cruk
26.01.07, 18:35
na fali dzisiejszych emocji - pogrzebu mojego kolegi z przedszkola,
podstawowki i podworka, ktory zginal tragicznie w czolowym wypadku
samochodowym chcialabym wniesc niemy protest i postulat o wprowadzenie
PRAWDZIWYCH i RZECZOWYCH, co polrocznych badan dla kierowcow ktorzy ukonczyli
65 rok zycia, zeby wiecej nie bylo takich wypadkow w ktorych - przepraszam -
starszy pan - zabiera zycie 28 latkowi..
nie ma chyba nic gorszego w zyciu niz pochowac wlasne dziecko...oczywiscie
rozkleilam sie na koniec pogrzebu widzac rozpacz mojego przyszywanego
wujostwa, oczywiscie mam w sobie mnostwo zalu i uczucia niesprawiedliwosci..
najgorszy typ kierowcy - dziadek w kapeluszu kurczowo uczepiony kierownicy,
przylepiony li i jedynie przedniej szyby, moze i nie jadacy szybko, ale nie
trzymajacy kierunku na wprost, swojego pasa jezdni, ba osi jezdni,z
przymulonym refleksem, czesto nie takim wzrokiem i sluchem, niejednokrotnie
problemami z sercem, ile razy bylam swiadkiem sytuacji na drodze z udzialem
takiego kierowcy - niebezpiecznych, ile razy probowalam takiego delikwenta
wyprzedzic gdy on wezykiem kluczyl po drodze bo zakret na kwadratowo bral i w
luku nie umial sie utrzymac, ile razy zamierm gdy jeden z wielu mieszkajacych
w mojej kamienicy dziadkow z wyciem silnika i swadem spalonego sprzegla, drobi
kierowniczka swojego cienkiego usilujac wyjechac z parkingu niemalze powodujac
stluczki juz na ulicy, wymuszajac pierwszenstwo.. a kazdy z nich jest mistrzem
kierownicy bo ma prawo jazdy od 1945r.
obiecuje, ze jesli dane mi bedzie dlugo i szczesliwie zyc, zawieszam na kolku
prowadzenie pojazdow mechanicznych gdy tylko dopadnia mnie pierwsze oznaki
jakiegos niedowladu...
amen
['] Tomku dla Ciebie..