Jestem straszną bałaganiarą

26.02.07, 13:40
No i niby w czym problem. Powiecie pewnie zdarza się.

Ale mój mąż u nas w domu sprząta. No i niby dobrze. Ale KURWA dlaczego mam
wyrzuty sumienia? Po prostu, jak on sprząta, to mnie targa wewnętrznie i zaraz
się za coś łapię - ale to i tak tylko prowizorka - typu przeniosę łachy z
salonu do małego pokoju - a burdel jak był, tak jest tylko w innym miejscu.
Dlaczego mi to nie przeszkadza? No przecież powinno, nie? Mama mówiła, że jak
wyjdę za mąż, to mnie raz dwa chłop nauczy porządku - i co? I dupa. Sam
sprząta i mnie wpędza w poczucie winy.

Szlag mnie już trafia, bo widzę, że on jest na granicy wybuchu z tego powodu.
No ale co mam zrobić, jak mnie nie przeszkadza. Jak ja bym chciała żyć w super
porządku, ale nie umiem. Gdzie nie pójdę to syf zaraz naokoło robię.

Może to jakaś choroba. Nie kontroluję tego, a najgorsze, że mi to nie
przeszkadza. Wyrzuty sumienia pojawiają się wtedy jak chłop zaczyna sprzątać,
a ja czuję, że to ja powinnam.

No i sprzątam jak kubków i talerzy czystych nie ma. Może wywalę połowę kubków
i talerzy, to będę częściej sprzątać?
    • karmilla Re: Jestem straszną bałaganiarą 26.02.07, 14:00
      chyba Cię rozumiem: zaostałam wychowana w domu, gdize ojciec miał hopla na
      punkcie porządku. A mnie tak wkurwia, jak się sprząta moje rzeczy. Dobrze, że
      jak podrosłam, to przestał to robić. Ja funkcjonuję w takim porządku, jaki
      uważam za konieczny do prawidłowego funkcjonowania i alergicznie nie lubię, jak
      mi ktoś moje rzeczy przekłada.
      Jak ślubny lubi porządek, to niech sprząta, TObie polecam jakies takie megble,
      w które będzeisz mogła wtłoczyć swoje rzeczy, żeby się po wierzchu nie pętały,
      a nie wymagały ukladania i przekładania. I wytłumacz chłopu, że jak mu się
      bałagan nie podoba, to niech sprzątnie, bo Tobie nie przeszkadza. Kocha to
      zrozumie. W końcu chyba nie po to się zenił, żeby miał kto za nim sprzątać. A
      jeśli tyak, to, cóż - nie umie dokonywać trafnych wyborów i nie wiem dlaczego
      miał by Ciebie za to obwiniać
      • nikitka78 Re: Jestem straszną bałaganiarą 26.02.07, 14:45
        Ja też bałaganię choć bardzo lubię porządek, jak mieszkałam z rodzicami to
        wkurzało mnie jak mama zaczynała sprzątać, bo od razu musiałam jej pomagać (jej
        mina mi wystarczyła, jeszcze te szybkie ruchy). Teraz sprzątam kiedy chcę
        ostatecznie nie po to mieszkam "na swoim" żeby sprzątać bo komuś bałagan
        przeszkadza.
        Jak mojemu mężowi przeszkadzają naczynia w zlewie to on zmywa.
        Nie powinnaś czuć się winna, masz poprostu taką naturę i już. Przecież Tobie
        może przeszkadzac jego porządnickość (kiedyś znałam taką osobę była naprawdę
        upierdliwa). Pozdr.
        • joanna784 Re: Jestem straszną bałaganiarą 26.02.07, 16:32
          ja mam takie swoje ulubione rzeczy których zapominam,choć ogólnie sprzątam
          namiętnie (chyba bardziej z nudów).np. nie zamykam po sobie szafek w kuchni,nie
          kładę na półkę kosmetyków tylko zostawiam na pralce,nie zamykam "ulubionych" w
          kompie,o co są wiecznie kłótnie.mąż już przywykł, że będzie mieć porządek ale
          masło musi po mnie schować do lodówki.taki mój urok :-)
          • bogna71 Re: Jestem straszną bałaganiarą 26.02.07, 17:52
            Zmywarka to dobra rzecz - brudne naczynia chowasz i już masz porządek;)))
            Przynajmniej kuchni;)))
    • croyance Re: Jestem straszną bałaganiarą 27.02.07, 11:05
      Szczesciaro, nam obojgu nie przeszkadza, i zyjemy w takim syfie, ze wstyd gosci
      zaprosic ...
Pełna wersja