lubie_zielony
30.11.06, 14:31
Telewizor, okazuje się, był dość skomplikowany. Na wszelki wypadek położyłam
punktualnie na siodmą i spytałam o pilota. Uzyskałam informację, że pilot
jest na kanale piątym, o siódmej, niech to...!Udałam sie na kanapę, włażąc
nań, po czym dowiedziałam się, że pilota już tam nie ma. Wróciłam do punktu
wyjścia. Pilot był szybszy, przez ten czas zdążył znów polecieć na oślep.
Podążyłam na stopa. Po kilku takich kursach nabrałam wprawy i złapałam go w
kuchni.UFFFF.......