juliana03
11.01.07, 18:18
jade sobie dzisiaj (pozyczonym samochodem, bo przeciez nasz zabral moj
szanowny malzonek) i co widze przedemna nie wiadomo skad wylania sie nie kto
inny jak moj men!!! Jedzie sobie spokojnie, bez pospiechu, bo przeciez
dziecko mu w domu nie placze nie?! to ja jezdze w sprawie ubezpieczenia, bo
przeciez jak by dziecko nie daj boze zachorowalo to dupa rozbita, a ten se
wraca z narady od babci. Kobieta ma juz prawie 100 lat, a manipuluje takim
matolem. Co do alimentow to postanowilam od jutra zaczac zalatwiac wszelkie
formalnosci, zeby z samego poniedzialku zlozyc pozew, tak nawiasem mowiac,
jesli ten palant zarabia netto jakies 1200 zl, do tego jest wlascicielem
dzialki- gospodarstwa 0,30 ha, to jak myslicie ile moge dostac tych
alimentow? Ja nie mam zadnych dochodow poza 150 zl stypendium. Moze Curla mi
pomoze. Tyle juz czekalam, nie moge w nieskonczonosc brac pieniedzy od moich
rodzicow, bo to nie jest ich dziecko do cholery!!! Poza tym mial tyle czasu,
jak by chcial to dawno by do nas trafil w koncu to nie Ukraina dzieli nas
bagatela 10 km, do babci trafi jakos bez problemow. Powiedzcie mi tylko jedno-
Jak mozna byc takim czlowiekiem? Sluchac sie babci i siostry, a i jeszcze
taty alkoholika, a nie zainteresowac sie swoim wlasnym dzieckiem??? Co to za
rodzina tez jest nie pilnuje swoich spraw tylko wiecznie sie wtraca, tak bylo
jeszcze przed slubem, wiecznie 2 autorytety z ktorymi wspolzawodniczylam-
tata i babcia!!!! To zalosne!!! Kurwa ze tez mi musialo sie tak hujowo tafic,
serce nie sluga!!! najgorsze sa poranki, nie chce mi sie wstawac no i caly
czas zbiera mnie na placzki!!!! Przechodzi mi jak tylko siadam na to forum, i
czytam wasze rady!!!