proces7
04.12.06, 19:05
Nie rozumiem tego, że czepiają się Leppera i Łyżwińskiego. No a za co miał je
zatrudnić w biurze poselskim? Za łapówkę? Przecież to byłaby korupcja. Taki
pasztet się powinien cieszyć, że w ogóle dostał pracę. Nie dość że dostała
pracę pipka, to jeszcze ją ktoś za to wyruchał! Niejedna by tak chciała.
Troszke ich tam powaliło, powołują prokuraturę dla zbadania czego? Sama mu
dała dupy. Ani nie została zgwałcona, ani nie jest nieletnia.
Sam bym poprowadził biuro jakiejś fajnej posłanki na takich zasadach.