Dodaj do ulubionych

To teraz ja - mąż :(

21.11.06, 15:13
Mój Ciastek kochany jest w szpitalu i pobędzie co najmniej tydzień, buu.
Smutno mi, wyrko puste i zimne, nawet psów nie ma :(((
Obserwuj wątek
    • ciociapolcia Re: To teraz ja - mąż :( 21.11.06, 16:30
      Wroci, wroci :).
      Ale nic powaznego? Prawda?
      Co do psow, nie masz, bo nie, czy sa gdzies na zeslaniu?
      Bo jak nie masz, bo nie, to moze czas przygarnac? :)
      • verte34 Re: To teraz ja - mąż :( 21.11.06, 18:18
        Reumatoidalne zapalenie stawów ma biedak, cierpi :( a psy zabrała teściowa
        poczciwina. Z mowlakiem i dwoma psami samej trudno, a bez psów smutno... i tak
        to jest, ech.
        • joanna784 Re: To teraz ja - mąż :( 21.11.06, 19:09
          a mój szfagier też w szpitalu, tylko on na własne życzenie- kapsel od piwa
          połknął- za szybko przechylił flaszkę :)
          • ja27-09 Re: To teraz ja - mąż :( 21.11.06, 19:35
            Nie, no rozwaliłaś mnie - szwagier rulez :))
            Też nie lubię jak druga połowa łóżka jest pusta. Ale Twój mąż szybciutko wróci,
            zobaczysz, czymam kciuki.
            • verte34 Re: To teraz ja - mąż :( 21.11.06, 19:52
              Co tam szwagier (z całym szacunkiem), słyszałam o przypadku , kiedy to znaną w
              Bielsku lekarkę zabrało pogotowie z butelką od piwa w pochwie... zassała się.
              Nie pytajcie co ona z nią robiła bo nie wiem.
              • ciociapolcia Re: To teraz ja - mąż :( 21.11.06, 20:05
                Heh, to sztuka tak zassac ;P.
                • verte34 Re: To teraz ja - mąż :( 21.11.06, 20:35
                  Czy ja wiem, większa sztuka wsadzić sobie żarówkę i ją stłuc (AU), to inny
                  przypadek o którym słyszałam.
                  Wybaczcie, to mało apetyczne i nie wiem co mi się tak zebrało na ten temat,
                  chyba usiłuję się pocieszyc że inni mają gorzej?
                  Aha, słyszałam też o facecie, który zatrzasnął sobie kłódkę na ftoku.
    • miss96 Re: To teraz ja - mąż :( 21.11.06, 21:32
      hm.

      Jeśli już o takich wyczynach mowa, to i ja dorzucę swe 5 groszy.
      Również słyszałam jak to kobieta z częścią kiełbasy w pochwie zawitała na
      pogotowiu.
      I gdyby nie to, że miała ją w sobie parę dni, to jeszcze byliby w stanie znieść
      ratujący ją lekarze.A tak , do dziś dnia nie mogą się otrząsnąć.

      pozdrawiam.
      • verte34 Zawsze stąd wychodzę w lepszym humorze :) 21.11.06, 21:50
        Faktycznie, w świetle powyższego zapalenie stawów to pikuś. Smacznego i
        dobranoc :P
        • joanna784 Re: Zawsze stąd wychodzę w lepszym humorze :) 22.11.06, 12:35
          idź opowiedz mężowi co po ludziach chodzi.zobaczysz jak szybko wróci do zdrowia
          • verte34 Re: Zawsze stąd wychodzę w lepszym humorze :) 22.11.06, 13:36
            Najwyżej przez telefon :( Nie mogę go odwiedzać bo do szpitala daleko a
            nie mam z kim zostawić dzidziusia :( Ale opowiem, opowiem ... :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka