Użalam się...

26.02.07, 10:30
na to, że coraz mniej piszemy:) Dziewczyny, do roboty:)
    • almondgirl Re: Użalam się... 26.02.07, 11:13
      ok, już się zabieram do roboty: źle mi, cholera. Z robota sie pieprzy, jestem
      coraz grubsza, a na dodatek zajrzałam do swoich komputerowych archiwów i
      przeczytałam niechcący list, który wysłałam swojemu ex tuż po naszym rozstaniu.
      Nie pamietałam już jego treści, więc zaskoczyło mnie to, jakie szczere wyznania
      się tam znalazły, a jeszcze bardziej zaskoczyłomnie to, jak bardzo mnie ta
      lektura poruszyła. Aż mi się ex przyśnił. A potem znowu mi się włączyło
      myślenie o nim... stara sprawa, a jaoś sobie go z glowy wybić niemoge, mimo rad
      z forum, coby sobie go wyobrażać np. mającego sraczkę;). Nie pomaga:( kurde, no
      nie jest za fajnie, nie jest
      • ewa.x Re: Użalam się... 26.02.07, 11:20
        Migdałku, wiosna idzie ( czego u mnie za oknem nie widać:/) Na zapomnienie o ex najlepsza będzie nowa miłość:) Archiwum trza wywalić, byłego z pamięci też. I na pewno kokietujesz, że jesteś coraz grubsza;)
        • sunrise2006 Re: Użalam się... 26.02.07, 11:33
          tak - mało ostatnio piszemy - zgadzam się, aczkolwiek, ja to ciągle was
          zarzucam jakimiś swoimi narzekaniami, aż mi nieraz głupio. Ale pomaga, bo nie
          kiszę się z nimi,
          Almondgirl, a kiedy się rozstałaś z nim? jaki to czas minął? zobaczysz, będzie
          coraz lepiej, i tak jak pisze Ewa - wiosna idzie ;))) więc nowe miłości czekają
          za rogiem ;). a faktycznie archiwum należy skasować, mi pomogło po rozwodzie,
          że zdjecia zostawiłamu starych, komp nowy weć nawet archiwum nie miałam i to
          wolno jakoś umierało. Ale minęło z pół roku u mnie, zanim uczucia mi minęły.
          Ale to może u mnie tylko tak długo.
          • almondgirl Re: Użalam się... 26.02.07, 11:58
            sunrise, jeśli mówisz, że u Ciebie pół roku to dużo, to ja wolę nie mówić, od
            jak dawna mnie męczy wspomnienie mojego popapranego exa... bo to źle po prostu
            o mnie swiadczy:( to było naprawdę bardzo dawno temu, co jakiś czas jestem
            przekonana, ze to już zamierzchła historia, a potem bum! i nagle wszystko mi go
            przypomina. Wiem, jestem nienormalna. Co gorsza, nowe miłosci nie czekają,
            jakoś sie nie pojawiają amatorzy moich kragłości... żałosna jestem w tym
            rozpamietywaniu dawnych czasów, kiedy byłam szczupła i zakochana, ale - choć
            mnie to bardzo męczy - nie potrafię z tym walczyć.
            • sunrise2006 Re: Użalam się... 26.02.07, 12:03
              Almondzik, to znaczy że tobie więcej czasu potrzeba na zapomnienie, Kazdy ma
              własny rytm. nie przejmuj sę, to nie może trwać wiecznie. A ktoś kto się w
              tobie zakocha, będzie uwielbiał twoje krągłości - i to jeszcze jak!!! ;)))
              ale mam nadzieję, że nie żałujesz zerwania z tantym facetem?
              • almondgirl Re: Użalam się... 26.02.07, 12:11
                sunrise, dzieki za wsparcie:) ja nie żałuję, a nawet się cieszę, ze nie
                jesteśmy razem, bo już dawno temu doszłam do wniosku, ze by mnie ten czlowiek
                zamęczył swoja doskonałoscią (tzn. on sie za takiego uważał). No kurde, po
                prostu nie wiem, czemu jestem taka głupia, że w ogóle o nim jeszcze pamiętam:)
    • s.dominika Re: Użalam się... 26.02.07, 11:30
      Ja się aż boję użalać, bo pomyślicie, że głupie problemy to moja specjalność.

      Ale mówiąc wprost - mam na czole krostę 1cm średnica. Wyglądam jak głupia.
      Walczyłam z nią cały weekend i NIC. Jak ja KURWA pójdę dziś do pracy? Przecież
      będą się gapić i śmiać się z mojego czoła - nie wspomnę o moim samopoczuciu z
      tego powodu. Jak patrzę w lustro, to ta krosta mi się jedynie w oczy rzuca ;-(

      Poza tym w ramach odchudzania - przytyłam pół kilo - i po cholerę mi taka
      dokładna waga - tylko stresa powoduje z rana.

      A jeszcze chłop pojechał samochodem w długą podróż, a taka kiepska pogoda i się
      denerwuję.

      No i od czwartku czekam na ważny mail i NIC. NIe chce się kurde jednemu i
      drugiemu odpisać. Co za chamstwo!!!
Pełna wersja