ewa.x 05.12.06, 12:34 Bo brzdąc mały, a babcie się nie kwapią wrrrr. A Wy gdzie spędzicie Sylwestra? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tomaszowa Re: Sylwester znowu w domu... 05.12.06, 12:50 My bawimy się z grupką znajomych w fajnej ,sprawdzonej knajpce.Będzie to już 3 sylwester tam spędzony. Z dzieckiem co roku zostają moi rodzice ,przyjeżdzają do nas tylko 3 razy w roku więc cieszą się wnuczką nawet w sylwestra.Ale też nie siedzą sami,zawsze przychodzą do nich znajomi i rodzina ze swoimi dziećmi i wnukami.Tak że czasem jest ich ok.20 Odpowiedz Link Zgłoś
patyczako Re: Sylwester znowu w domu... 05.12.06, 17:31 moj brzdac tez maly i tez babcie sie nie kwapią wiec sciagamy sprawdzonych imprezowo znajomych i zamierzamy sie dobrze bawic a co tam... rok temu maly mial 9,5 mies. i tez wpadli znajomi na tance a maly tak sie swietnie bawil ze wogole nie chcial spac i szalal z nami do polnocy a potem go sila uspilam... jesli nie uda sie wam sciagnac znajomych to spedzcie ten wieczor wyjatkowo czyli uspijcie szybko malucha, zrob cos pysznego do szamamania albo zamowcie jakas pizze czy cos podobnego, upcie dobre wino czy co tam lubicie, wypozyczcie fajne filmy lub cos w tym stylu.... a wiec glowa do gory mimo przeciwnosci losu (patrz opieprzajace sie babcie) moze byc fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
hpx Re: Sylwester znowu w domu... 05.12.06, 20:19 Jade do Londka na sylwestra!! Juhuuuu!! ale sie ciesze :-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
agga37 Re: Sylwester znowu w domu... 06.12.06, 07:45 ..a u mnie standard... sylwester w domu...moja połowa nie chce się nigdzie ruszyć...:( Odpowiedz Link Zgłoś
bob991 Re: Sylwester znowu w domu... 07.12.06, 13:43 Zawsze można bez połowy, choć to penwno nie to samo. Ale ważna jest zabawa! Odpowiedz Link Zgłoś
ja27-09 Re: Sylwester znowu w domu... 11.12.06, 15:51 agga37 napisała: > ..a u mnie standard... sylwester w domu...moja połowa nie chce się nigdzie > ruszyć...:( A myślałam, ze ja mam tylko takiego "nieimprezowego faceta". To będzie nasz 7 wspólny sylwester spędzony w domu. Hip hip hura a a a , bleee :( Ale ja to sie już chyba przyzwyczaiłam.... Odpowiedz Link Zgłoś
ms.hyde w domu :/ 06.12.06, 08:53 po raz drugi. pierwszy raz w 8 miesiącu ciąży (dwa lata temu). rok temu na słowacji, na desakch - cudownie... w tym roku moi R wyjeżdżają i nie mamy wyjścia. czyli posiadówa w duzym pokoju. oby ktoś wpadł... na tet-a-tet nie mam ochoty :/ Odpowiedz Link Zgłoś
bella.donna1 Re: Sylwester znowu w domu... 06.12.06, 09:29 wiem z kim-napewno ze sprawdzona grupą znajomych-zawsze razem super(ale smi single-smutne) ale jeszcze nie wiem gdzie....buuu a tak naprawdę to nie lubię sylwestra coś się kończy nie wiadomo jakie będzie to co się zacznie... no i będe strasza o rok strasza o rok strasza o rok strasza o rok i nic................. ryczec mi się chce --buuuuuuuuuuuuuuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
karmilla Re: Sylwester znowu w domu... 06.12.06, 09:34 albo w domu z rodzicami - bo w rodzinnym mieście nie mam prawie znajomych, albo z moim brzydszą połową i wtedy nie wiem gdzie. Pewnie u niego we dwoje. Ale to już on ma coś w tym temacie wymiyslić, bo nie od tego się ma faceta, żeby samej myśleć o wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
madzix255 Re: Sylwester znowu w domu... 06.12.06, 13:41 w domu, sama , z rodzina, przed telewizorem, bo nie mam gdzie i z kim;( to jest zalosne...... Odpowiedz Link Zgłoś
kotbert A u nas nie wiadomo 06.12.06, 20:17 Albo się coś wyklaruje z jakimiś znajomymi, albo pójdziemy do Manufaktury, czy gdzie tam będzie coś organizowane i znowu dam komuś szansę na strzelenie mi korkiem od szampana w czoło. Odpowiedz Link Zgłoś
a-g-n-i-e-sz-k-a Re: A u nas nie wiadomo 07.12.06, 15:49 A ja w domu. I bardzo się cieszę. Nie będę musiała stresować się kiecką, makijaż nie będzie mi spływał, nie będę musiała siedzieć przy stole, tylko jak zechcę, to się położę, nie będę musiała w środku nocy lub bladym świtem wracać do domu, zrobię sobie dobre jedzenie, a nie odgrzewany bufet, nie będą mnie prosić do tańca obce wieśniaki i rano wstanę bez kaca we własnym łóżku. A ile kasy zaoszczędzę :))) Odpowiedz Link Zgłoś
nostress.ka21 Re: A u nas nie wiadomo 10.12.06, 15:14 Ojjj ja takie plany miałam na ubiegłego Sywestra. Cieszyłam się jak głupia. Miałam takie same argumenty, no i co ?! Masakra: siedziałam i wyłam od 22 godziny, że sama, że to, że tamto. Uchlałam się i poszłam spać...:/ Ale w tym roku chyba zafunduję sobie powtórkę z rozrywki: Tym razem wszystko się łączy. Samotność nie bardzo, ale nie mam 1000zł, żeby jechać ze znajomymi w góry! Bez przesady mam inne wydatki... Więc jakieś filmy, żarło, drinki i spać...;) Odpowiedz Link Zgłoś
kropka9925 Re: A u nas nie wiadomo 11.12.06, 15:27 w domu: z kotami, psem i lubym. I mam gdzieś jakieś publiczne występy. Ognisko sobie rozpalimy o północy a rano we własnym wyrku (chocby skacowana) się obudzę i będzie super. Chyba, że jakieś goście się wproszą to już trudno - przeżyję :) Odpowiedz Link Zgłoś
ja27-09 Re: A u nas nie wiadomo 11.12.06, 21:28 I to jest jedyna słuszna wersja i jej się będę trzymać :)) Odpowiedz Link Zgłoś
mazia Re: Sylwester znowu w domu... 11.12.06, 15:39 Ja tez w domu, juz trzeci rok z rzedu. Syneczek maly, w dodatku chory, a rodzicow ani nikogo, komu mozna by go wcisnac ani widu ani slychu. W promieniu 100 km nie ma ochotnika. Ale nie narzekam, dwa lata tenu mielismy w domku super impreze a maly mial 8 miesiecy i grzecznie spal. Rok temu tez bylo fajnie, impreza co prawda mniejsza, bo tylko 4-osobowa, ale gralismy w Tabu i tez sie swietnie bawilam. W tym roku wyglada na to, ze bede z chlopem sama, ale to tez mnie cieszy. Teraz chlopisko siedzi na szkole oficerskiej i nie bedzie go az do Swiat, wiec takie sam na sam dobrze nam zrobi :) Jednym slowm fajnie! Odpowiedz Link Zgłoś
kropka9925 Re: Sylwester znowu w domu... 11.12.06, 16:14 Jasne, że takie sam na sam z własnym chłopem dobrze robi :) Pogadać można w ten szczególny wieczór od serca i poprzytulać się do woli :) Całkiem fajnie! Odpowiedz Link Zgłoś
ciociapolcia Re: Sylwester znowu w domu... 11.12.06, 21:36 Tez w domu. W sumie mam ochote gdzies sie poszlajac, ale warunki nie sa sprzyjajace - dziecko, koty... Wiec powtorka rowniez - drink i w kimono. I niech mnie kuzwa znowu sasiedzi o polnocy obudza, to wyjde i rozstrzelam wszystkich... :/ Jest jeszcze opcja - z rodzina na ranczo. Ale nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś