Dodaj do ulubionych

Co za CIPA !!! KURWA MAĆ

24.12.06, 13:43
A już myślałam, że po zakończeniu tej zasranej lataniny przedświątecznej nic
mi nie zburzy ciężko wypracowanego spokoju ducha...a tu masz. Kurwa myślałam
że się na miejscu przewrócę, zapadnę pod ziemię i nie wiem co jeszcze. Osoba
o której śmiałam mówić "przyjaciółka" dojebała tak wczoraj do pieca, że
szkoda gadać. Wiadomo-z przyjacielem od serca rozmawia się na każdy temat,
zwłaszcza jak człowieka coś gryzie. No i rozmawiałam z nią kiedyś na temat
mojego BOO-nie żebym miała z nim problemy-ot tak zwykła rozmowa, ale poufna,
zwłaszcza, że wszyscy pracujemy w tej samej firmie, z tą różnicą, że my na
tym samym dziale, a ona na innym i wszyscy się znają piąte przez dziesiąte. I
z góry jej zaznaczyłam, że to o czym z nią rozmawiam ne jego temat broń boże
żeby przypadkiem nie wspomniała u siebie w pracy, a już żeby nie wypaliła
czegoś przy moim BOO, na jakie tematy rozmawiamy. No i wczoraj BOO się
zjawił, a ta kurwa co? ni stąd ni z owąd jak grom z jasnego nieba zaczęła
znim o tym gadać. To ja się go kurwa o pewne sprawy nie pytam bo nie jestem
na tyle wścibska, a może i dlatego, że uważam, że na wszystko przyjdzie czas,
a ona kurwa śmiała to zrobić. No KURWA nie kosa ale siekiera mi się w
kieszeni otworzyła, siódme poty mnie oblały, no i nie wytrzymałam, zjebałam
ją przy nim jak psa. A ona dzisiaj chodzi jak balon-nadęta i obrażona. Jak
chce taką wiochę odpierdalać to z własnym gościem (którego nie ma), ale kurwa
żeby mnie w takiej pozycji przed nim stawiać, no i cały wieczór miałam
przejebany, nie wiedziałam jak i o czym z nim gadać i czy w ogóle z nim
jechać do domu. Czy to tak trudno trzymać ryja na kłódkę jak się było o to
poproszonym, no ale nie dziwota raz już też mi taki numer odjebała. Wygląda
na to że częściej na forum będę marudzić do Was od dzisiaj-przynajmniej bez
efektów ubocznych.
Obserwuj wątek
    • ciociapolcia Re: Co za CIPA !!! KURWA MAĆ 24.12.06, 14:07
      O rany, co za rura!
      Dobrze, ze ja zjebalas. A niech bedzie nadeta. W koncu, to ona wpieprzyla sie w
      Twoje sprawy. Ech. Kij jej w oko, ze tak sie wyraze, bo w atmosferze swiat
      inaczej nie wypada... a wiesz co mam na mysli. :)
      A jak Boo?
      • boo-boo Re: Co za CIPA !!! KURWA MAĆ 24.12.06, 14:14
        Z jego stoickim spokojem, trudno go rozszyfrować co na prawdę myślał i
        pomyślał. Jedno jest pewne na jej debilne pytanie odpowiedział grzecznie jak to
        on, w domu tematu ze mną nie poruszał, a ja nie chciałam dolewać oliwy do ognia
        i też nie zaczynałam na ten temat gadać.Może faktycznie to olał. Wyszłam z jego
        założenia-don't worry.
        Sama kurwa nie wiem, gdyby to był ktoś inny to pewnie by mnie to jebało, ale
        ten facet na prawdę mnie szanuje i okazuje mi to, a tu taki faul-start. No
        kurwa, nie ma to jak zjebana atmosfera świąteczna i nie mam tu na myśli tej
        cipy.
        • boo-boo Re: Co za CIPA !!! KURWA MAĆ 24.12.06, 23:26
          No BOO rozmawia ze mną jak zawsze-czyli normalnie, ale w takich sytuacjach mnie
          jakiś debilizm paraliżuje-nie wiem sama może to schiza z poprzednoego pra
          związku z pewnym debilem?
          No a co do cipy-przyszła z prezentem gwiazdkowym, z miną zbitego psa, nie wiem
          czy zaskoczyła coś ze wczorajszej sytuacji? czy to tylko do następnego razu.
          Jedno wiem, nigdy więcej nie odezwę się do niej na tematy z nim związane-
          przenigdy.
          Ja prezentu dla niej żadnego-tak żeby było śmieszniej rajstopy jej dałam bo se
          za małe kupiłam i krok mi w kolanach utkną i za skurwysyna nie chciały pójść
          dalej,a ciągnąć wyżej nie mogłam z obawy że mi się getry z nich zrobią, a tak
          miałam seksi w nich wyglądać-czarne kabaretki, bo w polszy to bym pewnie w tej
          mojej dziurze za kurewkę w nich uszła.
          Dobronoc.
          • yvona73pol Re: Co za CIPA !!! KURWA MAĆ 25.12.06, 02:05
            boo-boo, wynika z tego, ze ta twoja psiapsiola ;) to z tych co wiedza lepiej i
            chca innym "zrobic dobrze", wiadomo co jest wybrukowane dobrymi intencjami ;)))
            ten typ juz tak ma na zawsze, musisz po prostu uwazac co mowisz i pewne tematy
            skrzetnie pomijac ;)))
            ja tam uwazam, ze lepiej rzec za malo, niz za duzo... en general ;)
    • ciociapolcia Re: Co za CIPA !!! KURWA MAĆ 25.12.06, 10:09
      Heh, rajstopy jej oddalas! Dobre! :)))
      Masz racje, nie poruszaj z nim tematu, jak on taki spokojny, opanowany, to
      chwala bozi. :) A przyjaciolka, ech, o kant dupy potluc.
      • boo-boo Re: Co za CIPA !!! KURWA MAĆ 25.12.06, 14:47
        Czasami mnie ten jego spokój przeraża bo mam wrażenie że jak wybuchnie to
        wszystko rozpierdoli. No ale on cały czas uśmiechnięty, żartujący z "bananem"
        na gębie i nawet jak coś na poważnie mówi to ciężko mi się zorientować-zresztą
        nie tylko mnie, a i jego samego to martwi że ludzie nie wiedzą kiedy on
        żartuje, a kiedy na poważnie coś mówi-niby easy, a taki skomplikowany. eh......
        Czy mnie musieli w gorącej wodzie kurwa kąpać....
        • nostress.ka21 Re: Co za CIPA !!! KURWA MAĆ 25.12.06, 15:34
          boo-boo ja to bym CI radziła pójść za moim przykłedem i zamiast kos, noży czy
          siekier zakupić piłę łańcuchową...;)

          a co do tego stoickiego boo to hmmm...sorki za niedyskretne pytanie, ale nie
          masz ochoty czasem żeby sie wydarł, zaczął szaleć, wpadać w furie czy coś w tym
          stylu?

          Mój ex też taki był...dlatego już ex...:/
          oshhhhhhh jak ja sobie wspomnę te wszystkie uspokajania i zapewniania, że sobie
          zdrowie marnuje nervami...oshhhh...
          • boo-boo Re: Co za CIPA !!! KURWA MAĆ 25.12.06, 15:56
            Hm...piła...to jest jakaś myśl-szybciej i bez wysiłku :))-wprawdzie ja nie w
            Texasie ale kto wie może jakaś mała masakra?....
            A co do BOO-czasami mam ochotę żeby się wydarł-wczoraj to nastapiło bo podobno
            do tego ja doprowadziłam, ale wszystko mi jedno i lepiej mi było niż to
            stoickie "nic się nie matrw i niczym się nie przejmuj, problemy są po to żeby
            je rozwiązywać" (to potem usłyszałam)-kurwa, a mnie się wtedy, aż nie chce
            wierzyć w to co słyszę, no ale tłumaczę to sobie moją schizą po pra-ex związku
            gdzie mój były jebał drzwiami, że aż futryny wylatywały i te z oken też,
            chociaż kilka schiz już wyleczyłam to i mam nadzieję tą odpowiednio ze łba
            sobie wykopać.
            • anilah777 Re: Co za CIPA !!! KURWA MAĆ 29.12.06, 20:47
              zakoduj sobie skarbie na przyszlosć,ze lepiej sobie język odgryxc niż rozmawiać
              z kimkolwiek o swoim facecie-zwłaszcza jeśli Cię szanuje!
              • wredna_zmija Re: Co za CIPA !!! KURWA MAĆ 29.12.06, 22:20
                Olej przyjaciółki - nie wies, że jeśli idize o faceta to baba babie kij w oko i
                dwa dupę by wsoadziła, by wyjść na tę ciekawszą????

                popieram w 100% anilah777 - nie gadaj z nikim o swoim facecie...

                Z nami możesz pogadać :))))

                By the way:
                Boo-boo jesteś zarypista, hahhaha
                • wredna_zmija Tfuuuu... ożesz... wróć i jeszcze raz: 29.12.06, 22:20
                  wredna_zmija napisała:

                  > Olej przyjaciółki - nie wies, że jeśli idize o faceta to baba babie kij w oko i
                  > dwa dupę by wsoadziła, by wyjść na tę ciekawszą????
                  >
                  > popieram w 100% anilah777 - nie gadaj z nikim o swoim facecie...
                  >
                  > Z nami możesz pogadać :))))
                  >
                  > By the way:
                  > Boo-boo jesteś zarypista, hahhaha
                  • wredna_zmija dobra.. nie mam siły 29.12.06, 22:21
                    za szybko naciskam... i byki sadzę... muszę się chyba odespać...

                    Ale jak by co, to każda wie, o co mi chooziiiło, nie???
                  • azaheca Re: Tfuuuu... ożesz... wróć i jeszcze raz: 29.12.06, 22:37
                    masz słusznego,żmija i jeszcze Ci rośnie...;-)nawet moja sprawdzona
                    psiapsióła,jak poznała mojego faceta w końcu(nie składało się,mieszka od lat
                    poza Warszawą)to nagle jakoś kurka przestała się spieszyć i zaczęła szczebiotać
                    i przewracać pięknymi ślepkami,a znam zarazę jak mało kto,wiem co to znaczy,no
                    i nie zadzwoniła z recenzją,no ciekawe,ciekawe...;-)
                    • metamorphosis4 Re: Tfuuuu... ożesz... wróć i jeszcze raz: 30.12.06, 00:03
                      a moja przyjaciółce z kolei kompletnie odbilo na punkcie nowego faceta. Od roku
                      z nim jest, a ja widziałam go 3 razy przelotnie i mialam wrażenie, że mi łeb
                      odgryzie (ona), bo chyba myśli, że on się zaraz we mnie zakocha czy co? Wkurza
                      mnie to strasznie, bo jestem szczęśliwie zakochana i guzik mnie inni faceci (a
                      w szczególności jej facet) obchodzą i ona o tym doskonale wie.
                      Po huk mi facet, którego miałabym izolowac od mrugających oczkami i
                      zarzucających wloskami panienek/koleżanek/przyjaciółek. W dupie mam taką
                      troskę. Co innego, gdy Ci psiapsióła dupę za plecami obrabia w wiadomym celu.
                      To juz nie halo jest, ale wtedy jest konkretny dowód i można focha strzelić.
                      • azaheca Re: Tfuuuu... ożesz... wróć i jeszcze raz: 30.12.06, 00:12
                        no wiesz,mnie akurat to zwisa i powiewa ...ale tak napisałam,prawda
                        czasu,prawda ekranu,sama wiesz,baba jest zawsze babą,nie powiem że mnie to też
                        czasem nie dotyczy,każda z nas szuka potwierdzenia własnej atrakcyjności,tak to
                        odczytuję i tyle,a sama miewam też czasem takie akcje,nieświadomie
                        oczywiście...;-)
                        • boo-boo Re: Tfuuuu... ożesz... wróć i jeszcze raz: 30.12.06, 01:05
                          No problem nie w tym ,że ona oczami do niego kręci żeby go zakręcić, ale po
                          prostu ona czasami nieświadomie taka słodka idiotka i przycisk "myślenie" się
                          zacina przy włączeniu, a pewna jestem tego bo znam zasady tutejszych normalnych
                          facetów, że nie spotykają się z dziewczynami przyjaciół i przyjaciółek,
                          chociażby nie wiem jak się zakręcili w tej osobie. Jedno jest pewne, marudzić
                          będę do Was szanowne kompanmki marudzenia i użalania się nad sobą, także
                          szykować oczka do czytania i klawiaturki do ewentualnego zjebania tu obecnej
                          boo-boo.
                      • boo-boo Re: Tfuuuu... ożesz... wróć i jeszcze raz: 30.12.06, 01:29
                        Nie no nawet bym nie była z kimś takim kogo by trzeba izolować od innych
                        kobiłek, jeśli chodzi o to to mogę być pewna, a i co do mojego BOO, to on nie
                        jest w typie mojej psiapsiółki-na pewno nie 100% pewności. Dupy mi też nie
                        próbowała celowo obrobić, jedyne co to wkurwiają mnie takie szczeniackie-
                        prostackie zachowania-kurwa czasami troch niedostępności i "tajemniczości" jest
                        potrzebne, żeby chopa zaintrygować-ja nie z tych co to wszystko od razu się
                        wypytają i wszystko powiedzą o sobie łacznie z terminarzem "kiedy maryśka
                        przyjeżdża". Ja to wolę trochę zaintrygować, a niech okaże trochę
                        zainteresowania, no bo jak od razu wywalisz karty na stół no to co-dupa zbita.
                        • wredna_zmija Re: Tfuuuu... ożesz... wróć i jeszcze raz: 30.12.06, 10:29
                          Boo-boo, a może ona tak bardzo pomóć Ci chce i niemądrze myśli sobie, że jeśli
                          ona go o coś zapyta a nie Ty to... dwie pieczenie na jednym ogniu: Ty zostaniesz
                          ocalona a i dowiesz się tego, co byś chciała wiedzieć??? Heh... pokręcone to...
                          ale... hm... to też jedna z opcji...
                          • boo-boo Re: Tfuuuu... ożesz... wróć i jeszcze raz: 30.12.06, 10:37
                            Może to i tak być, no ale jakby mi ktoś powiedział "ryj na kłódkę" to chyba bym
                            to jednoznacznie -na pewno zrozumiała-zwłaszcza jeśli by mi to przyjaciółka
                            powiedziała. No ale BOO jest "easy" i zaczynam o tym incydencie zapominać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka