mormoni

25.02.07, 13:27
wczoraj jechalem autobusem z dwojka mlodych mormonow* i tak sie zastanawialem
jaka oni maja efektywnosc w zdobywaniu nowych wiernych? Polacy ogolnie nie sa
zbyt przychylni do innych religii, a sklonny jestem podejrzewac, ze predzej
zaakceptuja totalnych innowiercow, niz jakies dziwne odlamy chrzescijanstwa,
ktore niby tez wierza w Jezusa, ale nie uznaja papieza (zwyrodnialcy!)
w kazdym razie troche mi sie ich zal zrobilo, bo nie wiem, czy to oni sami
wybieraja sobie kraj, gdzie pojada z misja, czy po prostu maja losowanie, a
potem sie biedacy mecza w tym naszym pieknym kraju ;)
a moze sie myle, moze wlasnie maja swietne obroty w nawracaniu dusz? ;)
ktos cos wie?
_________________________
* BTW przez dlugi czas myslalem, ze ichniejsi misjonarze (wystepujacy zawsze
w mesko-meskich parach) to jacys gejowscy aktywisci. dopiero pozniej
wczytalem sie w ich identyfikatory ;)
    • jottka Re: mormoni 25.02.07, 16:49
      ja nic nie wiem, ale mam wątpliwości co do tych wyłącznie męskich par, bo
      niedawno dopadła mnie w autobusie pojedyncza mormonka:) druga stała sobie w
      pewnej odległości i sie nie wtrącała do akcji - nawrócić siem nie dałam, ale
      pełna podziwu byłam, bo nawracająca bohatersko nawiązywała po polsku, a nie jest
      to łatwe tubylcze narzecze jak wiadomo:)

      ale ogólnie zapraszała tylko na spotkania, kusiła biblioteką (bardzo podstępny
      chwyt:( i w ogóle miła była, rozstałyśmy się przyjaźnie, więc zapewne jest
      wysoko kwalifikowaną łapaczką dusz
      • kubissimo Re: mormoni 25.02.07, 16:55
        mowie, ze to bylo kiedys i wtedy naprawde nie widzialem jeszcze par zenskich
        li i jedynie elegancko ubranych chlopcow, ktorzy zawsze wystepowali parami ;)
        • jottka Re: mormoni 25.02.07, 17:16
          a może oni są pciowo ukierunkowani? w sensie facet do faceta, kobieta do kobiety?

          w ostatniej polityce jest artykuł o mormonach, ale pod kątem porad praktycznych,
          jak uniknąć wyroku za bi- i poligamię:)
          • kubissimo Re: mormoni 25.02.07, 17:20
            co to znaczy płciowo ukierunkowani?
            generalnie mormoni nie akcpetuja homoseksualizmu, jezeli o to Ci chodzi
            • jottka Re: mormoni 25.02.07, 17:24
              łomatko:( w sensie - facet nawraca faceta, kobieta nawraca kobietę, skąd by
              mogło sie było brać twoje przeświadczenie o gejowskich aktywistach

              ta pani nie wyglądała jednakowoż na taką, która chce nawiązać ze mną kontakt
              olśniona moją słowiańską urodą:(

            • mamarcela Re: mormoni 25.02.07, 17:27
              Jottce chodzi chyba o to, że facet nawraca faceta, kobieta kobietę. Może
              własnnie ponieważ nie akceptują homoseksualizmu takie nastawienie
              jednopłciowego nawracania ma niby eliminowac ewentualne elementy seksualności w
              rozmowach o religii
            • staua Re: mormoni 26.02.07, 16:23
              > generalnie mormoni nie akcpetuja homoseksualizmu,
              co prowadzi ich do roznych skrzywien spolecznych, vide "Angels in America" :-)

              Teraz jeden z republikanskich kandydatow na prezydenta, Mitt Romney, byly
              gubernator Massachusetts, to mormon i ciagle jest o tym w mediach.
    • samica1 Re: mormoni 25.02.07, 21:05
      Nie wiem, jakie mają efekty, ale:
      - kiedyś się im przyglądałam stojąc w kolejce w supermarkecie i stwierdziłam,
      że kupili sobie najtańsze mleko, najtańsze mydło, wszystko typu marka własna,
      potem przyjrzałam się ich ubraniom - białe koszule jak ze sklepu Noe a buty
      CCC. Spodnie obu chyba pamiętały pierwszą kadencję Clintona. Owszem, ostrzyżeni
      i ogoleni, ale niepachnący jakoś ekstra. Akwizytorzy prezentują się lepiej, a
      księża w cywilu to ho-ho.
      - mój najszanowniejszy małżonek z dziennikarskiej ciekawości dał się zaprosić,
      a wręcz wprosił się kiedyś na jakieś ich spotkanie. Pośpiewali, odczytali
      fragment z ich księgi i już. Żadnego nawracania. Aha, księgę mormona po polsku,
      do jego kolekcji kuriozów, obiecali dla małżonka zdobyć, nie było żadnego
      wciskania jej na siłę. Obiecali i zdobyli.
      - prowadzili albo chcieli prowadzić, żeby się utrzymywać, lekcje angielskiego,
      ale chyba nie było chętnych, z braku zaufania właśnie, "bo mogą nawracać".
      • paolo630 Ja bym się dał... 26.02.07, 21:25
        ...nawrócić kilku mormonkom;-) i żeby mnie cheetah do Utah przez Ohio...
    • kwiecienka1 Re: mormoni 25.02.07, 22:23
      dziwne odlamy chrzescijanstwa???
      nie uznaja Papieza - zwyrodnialcy?
      Kubuuuu! czuje sie dotknieta...
      (bo moje wyznanie tez nie uznaje Papieza, a zwyrodniala chyba nie jestem...)
      pozdrawiam
      Kwiecienka Zdecydowanie Niezwyrodniala
      • kubissimo Re: mormoni 25.02.07, 23:24
        i jak ironia? heloł?
        • stella25b Re: mormoni 26.02.07, 08:01
          Ja ich jeszcze nie spotkalam. Chyba nie lubia Niemcow. Dziwne;)
Pełna wersja