napisała: > Ja raczej mam wrażenie, że należy manifestować swoje przywiązanie do kościoła, > religii i tradycji, bo inaczej można wpaść w kłopoty, a przynajmniej w > ostracyzm towarzysko-układowo-poglądowy...;) Mówię z autopsji. Patrzac na to, mam wrazenie, ze ta popularnosc ateizmu w Polsce to nic innego jak nowy trend. 20 lat temu jak jeszcze mieszkalam w PL bylo modne akurat odwrotne postepowanie: czytanie Tygodnika Powszechnego, udzial w Duszpasterstwie Akademickim itp.rzeczy. Wydaje mi sie, ze jest to kolejna moda i jedynie moda i nie ma to nic wspolnego ze swiatopogladem czy wyznawaniem religii. Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: urojone uczucia 14.11.06, 18:51 Się na modach nie znam. Nie czytywałam nigdy TP, nie uczestniczyłam w żadnych duszach... Moje przekonania są tylko moimi i byłabym wdzięczna za ich szanowanie i tyle. Skoro szanuję czyjś pęd do religii, chodzenie do kościoła i inne obrządki, nie komentuję, nie krytykuję, oczekuję usługi wzajemnej. Tylko tyle. Natomiast nie zdzierżę postawy preznetowanej przez wielu wierzących czyniących założenie, że tylko wierzący jest jednostką przyzwoitą, ludzką, szlachetną, czy wartą uwagi. A jest to trend dość powszechny. Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: urojone uczucia 14.11.06, 18:57 Czyli co - można np. - nie zgadzać się z czyimiś poglądami politycznymi, - krytykować jego koniunkturalizm, - oburzać się na czyjeś podejście do wychowywania dzieci, -... -... ale religia już tabu? Szacuneczek i ekumena? Bzdura. Brajn ma chyba rację, podważając sens istnienia takich wątków. Soł zamykam się i pośmieję się z boczku. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: urojone uczucia 15.11.06, 19:50 wez pod uwage, ze jeszcze 20 lat temu chodzenie do kosciola bylo znakiem protestu wobec komunistycznych władz. Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: urojone uczucia 14.11.06, 18:33 Chyba żartujesz stello. Ateista w Polsce nr4 to looser bez szans na karierę... Odpowiedz Link Zgłoś
stella25b Re: urojone uczucia 14.11.06, 18:43 3promile napisał: > Chyba żartujesz stello. Ateista w Polsce nr4 to looser bez szans na karierę... A co to dokladnie znaczy? Kariere, gdzie? i jaka`? Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: urojone uczucia 14.11.06, 18:49 Może to niegrzeczne, ale zapytam: gdzie mieszkasz? Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: urojone uczucia 14.11.06, 19:00 Jeżeli wyrabiasz sobie, Stello, zdanie na podstawie naszych postów zdanie o współczesnych polskich trendach, to cóż - ja mogę napisać tyle, że jestem modny od jakichś dwudziestu lat. Co do mody obejmującej Polskę, też się mylisz - kontestacja była modna na początku lak 90-tych, ale nie teraz. Wypada być wierzącym. Odpowiedz Link Zgłoś
stella25b Re: urojone uczucia 14.11.06, 19:08 Skaju, no coz znaczy sie ze jestes constans wobec mody. No wlasnie teraz wypada byc nie wierzacym bo, no wlasnie dlaczego? Musze juz isc jutro poczytam Was dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: urojone uczucia 14.11.06, 19:14 Stella, a dlaczego zakładasz, że jestesmy ateistami tylko dlatego, że tak wypada??? Wierz mi, bardzo ryzykowna teza, w dodatku możesz tym kogoś urazić... Jeśli Ty masz zwyczaj owczego pędu, nie znaczy że inni śmiertelnicy muszą cierpieć na to samo. Nie mam zwyczaju robić czegoś tylko dlatego, że tak wypada lub nie. Gie... mnie zwyczajnie obchodzi, co wypada, a co nie...:) No, taka prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: urojone uczucia 14.11.06, 19:24 Jaki znakomity przykład na potwierdzenie tezy z artykułu. Niechcący Dawkinsowi udało się stworzyć modelowe zachowanie, tyle że niekoniecznie "wierzącego". Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: urojone uczucia 14.11.06, 20:11 Agni_me, jestem dumny z Ciebie, cóż za przenikliwość, ach ten koncept błyskotliwy... Na jaki adres wysłać kosz kwiatów i liścik z gratulacjami? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: urojone uczucia 14.11.06, 21:07 Najlepiej na swój własny. Zasłużyłeś jak nikt. Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: urojone uczucia 14.11.06, 21:36 Nienienienienie, to w końcu Ty, o Wielka, lepiej ode mnie wiesz, co ja myślę i czuję. Nie każ mi pisać na Berdyczów, o Bogini moja... och, spać nie będę mógł, pod tak wielkim jestem wrażeniem Twej mądrości... * * * Agni, życzę ci, żebyś nigdy nie zetknęła się z tym, z czym się zetknęli moi znajomi czy bliscy. Choć może wtedy miałabyś wiecej zrozumienia i tolerancji w sobie. Pozdrawiam - Skaj Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: urojone uczucia 14.11.06, 22:10 "Nienienienienie, to w końcu Ty, o Wielka, lepiej ode mnie wiesz, co ja myślę i czuję." Bogom prawdę, nawet przez moment nie interesowało mnie to co czujesz i - jak to nazwałeś - myślisz. Odniosłam się do wpisu gamblerki. Ty mnie nie interesowałeś do tej chwili. Teraz zaś interesuje mnie tylko co piłeś. "Nie każ mi pisać na Berdyczów, o Bogini moja... och, spać nie będę mógł, pod tak wielkim jestem wrażeniem Twej mądrości..." Pisz na forum, nie na Berdyczów. Wystarczy. "Agni, życzę ci, żebyś nigdy nie zetknęła się z tym, z czym się zetknęli moi znajomi czy bliscy. Choć może wtedy miałabyś wiecej zrozumienia i tolerancji w sobie." Litościwie nie skomentuję, skaj, bo mam sporo zrozumienia i tolerancji. Może masz trudny dzień, halny wieje albo głowa cię boli. Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: urojone uczucia 15.11.06, 10:12 Załóżmy dla wygody, że się z tobą zgodzę. Udajmy, że nie była to uwaga ogólna dot. wszystkich o zdaniu odmiennym, ani próba wsadzenia kija w mrowisko :-) Zatem przyznaję, że miałem słaby dzień :) Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me chory z urojenia? 15.11.06, 10:52 Artykuł Dawkinsa dotyczył uczuć religijnych i ich urażania oraz tematów tabu fundowanych ludzkości przez wiernych różnych wyznań, wraz z przykładami nadmiernej wrażliwości i nieprawidłowych reakcji. I w dyskusji o tym właśnie tekście ATEISTA na zupełnie niewinną uwagę stelli reaguje chamską wycieczką personalną i tekstem o "urażaniu". Nie mówiąc, że powołuje się na "MY". To znaczy na kogo? Innych ateistów? Ateistów tego forum? Zachowanie przypisywane przez Dawkinsa "wierzącym" i piętnowane jako przykład ograniczenia okazało się uniwersalne na tyle, że zaprezentowała je jedna z forumowych ateistek. Moim zdaniem to ładne podsumowanie całego artykułu. I dokładnie to napisałam i tylko tyle. O jakim moim zdaniu myślisz, sugerujac że moja uwaga dotyczyła wszystkich o zdaniu odmiennym? Bo zdaje się, że "w końcu Ty, o Wielki, lepiej ode mnie wiesz, co ja myślę i czuję." Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: chory z urojenia? 15.11.06, 11:02 Jak widzę, słabe dni to jakaś powszechna plaga jest :) ale nie chce mi się już na ten temat dyskutować ani wyjaśniać w stu postach, dlaczego pewne konstrukcje językowe interpretuje się tak a nie inaczej, Agni :) Wygrałaś przez zamęczenie przeciwnika ;p Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: chory z urojenia? 15.11.06, 11:12 Istnieje różnica między "interpretujE" a "interpretujĘ". Nawet przy potwornym zmęczeniu. Odpoczywaj w pokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: chory z urojenia? 15.11.06, 11:36 Agni, doceniam twoją wiedzę o języku polskim, ale chciałbym wyjaśnić, że napisałem co do literki to, co napisać chciałem :) Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: chory z urojenia? 15.11.06, 11:48 Agni, no przykro mi to pisać, ale wiara twoja we właściwą interpretację inkryminowanego zdania jest nader ryzykowna :) gdybym chciał napisać inaczej, w sensie, jaki usiłujesz mi przypisać, użyłbym innej konstrukcji, bez "się" :-) Wybacz, że tak rzecz sprowadzam do trywialnej znajomosci języka polskiego ;p Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: chory z urojenia? 15.11.06, 12:09 To przestała być męka w chwili, kiedy odkryłem, że posługujesz się nieznanymi mi formami języka polskiego :-) Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: chory z urojenia? 15.11.06, 13:32 To już kolejne twoje odkrycie. Pierwsze dotyczyło zbawiennego wpływu "tego, z czym zetknęli się twoi znajomi i bliscy" na poziom mojej tolerancji, drugie zaś "zdania odmiennego" od bliżej niesprecyzowanego. Wszystkie trzy mają dokładnie ten sam poziom i w równym stopniu nawiązują do tematu wątku. Ale jeśli od tego robi ci się lepiej, służę dalszą wymianą wpisów. Tylko już po pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: chory z urojenia? 15.11.06, 13:36 Jeżeli kogoś pouczasz, jak ma coś napisać, to może najpierw sprawdź, czy proponujesz wersję poprawną, bo możesz się ośmieszyć. I tyle. Bez odbioru :) Odpowiedz Link Zgłoś
chomik_vvaldek Re: chory z urojenia? 15.11.06, 14:34 skajstop napisał: > Jeżeli kogoś pouczasz, jak ma coś napisać, to może najpierw sprawdź, > czy > proponujesz wersję poprawną, bo możesz się ośmieszyć. I tyle. Bez odbioru :) e i ę to chyba chodzi że napisałeś interpretuje sie jakby wszyscy tak interpretowali. zrozumiałam ok pierwszy text agni ale ja jestem po politechnice i nie znam sie na konstrukcjach językowych. to chyba nie interpretuje sie tylko interpretujesz/interpetuję. tak rozumiem ten wpis. pewnie dlatego że z polaka miałam tróje. może agni pisze dla prostaczek z politechniki -- haj agni bejb wogule ;) Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: chory z urojenia? 15.11.06, 11:07 A jednak kij w mrowisko ;) Ale skoro tak lubisz... stella wyraźnie napisała, "dlaczego nie wypada być dziś wierzącym"... Odczułam to jako zarzut, że jestem ateistką tylko i wyłącznie dlatego, że "tak wypada" stąd taka moja odpowiedź. Uważam że kwestie wiary w cokolwiek lub jej brak nie powinno się sprowadzać do rzędu "wypada lub nie", bo to trywializuje temat. Natomiast to o pędzie mam nadzieję, że nie wzięła personalnie do siebie, powinnam może była napisać "ktoś" zamiast "Ty", i tyle. Stella, sorry, to nie było do Ciebie - jedynie przykład ogólny :) Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: chory z urojenia? 15.11.06, 11:28 No właśnie. Odczułaś jako zarzut. A ja nie. A tekst dotyczy nas obu w tej samej mierze. Przeczytałam uwagę stelli i uznałam, że rzeczywiście może to tak wyglądać z perspektywy innego kraju. Choćby dlatego, że w latach dziewięćdziesiątych ateizm kojarzył się z komunistami, więc nie był chętnie deklarowany, dokładnie tak, jak antyklerykalizm - bicie w kk było odbierane jako sprzymierzanie się z "wrogiem". Teraz zaś do ateizmu "nie wstyd się przyznać" z czego korzysta wielu ludzi. Rodzi to wrażenie trendu kiedy patrzy się na to z perspektywy forum, już zwłaszcza TWA, gdzie osób deklarujących wiarę jest znacznie mniej niż ateistów. Co zresztą często "zmusza" mnie, starą jakobinkę, do zabierania głosu w takich pseudo-rozmowach. I nijak nie zmienia to mojego zdania na temat twojego wpisu, postawy "urażonej w wierze ateistki", a przede wszystkim artykułu Dawkinsa. Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: chory z urojenia? 15.11.06, 11:47 O, skoro nawet to jest dla Ciebie problemem..., to Skaj jednak miał chyba rację. Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Pożyczę sobie od eeeli 15.11.06, 11:52 :DDD PS. Właśnie nie chciałam robić problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Pożyczę sobie od eeeli 15.11.06, 11:58 ok. :D Byc może źle zrozumiałam Twoje intencje. Teraz konkretnie do Ciebie :) Troszkę się z Tobą nie zgadzam, jeśli chodzi o odbieranie pewnych spraw z perspektywy zagranicy, ale może to wynika po prostu z innego kręgu znajomych i odmiennych doświadczeń. Co oznacza, że każda z nas zostanie przy swoim. I niech tak będzie :) Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: Pożyczę sobie od eeeli 15.11.06, 12:02 Właśnie warto, żebyś napisała z czym się nie zgadzasz. Może uda mi się spojrzeć z innej perspektywy? :) Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: urojone uczucia 14.11.06, 21:11 Ja kcem, ja kcem ;D Możet byt bzzzz kosza i karteszków...:D o! Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: urojone uczucia 14.11.06, 19:52 Wiecie co, czytam tak te wszystkie posty i mam wrazenie (nie chce tu nikogo > obrazic, nie jest to takze zlosliwosc), ze obecnym trendem w PL jest byc > ateista. Ateista w obecnej Polsce to synonim inteligentnego, swiatlego > czlowieka. Wiesz, to widać od srodka lepiej - tzn. widać lepeij o co tu chodzi. Nad Polską rozbił się juz dawno balon z wartościami katolickimi. Jesli ktoś komus chciał zależć za skórę wystarczyło zeby jakoś tak dosżło do obrazy uczuć katolickich i już był dym, bo te uczucia moze obrazać np. krzyzyk w sklepie z damskimi ciuchami, ale nei obraza Matka Boska z odkręcaną głową na wodę swięconą. I tak mozna procesować sie z marka odziezowa i wygrać... O ile to jakoś szło do przodu w trakcie poprzednich rzadów, to mneij więcej od dwóch lat trwa zmęczenie polskiego materiału. Ludzie (wielu) maja dość, bo politycy już wszystko wyszargali tymi cholernymi wartosciami katolickimi - o d takich załosnych postaci jak Wierzejski, który w imie wartosci chce zmuszać do zaludnianai płodami calego polskiego ugoru , przez jakichś szurnietych posłow, którzy chcą antykoncepcję ograniczać, po innych swirów uwazajacych, ze parady gejowskei obrazaja katolickie uczucia Pana Boga, przez rzeźby, heppeningi, jakieś akcje z plakatami o aborcji - do tego wszystkeigo dołączyła się jeszcze smierć papieża, cąła ta medialna historia, która podryfowała w dziwne rejony i polecanie PiS-u wartościami katolickimi, zeby wygrać wybory. Słowem najspokojniejszy Polak siadłby sobie na przyzbie i wreszcie stwierdził - mam kurwa dość, religia powinna znajdować sie w kosciele, a nei wyskakiwać mi z lodówki. Odpowiedz Link Zgłoś
stella25b Re: urojone uczucia 15.11.06, 09:31 Dzieki za odpowiedz. Bo ja mieszkajac w Niemczech widze to inaczej niz Wy, ktorzy macie z tym bezposrednio do czynienia. I pytanie czy sie urwalam z choinki czy z innego ksiazyca jest w tym momencie glupie. Jak moge zrozumiec postawe kosciola w stosunku do aborcji, w koncu kosciol broni swojej doktryny i przewodniej mysli religii chrzescijanskiej, to jakos mniej dociera do mnie ograniczanie antykoncepcji, ktora w Polsce chyba nigdy nie byla mocno rozpropagowana i w kazdej wsi stosowana. Natomiast Pis dla mnie to wyjatkowo prawicowa partia, kojarzaca sie szybciej z nacjonalizmem niz katolicyzmem. Mnie kojarzy sie to bardziej z ciemnota albo jakims wyjatkowo prolatariacko zdefiniowanym patriotyzmem niz z religia. Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: urojone uczucia 15.11.06, 11:16 Stella, sorry za moje warknięcie wczorajsze. Nie chciałam Cię urazić, o owczym pędzie miało być jako przykład ogólny, a nie bezpośrednio do Ciebie. skrucha! Odpowiedz Link Zgłoś
stella25b Re: urojone uczucia 15.11.06, 12:54 No Gambla ja tam nie wiem naprawde nie wiem, tak bez wlosienicy i popiolu na glowie skruche wyrazac;) Odpowiedz Link Zgłoś
quarantinea Re: urojone uczucia 14.11.06, 18:23 itek1 napisał: > > Mnie podoba się ten artykuł i to bardzo. Między innymi dlatego, że propon > uje > > inne spojrzenie na religię, tzn. nie z pozycji klęczącej. > Wzgledm czego jest to inne podejscie? Mam wrazenie, ze poza Naszym Dziennikiem > nie znajdziesz textow nt.religii pisanych z pozycji na klekach. ------------------- Względem wszystkiego i od razu zaznaczmy, że nie mówimy o tekstach religioznawczych. Uprzedzając Twoje pytanie, odpowiadam. Pisząc o pozycji na klęczkach mam na myśli dokładnie to, o czym pisze Dawkins. Nie potrafimy rozmawiać o "swojej" religii ( to znaczy tej, którą wyznajemy)bez zaangażowania emocjonalnego. Przy okazji jakiejś zupełnie innej dyskusji chciałam zapytać: co to jest uczucie religijne? Co to takiego jest, że można to obrazić? Jeżeli ktoś rzeczywiście żywi jakieś uczucie religijne to, w moim pojęciu, chyba nie można obrazić tego uczucia, bo nie byłoby to prawdziwe uczucie religijne. Uczucie religijne jest czymś zupełnie religii niepotrzebnym, a wręcz przeciwnie zbędnym i szkodliwym. Gdyby uczucie było immanentnym elementem religii, takowe wzbudzałaby każda religia w każdym. Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: urojone uczucia 14.11.06, 22:17 > Nie potrafimy rozmawiać o "swojej" > religii ( to znaczy tej, którą wyznajemy)bez zaangażowania emocjonalnego. Ale to przeciez znowu jest oczywiste. To dziala chyba na podobnej zasadzie jak rozmowa o dzieciach, rodzicach, etc. Dla osoby wierzacej Bog musi byc kims bliskim, stad to zaangazowanie emocjonalne. > Jeżeli ktoś > rzeczywiście żywi jakieś uczucie religijne to, w moim pojęciu, chyba nie można > obrazić tego uczucia, bo nie byłoby to prawdziwe uczucie religijne. Chyba jednak mozna. W religii (zreszta nie tylko w religii) istnieje sfera sacrum, gdyz mamy tu do czynienia z pewna forma milosci. Jesli kogos kochasz nie tolerujesz pewnych zachowan, ktore wydaja sie OK/niegrozne dla patrzacego z pozycji niezaangazowanej. Odpowiedz Link Zgłoś
quarantinea Re: urojone uczucia 15.11.06, 07:29 itek1 napisał: > > Nie potrafimy rozmawiać o "swojej" > > religii ( to znaczy tej, którą wyznajemy)bez zaangażowania emocjonalnego. > > Ale to przeciez znowu jest oczywiste. ------------- Oczywiście, że to jest oczywiste. Oczywistość ta jednak nie ma żadnych implikacji w rzeczywistości. Najprostszym przykładem są jadki na forach, kiedy pojawia się temat religii. W momencie, kiedy uświadamiasz sobie, że jesteś zaangażowany emocjonalnie, możesz zacząć panować nad emocjami. > To dziala chyba na podobnej zasadzie jak rozmowa o dzieciach, rodzicach, etc. > Dla osoby wierzacej Bog musi byc kims bliskim, stad to zaangazowanie emocjonaln > e. -------------- Na ten temat nie mogę się wypowiedzieć, ponieważ moje postrzeganie Boga jest inne, tzn. bezuczuciowe w sensie, o jakim tu rozmawiamy. > > Jeżeli ktoś > > rzeczywiście żywi jakieś uczucie religijne to, w moim pojęciu, chyba nie > można > > obrazić tego uczucia, bo nie byłoby to prawdziwe uczucie religijne. > Chyba jednak mozna. > W religii (zreszta nie tylko w religii) istnieje sfera sacrum, gdyz mamy tu do > czynienia z pewna forma milosci. -------------------- Sfera sacrum to sfera bardzo bogata i nie ograniczałabym jej jedynie do miłości, chociaż gdyby się zastanowić, się ona to tego sprowadza, pod warunkiem, że mniej więcej wiemy o czym myślimy, mówiąc miłość. Jesli kogos kochasz nie tolerujesz pewnych > zachowan, ktore wydaja sie OK/niegrozne dla patrzacego z pozycji niezaangazowan > ej. ---------------- To już jest temat na długą i rzeczywiście emocjonalnie zabarwioną dyskusję. Powiem tylko, że nie zgadzam się z tym poglądem. Św.Augustyn też by się nie zgodził. Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: urojone uczucia 15.11.06, 11:22 Człowiek ma chyba wrodzoną tendencję i potrzebę martyrologii. Jak długo żyję nie spotkałam się z przypadkiem dyskryminacji, tudzież nietolerancji wobec katolików lub ateistów. To że ktoś się uśmiechnie z politowaniem na wieść, że chodzę do Kościoła, nie jest w moim odczuciu niczym ubliżającym czy przykrym. To że ktoś powie, że współczuje ateiście, że nie wierząc w życie pozagrogowe musi mu być ciężko z myślą o śmierci, też chyba raczej nie świadczy o dyskryminacji. Jeśli jakiś głupi i podły proboszcz zabrania pochówku to nie oznacza, że wierzący potępiają niewierzących, tylko, że facet jest właśnie głupi i podły, ten osobny, konkretny facet, a nie wszycy katolicy i wszyscy księża. Wszystko zależy od naszej wrażliwości, a właściwie przewrażliwości (wiem, że nie ma takiego słowa;). Obstrahując od zachowań pewnych księży, jestem ciekawa w czym przejawia się to złe traktowanie, to dyskryminowanie Was z powodu wiary/niewiary. Jakieś konkrety? Krisk napisał: "Albowiem jako czlowiek niereligijny jestem zwyczajowo traktowany jako (w najlepszym przypadku) coś gorszego, niepełnego" Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
jottka apropo 16.11.06, 14:27 stosownej lektury w temacie, to własnie przyniosłam sobie z biblioteki 'granice niewiary' jana woleńskiego (prof filozofii ujotu), polemika z abpem życińskim na w sumie podobny temat, jaki tu rozważacie:) czy możliwa jest dyskusja agnostyka z osobą religijną, analiza niejako metodologiczna kryteriów przyjmowanych przez obie strony w takiej dyskusji itede (itede, bo dopiero zaczynam czytać:) Odpowiedz Link Zgłoś
tatlockia Re: urojone uczucia 24.11.06, 01:37 Przede wszystkim dzińdobrywieczórpanstwu, bo piszę po raz pierwzy, choć czytam od dawna. Chciałam zaprotestować przeciwko temu "oczywistemu", co wystąpiło w postach Itka i Quarantiny. Jestem katoliczka, ale najwidoczniej nie posiadam tzw. uczuć religijnych, bo nie obraża mnie to, co ktoś mówi o moim Bogu i wierze. To jest jego opinia, a nie moja, i ma do niej pełne prawo. Jeśli kogoś kocham, to owszem, ja go nie obrażam, ale toleruję inne zachowania. One są niegroźne także dla mnie, bo nie rozumiem, dlaczego miałyby byc groźne? Krzywdę zrobią? Komu? Proszę więc nie wrzucać katolików do jednego worka - nietolerancyjnych jakby i obrażalskich nieco... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kanarek2 ępresją 17.11.06, 05:42 Jedna niesmiala prosba mieszkanca Londynu zeby mu nie psuli metra, i tyle ciekawych komentarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Kwiatuszek.... 18.11.06, 14:58 A taki kwiatuszek znalazłem (a propos zniesienia Święta Pracy):: "- Jestem przeciwna obchodzeniu święta robotniczego. 1 Maja ma nie najlepszą tradycję, budzi też niedobre skojarzenia, mówi Małgorzata Bartyzel (PiS). - Odwoływanie się do ruchu robotniczego w erze postprodukcyjnej budzi wątpliwości. W gruncie rzeczy to święto jest anachronizmem, dowodzi posłanka PiS. Zdaniem Małgorzaty Bartyzel, w kalendarzu jest wiele dat lepszych na odpoczynek i refleksję. "Na przykład święta religijne", mówi. " Ciekawe, co by się działo, gdyby jakiś ateusz wystąpił z propozycją likwidacji Bożego Ciała. Że przeżytek, że dotyczy tylko katolików, itp. Toż zostałby zlinczowany/rozerwany na strzępy, a o jego szczątki biłyby się pod kościołem babcie z moherowych brygad! To pod rozwagę tym, dla których problem nie istnieje :) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Kwiatuszek.... 18.11.06, 15:25 Jestem zagorzałą przeciwniczką znoszenia jakichkolwiek świąt i tych religijnych i nie, co więcej, jestem za tym, żeby świąt, dni wolnych od pracy, było jak najwięcej:) Nie twierdzę, że problemu nie ma, ale odnoszę wrażenie, że jednak jest on nieco przerysowany, przez tendencję większości ludzi do poczuwania się do bycia pokrzywdzonym. Nadal przykładów konkretnych z życia dyskryminowanego, przeciętnego ateisty nie dostałam;) Wczoraj dyskutowaliśmy z mężem o tym, czy pokolenie naszych rodziców jest ostatnim tak przywiązanym do Kościoła, gotowym oddać ostatni wdowi grosz na budowę kościoła. Ja mam nadzieję, że tak, bo nie znam nikogo z mojego pokolenia, kto by tak ślepo i naiwnie oddawał się czczeniu księży. Idę też o zakład, że jeśli nawet nie moje pokolenie, to już z pewnością pokolenie moich dzieci nie da się na to nabrać. P:) Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Re: Kwiatuszek.... 18.11.06, 15:42 daria13 napisała: > Nadal przykładów konkretnych z życia dyskryminowanego, > przeciętnego ateisty nie dostałam;) A bo (na szczęście) dyskryminacja nie w modzie ostatnimi czasy. Ale twierdzenie o równości rozmaitych światopoglądów w tzw. "odbiorze społecznym" jest nieprawdziwe. Czy ma szanse wyboru na prezydenta RP ktoś, kto otwarcie mówi że jest niewierzący, a co gorsza uważa, że wierzący błądzą?? A sytuacja odwrotna jest jak najbardziej możliwa. Dyskryminacja jest złym określeniem, bo sugeruje jakieś nagonki na światopoglądowo innych. A chodzi o to, że wiara (bądź jej brak) nie jest jeszcze osobistą sprawą człowieka, ale stanowi o jego pozycji w społeczności. Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Kwiatuszek.... 18.11.06, 16:49 Na tak postawioną kwestię jak najbardziej się godzę, toż sama pisałam w wątku o wyborach, że oburza mnie fakt wstawienia na kandydatów na radnych w poszczególnych komitetach ok. 75% ludzi związanych czynnie z Kościołem. Ja chciałam jedynie zorientować się, czy rzeczywiście na życie przeciętnego obywatela, na to jak jest jednostkowo traktowany w swoim otoczeniu tak silny wpływ wywiera jego światopogląd. Dziś odsuwani są ateiści, wczoraj członkowie partii musieli wysyłać swoje dzieci do komunii po kryjomu. Raz na wozie, raz pod wozem. Koniunktura. Pozostaje mieć nadzieję, że nasze dzieci będą mądrzejsze i kwestia wiary, lub jej braku nie będzie stanowiła o sposobie traktowania innych. Oby. Pozdrawiam serdecznie:) Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: urojone uczucia 26.11.06, 12:21 Polemika z 'wywazonym textem' Dawkinsa: www.gazetawyborcza.pl/1,76498,3754295.html?as=1&ias=2&startsz=x Odpowiedz Link Zgłoś