Dodaj do ulubionych

Proszę o świeczkę za...

22.11.06, 17:56
...tych wszystkich, którzy wczoraj i dziś zginęli w wypadkach samochodowych
albo innych, a nie są górnikami z Halemby. Nie, żebym miał coś przeciwko tym
ostatnim, ba, nawet przejąłem się wiadomością o tragedii, ale... Ludzie, nie
przesadzajcie...
Obserwuj wątek
    • maika7 Re: Proszę o świeczkę za... 22.11.06, 19:31
      > ale... Ludzie, nie przesadzajcie...

      Odczep się. Osobiście mogę sobie palić świeczke za kogo chcę. I nic Ci do tego,
      ani z jakich pobudek to robię, ani czy przesadzam.

      M.
    • kora3 Wybacz Naumo ... 22.11.06, 23:06
      Ja poprosilam,a nie naklazałam komukolwiek cokolwiek...
      Jestem Ślązaczką i tragedia w Halembie bardzo mna wstrząsneła:( Co nie znaczy,
      ze nie interesują mnie inne nieszcześcia ...
      Nie uważam, bym przesadzała - to moje własne odczucia i mm do nich chyba prawo ...
    • maria421 Re: Proszę o świeczkę za... 23.11.06, 09:56
      Wybacz, Naumo, ale Twoja ironia jest tu zupelnie nie na miejscu.





    • fnoll żałoba w służbie polityki 24.11.06, 21:12
      ech, gdyby tak politycy poświęcali uwagę tworzeniu sensownego szkolnictwa, prawa
      budowlanego i pracowniczego - może mielibyśmy mniej powodów do żałoby... cóż,
      łatwiej i bardziej efektownie jest poprzestać na żałobie, niestety
      • kora3 fnollu ...ale co moja prośba ma do polityki ?nt. 25.11.06, 17:12

        • fnoll mam nadzieję, że nic 25.11.06, 21:24
          jakoś w pierwszym momencie odebrałem wpis naumy jako komentarz do robienia z
          wybranych tragedii swoistego szoł z politykami w rolach głównych oraz
          biletującymi całość mediami
          • kora3 Masz nadzieję?? To miło ... 26.11.06, 17:13
            Tylko nieco dziwne, wiesz ?
            Od kiedy to ja jakoś medial;nie mam wpływ na nasze forum ?
            Jak już zapomniałeś Fnollu, to jestem Ślązaczką! W mojej rodzinie byli i są
            górnicy i ratownicy. Tak! Przyznaje, ze to co sie stao na Halembie bardzo mną
            wstrząsnęło, zapewne także i z powodu mego miwejsca urodzenia i wychowania.
            A Nauma napisał NIEPRAWDE!
            Kiedy pod Białym stokiem zgineli ucvzniowie w autokarze też było wiele o tym w
            mediach. W lokalnych meduach (wiem coś o tym:) zawsze są informacje o
            śmiertelnych wypadkach i akcje przeciw piratom drogowym i pijakom za kółkiem.
            To prawda, ze jak w jakimkolwiek wypadku zginie 20 osób to jest o nim głośniej
            niż o takim w którym zgineła 1.
    • nauma Re: Proszę o świeczkę za... 24.11.06, 23:36
      Błąd, ja nie jestem ironiczny. Ja jestem po prostu zły, że innych obchodzi tylko
      śmierć tych, którzy zginęli w dużej grupie. Bo to tak jest - żeby ktoś się
      przejął, musi zginąć co najmniej kilkanaście osób i najlepiej widowiskowo. Wtedy
      politycy wyrażają kondolencje i łączą się w bólu, a tysiące obcych osób zapala
      świeczki. A ja widziałem wczoraj, jak na drodze między Świeciem a Tczewem
      zapalił się TIR na litewskich numerach. I gdyby kierowca się nie uratował, tylko
      spłonął żywcem, nikt z Was nie zapaliłby za tego Litwina świeczki nawet wtedy,
      gdyby napisała o tym jakaś gazeta. Tak jak nikt nie pali świeczek za codziennie
      ginących w wypadkach na polskich drogach. Za dzieci, które przed Anią z Gdańska
      popełniały samobójstwa. Jakie to piękne: zapalam świeczkę i Wy zapalcie razem ze
      mną. Piękne - ale w świetle innych tragedii wydarzających się codziennie
      okrutnie wybiórcze i potwornie niesprawiedliwe. Co - inni nie zasługują na
      świeczkę? Gdyby górnik, który zginął w Halembie, tydzień wcześniej wpadł po
      ciężarówkę, czy ktoś z Was zapaliłby świeczkę? Nie. Ja nie mam podzielnej
      empatii. Więc nie zapalam świeczek codziennie, bo w końcu bym oszalał. Ale nie
      dzielę śmierci na taką, która jest nieważna lub ważna. A Wy? Wy palicie świeczkę
      tylko górnikom, Ani i im podobnym. Ja zaś pono jestem ironiczny. Dziękuję. Wolę
      w takim razie moją "ironię", niż Waszą wybiórczość. Jutro też wielu ludzi umrze,
      będą to niezawinione, niepotrzebne tragedie. Będą też zbrodnie. Wy zapaliliście
      świeczki dla górników z Halemby, a jutro być może nie poświęcicie nawet jednej
      myśli, że ktoś gdzieś zginął. Powtarzam: to okrutne wobec tej jutrzejszej
      śmierci. Gdybym ja miał jutro umrzeć, byłbym solidnie wk**wiony w ostatnim
      momencie (oczywiście gdybym miał czas, by o tym pomyśleć), że moja śmierć nie
      będzie na tyle medialna, że przejmą się nią tysiące. Ale cóż, musiałbym umrzeć w
      dużym towarzystwie i najlepiej tak, żeby ziemia się zatrzęsła...
      • isma Re: Proszę o świeczkę za... 25.11.06, 09:14
        Naumo, mysle, ze troche racji masz, a troche nie.

        Oczywiscie, znacznie wiecej pelnych emocji wykrzykników pojawia sie wtedy,
        kiedy media podadza wiadomosc o masowej katastrofie. Fakt, mozna odniesc
        wrazenie, ze wartosc zycia i godnosci ludzkiej tylko wtedy wymaga refleksji,
        kiedy zostanie zwielokrotniona przez wielotysieczny mnoznik. Jasne, ze czasem
        ludzie zachowuja sie tak, jakby milczenie Boga przy smierci jednego dziecka
        bylo bardziej oczywiste, niz przy smierci tysiecy (a najpewniej jest tak, ze
        kto nie uslyszal glosu Boga w ciszy, nie uslyszy go posrod krzyku, zwlaszcza
        wlasnego).

        Mowisz, ze empatia nie jest podzielna. Alez jest, taka jej natura (deklarujac,
        ze nie dzielisz smierci na niewazna i wazna, nie jestes najpewniej w zgodzie z
        rzeczywistoscia: przeciez znacznie bardziej obchodzi Cie smierc krewnego niz,
        bo ja wiem, mieszkanca sasiedniej ulicy - i nic w tym zlego, to naturalne)!
        Dosyc trudno jest kochac jednakowo 4 miliony bliznich na tej planecie, i
        jednakowo sie przejmowac ich losem...

        Ja mam male serce. Sa w nim moi bliscy, rodzina i przyjaciele, takze ci poznani
        przez siec, moi podopieczni w hospicjum, moi sasiedzi, dla ktorych zajmuje sie
        lokalnym samorzadem. Tak, to prawda, ze smutek wywoluja u mnie glownie te
        wiadomosci, ktore w jakis sposob dotycza osob, spraw mi lepiej znanych - choc
        poszczegolne osoby moga byc dla mnie obce, osobiscie nieznane. Czasem chce ten
        smutek przezywac we wspolnocie - z tymi, ktorym te sprawy sa podobnie bliskie.

        Wiec ja wierze Korze, kiedy ona pisze, ze wypadek w Halembie ja poruszyl, bo
        jest Slazaczka. Nie wiem, czy jednakowo poruszyl wszystkich innych - media,
        politykow - ktorzy takie poruszenie deklaruja, to prawda. Ale probuje,
        przynajmniej pojedynczych osob (nie mowie tu o osobach publicznych, ktore z
        definicji ocenie podlegaja) nie oceniac. Dla mnie wypadek w Halembie jest
        jednym ze zdarzen, ktore codziennie zapelniaja lamy gazet (no i okazja do
        pogadania o branzowych niuansach z moim Tata, ktory ongis sie zawodowo zajmowal
        wentylacja kopaln). Nie pale wirtualnej swieczki. Ale byc moze kiedys, w innej
        sytuacji, mnie osobiscie poruszajacej, o taka poprosze.
        • a000000 Re: Proszę o świeczkę za... 25.11.06, 16:13
          a ponieważ wypadek w kopalni Halemba poruszył naszą koleżankę Korę - skoro
          poprosiła o świeczkę - zapaliłam.

          Aby Nauma nie poczuł się gorszy - niniejszym zapalam świeczkę wszystkim
          bezimiennym, tym, których śmierć NIKOGO nie poruszyła, samotnym i bezdomnym.

          Zapalam świeczkę, bo nic więcej zrobić nie potrafię.... I wierz mi Naumo, często
          myślę o tych umierających samotnie, o których nikt nie wie i wiedzieć nie chce.
          Mnie też wkurza bicie piany i szum medialny typu: jak się pani czuje po śmierci
          męza? Myślała pani, jak sie męczył przywalony głazem? A może jeszcze umiera...
          Boli to panią? Długo pani płakała.... w tym miejscu mam ochotę odpalić atomówkę.



          • kochanica-francuza Re: Proszę o świeczkę za... 25.11.06, 18:48

            > Mnie też wkurza bicie piany i szum medialny typu: jak się pani czuje po śmierci
            > męza? Myślała pani, jak sie męczył przywalony głazem? A może jeszcze umiera...
            > Boli to panią? Długo pani płakała....

            Co, są takie pytania? To ja się może powstrzymam od komentarza, bo mnie samej
            klawiatura zwiędnie od wiąchy, jaką bym puściła pod adresem pytających.
            • a000000 Re: Proszę o świeczkę za... 25.11.06, 20:17
              moja klawiatura, wszystkie trzy telewizory i dwa odbiorniki radiowe już dawno
              uszu nie mają - zwiędły im po moich komentarzach hehehe.

              Stoi matka nad trumną zamordowanego dziecka a reporter z uśmiechem numer pięć
              pyta: jak się pani czuje. A jak ma się, do kroćset, czuć???
              Hieny, kurczaki pieczone. Nawet na cudzej tragedii karierę robią.
              Nie wiem po kiego grzyba ciągle gadają, że ciała ofiar są nieidentyfikowalne -
              tak zniekształcone. Sensacja czy cuś?
              • kochanica-francuza Re: Proszę o świeczkę za... 25.11.06, 22:45
                a000000 napisała:

                > moja klawiatura, wszystkie trzy telewizory i dwa odbiorniki radiowe już dawno
                > uszu nie mają - zwiędły im po moich komentarzach hehehe.
                >
                > Stoi matka nad trumną zamordowanego dziecka a reporter z uśmiechem numer pięć
                > pyta: jak się pani czuje. A jak ma się, do kroćset, czuć???

                Nie wiem jak, ale ja bym ryknęła O...DOLCIE SIę HIENY!!!
      • maika7 Re: Proszę o świeczkę za... 25.11.06, 17:18
        > Ja jestem po prostu zły, że innych obchodzi tylko
        > śmierć tych, którzy zginęli w dużej grupie. Bo to tak jest - żeby ktoś się
        > przejął, musi zginąć co najmniej kilkanaście osób i najlepiej widowiskowo.

        Nieuprawniony wniosek. Oceniasz na podstawie szumu medialnego - bezsensownego.
        Jeśli poprosiłbyś o świeczkę dla kogokolwiek, kogo smierć by Cię poruszyła na
        tyle, żeby dać temu wyraz na forum byc może tez dołączyłabym. Tak, jak do prośby
        Kory.

        > Piękne - ale w świetle innych tragedii wydarzających się codziennie
        > okrutnie wybiórcze i potwornie niesprawiedliwe. Co - inni nie zasługują na
        > świeczkę?

        W każdej minucie naszego życia ktoś ginie. I przechodzimy obok tych smierci
        obojętnie. Nie jest istotne według mnie to, czy ktoś zasługuje na świeczkę czy
        nie. Ważne, że niektóre z tych ciągłych pożegnań zatrzymuja nas na chwilę.
        Jednych w bólu i rozpaczy, gdy śmierć dotyka ich bliskich, drugich w chwili
        zadumy nad kruchością życia, a innych jeszcze z innych powodów. O sprawiedliwość
        tu trudno. Bo niby jaka miała by być?

        > Wolę w takim razie moją "ironię", niż Waszą wybiórczość.

        Toteż nikt nie ma do Ciebie żadnych pretensji, że nie dołączyłeś do tych
        zapalających. Nie czujesz takiej potrzeby - nie zapalaj, ale nie dyktuj innym
        kiedy MOGĄ chieć zadumać się światełkowo nad cudzą śmiercią

        > Gdybym ja miał jutro umrzeć, byłbym solidnie wk**wiony w ostatnim
        > momencie (oczywiście gdybym miał czas, by o tym pomyśleć), że moja śmierć nie
        > będzie na tyle medialna, że przejmą się nią tysiące. Ale cóż, musiałbym umrzeć
        > w dużym towarzystwie i najlepiej tak, żeby ziemia się zatrzęsła...

        Obiecuję, że jesli dowiem się o Twojej śmierci - pomyślę ciepło o facecie z
        forum, ktory wściekał się, że może odejdzie nie dośc medialnie, żeby poruszyć
        wielu swoją śmiercią. Gdybym ja odeszła pierwsza, pomyśl o mnie i zapal
        świeczkę, jeśli w ogóle zauważysz moją nieobcnośc na tym świecie.

        M.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka