awersja do teściowej ;-(

20.02.07, 21:54
Nikomu tego nie mówiłam (nie bardzo miałam komu), ale wam mogę. Siedzi to we
mnie jak zadra i mnie od środka dręczy. NIENAWIDZĘ MOJEJ TEŚCIOWEJ!!!

Najgorsze jest to, że nic mi baba konkretnego nie zrobiła. Po prostu jest. Nie
mogę patrzeć na jej egoizm. A jest wielkości Mont Everestu. Wydaje jej się, że
jest pępkiem świata i każdy powinien jej służyć.

Do mnie nic nie ma - chyba mój nastrój i nastawienie jej dało do myślenia, ale
czepia się męża mego - syna swojego. Mieszka 40 km od nas ale rozkazy wydaje,
jakby królem była. WRrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

A do jej egoizmu jeszcze sknerstwo jak 2 razy Mont Everest. Z własnym synem
rozmawia tylko przez gadu, albo Skype'a. Ewentualnie puszcza sygnały, żeby do
niej oddzwonić. A kasy ma aż nadto niż jej potrzeby i możliwości przerobowe.
Jeszcze na koniec jest zakochana w nowym facecie i chodzi w mini i szpilkach.
LITOŚCI !!!!

Rrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

Już mi lepiej
    • moretta1 Re: awersja do teściowej ;-( 20.02.07, 22:18
      Nie przejmuj się mam podobną ;)Ale teraz jest obrazona i nie chce nas
      widzieć.... wieć mam troche spokoju
      • joanna784 Re: awersja do teściowej ;-( 20.02.07, 22:41
        oj,jakby było dobrze,jakby moja się obrazila.ale nie ma szans.dla mnie jest
        milutka,po palcu do dupy by wlazła.ale co z tego jak wiem, że łazi
        na "chalupki" o mnie óżne rzeczy gada.wredne toto, ż az strach.nic jej nie
        mówi bo wiem że to przerobi na swoją wersję a potem opowiada na
        osiedlu.zresztą,widuję ją dwa razy w roku (święta i dzień babci)choć mieszka
        dwa bloki dalej.chciałam żeby choć z wnuczką miala kontakt,ale ona widoznie nie
        chce.chuj.teraz niech się nie pyta mnie głupio czemu dziecko nie chce do niej
        iść z zyczeniam na święta.mąż tez już dał sobie spokój,bo na oczątku próbował
        ich zmobilizowac do bycia dziadkami,nie da rady
    • sirionna Dziewczyny laczmy sie! 21.02.07, 15:35
      Ja tez nienawidze swojej tesciowej! Tescia tez, moze nawet bardziej. Tak
      wrednych ludzi w zyciu nie widzialam.
      Na poczatku bylam nastawiona pozytywnie. Od jakiegos czasu zaczelo to we mnie
      rosnac, az w koncu peklo i nie wiem co z tym zrobic.
      Moi tesciowie mieszkaja 150 km od nas. Jezdzimy do nich na kazde swieta i jak
      tylko mozemy. Nie za czesto, bo maz pracuje za granica, ale jak jest w domu to
      'ojcow' trzeba zaliczyc. Oczywiscie z nocowaniem, tracac czas, ktory mial byc
      przeznaczony dla nas. A teraz uwaga: oni w ciagu 7 lat naszego zwiazku
      odwiedzili nas DRUGI RAZ!!! Pierwsza wizyta to byla pomoc przy remoncie. Mieli
      robic razem, ojciec i syn a tesciowa... statystka. Najlepsze przyszlo drugiego
      dnia: Pantata sie obrazil! Spakowali sie i wyjechali zostawiajac nas posrodku
      kupy gruzu (przesuwalismy sciany w mieszkaniu). Co Wy na to?
      Ostanio kiedy bylismy u nich powiedzialam oficjalnie ze to moja ostatnia wizyta,
      poniewaz oni nas nie odwiedzaja to i ja nie musze. Szybko nastapila druga
      wizyta, poniewaz kupilismy samochod i Pantata MUSIAL go zobaczyc. Powiedzial ze
      do syna by sie tak nie gnal, bo syna widzial a auta nie. To nic. Trudno. W
      zwiazku z zakupem auta (koniecznosc, nie fanaberia, auto 10 lat) popadlismy w
      mniejsze problemy finansowe. Szantazem wymusilam na ich synusiu zeby zadzwonil i
      prosil o pozyczenie 400zl do pierwszego. Odpowiedz: w kwietniu!!! Zaznaczam ze
      wczesniejsze tego typu prosby Pantata zbywal: oooo synu! gdybym miaaal! Wiec,
      pomimo, ze nie spodziewalam nie spodziewalam sie innej odpowiedzi to wlasnie
      wtedy peklo we mnie.
      Zazwyczaj tesciowa dzwonila do mnie prawie co dzien. Od tej prosby telefon
      milczal. Zaczela dzwonic wczoraj. A ona umie dzwonic! Jak nie odbieram dzwoni co
      15 min. Na domowy i na komorke. I tak caly dzien. Nie moge odebrac bo mam dla
      niej juz tylko kupe bluzgow. Nie chce tego robic ze wzgledu na meza. Wiem, ze
      bedzie mu przykro.

      Co robic? Poradzcie! Blagam......

      Przepraszam za moje dlugie wypociny, ale to naprawde dopiero 1/100 problemu a
      mnie juz o polowe lzej. Dzieki, ze jestescie.
      • s.dominika Re: Dziewczyny laczmy sie! 21.02.07, 21:05
        Nie odbieraj - inaczej znowu wszystko będzie od początku. Musisz przetrzymać.
        Bądź dzielna.

        Moja teściowa do mnie nie dzwoni.Chyba na moją komórkę nie zadzwoniła nigdy w
        życiu (na szczęście nie mamy stacjonarnego), bo to przecież kosztuje. Poza tym
        nie interesuje ją nic co u mnie słychać, to po co ma dzwonić.

        Dziś znowu pokazała co potrafi. Wróciłam z pracy po 13 godzinach nieobecności w
        domu. Chciałam chociaż kolację z mężem zjeść skoro go nie widziałam cały dzień,
        ale się nie dało. Bo teściowa WYMUSIŁA na moim mężu, żeby w tym czasie jak ja
        jadłam kolację on "reperował" przez gadu kamerkę internetową jej chłopaka(do
        skype), bo jak oni rozmawiają to ONA GO NIE WIDZI.

        Bez komentarza, ale jak bym bluzgła

        Zjadłam sama
        • sirionna Re: Dziewczyny laczmy sie! 21.02.07, 23:42
          Jakbym widziala moj dom rodzinny! Moja mama tez miala taka tesciowa tzn moja
          babcie. Co prawda bez problemow damsko - meskich, ale nie szanowala nikogo.
          Wyobaz sobie, ze latami namawiala mojego ojca zeby sie od nas wyprowadzil. Matce
          powiedzialam o tym dopiero niedawno. A po smierci mojego ojca,jedynaka,
          stwierdzila, ze nie jestesmy jej rodzina i zerwala wszelkie kontakty. Lacznie z
          tym ze twierdzila ze nie jestem jej wnuczka. Dopiero jak urodzilam syna to
          zaczela nas nawiedzac. Zapytalam co sie stalo bo przeciez nie jestem wnuczka.
          Wykrzyczala mi wtedy: ale to jest wnuk mojego syna i ja mam prawo!!!!!!!

          A telefonow nie bede odbierac.Dzis bylo spoko. 11 polaczen nieodebranych ;)
          Tylko zastanawiam sie ile mozna? Chlop bedzie dopiero na Wielkanoc. Co tu robic?
          • s.dominika Re: Dziewczyny laczmy sie! 23.02.07, 21:41
            Ha,

            Dziś teściowa sobie przypomniała, że mój mąż (jej syn) miał przecież w
            grudniu!!! urodziny. No niby lepiej późno niż wcale. Przysłała mu prezent na
            konto. Wziąwszy pod uwagę, że była nam winna 38 zł, to prezent wyniósł 12 zł.
            Nie wiem czy się śmiać, czy płakać.
            • sirionna Re: Dziewczyny laczmy sie! 23.02.07, 23:19
              lepipiej nie placz. osmiesza sie babsko podle.
              wszystkie sa takie? i ja tez taka bede?

              ja siedze caly dzien i sie nakrecam. przypominam sobie rozne sytuacje.
              prezenty tez dzis przerobilam.

              kiedys na prezent pod choinke kupilam jej posciel. pieeeeekna. no i nie tania.
              wlozylam w te zakupy duzo serca. chodzilam, ogladalam, wybieralam.

              na nas pod choinka czekaly ..... 2 zapalniczki.

              takie z kiosku. wiec wy dostaliscie i tak stosunkowo duzo.
              • joanna784 Re: Dziewczyny laczmy sie! 25.02.07, 16:34
                ja pamiętam jak dostałam od teściowej takie majtki-ale żebyście je
                widziały:pępka sięgały,z frotki czy czegoś,takie grubaśne,prawie z
                nogawką.kurka,nie mogłam powstrzymać śmiechu.a ona mi jeszcze mówi: bo
                wiesz,sobie kupiłam ale są za małe. a jej pupa jak moje dwie :)
                • juliana03 Re: Dziewczyny laczmy sie! 25.02.07, 19:43
                  Ja mialam tesciowa, ktora byla (jest) macocha mojego meza doprowadzila do tego
                  ze moj popaprany maz zrzekl sie spadku po swojej matce na rzecz dzieci macochy,
                  tatus swoja czesc za zycia juz tez im przepisal, i tak sobie go doja jak krowe,
                  a ten frajer zasila im kieszenie. Szkoda gadac, ciesze sie ze to juz nie moj
                  problem, bo az kurwa zal za dupe sciskal, jak sie na to patrzylo....

                  Zaslepili go, omamili, nie wiem jeszcze nigdy sie z takim frajerstwem nie
                  spotkalam.
                  • zabeczka84 Re: Dziewczyny laczmy sie! 26.02.07, 10:37
                    Teściowe wszystkie są ekstra, 10 metrów pod ziemią bo na 2 metry dadza rade sie
                    wykopać...
                    A tak btw, ja mam wredna teściową. W zyciu nie znałam bardziej zakłamanej
                    moherowej wyznawczyni ojca R. Kurwa, normalnie Pani wszystko wiem najlepiej i
                    LUbie rzadzić wszystkimi oraz NIe znosze sprzeciwu żadnego.....
                    --
                  • juliana03 Re: Dziewczyny laczmy sie! 26.02.07, 22:00
                    A swojemu dziecku 300 zl na alimenty zaluje!!!
    • s.dominika Nie chcąc mnożyć własnych wątków ... 17.03.07, 10:19
      Dopisuję w starym.
      Wczoraj miała do nas teściowa z nowym chłopakiem przyjechać na obiad.
      Zapieprzałam więc od rana, żeby się pokazać z dobrej strony. Gotowałam,
      szykowałam.Mąż wziął sobie wolne i półki na szybko montował (nie ma tego złego),
      żeby ładnie gości przyjąć. I co?
      Napisała mężowi na gadu, że nie przyjadą, bo im się nie chce.

      Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

      Jessssu czy tylko ja mam taką teściową ;-(
      • to-wlasnie-ja Re: Nie chcąc mnożyć własnych wątków ... 17.03.07, 11:23
        :))))
        1. Byla zaproszona czy sie "zaprosila " sama?
        2. Na przyszlosc podac paluszki i piwo I OLAC .
        3. Teraz zadzwonilabym i spokojnie zapytala czy ona ma swiadomosc, ze przygotowalas ten obiad , ze wiecej go nie przygotujesz i ze czujecie sie oboje w mezem zlekcewazeni .
        I to by bylo na tyle ...
        • joanna784 Re: Nie chcąc mnożyć własnych wątków ... 17.03.07, 11:57
          heh,jakbyśmy tą samą teściową miały. wwigilię ostatnią teść pracował więc
          teściowa była sama z synem najmłodszym.my byliśmy proszeni do moich
          rodziców,ale do teściów już nie.więc zadzwoniłam i zaprosiłam ją do nas,bo
          mówię-święta,tak sama-chujnia. wyszłam od mojej mamy dużo
          wcześniej,szykowaliśmy z mężem stół i wszystko a ona pojechała do cioci nawert
          nie dzwoniąc do nas.chuj by ją trafił,no...
          • sirionna Re: Nie chcąc mnożyć własnych wątków ... 17.03.07, 14:33
            dobrze ze watek powrocil, wlasnie mialam go odgrzac


            nastepnym razem proponuje zaprosic mamusie i wyjsc gdzies do pubu. oczywiscie
            nie zapomniec o wylaczeniu komorek!


            u mnie tez zmiany. po ponad 2 miesiacach odebralam dzis telefon od 'ojcow'. same
            ochy i achy jak to oni sie zamartwiali. myslal by kto! a jakby naprawde cos sie
            stalo to co? jeszcze rok by dzwonili? dwa?
            powiedzialam, ze mielismy telefon wylaczony bo nie bylo kasy;)) odpowiedz tylko
            jedna - no wiesz jak to bywa. mowie ze wiem, przynajmniej wiadomo na kogo mozna
            liczyc jak swiat sie wali.
            no i zaprosila nas na swieta. mowila, ze zamierzaja jechac na wies i kupic kawal
            swini to sie z nami podziela. podziekowalam, bo juz kilka razy sie dzielili. nam
            przypadaly zawsze 'kostki na zupe', szynka i slonina. zawala mi to potem lodowe
            na pol roku. gdzie to takie swinie hoduja? niech sobie sami te kosci zra.
            ogolnie rzecz biorac mam jeszcze wiekszy niesmak niz wczesniej.

            chyba wszystkie tesciowe to scierwa. wiem co mowie, bo los obdarowal mnie juz
            druga para. co jedna to gorsza. i jak tu zyc?
        • s.dominika Re: Nie chcąc mnożyć własnych wątków ... 17.03.07, 19:00
          Była zaproszona, bo ten jej chłopak przyjechał, więc mąż ich zaprosił. Wyszło,
          że mają czas TYLKO w porze obiadowej, więc ja kulturalnie i grzecznie zaprosiłam
          ich na obiad, na co był zachwyt (i jakby niedowierzanie, że ja umiem obiad
          zrobić :-)).Nie będę do niej dzwonić. W dupie mam.Więcej nie będzie obiadu.
Pełna wersja