jeremy27 09.10.03, 13:02 patrząc na wypowiedzi ostatnie ten temat jakos sam mi sie narzucił))) Czym dla Was jest alkoholizm?...mieliscie styczność... ja mam cały czas (nie osobiście)...i jak dla mnie jest to straszna choroba... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dorota.28 Re: alkoholizm. 09.10.03, 13:05 osobiście mam, sama jestem, w mojej familii znajdzie się kilka osó Odpowiedz Link
babik Re: alkoholizm. 09.10.03, 13:09 Straszna choroba , nie chcę tego wspominać. Szczególnie jak to się nazywa "martwe ciągi". Odpowiedz Link
kolczatka Re: alkoholizm. 09.10.03, 13:17 Alkoholizm straszną chorobą jest i z tym faktem nie zamierzam polemizować. Jednej rzeczy się boję, mam wrażenie, że balansuję na granicy tej choroby. Chociaż z drugiej strony możliwe, że to tylko moje przeczulenie, bo swoich problemów nie rozwiązuję kieliszkiem, ale ten lęk ciągle się we mnie czai. Odpowiedz Link
altu Re: alkoholizm. 09.10.03, 13:20 Mam na imię Alicja i jestem alkoholiczką. Przygodę z alkoholem zaczęłam w wieku 15 lat, kiedy pod nieobecność rodziców, przed lekcjami w szkole średniej upiłam się o godz. 11 do nieprzytomności z koleżankami z klasy. Od tamtej pory alkohol w mniejszym lub większym stopniu towarzyszy mi w moim życiu. Na smutki i radości. Z rozpaczy i miłości. Każdy powód jest dobry, żeby pić. Najgorsze są dni, kiedy mam takiego doła, że nie chce mi się nigdzie wychodzić, nie mam kasy, a w domu nie ma ani kropli alkoholu. Jednak nauczyłam się z tym żyć. Najważniejsze jest to, żeby w ciebie ktoś wierzył. Ja mam parę takich osób. Nie piję już tyle co kiedyś, ilości są znacznie ograniczone, ale są. Alkohol jednak nie zdominował mnie do szpiku kości: mimo wszystko skończyłam studia z wyróżnieniem, mam super dobrą pracę, dobrych ludzi wokół siebie. Może to, że coraz mniej piję jest spowodowane także tym, że jestem niemalże zmuszona do codziennego prowadzenia samochodu, a także tym, że są wokół mnie ludzie, dla których alkohol nie jest wyznacznikiem życia. Mam nadzieję, że chociaż kilka osób mnie tutaj zrozumie, a nie potępi... Odpowiedz Link
sharlotka Re: alkoholizm - FRUNZE! 09.10.03, 13:27 frunze napisa?a: > Ja Cie˛ rozumiem. Sama jestem DDA. Ech, Frunze... teraz juz wiem skad to cieplo u Ciebie. U mnie ojciec pije nadal i najgorsze, ze nie moze sie zapic. Przepraszam, ale musialam to powiedziec. Zniszczyl mi i mojej mamie zycie. Odpowiedz Link
frunze Re: alkoholizm - FRUNZE! 09.10.03, 13:29 Mój też. I Bogu dziękuję, że już się wyprowadziłam. I dzięki terapii mogłam się od rodziny oderwać, a nie żyć na dwa domy. Jest mi ciężko bo mimo tego wszystkiego bardzo go kocham. I jestem ukochaną córką. I co z tego?? Odpowiedz Link
jeremy27 : alkoholizm - FRUNZE! 09.10.03, 13:33 na czym polega taka terapia...może mi by sie przydała...bo problem ten mnie przytłacza notorycznie?...krótki opis jesli mógłbym... Odpowiedz Link
frunze Re: : alkoholizm - FRUNZE! 09.10.03, 13:36 Najpierw terapia indywidualna - jeden na jednego, Ty i terapeuta. Potem terapia grupowa. Moja przyjaciółka zapisała się wczoraj na Żytnią, możesz tam zadzwonić i dowiedzieć się czy są jeszcze miejsca (jak nie znajdziesz mogę się dowiedzieć). Odpowiedz Link
jeremy27 Re: : alkoholizm - FRUNZE! 09.10.03, 13:38 wiesz - ja niby od problemu sie uwolniłem - ale nadal mnie dosiega w pewien sposób - zastanawiam się czy takie rozdrapytwanie ran nie pogarsza jeszcze stanu?... Odpowiedz Link
frunze Re: : alkoholizm - FRUNZE! 09.10.03, 13:44 Mnie się zawsze wydawało, że mieszkanie z ojcem alkoholikiem nie ma na mnie żadnego wpływu. Jakoś się przystosowałam, nagięłam do warunków, w których przyszło mi się wychowywać. Dopiero jak poszłam na terapię zdałam sobie sprawę jak pokopane jest, co w życiu robię, takie "drobiazgi" jak wyręczanie ludzi, rezygnowanie z własnego ja, robienie wszystkim dobrze. Zmieniłam się i jest mi z tym bosko. Nigdy nie żałowałam, że poszłam się leczyć. Ale każdy musi podjąć decyzję sam. Odpowiedz Link
jeremy27 Re: : alkoholizm - FRUNZE! 09.10.03, 13:47 jak możesz przęslij mi adres ośrodka na meil - proszę ja właśnie cały czas popełniam te błędy... Odpowiedz Link
frunze Re: : alkoholizm - FRUNZE! 09.10.03, 14:01 Wysłałam, ale na gazetowego, nie wiem czy dojdzie. Odpowiedz Link
jeremy27 Re: alkoholizm. 09.10.03, 13:23 ja rozumiem i nie potępiam...trzymaj się...najgorzej jak sam człowiek nie widzi tego problemu - bo wtedy wszelkie prośby, grożby uderzają w próżnię - przerabiałem ten etap osobiście...jeśli zdamy sobie sprawę z problemu - to juz jakiś sukces i można pomysleć o walce z nałogiem... Odpowiedz Link
gacus2 Re: alkoholizm. 10.10.03, 09:19 altu napisała: > Mam nadzieję, że chociaż kilka osób mnie tutaj zrozumie, a nie potępi... Dlaczego mamy potępiać???? Wszyscy (a raczej większość) z nas wie, ze to jest choroba i moim zdaniem, alkoholikiem nie zawsze człowiek staje sie na własne zyczenie. Zdarza się, ze nawarstwia sie wiele przeciwnosci losu, okres buntu a moze niezgoda na to co widzimy na swiecie. Czasem brak akceptacji własnej osoby, niezruzmienie . jest wiele powodów. Cieszymy sie razem z Tobą, ze jednak starasz siez tym życ- próbujesz naprawić- coś trzyma Cie przy zyciu (cos- ktos...) myśle, ze to co w życiu osiagnęłaś to dzięki sobie i silnemu charakterowi. Każdy błądzi, ale głupcem jest ten kto sie zatraci. Ja CIebie podziwiam- wygrałas! Odpowiedz Link
altu Re: alkoholizm. 10.10.03, 09:24 Dziękuję za ciepłe słowa... Właśnie dzięki takim ludziom jak Ty jestem tutaj, z Wami... Odpowiedz Link
gacus2 Re: alkoholizm. 10.10.03, 09:28 altu napisała: > Dziękuję za ciepłe słowa... > Właśnie dzięki takim ludziom jak Ty jestem tutaj, z Wami... Jak my.... Odpowiedz Link
altu Re: alkoholizm. 10.10.03, 09:48 Tak, masz rację, dzięki takim ludziom jak Ty, jak Wy, goście Salonu, jestem gotowa, by życiu iść na przeciw, nie poddawać się, i dawać z siebie bardzo, bardzo dużo. Wiele ciepła i radości. By ciągle pokazywać, że umiem bez alkoholu żyć. Nie zawsze jest to łatwe, ale dla takich ludzi warto... Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link
gacus2 Re: alkoholizm. 10.10.03, 09:28 A jeśli chodiz o mnie... lubię wypić, ale moge jeszcze przestać. tzn nie mam sytuacji, ze ja muszę. Ba nawet jak jestem smutnyi jest mi źle staram sie nie siegac do alkoholu (tzn nigdy nie siegnąłem) Problem jednak jest w tym, ze ja już bez alkoholu nie potrafie sie bawić...piję żeby było wesoło- it o mnie przeraża. Poandto pracuje przy alkoholu (zajmuję sie obsługą transportowa winiarni i Polmosów) Nie muszę chyba tłumaczyc czym z reguły kończą sie delegacje.... A wracajac do styczności z problemem: mam kilka osób w rodzinie nadużywających i jednego alkoholika- wujka. Jak patrze na krzyz jaki każe nieść swojej matce odechciewa mi sie... Odpowiedz Link
sharlotka Re: alkoholizm. 09.10.03, 13:24 Jestem DDA. W najgorszym wydaniu z rekoczynami, etc. Jest to okropnie niszczaca choroba. Odpowiedz Link
frunze Re: alkoholizm. 09.10.03, 13:26 Już sobie z tym radzę, ale ciągle moje działania są kompletnie popierdolone mimo dwóch lat terapii. Odpowiedz Link
dorota.28 Re: alkoholizm. 09.10.03, 13:27 jezu, ciężko się zrobiło temat jak dla mnie drażliwy Odpowiedz Link
babik Re: alkoholizm. 09.10.03, 13:28 Najgorsze jest wpadanie w ciąg i picie np. cały tydzień albo i dwa. Tym mnie stary wykańczał. Nigdy nie dał sobie powiedzieć , że ma problem. Dlatego choćbym miał umrzeć nie zastosuję klina. Odpowiedz Link
frunze Re: alkoholizm. 09.10.03, 13:32 Mój się leczył, żeby nam usta zamknąć. Chodził może z parę tygodni. Fikcja. Odpowiedz Link
babik Re: alkoholizm. 09.10.03, 13:35 Taaaaa . Najgorsza była amplituda , od euforii bo stary trzeźwy i jest wdechę , po deprechę i chowanie się po kontach jak wracał nawalony . Moje dziecko tego nie będzie musiało przeżywać. To jedno mogę mu przyżec. Odpowiedz Link
frunze Re: alkoholizm. 09.10.03, 13:40 Ja już nie mogę rozmawiać na ten temat. To tak cholernie boli! Że nie miałam dzieciństwa, że teraz mam pokopane w głowie i nie wiem jak jest normalnie! Że nigdy nie mogłam zapraszać znajomych do domu, że bałam się spotkać go na ulicy, że musiałam widzieć łzy mojej mamy i słyszeć jego potworne krzyki. I walczą we mnie sprzeczności, tak bardzo chciałabym mieć prawdziwego ojca i ciągle łudzę się, że on kiedys przestanie pić, a z drugiej strony tak bardzo go nienawidzę. Odpowiedz Link
jeremy27 Re: alkoholizm. 09.10.03, 13:42 wiesz mi gorzej jest jeszcze jak oboje maja ten problem...wtedy masz wrażenie, ze nie masz pomocy z zadnej strony. Odpowiedz Link
kolczatka Re: alkoholizm. 09.10.03, 13:43 Z pewnymi rzeczami nie uda się pogodzić nigdy, to jest jedna z takich rzeczy. Można się tylko nauczyć z tym żyć. Trzymam za Ciebie kciuki, buziaczki Odpowiedz Link
babik Re: alkoholizm. 09.10.03, 13:47 Ja już mam jakby kłopot z głowy bo stary nie żyje. Z niejakim zdziwieniem , po jego śmierci stwierdziłem , że mimo wszystko to był dobry człowiek. Chociaż nigdy nie zapomnę co przeżyłem. Ale fakt na te tematy bardzo ciężko się rozmawia. Co prawda człowiekowi lepiej jak z siebie wyrzuci te wszystkie okropieństwa. Tak rozmowa to dobra rzecz. Odpowiedz Link
sharlotka Re: alkoholizm. 09.10.03, 14:03 babik napisa?: > Ja juz˙ mam jakby k?opot z g?owy bo stary nie z˙yje. > Z niejakim zdziwieniem , po jego s´mierci stwierdzi?em , z˙e mimo wszystko to by? > > dobry cz?owiek. Chociaz˙ nigdy nie zapomne˛ co przez˙y?em. > Ale fakt na te tematy bardzo cie˛z˙ko sie˛ rozmawia. Co prawda cz?owiekowi lepiej > jak z siebie wyrzuci te wszystkie okropien´stwa. > Tak rozmowa to dobra rzecz. nauczylam sie o tym mowic, ale nie lubie tego robic, bo budzi to we mnie agresje, zlosc... kocham go, bo jest moim ojcem, bo jest slaby... ale nienawidze za to z kogo, kim jestem teraz, nie umiem sie wyzwolic... walcze, ale moje zmory sa uparte i tak latwo nie poddaja sie.... a ja jestem zbyt slaba przyplacilam jego alkoholizm najcenniejszymi osobami, rzeczami w moim zyciu. Odpowiedz Link
babik Re: alkoholizm. 09.10.03, 14:18 Niestety , jesteśmy dokładnie tak chorzy jak oni. Chyba raczej dożywotnio. Nie wiem czy można się od tego przekleństwa uwolnić. Odpowiedz Link
czarna33 Re: alkoholizm. 09.10.03, 14:17 Mialam i mam z tym stycznosc do dzis.Widze co sie dzieje dookola mnie i jest to przerazajace.I tak sobie pomyslalam,ze wlasnie minelo trzy lata odkad pochowalam mojego ojca...ktory wyrzadzil mi tyle zlego,mimo ze bylam Jego najukochansza coreczka A teraz pomimo tego wszystkiego mysle o nim cieplo... Pozdrawiam Was serdecznie. Odpowiedz Link
babik Re: alkoholizm. 09.10.03, 14:21 No tak . W styczniu minie 7 lat. A jakby było wczoraj. Odpowiedz Link
anahella Re: alkoholizm. 09.10.03, 15:14 Moja siostra jest alkoholiczka. Nie wiem skad wziela takie wzorce, bo w domu alkohol nie byl czestym gosciem. Ja osobiscie pije tylko wtedy gdy mam ochote, a ochote mam dosc rzadko i w malych ilosciach. Z siostra jest inaczej. Alkohol zniszczyl jej zycie osobiste, zerwala kontakt z rodzina, ale wiem ze sie nie leczy i ma pretensje do wszsytkich wokol siebie na okolicznosc swoich nieszczesc. Kiedys, jak jeszcze utrzymywala ze mna kontakt przychodzila po pieniadze a potem robila karczemne awantury. Wyrzucilam ja z domu a potem zadzwonilam na infolinie dla rodzin alkoholikow. Zadalam pytanie: "Co moge dla niej zrobic". Odpwiedz zmrozila mnie, bo brzmiala: "Nic. Pozwolic az osiagnie dno, nie pomagac finansowo a jak sie stoczy to dac jej nasz numer telefonu". Wtedy pomyslalam ze z drugiej strony sluchawki siedzi ktos z kawalkiem lodu zamiast serca. Przekonsultowalam problem z kolezanka, ktora miala ojca a potem meza alkoholika. Ona powiedziala, ze gdyby w odpowiednim czasie uslyszala taka rade, to moze jej maz jeszcze by zyl, a tak przez dlugich 10 lat malzenstwa pograzala sie razem z nim jako zona alkoholika. Jestem tej kolezance wdzieczna za to co powiedziala. Jestem jej wdzieczna tez za to ze rozmawia ze mna o tych sprawach. Gdyby nie jej opowiesci o dziecinstwie i malzenstwie to pewnie tez bym sie wydala za alkoholika. Pod jej wplywem porzucilam go wiele lat temu. Mam z nim kontakt do dzis - ciagle pije z kolejna pijaca narzeczona Odpowiedz Link
chaladia Re: alkoholizm. 09.10.03, 21:19 Pomimo, że jestem budowlańcem (a może właśnie dlatego) prawie nie piajam alkoholu. To nie znaczy, że jestem abstynentem, co to to nie! W gorący dzień, po przejechaniu kilkudziesięciu km rowerem w ostrym słońcu potrafię wlać w siebie parę piw i jest mi z tym dobrze, że aż strach. Jednakże przepracowawszy lat kilka na różnych zapitych budowach, a wcześniej odbywszy studia na nie mniej zapitym Wydziale IL PW napatrzyłem się tylu alkoholików, pijaków i tyle wynikającego z pijaństwa nieszczęścia, że obiecałem sobie, iż nigdy nikt nie zobaczy mnie w podobnym stanie. I jakoś nie mam problemu z dotrzymaniem tego zobowiązania ani mi to ograniczenie nie przeszkadzxa w przyjemnym życiu. Być może moi muzułmańscy arabscy przodkowie i ich geny mają w tym jakiś udział, bo, na ile pamiętam, moi dziadkowie i mój tato też prawie w ogóle nie pili alkoholu, nie mówiąc juz o upiciu się... Odpowiedz Link
zet_a Re: alkoholizm. 10.10.03, 10:02 Lubię po pracy wypić sobie piwo, albo i trzy. Czy to już jest alkoholizm, czy jeszcze nie? Odpowiedz Link
kolczatka Re: alkoholizm. 10.10.03, 10:04 Na to pytanie musisz sobie sam odpowiedzieć. Odpowiedz Link
frunze Re: alkoholizm. 10.10.03, 10:15 Podobno jest tak, że jeżeli zaczynasz się zastanawiać czy nie pijesz za dużo, to jest to sygnał ostrzegawczy, że może rzeczywiście. Weź sobie kartkę i codziennie zapisuj ile wypiłaś. Da Ci to jakieś rozeznanie. Zastanów się czy pijesz codziennie, ile wypijasz, w jakich sytuacjach (czy wtedy kiedy jest Ci źle, czy dla tzw. kurażu), sama czy z kimś. A potem to przeanalizuj. Odpowiedz Link
gacus2 Re: alkoholizm. 10.10.03, 10:15 zet_a napisała: > Lubię po pracy wypić sobie piwo, albo i trzy. Czy to już jest alkoholizm, czy > jeszcze nie? To zależy od tego w jakich okolicznościach (radość, smutek) w jakim celu (ukojenie czy po prostu zabawa) sama czy z kimś i najważniejsze: czy to w długiej perspektywie zmienia twoje zachowanie. Nie bijcie- ja po prostu zawsze odpowiadam sobie na takie pytanie- nie jestem zadnym psychologiem, ale takis obie teścik robię czasami... Odpowiedz Link
gacus2 Re: alkoholizm. 10.10.03, 10:17 O masz Ci los- napisałem prawie to samo co minute wczesniej Frunze...to moze mi wykasujcie ten post... Odpowiedz Link
frunze Re: alkoholizm. 10.10.03, 10:21 Npisaliśmy dokładnie w tym samym czasie, no pięknie Ależ my jsteśmy wyedukowani w temacie Odpowiedz Link
jeremy27 Re: alkoholizm. 10.10.03, 10:23 dla mnie wypicie trzech piwek byłoby sporym sygnałem ostrzegawczym. Odpowiedz Link