kochanica2
26.11.06, 16:55
Jestem z dwoma mężczyznami. Jeden z nich jest w Polsce, drugi za granicą. Nie
chodzi o to, że nie wiem na którego się zdecydować, bo z obojgiem jest mi
dobrze. Ten który jest w Polsce wie o tym zagranicą, ale nie odwrotnie. Jest
jednak niewielki problem. Oboje są żonaci, mają dzieci, a ja... No cóż,
jestem młoda (oni duuużo starsi ode mnie)i sama nie wiem czego chce. Ten za
granicą chce być ze mną, chce żebym do niego przyjechała i z nim była. Jednak
ja nie jestem do końca przekonana. A ten w Polsce jest czuły, delikatny i
szuka u mnie tego czego nie daje mu w domu żona. I również chodzi o sex, bo
chyba nikt nie myśli, że układamy puzzle wieczorami. A ja walcze sama ze
sobą, bo wiem że też skłaniam ich do tego. Swoją otwartością, radością życia
daje tym mężczyzną to o czym już dawno nie marzyli. A oni są i jakoś chyba
sami nie odejdą. Wiem, że większość uzna, że to ja jestem wszystkiemu winna,
że zachęcam, czaruje. I tak jest, ale przecież do tanga trzeba dwojga i nikt
mi nie powie, że oni są święci. :)))