kubissimo 18.11.06, 12:26 sa tu jacyś wielbiciele? jak wrażenia po Casino Royale? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
braineater Re: Bond. James Bond 18.11.06, 12:54 Wielbiciel sztuk łan, aczkolwiek w formie specyficznej, czyli ogladający programowo bondy z conajmniej dwuletnia obsuwą, kiedy wszystkie nowomodne triki efekciarskie zastosowane w danej częsci stają się przestarzała rutyną i przestają przeszkadzać w rozkoszowaniu się zawiłościami fabuły. Także na razie to se możemy pogadać o Śmierć nadejdzie jutro, albo o Cassino Royale w wersji pierwotnej z Woody Allenem:) Co do najnowszego to powiem ino, że Craig na zdjęciach i trajlach, jak najbardziej ok. Przypomina młodego Steve McQueena i to powazny plus jest. P:) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 18.11.06, 13:16 no to powiem, ze "na zywo" jeszcze lepszy (porownanie do McQueena bardzo trafione) generalnie szczery zachwyt, chociaz to taki jeszcze niepelny Bond. znaczy sie film teoretycznie opowiada o jego poczatkach (chociaz dzieje sie tu i teraz, jak to zwykle Bond), a wiec James jeszcze nie do konca uksztaltowany, nie zawsze wyrafinowany, no i pierwszy i ostatni raz zakochany w kobicie. i to w taki glupio-szczeniacki sposob, w zwiazku z czym leci kilka fatalnych tekstow, na co cale kino bardzo ladnie zareagowalo (romantyczne wzdychanie zakonczone gromkim BUCHACHA) do tego Judie Dench jest absolutnie znakomita i o ile nie bolą mnie kolejne zmiany Bondow, to jak kiedys Judie sie skonczy, nowy/a M bedzie mial koszmarnie wysoką poprzeczkę do przeskoczenia Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa Re: Bond. James Bond 18.11.06, 14:42 ja wielbicielka, ale głownie starych bondów. jako fanka seana connery i rogera moora długo nie mogłam się przyzwyczaić do brosnana. ledwie się przyzwyczaiłam, znów zmienili aktora. ten mi sie na wizus nie podoba, nie podobają mi sie zapowiedzi zmian , o któych czytałam, ale staram sie nie nastawiac w zaden sposob. na Casino Royal idę jutro. Odpowiedz Link Zgłoś
stella25b Re: Bond. James Bond 18.11.06, 22:25 Ja akurat jestem wielbicielka Judy Dench a nie Bondow i jestem nie tak dawno po jej "Lady Henderson przedstawia" (no chyba ze inaczej brzmi tytul po polsku)i wlasnie ze wzgledu na nia poogladam tego blondasa Bonda. A tak wogole to mysle ze za duzo bylo krytyki krytycznej tego nowego Bonda wiec i na tym tle film lepiej wypada. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 19.11.06, 01:44 krytyki krytycznej? zarowno krytycy anglielscy, jak i amerykanscy film bardzo chwala. krytyka byla przed premiera, a koronnym argumentem przeciwko filmowi, ktorego nikt wtedy nie widzial bylo to, ze nowy Bond jest blondynem :) Odpowiedz Link Zgłoś
stella25b Re: Bond. James Bond 19.11.06, 11:10 No wlasnie o te przedpremierowa krytyke wizerunku Bonda mi chodzi, wlasnie o tego numero 1 blond. Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa po. 19.11.06, 21:50 ekhm, jakby tu powiedziec. podobało mi się i nie podobało. nie jest to typowy bond. ale jak panstwu zapewne wiadomo, bond się dopiero rodzi: jest butny, zaczepny, 'podskakuje', robi za dużo 'rozpierduch', w czasie których uwala się krwią, nie zawsze trafia na dach, na który skacze, nie ma tej klasy ani poczucia humoru, ani nawet - do I look I give it a damn?- nie umie pic martini. taki pierzący się kogucik. daleko mu do bonda connery'ego, moora, brosnana. co nie znaczy,ze craig zagrał słabo. rozczarują sie też wielbiciele bondowych gadzetów. wiecej tu 'krwawej rąbaknki' niż pojedynków na miecze swietlne i białą broń. a Zły wcale nie jest taki zły. i nawet piesn wstępną spiewa facet a nie kobieta. nie jest to typowy film bondowski. niewątpliwie jednak - to jest film o tym, jak się rodzi bond. james bond. i w ten sposob jest spojny z resztą serii. ja bonda lubię za to, czego młodemu jeszcze brakuje, więc czuję niedosyt. nie lubię gadzetów, ale 'rozpierdalanek'. wstawek romantycznych tez nie trawię, zwłaszcza w bondzie. ciekawe, jaki bedzie następny film. moj facet twierdzi, ze CR będzie filmowa klapą. Zobaczymy. dzis sala była prawie pełna a grali przez cały dzien na dwa ekrany. A jak się innym podobało? Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: po. 19.11.06, 22:10 ahem, pozwole sie nie zgodzic co do wyjatkowosci piosenki spiewanej przez faceta. dopiero po reaktywacji Bonda w ciele Brosnana kobiety ewidentnie zdominowaly strone muzyczna, ale wczesniej panowal wzgledny parytet. Piosenki do Bonda nagrywali m.in. Louis Armstrong, Paul McCartney, Tom Jones, panowie z A-Ha, czy Duran Duran mnie film w pelni zadowolil. Jezeli mialbym sie do czegos przyczepic, to po pierwsze do dlugosci sekwencji poscigu w Afryce i na lotnisku. Film i tak jest dlugi, wiec mogliby tu pare minut wyciac. co do Craiga to od poczatku nie mialem wiekszych zastrzezen (lubie go jako aktora), a po "Monachium" bylem wrecz pewien, ze sprawdzi sie znakomicie. I sie nie zawiodlem :) na brak gadzetow nie bede narzekal bo defibrylator rekompensuje brak wszystkiego ;) braku poczucia humoru nie zauwazylem (dyskusja w pociagu absolutnie fantastyczna). za drugi minus moznaby uznac uderzanie w patetyczne wyznania, ale z przebiegu akcji i finalu mozemy byc pewni, ze wiecej juz nam to nie grozi ;) w piatek kino trzeszczalo w szwach, dzis ponoc tez (brat byl), wiec chyba sprzedaje sie niezle. W Stanach po pierwszym weekendzie jest na drgim miejscu box office, a przegral tylko z kolejna kreskowka (tym razem o stepujacych pingiwnach) na ktore Amerykanie prowadza swoje dzieci stadami, wiec chyba nie bedzie zle ;) Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: po. 27.11.06, 01:16 Obejrzalam wreszcie i - bardzo mi sie podobalo. Nie czytalam wczesniej watku, zeby nie ogladac pod wplywem Waszych komentarzy (teraz przeczytalam caly... no coz, nie bede wyjatkiem i nie okaze sie, ze bezkrytycznie uwielbiam ten film). Jestem wielbicielka Craiga od "Layer Cake" i teraz tez mnie nie zawiodl. Moglby zawsze byc takim samym Bondem, nie zmieniac sie w wyrafinowanego i nie pic martini "shaken, not stirred" (jego odpowiedz wprawila mnie w szampanski humor, tak samo jak wymiana pseudopsychologicznych obserwacji z Vesper w pociagu). Jest nadzieje, ze troche tym Bondem pobedzie, bo ma przeciez dopiero 38 lat (choc wyglada starzej, prawda?). Eva Green jest chyba najlepsza dziewczyna Bonda. Ma swietny usmiech, taki doskonaly w swej niedoskonalosci. Dluzyzna byla tylko pod koniec, w okresie wielkiej milosci.Tutaj zdecydowanie mogliby sporo wyciac. Na szczescie potem cos sie jeszcze dzialo. Aha, bylismy w niedziele w poludnie, pelna sala. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: po. 27.11.06, 14:42 scena w pociagu znakomita, ale chyba namierzylem pierwowzor wczoraj wreszcie udalo mi sie obejrzec "North by Northwest" Hitchcocka i tam tez byla cudowna scena w wagonie restauracyjnym generalnie pan Thornhill (Cary Grant) moze troche uchodzic za pierwowzor Bonda (film o 3 lata wyprzedza Dr. No) Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Bond. James Bond 20.11.06, 00:06 wrazenia marne, ze sie tak okresle. kilka bledow wychwycilem w pierwszym ogladnieciu: -wchodzi do samochodu by sprawdzic schowki, nie ma zaknietych drzwi, sprawdza pistolet i juz sa zamkniete. -klient w kasynie rzuca wszystko na stol, do ostatniego zetonu a gdy odchodzi ma jeszcze przy sobie kilka niebieskich za milion. -brak poduszek powietrznych w samochodzie- pewnie przeszkadzaly przy zblizeniu... -brak bondowskiego motywu az do napisow! -chyba tworcom z poczatku sie pomylily tytuly- seria o bondzie i Yamakashi... -drugi raz usmiercono mu kobiete... bez sensu... i to jak? cos tam niby dmuchal a kobiecie nawet o mm nie drgnela klatka... agent jej krolewskiej mosci nie zna sie na zasadach udzielania pierwszej pomocy? metoda usta usta byla mu calkowicie obca! a to nawet albercik wiedzial co i jak... normalnie usta usta ;) -bondowki bylo brak... -pierwszy raz z calej serii bond stracil w jedym momencie fason! nigdy w calej serii sie to mu nie przytrafilo. pomijajac iz widac bylo kazda jego slabosc charakteru itd... -pomijam takze chamska odzywke- nie jestes w moim typie bos wolna... zrobili z tego spagettibonda, jakas dziwna telenowele z akcja w kilku momentach tak dobrana by czlek nie zasnal. mowiac krotko- aktorzy nie ci, dialogi nie te... prawie jak rejs. moglbym tak dlugo ale pewnie i tak kazdy lubiacy bonda pojdzie chocby dlatego by samemu stwierdzic jaki kicz z tego filmu zrobili jak bardzo ten aktor sie do tej roli nie nadaje. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 20.11.06, 10:28 de gustibus non autobus, ale po co Ci oczy, skoro nie widzisz, ze Craig jest naprawde dobry jako Bond? ;) no i smieszny ten zarzut o to, ze motyw z Bonda polecial na koncu. tak samo mozna se czepiac, ze dopiero na koncu polecialo obowiazkowe My name's Bond. James Bond. Ale chyba wazne jest to, czy to w ogole sie pojawilo, a nie w ktorej sekundzie cos wyczuwam w Tobie 'autorytet', ktory wie lepiej od tworcow, jaki ten film powinien byc. Juz zapomnialem o takich osobach, bo ostatni raz je widzialem przy okazji LOTRa. ehhh Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Bond. James Bond 20.11.06, 10:55 a ja się zawsze zastanawiam kto wypełnia kategorię goofs tudzież trivia na IMDB. tera juz wim:) <nadal nie wim po co, ale to szczegół:)> P:) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 20.11.06, 11:02 nie no trivia sa fajne, mozna czasem wykopac fajne perelki. ja chyba tam po raz pierwszy przeczytalem o tym, jak to Polanski wyrywal wlosy Faye Dunaway przy kreceniu Chinatown ;) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Bond. James Bond 20.11.06, 11:06 nieno, ok, tylko nigdy nie potrafiłem skumac, co te wiadomosci wnosza do mojego odbioru filmu:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 20.11.06, 11:20 nic :) ale ja zawsze przegladam po filmie, liczac na jakies fajne bonusy i gratisy :) Odpowiedz Link Zgłoś
butters77 Nieno brejnu 22.11.06, 00:38 do odbioru filmu nic nie wnoszą - tak, jak do ODBIORU filmu nie wnosi nic jego rok produkcji ani nazwisko montażysty (z wyjątkiem pasjonatów montażu:). Trivia to taki gadżecik, poszerzający odrobinę Twoją wiedzę o filmie (np. o zainteresowaniach reżysera, który każe swojej bohaterce wypowiedzieć kwestię z jego ulubionej kreskówki z dzieciństwa:) Ot, ciekawostki. Ja tam lubię (ale po - jak kubu:) Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Bond. James Bond 21.11.06, 18:03 to bardzo ciekawe co piszesz, masz interesujacy sposob bycia. kazdemu zabraniasz wypowiadac sie na rozne tematy? to jest moja opinia i wara ci od tego! a teraz do rzeczy, tworcom pomylilo sie kilka filmow tworzac bonda. chciano najwidoczniej pojechac droga sukcesu ala przygody Bourna, wpakowali widowiskowe gonitwy rodem z Yakamashi... i to nie tylko moja opinia na temat tego filmu. co wiecej, probuje sie mowic o nowej jakosci bonda, stworzonej na niby pierwocine calej postaci. tylko czy oby napewno bonda? takze nikt sobie nie zadaje pytania jaki rozziew jest miedzy tym co bylo do tej pory w charakterologii, scenerii, akcji itd i tym co zaprezentowano w CR. jest to nazwyczajniej popluczyna z roznych filmow wzieta i przeobrazona w niopierzonego bonda... ktory jest bondem tylko z nazwiska, bo nie z manier, humoru itd... a o zgon ze smiechu mozna sie przyrawic w scenie gdzie defibrylatorem, z marnym okablowaniem, ratuje sie czlowieka otrutego toksynami. to wieksze sf niz miecze swietlne rodem z gwiezdnych wojen i teleportacja ze startreka. jak komus sie ta nowa 'jakosc' w miernosci i zadnosci podoba to jego sprawa, mnie miernota nie bawi a zenuje. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: Bond. James Bond 20.11.06, 11:48 Wielbiciel ze mnie żaden, bom nie obejrzał do końca ni jednej bodaj części (choć jakiś Lodżel Mool mi się kołacze po głowie). Mimo tego postanowiłem pójść, nie nastawiając się na kino moralnego niepokoju. Nie zawiodłem się. Moralności jak na lekarstwo, niepokój też jakiś taki wybuchami i bieganiem przetkany. No i cóż dodać. Podobało mi się. Uznałem, że 'you noticed' wejdzie na stałe do mojego słownika, jako odpowiedź na komplementy. ;-) m, .y. Odpowiedz Link Zgłoś
pagaj_75 Re: Bond. James Bond 20.11.06, 19:38 kubissimo napisał: > sa tu jacyś wielbiciele? obecny! nie ukrywam, że posiadam niezdrowy odpał na punkcie filmów o Dżejmsie, wszystkie widziałem po kilka razy, prawie wszystkie udało mi się uzbierać na dvd i dość regularnie sobie zapuszczam losowo wybrany ;) niestety konieczność wyjazdu weekendowego uniemożliwiła mi obejrzenie Casino, ale w najbliższą niedzielę obowiązkowo nadrobię. ponieważ jestem wielbicielem raczej samej konwencji niż poszczególnych aktorów, więc zlałem generalnie histerię wokół Craiga i spokojnie czekam na film. zresztą z tego co czytam o wrażeniach tych, którzy już film widzieli, chłopak dał radę i zamknął gęby niedowiarkom, więc jestem jeszcze bardziej spokojny. wrażeniami podzielę się po obejrzeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Bond. James Bond 20.11.06, 20:40 Nadrabiaj :) Dał radę! Piszę z premedytacją, jako że P. Brosnana w tej roli zaledwie tolerowałam. Craig poradził sobie nieźle. Nie wsopminając o boskiej "M", jak na Nią patrzę, to zastanawiam się zawsze, jakim cudem mógł to grać wcześniej jakiś bezbrawny facecik, co to nazwiska nwet nie pomnę...;) tak z ciekawości... Oglądał ktoś "Iris" może? J.D. Świetna tam była, zaprawdę powiadam Wam :) Obejrzyjcie, jak będzie okazja. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 20.11.06, 22:53 wlasciwie te nasze zachwyty nad Judi Dench sa takie troche banalne. bo czy ktos umie podac jakis film, w ktorym nie byla zjawiskowa?? :) Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Bond. James Bond 21.11.06, 13:09 "Iris" właśnie! Albo "Duma i uprzedzenie", albo "Zakochany Szekspir"...A w "Kronikach portowych" Ją widziałeś? Jeszcze pamiętam "Herbatkę z Mussolinim", choć tam w sumie jakoś tak słabiej, albo to moje wrażenie tylko takie. Z Brytyjek najbardziej właśnie lubią Ją i Helen Mirren ( od momentu, kiedy obejrzałam po raz pierwszy "Szaleństwo krola Jerzego". Nadal resztą uwielbiam ten film...) ".. zachwyty.. banalne" - też coś!!! Głównie ze względu na Judith oglądam Bonda... Powinieneś to odszczekać :) pod stołem:)Skończyłam. kotku;) Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Bond. James Bond 21.11.06, 13:11 W podanych wyżej była zjawiskowa... A innych nie widziałam, choc lista jest długa... Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 21.11.06, 15:15 a teraz czytamy jeszcze raz, ale tą razą ze zrozumieniem: czy ktos umie podac jakis film, w ktorym nie(!) byla zjawiskowa?? znaczy sie Judi Dench aktorka wielka jest i rozwala na lopatki zarowno rolami pierwszoplanowymi - jak chociazby w Iris, czy Mrs. Henderson przedstawia (genialna rola), czy Lawendowe wzgorze (jeszcze genialniejsza), drugoplanowymi - seria o Bondzie, Kroniki Portowe, czy epizodami, za ktore zgarnia Oscara, bo jak inaczej nazwac jej rolke w Zakochanym Szekspirze? Wyliczono, ze to najkrotsza rola uhonorowana Oscarem - okolo 8 minut czasu ekranowego ;) razem z Maggie Smith to chyba moje ulubione brytyjskie aktorki, nie tylko w swojej kategorii wiekowej :) kotku :P Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Bond. James Bond 21.11.06, 15:19 no, skrucha...:D Wiem, że się zakręciłam, stąd zaraz drugi post, kotku :D zaperzyłam się przy banalnych zachwytach i... nie doczytałam, mea maxima culpa ;) Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Bond. James Bond 21.11.06, 15:38 Maggie??? jeszcze powiedz, że oglądasz Harrego Pottera ze względu na Nią :) No, dobra, ja tak:D i na Alana Rickmana... Ona też była w tej Herbatce z Mussolinim, pamiętasz? nawet lepiej tam wypadła niż Judith, moim zdaniem przynajmniej... Albo taki film był "Zmowa pierwszych żon", gdzie zagrała cudny epizod:D Lubię też Jej rolę w Hooku, jako Wendy (bo ja w ogóle bajki bardzo, bardzo...)I Tajemniczy ogród, była to rola, która mi się podobała w całym filmie (mimo szacunku do pani Holland, film tski sobie) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 21.11.06, 18:40 jezli lubisz tez Smith, to koniecznie obejrzyj Lawendowe wzgorze, bo tam chyba po raz pierwszy zagraly razem niestety w HP jej rola z filmu na film staje coraz mniej wyraznie zarysowana dekoracja :((( co bylo ladnie podkreslone w znakomitej parodii "Harry Potter and the Secret Chamberpot from Azerbaijan", gdzie aktorka parodiujaca Maggie narzekala, ze jedyne kwestie jakie jej zostały to powtarzane w kółko WHAT IS IT HARRY? ja uwielbiam jej starsze role. Zwlaszcza oskarowa "Pelnie zycia panny Brodie" i genialna "Suite Kalifornijska". Do tego "Smierc na Nilu", "Pokoj z widokiem', "Zabity na śmierć". Moge wymieniać długo ;) aaaaaaaaaaaa, no i role ciotki w "Gosford Park" :))) do pray Dench & Smith moglbym jeszcze dopisac Vanessę Redgrave a z mlodszego pokolenia absolutnie genialną Emmę Thomspon i Kate Winslet to jest pięć głównych powodów, dla których uwielbiam brytyjskie kino :) Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Bond. James Bond 21.11.06, 19:14 parodii nie widziałam, narobiłeś mi apetytu...;) kotku :) Na Lawendowe wzgórze zresztą także... Vanessę pamiętam głównie z Julii, pamiętasz to może? Dość stare, ale świetne. Grała tam z Fondą i jest to jedyna produkcja, w której Fonda podobała mi się jako aktorka...Lubie tez rolę Vanessy w Bella mafia, cudo :) Ale tam w ogóle wszystkie kobiece role były wyjątkowo udane. Podobała mi sie też w takim miniserialu o Katarzynie Wielkiej (grała tam cesarzową Elżbietę) W zamian polecam dziewczyny z kalendarza z Mirren własnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 21.11.06, 19:55 dodam, ze tam Jeremy Irons parodiuje Snape'a (a raczej Rickmana w roli Snape'a), Miranda Richardson gra Hermione, a Harry'ego i to brzydkie rude dziecko graja niezastapione Dawn French and Jennifer Saunders ;) Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Bond. James Bond 21.11.06, 20:20 Irons? Parodiujący Rickmana??? To był chwyt poniżej pasa ;) Będę teraz szukać zawzięcie, czyste draństwo, kotku ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 21.11.06, 23:45 selawi kotku :) moge Ci przepalic i podeslac o ile mam na stanie alibo wrzucic na jakis magiczny serwer, z ktorego sciagniesz Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Bond. James Bond 22.11.06, 01:06 Eeeeee. czy ja też...mógłbym... chyba się nakręciłem <ale nie będo do nikogo mówił kotku...> P:) Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Bond. James Bond 22.11.06, 11:54 gwoli wyjaśnienia ;) <kotku> pochodzi z pewnego postu Kubi..., od którego ślina mi się w pysku zagotowała, ale stwierdziłam, że "siem nie dam". Należy rzecz traktowac z przymrużeniem oka, amen ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 22.11.06, 13:07 no no, dopiero teraz sie przyznalas do zagotowanej sliny ;) niemniej wtedy pokazalas, ze masz jaja (pardon my French) i to bylo fajne :) poprosze namiary teleadresowe - kubissimo@go2.pl - w celu przeslania Harry'ego :) a Brain niech sie dookresli, czy juz zabil panie z poczty i tez chce przesylke na plytce, czy moze jednak via net Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Bond. James Bond 22.11.06, 12:07 Jestem za podesłaniem, łącze z TePsy jest w stanie wykończyć nerwowo oddział komandosów ;( O ile masz na stanie... Odpowiedz Link Zgłoś
sirium5 Re: Bond. James Bond 24.11.06, 16:46 Tak sobie czytam i czytam... typowo polskie podejscie do tematu - nikt sie nie przyzna ze film mu/jej sie podobal bez zastrzezen, boby to bylo zbyt plytkie. Te zachwyty nad Judi Dench (btw - tez mi podobala jej gra) - jakze oryginalne, jacyz to erudyci - to prawie wstyd sie im przyznac ze ogladali taki film jak Bond. Przemyslenia musza byc glebokie i niebanalne bron Boze. Te proby podskoku wyzej niz wlasna d..a. Typowa zalosna polska inteligencja. Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: Bond. James Bond 24.11.06, 17:12 sirium5 napisała: > Tak sobie czytam i czytam... typowo polskie podejscie do tematu - nikt sie nie > przyzna ze film mu/jej sie podobal bez zastrzezen, boby to bylo zbyt plytkie. > Te zachwyty nad Judi Dench (btw - tez mi podobala jej gra) - jakze oryginalne, > jacyz to erudyci - to prawie wstyd sie im przyznac ze ogladali taki film jak > Bond. Przemyslenia musza byc glebokie i niebanalne bron Boze. Te proby > podskoku wyzej niz wlasna d..a. Typowa zalosna polska inteligencja. No tak! Zmiażdżyłas uczestników tego wątku. "Typowa żałosna polska inteligencja" - uwielbiam takie uogólbnienia - dodają mi skrzydeł. Ciekawa jestem, czy jakby sie przypadkiem komus ten film podobał bez zastrzeżeń to byłby mniej typowy? mniej żałosny? mniej polski?, czy tez moze mniej inteligentny? that's a question :) "melancholia to zdrowsza siostra depresji" (A.Veljanov) motyle w brzuchu mi zamarzły... na śmierć Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 24.11.06, 17:24 sęk w tym, że trochę za dużo widziałem w życiu filmów widziałem i teraz rzadko kiedy trafia się coś, co wywołuje bezkrytyczny zachwyt ale rozumiem, że nie powinienem o tym mówić, bo wyjdę na wykształciucha. Tak samo nie powinienem mówić o tym, że Judi Dench mi się podobała. Ok, następnym razem skłamię i powiem, że była beznadziejna generalnie podoba mi się Twoje odcięcie się od typowo polskiej zalosnej inteligencji rozumiem, że Ty jestes przykladem typowo zalosnego polskiego braku inteligencji. miło :) Odpowiedz Link Zgłoś
agni_me Re: Bond. James Bond 24.11.06, 17:28 obogowie moi, a ja się zastanawiałam co można o bądzie przez sto wpisów ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 24.11.06, 17:32 można :) jak się uprę to moge długo. a jak się zawezmę, to nawet bedzie na temat :) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Bond. James Bond 24.11.06, 18:13 Kurwa znaleźliśmy się w jakis forach polecanych przez Brawo Grill, czy ki chuj? Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: Bond. James Bond 24.11.06, 18:33 Sam jesteś sobie winien, łże-debilu! Jak się wrzuca na forum linki do "Naszego Dziennika", to potem są takie efekty! Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: Bond. James Bond 24.11.06, 18:40 Bardzo proszę tylko bez słów uznawanych powszechnie za, bo jak się fama rozejdzie, ze tu przeklinają, to się zlecą czytelniczki "Trzynastolatki", "Małej syrenki" i "Witches". I dopiero się zacznie taniec z gwiazdami. Odpowiedz Link Zgłoś
sirium5 Re: Bond. James Bond 24.11.06, 21:21 Przepraszam za urazenie Waszej Inteligenckosci. Chodzilo mi troche o to, ze niektore osoby (zeby skonczyc z uogolienieami) brzmia jak biedni studenci co to nie maja grosza, zeby obejrzec to co wszyscy (czyli ci nieinteligentni wedlug niektorych ponizszych i powyzszych osob) i probuja to nadrobic 'specjalizujac sie' w 'duperelkach' i wypinajac sie na tych zwyklych ogladaczy. Ps. Judi Dench to byl tylko przyklad. Pss Tak jestem przykladem typowego zalosnego braku inteligencji - milo mi ze sie cieszysz - i cos mamy wspolnego - te zalosnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Kubu 24.11.06, 21:30 jak masz ochotę, to możesz jako pierwszy skorzystać z opcji 'ban user'. Wpiszesz się złotymi głoskami w historię TWA:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Kubu 25.11.06, 02:55 e tam ja bym sie wolal dowiedziec o co jej chodzi, bo widze stado słów i nawet najmniejszej namiastki sensu. z postu ponizej wynika, ze to miala byc prowokacja i ponoc autorka odniosla sukces. zabawne :D Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: Bond. James Bond 24.11.06, 22:24 Masz faceta? Bo jakbyś nie miała, to ja jestem zajęty... Odpowiedz Link Zgłoś
sirium5 Re: Bond. James Bond 24.11.06, 22:47 W kazdym razie ciesze sie ze udalo mi sie sprowokowac tych kilka osob - troszke zamieszalam ten samo-uwielbieniowy sosik i zaczelo smierdziec. Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
au.lait Re: Bond. James Bond 25.11.06, 14:28 No, wszystko ładnie, pięknie: prowokacja, zamieszanie w przeintelektulizowanym szambie, te sprawy... Nie mogę tylko zrozumieć, dlaczego do powyższego wykorzystałaś taki lajtowy, bondziarski topik?! Kilkanaście pozycji niżej wisi sobie spokojnie taki piękny, nie całkiem jeszcze zużyty, na 134 posty rozrośnięty i daleko bardziej prowokacjom służący wątek: tinyurl.com/ybpjyf Tam trzeba było zaczynać przygodę z dokopywaniem parszywym inteligentom, erudytom i bukwiekimjeszcze forum niniejszego... Odpowiedz Link Zgłoś
pagaj_75 Byłem, widziałem 28.11.06, 14:47 w ostatnią niedzielę i jestem bardzo na tak, choć nie bez zastrzeżeń, niestety (co pewnie zmartwi tą panią od polskiej pseudointeligencji). Jest tak: 1) Sam Craig jako Bond budzi we mnie odrobinę mieszane (a nie wstrząsające) uczucia. Ci co wolą Dżejmsa jako zimnego arystokratycznego dżentelmena raczej muszą być zawiedzeni, bo Danielowi bliżej raczej do aroganckiego szkockiego drwala Connery'ego niż cool-and-trendy Brosnana czy Tima zagram-wam-Bonda-jak-Szekspira Daltona, nie wspominając nawet o klaunie Moorze. No i jako bezczelna maszyna do zabijania Craig wypada genialnie. Gorzej jest w scenach damsko-męskich. Jakoś cieżko mi uwierzyć, że na widok tego Bonda wszystkie kobity miękną w lędźwiach. (Nawet jedna mi dzisiaj powiedziała w dyzguście wielkiej, że "he looks like Putin".) 2) Sam film od strony fabuły, akcji, doboru lokacji i wszelkiej wizualizacji to dla mnie jest triumfalny powrót do wielkiej tradycji starych Bondów. Poprzednie filmy, choć niezłe, to jednak zbyt usilnie próbowały być tak bardzo "techno" jak to tylko możliwe, gdzieś ignorując fakt, że seria zamiast wyznaczać nowe trendy w filmach akcji, nagle zaczęła rozpaczliwie gonić za różnymi Matrixami. Tutaj gadżety ograniczone do niezbędnego minimum (głównie telefony komórkowe; pewnie niezła kasa za product placement, kurde), za to cała para poszła w zwroty akcji, których może nawet jest za dużo. Ale zatopienie całego budynku w Wenecji - zawsze chciałem to zrobić, yeah :) Następnym razem proszę o dekonstrukcję krzywej wieży Wiadomo Gdzie. 3) "I'm the money" / "Every penny of it" + cały dalszy dialog w pociągu to jest top 5 Bondowskich ciętych ripost. 4) Kapitalne, nietypowe "gun barrel sequence", które zwiastuje od początku inność tego filmu. 5) Piosenka Cornella kandyduje do tytułu najgorszej piosenki Bondowskiej ever. Ogółem, jestem za i proszę o trzymanie tego kursu. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Byłem, widziałem 28.11.06, 15:17 co Ty masz do wloskich zabytkow?? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mab1 Re: Bond. James Bond 20.11.06, 22:07 Witajcie, jestem tu pierwszy raz. Szłam z nastawieniem "Eee to głupi pomysł pozbawiać Bonda idelności, nie ten gatunek, a Bond blond to w ogóle jak z koziej rzyci waltornia". Ale nie było źle. Jest parę nieeleganckich i brutalnych scen, np. jak Bond dusi w umywalce pewnego pana, ale nienajlepiej mu to wychodzi. Popełnia błędy i krzyczy na ukochaną kobietę ;). Zdradza martini wstrząśnięte nie mieszane. Ale te rzeczy nie zepsuły filmu, nawet wzbogaciły go IMHO. Ten film jest inny niż poprzednie i może się podobać albo nie - mnie się spodobał. Craig pasuje do roli (wcześniej widziałam go w "Tomb Rider" i nie podobał mi się), nie jest taki przystojny jak Connery czy Brosnan, ale ma urok osobisty. Do fajnych rzeczy zaliczam jeszcze teledysk, czy jak to się nazywa. Mój kolega powiedział, że jest dobry, a on jest grafikiem komputerowym to się zna :). Przeczytałam w jakiejś gazecie, że któryś z bohaterów miał być gejem; zauważyliście który? :) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Bond. James Bond 20.11.06, 22:24 Nieno, nie strzymam:) Co Wy wszyscy macie z tym Connerym? Przecież przy całym szacunku do pana Seana nadawał się na Bonda równie dobrze, jak kanadysjski drwal nadaje się na drobniutka japońską gejszę. Zupełnie nie ten klimat i dla mnie w sumie on do dzis pozostaje anty-wzorcem bondowskiego archetypu. To juz nawet Grześ Łązęga był bardziej britisz niż pan Sean. A po tej krótkiej reprymendzie: Witaj na forum Mab1:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Bond. James Bond 21.11.06, 18:16 no coz, jak Conery nie nadawal sie na bonda to juz naprawde nikt sie nie nadaje... pewnie zdanie jednego z tworcow polskich sluzb specjalnych mowiace ze to wlasnie on byl najblizszym idealowi agenta tez nic nie znaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Bond. James Bond 21.11.06, 20:22 A pod jakim względem był najbliższy ideałowi? Podał ów spec jakies wytyczne? tak z ciekawości pytam, bo nieco mnie ta uwaga zaskoczyła. Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Bond. James Bond 21.11.06, 22:55 zacytuje moze cala wypowiedz ale pewnie ten autorytet Gromosława Czempińskiego, tworcy chocby gromu, podwaza rozni jegmosciowie co mniej rozumni... takie zycie i uprzedzam, bylo to przed emisja CR. ale jak widac po wymienionych cechach raczej marnie sie nadaje nowy blond błąd ;) >> serwisy.gazeta.pl/tokfm/1,54125,3738937.html >>strona 2 ------------------------------------------------------------------------- Katarzyna Kolenda-Zaleska: Który z Bondów pana zdaniem najbardziej odpowiada prawdzie? Który z odtwórców byłby najlepszym agentem? Gromosław Czempiński: Każdy z nich jest jednak postacią fikcyjną. Oczywiście marzyłoby się, żeby mieć agentów o takich cechach, jakie ma Bond. Pamiętam, że NRD przeprowadzało taką akcję na terenie Niemiec Zachodnich, typowało bardzo przystojnych, inteligentnych ludzi, których jedynym zadaniem było podchodzenie do ważnych sekretarek. Ta cecha czasami zaprzecza temu, że agent wywiadu powinien się wtapiać w rzeczywistość. Ale chodzi też o to, żeby był atrakcyjny, żeby to pierwsze wrażenie nie było złe, odpychające. Trudno powiedzieć, który z nich jest najbardziej rzeczywisty, ale Sean Connery był jednym z tych, który mi się najbardziej podobał. On wydawał mi się najbardziej podobny do agenta, był szorstki, zimny, wykalkulowany, potężny, nie mający respektu dla niczego, bo tak na dobrą sprawę takim trzeba być. Gdy w pewnym momencie zaczyna się w głowie, czy w sercu rozważać czy komuś się nie robi krzywdy praktycznie jest to koniec człowieka jako oficera. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Bond. James Bond 21.11.06, 23:11 Chopie, ale Bond to nie jest film o agentach dla agentów, bo o tym to jest Trzeci człowiek albo Wiadomości TVP. Bond to ikona, tak jak Batman i Superman i jak dla mnie powinien ze sobą nieść skurwysyńska brytyjskość. Jego anglosaxońskie geny powinny mu wyłazić wszystkimi porami skóry, powinien nawet ubrany w gacie w misie dac bez problemu wyobrazić w garniturku dżentelmena z City. Powinien być perfekcyjny, nienaganny i nie może wyglądac na prostaka, a przy całym szacunku do pana Conneryego, którego fest lubię za całe mnóstwo innych filmów, on tych cech po prostu nie ma. No sorry Sean jako gentelman, wypowiadający się w perfekcyjnym high english, jest dla mnie zjawiskiem raczej z gatunku komicznych. I z tych względów nie pasuje mi Seanerry kompletnie i równie z tych względów z dzika rozkosza zobaczyłbym Bonda w interpretacji Robbiego Williamsa, który ma dokładnie wszystkie te ikonicznie brytolskie cechy (ino tatuaży ciut za dużo:) Dogadalim się?:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 21.11.06, 23:48 oj tak, Robbie bylby znakomity nawet w gaciach w misie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Bond. James Bond 22.11.06, 00:14 yhm... to jeszcze sie zastanowcie nad tym czym jest kultowy cykl bondowski i dlaczego ten nowy nie zasluguje nawet by wypowiadac slowa 'bond, james bond'. wtedy moze sie... dogadamy ;) poprostu blizej mu do filmow Yamakashi i cyklu z Bournem niz cyklu o agencie jej krolewskiej mosci z licencja na zabijanie. ps. wypadaloby mowic o Connerym jako Sir Connerym, jesli juz nie tak to przyjamiej nie przekrecac piszac Seanerry. szanujmy sie Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 22.11.06, 00:25 mozemy tez pisac w pozycji na bacznosc, ok? Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Bond. James Bond 22.11.06, 00:50 skoro lubisz to nie krepuj sie. ale pisac moze staraj sie poprawnie, wymaga tego elementarna kultura osobista. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 22.11.06, 06:48 tja, a skad nam tu sie wzial taki radosny czlowieczek, ktory ma zdrowy dystans i do tego tryska humorem?? a tak w ogole, to zastanawiam sie czy Ty jestes godny napisac "Bond. James Bond". ale pewnie jestes, skoro kategorycznie odbierasz Craigowi do wypowiedzenia tych słów, znaczy sie Tobie wolno w takim razie czy ja jestem godny, żeby je napisać? chyba nie, wiec moze lepiej skasowac ten watek i udawac, ze nie napisalismy ani slowka z tych strasznych herezji. czy choc troche Cie to udobrucha? Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Bond. James Bond 22.11.06, 10:49 buehehe zalosne. napisac kilka slow krytyki filmu nie wolno bo burzy to jestestwo wielkich komentatorow ktorzy filmu nawet nie widzieli a juz wyrok wydali. baaaaaaaaa zabraniaja miec tym ktorzy widzieli wlasne zdanie... czlowieku przestan sie osmieszac, miej choc tyle dla samego siebie szacunku. Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: Bond. James Bond 22.11.06, 11:18 Panie Masher, a kto tu niedawno wydał wyrok, a raczej przychylił się orgiastycznie do wyroku wielebnego Gromosława? Co GROM albo MI5 mają wspólnego z Pinewood Studio, hę? Bawiłeś się w dzieciństwie pistoletami? Napisz jeszcze parę takich postów, to przyjdzie imć Itek i mnie pozbawi tytułu dyżurnego błazna TWA... Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Bond. James Bond 22.11.06, 11:55 buehehehe kolejny inteligentny inaczej... rozrozniasz chocby MI5 i MI6? zadam proste pytanie kontrolne- ktorego wywiadu jest parcownikiem, w filmie, bond? i wlasnie tacy 'szpece' od pitolenia w necie wypowiadaja sie w tematach czy sie nadaje jakis aktor na ekranowe zobrazowanie agenta jej krolewskiej mosci. ps. nie oceniaj mnie po sobie, to ze ty 'orgiastycznie' cos opisujesz, oceniasz, przytakujesz, negujesz nie znaczy ze inni cierpia na identyczna dolegliwosc. Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: Bond. James Bond 22.11.06, 11:56 Łomatko, prawdziwy gópek nam się trafił! Itek, bierz go! Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 22.11.06, 12:08 heh, ja w pierwszej chwili myślałem, że to ktoś z TWA wymyślił sobie taką postać, która bedzie wyrazala kontrowersyjne sądy w celu ożywienia dyskusji. Taką Alexis, a raczej sądząc po sile rażenia Monikę Lubicz ;) ale wrzuciłem imć mashera do wyszukiwarki i okazuje się, że ma już jakiś forumowy dorobek, m.in. jest stałym bywalcem forum o savoir vivre (sic!) :) Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: Bond. James Bond 22.11.06, 12:11 Brajn też wrzucił, ale nie powiem, co mu wyszukiwarka zwróciła, bo to by było zwyczajne kablowanie, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Bond. James Bond 22.11.06, 12:13 byłoby. Ale wszyscy prawdziwi agenci zaczynali od kablowania:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 22.11.06, 12:17 nie no, chyba zaczynaja od podpisania lojalki ;) Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Bond. James Bond 22.11.06, 12:23 3promile, kubissimo, braineater - nie ma to jak we trojke klaskac uszami dla potwierdzenia wlasnych tez. klaszcie dalej, wesej bedzie, ale czy prawdziwiej? smiem watpic. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 22.11.06, 12:47 i sobie doczytałem. pan jest wyraźnie zafiksowany na tle arabskim, więc podejrzenie o ajatollahowe zapędy nie były tak zupełnie od czapy :D Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Bond. James Bond 22.11.06, 12:19 3promile napisał: > Łomatko, prawdziwy gópek nam się trafił! Itek, bierz go! rozumiem ze to twoj normalny poziom, zenujace Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: Bond. James Bond 22.11.06, 12:24 Chłopie, żenujące jest to, że w twoim świecie rozrywkowa fabuła miesza się beznadziejnie z przyspieszonym kursem agentury arystokratycznej... Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Bond. James Bond 22.11.06, 12:30 yhm, fabula rozrywkowa miesza sie z ... yhm, czyli nie mam prawa do oceniania filmu pod wzgledem zbierznosci z rzeczywistoscia tym bardziej iz starano sie w CR jakoby powrocic do korzeni szpiegowskich poczatkow bonda? za nic mam miec takze prosbe jednego z forumowiczow o pokazanie jakie cechy Gromoslaw Czempinski widzi w Connerym i kreowanej przez niego postaci jako zbiezne z prawdziwym agentem. wy musicie sobie dopowadac, obrazac, zakazywac wypowiadania sie na temat filmu. lubicie jedostronne dyskusje. tfuuuuuu, nie dyskusje, potakiwania. a moze odpowiesz na zadane banalne pytania testowe? Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: Bond. James Bond 22.11.06, 12:33 Wsadź sobie to pytanie w dowolnie wybraną tajną skrytkę superagenta, maleńki. Wygaszam cię, trollu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Bond. James Bond 22.11.06, 12:35 no tak, nigdy wiele sie nie spodziewalem po tobie podobnych. Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Bond. James Bond 22.11.06, 12:34 tak juz zupelnie dla twojej wiadomosci Gromoslaw Czempinski to nie tylko grom, to takze sluzby polskiego wywiadu. wiec mieszanie MI5 z MI6, usilne wciskanie zupelnie nie przystajacego do tematu Gromu jest ponizej wszelkiej krytyki. i ktos taki smie mi na cos zwracac uwage, pouczac w sprawach co mam pisac czy wrecz mowic co sie mi miesza. splentuje to parsknieciem smiechem. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 22.11.06, 12:02 alez pysiu, gdybyś czytał uważnie być może zauważyłbyś, że wypowiadają się tu również osoby, które Casino Royale widziały. Do tego nie traktują filmu bezkrytycznie, a ich zarzuty są bardziej merytoryczne, niż to, że drzwi od samochu są zamknięte, chociaż powinny byc otwarte. I to właśnie z nimi można o tym filmie podyskutować, bo nie popadają w manierę godną Ajatollahów. Pomyliłeś kręgi kulturowe Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: Bond. James Bond 22.11.06, 12:07 Zaraz przyjdzie BigMasher i ci odpisze na odlew, że "ajatollah" należy pisać małą literą... Okrutnik ci on, okrutnik! Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Bond. James Bond 22.11.06, 12:18 czyli jak rozumiem, wyliczanie bledow, znajdowanie niedociagniec ktore odbywa sie przy okazji ciekawszych filmow jest glupota i nic nie wnosi do tematu? to ze widzimy kogos komu do prawdziwego bonda lata swietlne brakuja to tez nie ma znaczenia. merytoryczne, to jeszcze pokaz ta argumentacje... jesli potrafisz... nastepnie zestaw z tym co pisalem na poczatku. laicy mylacy MI5 z MI6 krytykuja opinie czlowieka wywiadu, mowia ze bledy nie sa wazne, wszystko jest cudowne a odtworca roli mimo iz widzieli tylko na reklamowkach jest super bondem. najsmieszniejsze jest zas to iz nie potraficie uszanowac czyjegos zdania w temacie CR. ba, to raczej twoim sposobem dyskusji jest wlasnie 'ajatollahowanie'. nie spodziewam sie iz przyznasz mi racje, z tego co wypisujesz wysnulem wniosek iz jestes z natury rzeczy niezdolny do tego. ot takie potwierdzenie, iz w necie maja niektorzy wielkie ego Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 22.11.06, 12:43 ojapierdole, ten znowu z "prawdziwym Bondem" jezeli nie zauwazyles, to Bond jest postacia fikcyjna. Nie ma czegos takiego jak "prawdziwy Bond", ktorym co chwila wycierasz sobie usta. Mam nadzieje, ze przyjmiesz to twardo na klatę. to co wypominasz jako błąd, czyli te nieszczesne drzwi od samochodu to zwykla wpadka, ktorych jest mnostwo przy kazdym filmie, poczawszy od zegarka Jagiełły w "Krzyżakach", aż po pierdyliard wpadek we "Władcy pierścieni". Jeżeli według Ciebie takie niedopatrzenie przekreśla cały film, to tak naprawdę powinieneś skreślić cały filmowy dorobek ludzkości. jeżeli chodzi o to, kto ten film widział, to prosze bardzo, chronologicznie (a raczej wzdłuż drzewka): forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28749&w=52412381&a=52414574 (to ja) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28749&w=52412381&a=52483984 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28749&w=52412381&a=52485365 (to tez ja) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28749&w=52412381&a=52491811 (a to Ty) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28749&w=52412381&a=52509256 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28749&w=52412381&a=52543775 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28749&w=52412381&a=52550256 no faktycznie. zupelnie NIKT nie widzial, a wszyscy sie wypowiadaja. bezczelni Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Bond. James Bond 22.11.06, 13:02 a gdzie ja pisalem ze to nie sa zwykle wpadki? czy gdzies napiasalem ze bond to nie postac fikcyjna? ktos poprosil o podanie jakie cechy widzial w Connerym Czempinski wiec podalem, o co wiec afera? o to ze staram sie patrzec na postac bonda przez pryzmat tego co juz zostalo wykreowane chodzby wlasnie przez Connerego i gdzies tam reczywistosc swiata agentow brana z opowisci chocby wspomianego Czempisnkiego oraz filmow mniej, bardziej wiernych rzeczywistosci z tej tematyki? ocenialem takze postac kreowana przez Craiga i mowie wprost- w porownaniu do tego co bylo, do rzeczywistosci bodnowskiego swiata on tu poprostu nie pasuje, nie jest dla mnie zadna nowa jakoscia jest bledem. taka jest moja opinia. chcesz z nia polemizowac to polemizuj ale nie pisz o 'ajatollahowaniu' bo to wiadczy tylko o was nie o mnie. a szukanie w historii zbywam smiechem gdyz jest zupelnie ponizej krytyki. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Bond. James Bond 22.11.06, 13:19 Masher dir, a powiedziałbyś nam złym okrutnikom o co Ci własciwie chodzi? Bo rozumiem, że nie podoba Ci się Casino Royale i wcale Ci nie pasuje Craig. Super. Opinia jak każda, ani mniej istotna, ani bardziej od innych opinii. Dajesz jako Twojego wyśnionego Bonda postać odtwarzaną przez Connery'ego. I tez luz, każdy ma w końcu jakiegos ulubionego odtwórce w tej roli - u mnie to akurat Timothy Dalton jak na razie, ale to nie ma nic do rzeczy. Ja Ci odpisuję, dlaczego mnie akurat Connery nie pasuje w tej roli, choc pasuje mi w wielu innych, od Października poczawszy, na Russia House skończywszy. Na co Ty, dochodzisz do wniosku, że jest to atak personalny. I tu już szczerze przyznam, że przestaje kumać, bo pojawia się kilka wielce zawiłych opcji: albo jesteś Seanem Connerym, i poczułes sie urazony moim wywodem, albo identyfikujesz się z Bondem Connerowskim w stopniu, który widziałem dotychczas u startreckowców dostających palpitacji na kazda opinię podważająca istotność Williama Shatnera i niechcący kopnąłem Cię w jakis dogmat, albo przyszedłeś tutaj, ot tak z głupia frant, by nawrócić nas na opcję Casino Royale jest be, bo ja Masher tak mówię i Gromosław Czempiński jakby widział, to tez by powiedział, że jest be. Trzecia opcja podoba mi się w sumie najmniej i chyba wolałbym jakbyś był urażonym Seanem Connerym, niz apodyktyczna postacią spod znaku chodzenia po wodzie i nawracania na jedyna słuszna opcję. P:) Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Bond. James Bond 22.11.06, 13:43 hehe ustosunkuje sie zachowujac pewna chronologie. 1. CR mial byc powrotem do korzeni bondowskiej opowiesci 2. nie da sie odejsc od tego co juz stworzono w temacie bonda, a jesli chodzi o poczatki to roli Connerego w tworzeniu szkieletu postaci samego bonda. wiec takie porownanie kreacji Craiga do Connerego ktore wypada blado. 3. osobiscie stawiam ich w kolejnosci * Timothy Dalton * Sean Connery * Pierce Brosnan * Roger Moore * Daniel Craig * George Lazenby jesli mialbym oceniac bondow w bondowatosci i realnosci szpionowskiej to Dalton byl najlepszym. ale jesli mowa o powrocie do korzeni to jednak trzeba patrzec przez pryzmat Connerego i tak to widze. 4. wypowiedz Czempinskiego w tokfm zacytowalem na prosbe jednego/jednej z forumowiczow i nie wiem o co ta cala burza z nia zwiazana. ze tak uwaza? ze zacytowalem? ze uzaje ja za jakas sensowna bo osoby ktora sie na tym zna? 5. atak personalny to szukanie w historii, mowienie w stylu 'gópka', 'trol' czy wrecz mowienie bym sie nie wypowiadal i kpiny. kpie z was? mysle iz rzeczowo odpowiadam i staram sie tolerowac pewne wyskoki nie znizajac sie do poziomu bruku. tak ciezko uszanowac czyjas opinie i to ze jak d... kazdy ma swoja? szanujmy sie ludzie Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Bond. James Bond 22.11.06, 14:13 No, to teraz mozemy pogadac jak ludzie.:) Oberwałeś na dzieńdobry, bo jak juz pisałem w jednym z zeszłotygodniowych watków, nic tak wybornie nie katalizuje róznych ataków na tym forum, jak posty utrzymane w tonie apodyktycznym. A Twoje, byc może nieświadomie w takim tonie utrzymane były, stąd dostałeś to, co dostałeś. Temat mam nadzieję zamkniety. Nie ma sie też co oburzac o przepuszczanie przez wyszukiwarkę, bo moge Cię zapewnic, że przez wyszukiwarkę sa przepuszczani wszyscy, co pojawiają sie tu 1szy raz, by na dzieńdobry wywliminowac jednostki nieprzyjazne. Teraz co do Bondów: Powrót do korzeni - podejrzewam, bo jak wiesz filmu jeszcze nie widziałem, że hasło 'powrót do korzeni' jest niczym więcej jak zgrabnym sloganem reklamowym, bo prawdziwym powrotem do korzeniu musiałby byc literalne, zimnowojenne zekranizowanie Casino Royale, co jak wiemy nie ma miejsca. Nie przykładałbym więc do tego hasła wagi większej, niż do haseł typu vizir pierze. 2 - jedyne w czym mogę porównac jak na razie Craiga i Connery'ego, to walory wizualne. Wyłuszczyłem już, co nie pasuje mi w Connerym, jak również, co pasuje mi w Craigu - dystynkcja, szyk, elegancja, zimny wzrok - jak dla mnie cechy czysto Bondowskie. Talent aktorski ocenię gdy zobaczę film, czyli programowow za jakieś dwa lata. 3) ranking - wyglądałby podobnie, tylko na razie bez Craiga i z zamiana miejsc Connery / Brosnan. Powrót do korzeni, czyli w/g Ciebie opcji Connerowskiej -> patrz punkt pierwszy. 4) Pan generał, tak jak Ty, tak jak Gamblerka, tak jak Kubu, tak jak Promil i tak jak ja, powiedziuał tylko o swoim ulubionym Bondzie. I jest to opinia równoważna z wszystkimi pozostałymi opiniami. Pan generał odnalazł Bonda, który pasuje mu najbardziej do jego własnych wyobrazeń i znajomości w temacie agent, ale nie jest to równoznaczne z faktem, że jest to Bond najlepszy. Jest to ulubiony Bond generała, nic więcej, tak, jak Dalton jest moim i Twoim ulubionym Bondem (ciekawe czy Lazenby jest czyimś?:) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Bond. James Bond 22.11.06, 14:16 za szybko sie klepło 5 - ataki personalne, patrz wstep do poprzedniego postu. Racz jednak zauwazyć, że to jest internet, zabawa taka, na tym forum akurat uprawiana przez ludzi z natury dość złosliwych & radośnie wrednych i nie odpuszczających wypowiedziom z punktu jawiemlepiej, więc musisz się liczyć z takimi reakcjami. Odrobina dystansu do nas i do siebie - i będzie lepiej:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Bond. James Bond 22.11.06, 14:20 "... radosnie wrednych..." Brain, masz u mnie piwo ;) Masher, nie bierz nas zbyt serio, szkoda zdrowia :) Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Bond. James Bond 22.11.06, 14:57 ano ;) ps. dla zdrowia polecam dobry obiadek;) Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Bond. James Bond 22.11.06, 14:56 ale nie musze tego tolerowac. uwierz ze potrafie dopiec jesli ktos na to zasluzy i wyczerpie moja zlota cierpliwosc. obrazany nikt byc nie lubi, tak jak wysmiewany albo gdy czyta komentarze zabraniajace sie mu wypowiadania sie. mimo wszytko nie zwyklem schodzic ponizej pewnego poziomu i starac sie najpierw rozwiazac sprawe. dopiero gdy ktos zdrowo przegnie traktowac jak na to zasluguje. moze warto i wam zmenic tak podejscie- bez powodu nikogo nie gryzc? ;) co wiecej- opisujac swoje wrazenia nigdzie nie pisalem w stylu 'wiem lepiej' tylko w stylu 'pisze co mysle'- to chyba ogromna roznica i latwo dostrzegalna gdyz w zadnym stopniu nie narzuca wlasnych pogladow. uprzedzam- brak zgody na mowienie iz Connery nie nadaje sie na bonda nie jest pisaniem 'wiem lepiej' co do powrotu do pierwotnosci bonda- to wlasnie jedyna cecha ktora stoi miedzy zrownaniem tego filmu z blotem. co wiecej, az dziwie sie ze nie zrobili charakteryzacji, scenerii w desen lat 60/70tych kiedy to wlasnie bond mial swoje poczatki. pewnie najnizszym kosztem chciano wyprodukowac film i to sie im udalo. dla mnie tylko krok dzieli Craiga do Lazenby`ego. facet ma twarz bandziora, bez wyrazu, jak sie usmiecha to tak jakby ktos mu kij od szczotki w tylek wsadzil... nie wspomne nawet tego ze musiano go nauczyc prowadzenia samochodu z manualna skrzynia... albo maniera trzymania broni z palcem nie na spuscie tylko z boku co w poprzednih bondach bylo nie do pomyslenia... takich szczegolowo nie pisalem b mija sie to z celem. Craig moim zdaniem nijak sie nie nadaje do tej roli, niech zostanie brudnymi charakterami ktorzy zawsze dostaja w zadek. tak zbiorczo. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 22.11.06, 14:31 a ja bym jednak bronil tego powrotu do korzeni, a raczej powrotu do ziarna, bo przeciez jest to Bond, ktory dopiero co otrzymal status 00, znaczy sie prapoczatek. Oczywiscie nie ma mowy o realizacji filmu z czasu zimnej wojny, Bondy dzieja sie zawsze tu i teraz, wiec takie skoki chronologiczne zostawmy Austinowi Powersowi ;) dlatego trzeba (chociaz oczywiscie nie ma obowiazku) zaakceptowac opowiesc z przeszlosci we wspolczesnym kostiumie. natomiast sama postac Bonda, jeszcze niedoszlifowanego, chropowatego, ktory nawet jeszcze nie ma ulubionego drinka jest ewidentnie stadium wyprzedzajacym Bonda Connery'ego, dlatego takie porownanie jest troche bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Bond. James Bond 22.11.06, 00:50 no nohmalnie dostałem po paluchach jak z elektrycznego pastucha Ale ad rem No więc Sir Sean Connery, zwany dla niepoznaki i krotochwili Seanerrym, jest jednym z milionowych wyobrażeń Bonda, które zdązyły się wytworzyć w ludzkich łbach przez ponad półwiecze istnienia tej postaci. Jest modelem Bonda typu buddy guy, z polskiego 'misiek'. Model 'misiek' jak wiadomo wszem i wobec, choćby z takich dzieł brytyjskiej kultury <albowiem buddy guy, jest specyficzną, anglosaską odmianą 'miśka'>, jak "Co ludzie powiedzą' (postać Onslowa), albo 'Z piątku na sobotę' <patrz także młody Albert Finney (takoż sir) >, jest modelem na Wyspach i owszem dość powszednim, aczkolwiek za chuja pana nie przystającym do ikonicznego, kulturowego śladu, jaki pozostawił James Bond. Bond jest spadkobiercą pokoleń kazirodczych związków pomiędzy Dames & Lords, zdegenerowanym potomkiem hektolitrów błękitnej krwi mieszanej od pokoleń w tych samych wiadrach. W związku z tym, jedną z jego przyrodzonych cech, jest nienaganny szyk i elegancja, będąca drugą, jakby obok pogardy dla kobiet, cechą potwierdzającą jego typowo brytyjskie, dandysowskie dziedzictwo. Cechuje go chłód i umiarkowanie, no chyba, że się rozkręci. I to są cechy, stanowiące o istocie tej postaci, przynajmniej według mojego odbioru. A pan Sean, mimo swojego sir, mimo kulturalnego obycia i ogolonych nóg, jest nadal pieprzonym szkockim dzikusem, który niewiele ma wspólnego z bratersko siostrzanymi poruchankami wyższych sfehr. Odziany w garnitur, frak lub smoking wygląda jak poseł Samoobrony na premierze w La Scali, a próbując przedstawić za pomocą kunsztu aktorskiego, procesy knucia i knowania, jakie przecież non stop muszą mimowolnie zachodzić w agencie i to jeszcze specjalnym, wygląda jak drwal grający na harfie. Do tego dochodzą jeszcze utrzymane we wszystkich częsciach serii dwa spojrzenia modelowe, wyrażające : "cojatukurwarobię" i "pozbaijamwassukinsyny" i masz obraz prostego topornego kolesia, który siła i przemocą próbuje zmienić porządek świata. I to jest kolejny odstęp od tradycji Bondowskiej, bo komandor James, raczej preferuje knucie przed napierdalaniem, a w wersji SirSC, jednakowoż było na odwrót. Bond Seanerry'ego był Bondem kowbojskim, kozackim, osmalonym dymem z ognisk i przypieczonym na grilu, popitym piwem i wypierdzianym w radosnym hymnie pogodnej męskości, czyli Bondem kompletnie chujowym, ponieważ Bond klasyczny, taki nie jest. Nie ma nic wspólnego z modelem 'misiek', który panu generałowi (i cięzko się dziwić mając w pamięci wizerunek pana generała) tak kojarzy się z wyglądem agent i jest postacią, której nie może odegrać taki model, bo to się nie uda. Stąd sire nie widzi mi się w tej roli, bo pozbawiony jest praktycznie wszystkich cech Bonda, z krwi i kości Brytola i musi je nadrabiać sztuką aktorską. I wychodzi mu to tak se. Za dużo czasu poświęca na udawanie Anglika, by mieć czas jeszcze na granie Bonda. Innym odtwórcom przychodziło to naturalniej. Nie wiem jak przychodzi Craigowi, na razie oceniam tylko walory wizualne, tzw prezencję i widzą mi się niezłymi. Film obejrzę pewno za dwa lata, wtedy mogę Ci napisać, jak bardzo się jebłem w ocenach. P:) Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Bond. James Bond 22.11.06, 00:59 no tak... wywod iscie poetycko ociekajacy piana lecz nijak majacy sie do rzeczywistosci. i to nic ze to wlasnie Connery wypromowal cala serie o bondzie... cieszy mnie choc to ze ocene poczynan nowego błonda zostawiasz na czas kiedy juz ogladniesz CR- zenujace tasiemcowe widowisko z poskladanych w jedno kilku filmow Odpowiedz Link Zgłoś
butters77 Re: Bond. James Bond 22.11.06, 01:01 Ociekający... pianą?! To ja chyba jakiś inny tekst czytałam... Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Bond. James Bond 22.11.06, 01:15 najwyrazniej, moze czytaj miedzy wierszami? ale czego ja oczekuje... przepraszam i dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Bond. James Bond 22.11.06, 12:34 Masher, nie złosć się :) Rozumiem chyba Twój punkt widzenia, jednak raczej to Brain ma rację. Bond to ikona, obrosła fikcją, legendą, brytyjskim lajfstajlem i wypaczonym obrazem służb specjalnych... Nikt nie bedzie zwracał uwagi na to, na ile odpowiada rzeczywistości samych służb, czy położeniu geopolitycznym tego czy tamtego kraju... Wypowiedź Czempińskiego powiem Ci szczerze, traktuję z dużym przymrużeniem oka, jako że doskonale pamiętam, jak mocno się zaangażował w produkcję "operacji Samum"... Głównie po to, zeby jak najabrdziej oddalić powstający film od rzeczywistych faktów... Przewrócne zostało w tym filmie wszystko: od samej akcji do charakterów postaci -padały tam teksty, pokazywane były akcje i reakcje, które normalnie nie miały prawa mieć miejsca... Mimo że film w teorii miał opowiadać o prawdziwych wydarzeniach... Oczywiście, nie wolno mieć o to do Czempińskiego pretensji - przeważały wtedy względy bezpieczeństwa i takie tam... Należało utrzymać przebieg samej akcji w tajemnicy i tyle. być oze na nieco podobnej zasadzie pracuje sie przy Bondzie - wiadomo przecież, że żaden normalny człowiek nie ujawni prawdziwych mechanizmów działalności sekcji takiej czy innej... To, co oglądamy, jest mocno wypaczonym, przekręconym i... ubarwionym obrazem tejże... Resztę dopowedział Brain, nie będę Go dublować :) A szczegóły techniczne... Cóż, być może skrzywienie zaodowe :) Ja tak mam przy wszystkich filmach sensacyjno -kryminalno- gangsterskich... Że np. wiotka dama podrywa ciężką broń i strzela z biodra i trafia... choć tak naprawdę nie ma prawa podnieść tego jedną ręką ;) Albo patrzę na akcję typu: policaj łazi naokoło ofiary zadeptując wszelkie ślady, czy tam zabpezpiecza je w sposób, od którego sierść się człowiekowi jeży na grzbiecie, bo wie, jak to powinno wyglądać. Jeśli ktoś zna te rzeczy, zawsze takie niuanse rzucą mu się w oczy, dlatego ja takich uwag nie wypowiadam wcale - wychodzę z założenia że od tego typu akcji są konsultanci w filmie -ja najwyżej cichcem sobie pomyślę, że materiały wybuchowe to taki jeden z drugi zna pod postacią sylwestrowych fajerwwerków, a broń to ostatni raz widział, jak mu braciszek chlapnął między oczy wodą w lany poniedziałek... Nie ma o co kruszyć kopii ;) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Bond. James Bond 22.11.06, 12:39 Przewalone Gamblerko. Tez jesteś z Układu.:P P:) Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Bond. James Bond 22.11.06, 13:19 ekhm, ekhm... układy to ja tylko toleruję, jak do pokera siadam, względnie gdy wyskakuje kwestia typu : "Kto poleci po następną butelkę"... ;) O innych nie warto nawet ze mną gadać ;) Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Bond. James Bond 22.11.06, 12:51 oczywiscie ze nie ma o co kruszyc kopii. to cale pokazanie prostych bledow mialoby byc tylko wylacznie ciekawostka ktora jak zawsze pojawiaja sie- zwykle wylicanki. sam patrzac na filmy nie zwracam uwagi kto strzela z biodra i z ilu metrow przy tj technice strzeleckiej ma 100% celnosc. na CR patrzylem przez pryzmat tego co juz powstalo, na stworzony wizerunek agenta, tego jak wyglada, ubiera sie, jak zachowuje, mowi, jaki ma dowcip, ze nigdy nie traci zimnej krwi, nigdy nie wrzeszczy na swoja kobiete, zna techniki pierwszej pomocy i jest w stanie uratowac kobiete ktora kocha, moze nawet przestrzelic pod woda zamek a nie bezskutecznie silowac sie dajac jej tonac. rozumiem takze iz zamierzeniem autorow scenariusza byl powrot do poczatkow... lecz te poczatki nakreslil wlasnie Conner, ktorego kreacje bondowskiej postaci sie tu bezpardonowo upupia. co wiecej, wyrazam jedynie swoja opinie na ten temat a jedyne co czytam pod swoim adresem to obelgi, mowienie w stylu 'co ty wiesz' czy wrecz wzbranianie wypowiadania sie. dla mnie to poziom pozniej bruku i nie nawyklem do dyskusji na takim poziomie. ale wracajac do samego CR i odtwocy- widzialem tam nie film o bondzie ale kilka filmow poslecanych w jendo. ogolna konwencja rodem z przygod Bourna, poczatek z widowiskowymi gonitwami to Yakamashi... smieszny motyw ze zwalczaniem toksyn defibrylatorem, czy sam bond ktory traci zimna krew, brak mu poczucia humoru czy wrecz chamsko sie zachowuje w stosunku do kobiety- to przecie nie bond. to sa moze szczegoly ale dla mnie skladaja sie na bardzo niespojny obraz i to opisuje. taka mam opinie o tym filmie- jedna z najsalbszych czesci i mam nadzieje epizodyczna rola Craiga w calej serii. ktos moze sie z tym nie zgadzac ale czy to daje temu komus prawo do atakowania mnie ad persona? Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 22.11.06, 13:00 boszzz, jaka to nedza uciśniona. zmowili sie... wysmiali... okrutni na zakonczenie dyskusji z Toba maly cytat: "Nikt tu nikogo na siłe nie trzyma" Źródło: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=46829059&a=46850417 :) Odpowiedz Link Zgłoś
masher Re: Bond. James Bond 22.11.06, 13:04 heh i coz ten cytat wnosi? na szczescie nie jestescie tu sami. Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka proponuję rozejm... 22.11.06, 13:23 ... i niech każda ze stron zostanie po prostu przy swoim zdaniu, zanim zaczniemy się rzucać sobie nawzajem do gardeł :) Panów zdrowie! Oczywiscie szklaneczką z %-em...;) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 20.11.06, 22:55 ale on nie zdradza Martini. On sie jeszcze z nim nie zwiazał ;) Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa Re: Bond. James Bond 20.11.06, 23:50 yeah. 'Do I look I give it a damn?' - moj ulubiony tekst z tego filmu. A 'teledysk' początkowy baaardzo mi sie podobał. Odpowiedz Link Zgłoś
formaprzetrwalnikowa Re: Bond. James Bond 20.11.06, 23:52 e, nie słyszałam, zeby ktorys z bohaterów miał byc gejem. i nie zauwazyłam. tak samo, jak nie zauwazyłam, kto lezy z M w łózku. Ale ja w ogole gapa jestem ;) ps. 'teledysk' rozbiegowy tez mi sie baardzo podobał. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 21.11.06, 00:02 wedlug "recenzentki"* Dziennika widzimy "M u boku chrapiacego starucha" pomijajac subtelnosc tego okreslenia troche jestem zdziwiony, bo ja dla odmiany mialem wrazenie, ze w tym lozku spi ktos znacznie od M mlodszy. Trzeba sie bedzie przyjrzec przy nastepnym widzeniu. Ale to za jakis czas ;) ___________________ * cudzyslow wynika z tego, ze tam dodatek kulturalny redaguja jakies totalne bezmozgowia. Ichniejsza "Kultura" jest chyba rekordzistka w kategorii bledow stylistycznych, gramatycznych, a przede wszystkim rzeczowych :/// Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Bond. James Bond 21.11.06, 13:14 "chrapiący staruch"??? To ile recenzenttka ma lat, przepraszam? Jakoś się nagle dziwnie staro poczułam, yyy.... Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 21.11.06, 15:17 ja bylem przede wszystkim zazenowany :/ Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Bond. James Bond 21.11.06, 15:23 Rozumiem, ale to od dłuższego czasu jakiś taki trend jest, ze aby zaistnieć jako recenzent, krytyk i znawca, trzeba "pojechać",zaszokować oceną, bądź choćby strzelić z grubej rury, żeby się o takim krytyku mówiło... Cóż, klasę się ma albo nie... kotku:) pewnie dlatego rzadko czytam recenzje... Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 21.11.06, 15:28 ale ta strategia sprawdza sie w przypadku silikonowych blond pieknosci, ktore chca zaistniec na sezon, dwa, jako piosenkarka, aktoreczka, dziewczyna CKMu. Od dziennikarza, czy recenzenta oczekiwalbym innej strategii ;) Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Bond. James Bond 21.11.06, 15:34 Silikony omijam konsekwentnie nader ;) Oczekuję klasy, rzetelnej wiedzy, dystansu i poczucia humoru... Oraz tego, ze takowy krytyk nie będzie sie lansował i pchał zawzięcie na plan pierwszy, skoro nie o niego chodzi a o rzecz, którą ma ludziom udostępnić, przybliżyć i takie tam... Żesz, ale mi się zachciało ;) Odpowiedz Link Zgłoś
butters77 Kubu, co do recenzji w "Dzienniku" 22.11.06, 00:47 zgadzam się w 100%! Tzn. nie odnośnie recenzji singularis (o Bondzie), ale wszystkich ogólaris:) Dorwałam ten dodatek (a właściwie on dorwał mnie, wciśnięty w garść przez hostessę) w ostatni weekend, z zainteresowaniem zaczęłam przeglądać i... poziom recenzji mnie powalił. A właściwie - arbitralność niektórych sądów (wprost proporcjonalna do ich kategoryczności). Przykładowo - recenzja "Z odzysku" Fabickiego - IMHO zupełne nieporozumienie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo piosenka 28.11.06, 15:29 kolejny raz pojawila sie opinia, ze produkcja Cornella to najgrosza bondowa piosenka. Sklonny jestem sie zgodzic (chociaz baaaaardzo nie lubie kawalka McCartneya do Live and Let Die) a teraz odwracajac pytanie: ktory kawalek uwazacie za najlepszy? James Bond Theme - Monty Orchestra Norman From Russia With Love - Matt Monro Goldfinger - Shirley Bassey Thunderball - Tom Jones You Only Live Twice - Nancy Sinatra We Have All the Time in the World - Louis Armstrong Diamonds Are Forever - Shirley Bassey Live and Let Die - Paul McCartney & Wings Man With the Golden Gun - Lulu Nobody Does It Better - Carly Simon Moonraker - Shirley Bassey For Your Eyes Only - Sheena Easton All Time High - Rita Coolidge View to a Kill - Duran Duran Living Daylights - a-ha License to Kill - Gladys Knight GoldenEye - Tina Turner Tomorrow Never Dies - Sheryl Crow The World Is Not Enough - Garbage Die Another Day - Madonna You Know My Name - Chris Cornell no i jeszcze Mr. Kiss Kiss Bang Bang - Dionne Warwick, ale nie jestem pewien, z ktorego to filmu ja mam trzy typy: Moonraker License to Kill The World Is Not Enough Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: piosenka 28.11.06, 15:32 Sinatrówna Satchmo Bassey z nowych Madonna Kornel mnie straszy, ale zawsze mnie straszył, więc sie nie dziwię:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: piosenka 28.11.06, 15:35 ale ktora Bassye, bo jako jedyna dala glos trzy razy ;) Satchmo? Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: piosenka 28.11.06, 15:41 Dajmondsy of kors:0 satchmo = armstrong /krócej sie pisze:)/ P:) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: piosenka 28.11.06, 15:43 dimenty lubie zmiksowane Szirli wydala cala plytke z remiksami, ktora jest boska :) Odpowiedz Link Zgłoś
pagaj_75 Re: piosenka 28.11.06, 16:07 Namber łan to zdecydowanie "Diamonds Are Forever". James Bond Theme proponuję poza konkursem zupełnie. Nie godzi się inaczej. Poza tym, bardzo lubię "Moonrakera" (czyli Shirley rządzi, bo Goldfinger też byłby w ścisłej czołówce u mnie), "View to a Kill" (no cóż, wychowałem się w 1980s, na kapelkach typu Duran). Wiem, że czerstwy jestem, ale niezmiennie wzrusza mję "We Have All the Time in the World", a zwłaszcza smyki w tymże. "Die Another Day" to świetna piosenka Madonny, natomiast nadal marnie ją słyszę jako piosenkę Bondowską. Odpowiedz Link Zgłoś
stella25b Re: piosenka 29.11.06, 09:02 Ostatnio ogladalam Formel 1. Program polega na przedstawieniu, klasyfikacji najlepszych, w tym przypadku Soundtrackow z lat 80- tych. Wybieraja oczywiscie telewidzowie. I View to a Kill Duran Duran znalazl sie na 3 miejscu.Wygralo Dirty Dancing. Odpowiedz Link Zgłoś
stella25b Re: piosenka 29.11.06, 21:42 Drugie bylo Roxette z It Must Have Been Love z Pretty Women. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: piosenka 29.11.06, 17:15 Moj ulubiony to Garbage. Lubie tez Living Daylights i Tomorrow Never Dies. Odpowiedz Link Zgłoś
stella25b Re: piosenka 29.11.06, 21:45 staua napisała: > Moj ulubiony to Garbage. Lubie tez Living Daylights i Tomorrow Never Dies. Dla mnie, starej fanki A-ha zawsze Living Daylights. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo we have all the time n the world 20.05.07, 20:56 wlasnie wpadl mi w rece nowy cover piosenki Armstronga zrobila go pani Amalia Gre, dosyc ciekawa wloska wokalistka, ktora ma jeden feler - inklinacje w kierunku specyficznego miauczenia. na szczescie w tym kawalku jest w tej materii dosyc powsciagliwa :) rapidshare.com/files/32410000/Amalia_Gre_-_We_Have_All_The_Time_In_The_World_.mp3 Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Bond. James Bond 11.02.07, 15:40 ojacie dopiero teraz zobaczylem, ze Casino dostalo 9 nominacji do BAFTY nawet ja jestem zdziwony :) zobaczymy, czy beda jakies statuetki :) Odpowiedz Link Zgłoś
radarek123 Re: Bond. James Bond 22.06.07, 01:24 forum houston<a href="http://www.apple.com/support/safari/">forum houston</a> Odpowiedz Link Zgłoś