27.11.06, 08:53
Na fizjologii nauczono mnie ,że emocje pełnią funkcje przystosowawcze.
Strach ma nas chronić przed zranieniem, złość ma ułatwiać pokonywać
przeszkody,
rozpacz inspirować do poszukiwań nowszych, lepszych rozwiązań.
Nie wiem czy emocje są zbyt silne czy natura ,czytaj osobowość, zbyt słaba
bo czytając zrzuty z czatów, odniosłam wrażenie wielkiego spustoszenia w
myślach , w życiu,
w uczuciach...
Emocje odbieram jako największy, psychiczny wróg człowieka
a to wypacza ich ewolucyjne przeznaczenie...
Obserwuj wątek
    • kawa3603 Re: emocje 27.11.06, 10:01
      Justyno, emocje to także nasz przyjaciel. Świat byłby niczym, gdybyśmy do
      wszystkiego podchodzili obojętnie. Poznałam tu na tlenie osobę o bardzo wysokim
      współczynniku inteligencji, a pozbawioną emocji. To wspaniała osoba. Potrafi
      być doskonałym przyjacielem. Ale czy ktoś Ciebie kiedyś pytał jak to jest czuć
      radość albo smutek ?
      To tak jakbyś była inteligentnym robotem.
      Obojetność i zniechęcenie dla wielu rzeczy. Świadomość niemożliwości związania
      się z kimkolwiek, aby nie krzywdzić.
      Ja aż boję się o tym pisać.
      Nie chciałabym tak i nie potrafiłabym.

      Zawsze myślałam, że strach jest naszym najgorszym wrogiem i trzeba go po prostu
      odrzucać. Przede wszystkim strach. Aby jednak możliwe było odrzucenie strachu
      trzeba odrzucić np. niechęć, złość do innych bez powodu. To nie jest takie
      proste ale wiem, że możliwe. Wymaga jednak systematycznej pracy nad samym sobą
      i chęci realizacji celu.
      Życie potrafi być takie piękne, ale właśnie dzięki tym emocjom - bo wtedy
      czujesz, że żyjesz !!!
      Pisałas ostatnio, że chciałabyś zrobić coś szalonego. Nie tylko Ty tak czasem
      myślisz. I raz na jakiś czas, powinno się coś takiego zrobić. A jak poczujesz,
      że żyjesz /bo wtedy to czujesz/, potrafisz wiele dać z siebie innym...
      To taki zamkniety krąg.
      Od Ciebie zależy w jakim kręgu emocji zamkniesz swój świat i swoją
      rzeczywistość...
      A ten sens z drugiego wątku. Można go odnaleźć.
    • proces7 Re: emocje 27.11.06, 10:02
      justysbytomianka napisała:


      > Emocje odbieram jako największy, psychiczny wróg człowieka
      > a to wypacza ich ewolucyjne przeznaczenie...

      Radość i zadowolenie są moimi psychicznymi wrogami i wypaczają ewolucyjne
      przeznaczenie (czego?)?
      • miia1 Re: emocje 27.11.06, 10:11
        A poza prokreacją, to jakie jest to ewolucyjne przeznaczenie, że tak spytam,
        ciemna baba?
    • vivalabeer Re: emocje 27.11.06, 10:46
      "Przez Furie, jestem targan JA, Orfeusz.
      Mówią mi, abym wyrzekł się rozumu,
      A będę latał niebem jak Perseusz,
      A piękno z wody najbielszego szumu,
      Przy bladym różu Jutrzenki wytryśnie,
      I da mi otchnąć się...
      Płomieniem gorę!
      Tam Parnas co raz coś w ciemności błyśnie,
      I tę srebrzystych oliw białą korę ubiera w złote pancerze.
      O Jędze, jeśli jesteście w tym lesie czerwone płomieniskami.
      Pokażcie mi przędzę żywota!
      A pasmo, uprzędzione z łez mych,
      Boleści, targań się samotnych,
      Epileptycznych skoków mego serca...
      Bliskie już końca."
      J.S. - mogłem coś pokręcić, w pamięci swej.
    • nick_zapasowy Re: emocje 27.11.06, 11:41
      ...bo na chorobę, Justysiu uczęszczałaś na te zajęcia z fizjologii...?
      Namieszali Ci tylko w głowie. A mogłaś spokojnie zrobić sobie wypad na wagary z
      kumplami.
      I teraz mogłabyś mieć, te, emocje, pozytywniejsze. Chyba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka