daria13
21.01.07, 16:30
są moimi przyjaciółmi, ale czy wrogowie moich przyjaciół są moimi wrogami?
Ktoś niedawno prosił mnie o poradę w takiej kwestii i szczerze mówiąc miałam z
tym nieco trudności. Czyjś znajomy bardzo źle obszedł się z tego kogoś
przyjacielem. Skrzywdzony oczekuje zerwania stosunków jako dowodu lojalności,
przy czym poza tym zajściem (rzeczywiście nie do przyjęcia ani wybaczenia)nic
innego nie wpłynęło negatywnie na stosunki między znajomym niezaangażowanym a
krzywdzącym.
Mam nadzieję, że dość jasno opisałam sytuację, wcale nie tak bardzo chyba
rzadką. Jak Wy byście doradzili stronom? Czy to nie za daleko posunięte
żądanie lojalności?
Żeby uciąć niepotrzebne uwagi, stwierdzam, że opisana sytuacja nie dotyczy
mnie, ani mojego życia bezpośrednio. Zafrapował mnie jedynie taki problem.
Pozdrawiam:)