10.01.07, 22:46
Zaczyna mnie śmieszyć już to forum. Kobiety, bo nie wypada nazywa was
dziewczyny, pytają "Jak poznać fajnego faceta?", faceci "Czy są jeszcze takie
dziewczyny?", " Jak poznać fajna dziewczynę?" itp. A najbardziej śmieszy mnie
ze i ja wchodzie na to forum i czytam te posty, czasami coś tam odpisze i
nic z tego nie wynika.
W pracy spotykam fajna dziewczynę i powiemy sobie tylko
czasami cześć ( dobrze ze aż tyle bo jeszcze nie tak dawno mówiłem "Dzień
dobry"). Na kursie siedzę miedzy fajnymi dziewczynami, odprowadzam jedna z
nich na pociąg i nawet nie ruszę się żeby ja chwycić za rękę, ile czasu
myślałem jak by to było gdybym ja pocałował. I nic, teraz tez jestem na
internecie to myślałem ze może ja znajdę na gg.
Czasami idąc ulica widzę ładna dziewczynę, ale wiem ze nigdy do niej nie
podejdę z kilku powodów ale chyba głównym jest paraliżujący strach, że może w
jakiś sposób mogę się jej narzucać, lub się zbłaźnić.

Teraz jak to sam czytam, to już nie wydaje mi się to śmieszne tylko tragiczne,
sam probuje siebie usprawiedliwiać, ze po co coś rozpoczynać, przecież jako
mąż nie będę w stanie zapewnić im finansowego bezpieczeństwa, jak mogę
utrzymać rodzinę jeżeli sam nie potrafię się utrzymać ze swojej wypłaty. I tak
już to trwa wiele lat, ale dopiero teraz zaczyna mi to przeszkadzać. Najgorzej
jest nocami gdy jest cisza i mam czas spokojnie pomyśleć.

No i poszło, musiałem to z siebie wyrzucić.
Obserwuj wątek
    • basiula1984 Re: List 11.01.07, 16:20
      A ile masz lat? :)
      • kjs13 Re: List 11.01.07, 17:54
        Nie wiem co to zmieni, jestem rocznik 1979.
    • marcin_25 Re: List 11.01.07, 20:38
      hohohoho...to ze kogos spotkacz..czy tez odprowadzisz na pociag nie znaczy ze
      zaraz musisz sie z nia zenic i miec dzieci....chyba troche przesadzasz....i
      ogolnie pogoda chyba tobie szkodzi....poczekaj na slonce....wtedy milosc
      rozkwita.....
    • mascca Re: List 12.01.07, 00:52
      kjs13 napisał:
      > Czasami idąc ulica widzę ładna dziewczynę, ale wiem ze nigdy do niej nie
      > podejdę z kilku powodów ale chyba głównym jest paraliżujący strach, że może w
      > jakiś sposób mogę się jej narzucać, lub się zbłaźnić.

      Nie ma takiej możliwości :)

      -Błazeństwo ? Nie.
      Kobiety w podobnym (do Twojego)wieku są dalekie od tego rodzaju przemyśleń.
      -Narzucanie? Też nie.
      Zadanie jednego pytania nie jest narzucaniem.(Pamiętaj tylko,że
      zdecydowane "nie"tzn."nie").
      -Ryzyko?Hmm.
      Możesz otrzymać dwie odpowiedzi: "Nie.Nie jestem zainteresowana "albo.. "
      Bardzo chętnie".
      Piędziesiat procent szansy- nie uważasz,że warto zaryzykować ?
      -Inne powody?:)
      To stereotypy.

      Życzę powodzenia w pokonywaniu tego, o czym piszesz(w całym poście)!
      Np. w taki sposób j.w :)


      • mascca Re: List 12.01.07, 00:55
        "pięćdziesiąt"
    • 0enola0 Szczere. 12.01.07, 18:43
      1979 - to chyba taki rocznik, co ma problemy ze związkami. Różnymi, nie tylko
      uczuciowymi. Ja i wielu moich znajomych (no właśnie - znajomych, nie -
      przyjaciół) to sigle. Zawieszeni w próżni między pracą a życiem osobistym,
      które istnieje w wersji szczątkowej. I właściiwe nie wiem, czy mi z tym źle, bo
      nie wiem, jak to jest inaczej.
      Pozdrawiam.
      I to nie ma związku z pogodą.
      • mascca Re: Szczere. 13.01.07, 22:33
        0enola0 napisała:

        > 1979 - to chyba taki rocznik, co ma problemy ze związkami. Różnymi, nie tylko
        > uczuciowymi. Ja i wielu moich znajomych (no właśnie - znajomych, nie -
        > przyjaciół) to sigle. Zawieszeni w próżni między pracą a życiem osobistym,
        > które istnieje w wersji szczątkowej.
        >I właściiwe nie wiem, czy mi z tym źle, bo nie wiem, jak to jest inaczej.

        Enola ,to może jednak warto spróbować coś zmienić?


        • 0enola0 A myślisz, ze warto? 14.01.07, 20:05
          • mascca Re: A myślisz, ze warto? 14.01.07, 20:44
            A Ty naprawdę w to wątpisz ?

            p.s Wiem,że nie odpowiada się pytaniem na pytanie :)

            • 0enola0 Tak szczerze, 15.01.07, 19:52
              to ostatnio (właściwie to od dwóch lat) jestem w takim nastroju, że nie mam
              ochoty niczego zmieniać. Nie mam na nic ochoty. Dlatego dobrze mi z tym, co
              jest, bo to znam.
              Czasami mam takie przebłyski, że czas na zmiany, ale już chyba nie wiem, co
              zrobić, by je przeprowadzić. Na pewno nie zmienię pracy ani miejsca
              zamieszkania :)
              Pozdrawiam!
              • mascca Re: Tak szczerze, 15.01.07, 23:03
                0enola0 napisała:

                > to ostatnio (właściwie to od dwóch lat) jestem w takim nastroju, że nie mam
                > ochoty niczego zmieniać. Nie mam na nic ochoty. Dlatego dobrze mi z tym, co
                > jest, bo to znam.
                > Czasami mam takie przebłyski, że czas na zmiany, ale już chyba nie wiem, co
                > zrobić, by je przeprowadzić.
                Wobec tego,życzę powodzenia! :)
                Na pewno nie zmienię pracy ani miejsca zamieszkania :)
                :)
                > Pozdrawiam!
                Ja również :)
                • nadia261 Re: Tak szczerze, 05.02.07, 23:07
                  moje zycie wyglada jak w dniu swistaka: wszystko o tych samych godzinach w tych
                  samych miejscach. paranoja. ale gdzyby pojawil sie ten KTOŚ zniszczyłby cały
                  ten moj poukładany światek. tego sie boję...
                  • sweetassugar Re: Tak szczerze, 06.02.07, 08:35
                    nadia261 napisała:

                    > moje zycie wyglada jak w dniu swistaka: wszystko o tych samych godzinach w
                    tych
                    >
                    > samych miejscach. paranoja. ale gdzyby pojawil sie ten KTOŚ zniszczyłby cały
                    > ten moj poukładany światek. tego sie boję...

                    ejj no nie ma się czego bać
                    zmiana wyjdzie raczej na lepsze
    • alexanderson Re: List 13.01.07, 20:39
      Ze mną jest identycznie! Mam 26 lat.
      • mascca Re: List 13.01.07, 22:14
        alexanderson napisał:

        > Ze mną jest identycznie! Mam 26 lat.

        :))

        A nie 27 ?

        • mascca Re: List 13.01.07, 22:44
          mascca napisała:

          > alexanderson napisał:
          >
          > > Ze mną jest identycznie! Mam 26 lat.

          Teraz na poważnie.

          Co stanowi największą "blokadę"?
          To o czym napisał kbj 13 ?
          • mascca Re: List 13.01.07, 22:45
            znowu pomyłka - kjs 13 :)
          • 0enola0 Re: List 14.01.07, 20:18
            Dla jednych zapewne kwestie finansowe, a dla innych... cóż, chyba lęk przed
            porażką, odrzuceniem...? Nasze pokolenie miało wpajane od mniej więcej liceum,
            a już na pewno podczas studiów, że do nas świat należy, że możemy wszystko, bo
            jako pierwsi nie mamy ograniczeń: politycznych, społecznych światopoglądowych,
            gospodarczych... Słowem - nie jesteśmy obciążeni poprzednim ustrojem. I co? I
            wcale nie jest tak świetnie... Nie chodzi o to, że mam coś do rzeczywistości, w
            której żyję, zwłaszcza w kontekście ustrojowo-gospodarczym (broń Boże!). Chodzi
            o to, że mieliśmy być zdobywcami, gwiazdami, zwycięzcami, a jesteśmy, jak
            zresztą wszystkie pokolenia przed nami i po nas, trybikami w maszynie i
            elementami układanki. To banał, ale jego konstatacja była i tak bolesna. I to
            poczucie porażki przekłada się na lęk przed jej powtórzeniem na innych polach.
            • mascca Re: List 14.01.07, 20:42
              0enola0 napisała:

              > Dla jednych zapewne kwestie finansowe, a dla innych... cóż, chyba lęk przed
              > porażką, odrzuceniem...? Nasze pokolenie miało wpajane od mniej więcej
              liceum,
              > a już na pewno podczas studiów, że do nas świat należy, że możemy wszystko,
              bo
              > jako pierwsi nie mamy ograniczeń: politycznych, społecznych
              światopoglądowych,
              > gospodarczych... Słowem - nie jesteśmy obciążeni poprzednim ustrojem. I co? I
              > wcale nie jest tak świetnie... Nie chodzi o to, że mam coś do rzeczywistości,
              w
              >
              > której żyję, zwłaszcza w kontekście ustrojowo-gospodarczym (broń Boże!).
              Chodzi
              >
              > o to, że mieliśmy być zdobywcami, gwiazdami, zwycięzcami, a jesteśmy, jak
              > zresztą wszystkie pokolenia przed nami i po nas, trybikami w maszynie i
              > elementami układanki. To banał, ale jego konstatacja była i tak bolesna. I to
              > poczucie porażki przekłada się na lęk przed jej powtórzeniem na innych polach.

              Ciekawe, ja nigdy nie rozpatrywałam tego w takich kategoriach.
              To o czym piszesz jest dla mnie cechą młodości, niezależnie od rocznika.Ja
              nigdy nie miałam poczucia,że żyję w "lepszych czasach".Rzeczywiście były
              znoszone różne ograniczenia,jednak zawsze było jakieś "ale".

              W moim przekonaniu właśnie na studiach dokonuje się konfrontacji marzeń -ułudy
              z rzeczywistością.Zgadzam się,że to jest dosyć przykre i bolesne.Nie
              nazywałabym jednak tego porażką.To jest jakby inne spojrzenie na rzeczywistość-
              trzeba jej wyjść naprzód.
              Najważniejsze jest szukanie swojego miejsca-swojej roli, nawet jeśli wiemy,że
              zmuszeni jesteśmy być tylko trybikiem w maszynie.

    • nadia261 Re: List 14.01.07, 16:51
      tak...te nasze roczniki gonia za czyms i gonia, i za bardzo nie wiadomo za
      czym. obecnie chyba większośc z nas boi sie związkow, bo to nie wiadomo za co
      się utzrmac, a potem czy miec dzieci itp. taki znak czasów. ale to nie jest
      powód, zeby nie próbowac, nie?
      • marcin_25 Re: List 14.01.07, 20:09
        pewnie ze nalezy probowac...tylko kazdy z nas czeka nie wiadomo na co...chyba ze
        plec przeciwna sama do nas przyjdzie;)))) bylem dzisiaj na zakupach...widzialem
        duzo szczesliwych par..z dziecmi..lub bez...fajnie tak chociaz razem porobic
        zakupy...potem cos wspolnie ugotowac....ehhhh...zazdroszcze....
        dobrze ze chociaz z kolezankami mozna zrobic czasami wspolny wypad po
        sklepach...pozdrawiam...panny M;)))
        • mascca Re: List 14.01.07, 20:14
          marcin_25 napisał:

          > pewnie ze nalezy probowac...tylko kazdy z nas czeka nie wiadomo na co...chyba
          z
          > e
          > plec przeciwna sama do nas przyjdzie;)))) bylem dzisiaj na
          zakupach...widziale
          > m
          > duzo szczesliwych par..z dziecmi..lub bez...fajnie tak chociaz razem porobic
          > zakupy...potem cos wspolnie ugotowac....ehhhh...zazdroszcze....
          > dobrze ze chociaz z kolezankami mozna zrobic czasami wspolny wypad po
          > sklepach...pozdrawiam...panny M;)))

          Kto to są panny M ? :)
          • marcin_25 Re: List 15.01.07, 20:56
            kolezanki moje....wesole, zabawne, urocze...
            • mascca Re: List 15.01.07, 22:57
              marcin_25 napisał:

              > kolezanki moje....wesole, zabawne, urocze...

              :)
        • mascca Re: List 14.01.07, 21:08
          marcin_25 napisał:

          > pewnie ze nalezy probowac...tylko kazdy z nas czeka nie wiadomo na co...chyba
          ze plec przeciwna sama do nas przyjdzie;))))
          :)
          bylem dzisiaj na zakupach...widzialem duzo szczesliwych par..z dziecmi..lub
          bez...fajnie tak chociaz razem porobic zakupy...potem cos wspolnie
          ugotowac....ehhhh...zazdroszcze....

          To nie zazdrość tylko sam (tzn.z kimś :) )bądź(-cie) powodem zazdrości :)

          dobrze ze chociaz z kolezankami mozna zrobic czasami wspolny wypad po
          > sklepach...pozdrawiam...panny M;)))

          Pozdrawiam :)
    • mascca Re: List 14.01.07, 20:57
      No dobrze...30.000.. skoro nikt inny nie chce :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka