slodkatruskawka
03.02.07, 18:33
witajcie
moje zycie pomalu zmienilo sie w jazde kolejka. mam kochanego mezczyzne z
jednym felerem: niezdecydowany.
srednio raz w miesiacu dochodzi do wniosku ze nie wie co do mnie czuje, ze
nie ma sensu bycie razem ( mieszkamy w 2 roznych miastach..) ze nie daje mi
tego na co zasluguje.. juz nie wspominajac o jego alergii na slub, dzieci, i
psa..i tak co miesiac przez 3 dni od 2 lat..
wiem, co ja jeszcze z nim robie.. ale nie chce go stracic, chlopak sam sie
meczy, mysli ze cos z nim nie tak..
nie moze sobie znalezc miejsca w zyciu..
moze troche to przez to ze zostal wychowany przez kobiety.
trace sile, w nic juz nie wierze,
moze ktos ma pomysl co robic?