Czy macie czasem taki dzień....?

27.02.07, 14:38
Hej! Wstałam rano i nic mi nie wychodziło - wylałam kawę na przed momentem
założone ciuchy, nie mogłam uczesać włosów, rozmazałam tusz, spóźniłam się do
pracy, wszytko leci mi z rąk, a teraz gapię się bezcelowo w monitor
komputera, bo nie mogę myśleć :( - dobrze, że szefa nie ma! Mam nadzieję, że
do jutra mi minie (?). Pozdrawiam serdecznie!!!
    • shameeka Re: Czy macie czasem taki dzień....? 27.02.07, 14:59

      :( niestety i ja mam czasami takei dni.
      wtedy sobie zrobic jakas mila niespodzianke :)
      cos dla siebie..
      wtedy czlowiek od razu lepiej sie czuje :)
      • maryshaa Re: Czy macie czasem taki dzień....? 27.02.07, 15:18
        Oj, jak ja nie lubię takich dni!! Wszystko leci z rąk, a na dodatek jak tylko
        wyjdę na ulicę zawsze znajduje się tam jakaś kałuża i samochód, który w nią
        wjeżdża robiąc ze mnie mokrą kupkę nieszczęścia!! Daje upust emocjom i czasem
        w niekulturalny sposób życzę na przykład kierowcy "miłego dnia za kółkiem",
        wymyslam filiżance, która wyleciała mi z rąk, rzucam ze złością spódnicę na
        której odkryłam plame , ale już po uprasowaniu itp Gadanie do siebie i
        wymyślanie przedmiotom martwym zakrawa na chorobę umysłową....WIEM! i to mnie
        najczęściej rozbawia, że gadam do siebie jak wariatka, wymyslam na głos jak
        cham skonczony kierowcy ( i z subtelnej panienki zamieniam się na ułamek
        sekundy w łobuza) i tak mnie to bawi ta cała absurdalnosc mojego zachowania, że
        zaczynam się z siebie smiać, i smieję się tak z siebie w głos że zaraz poprawia
        mi się humor i złe fatum znika i ucieka ode mnie pech gdzie pieprz rośnie ;-)
    • sumire Re: Czy macie czasem taki dzień....? 27.02.07, 15:27
      codziennie.
      jestem pokraka i lebiega, naprawdę. jeśli mogę się o coś potknąć, coś na siebie
      wylać, coś zgubić etc, z pewnością to zrobię. pocieszam się, że przynajmniej
      znajomych rozbawiam. i nawet bardziej lubię takie 'bad hair days' ;) niż
      całkowitą nieskazitelność, która zawsze wydawała mi się podejrzana.
      • prabucianka Re: Czy macie czasem taki dzień....? 27.02.07, 15:56
        Jesli chodzi o potykanie, wylewanie, roztrzepanie to znam doskonale, mam to
        codziennie. zawsze marzylam o tym, zeby byc perfekcyjna;)
        Natomiast jesli chodzi o dzien, w ktorym nic mi sie nie chce, to mam dzisiaj
        zdecydowanie, mam mase roboty, jeszcze przynajmniej godzine musze tu siedziec,
        a czytam sobie glupoty w internecie.
    • joasia_85 Re: Czy macie czasem taki dzień....? 27.02.07, 23:00
      ja już z reguły jestem roztrzepana i wszystko wypada mi z rąk...jak coś się
      zepsuje, czy spali się żarówka to zazwyczaj w mojej obecności...zastanawiam się
      jak to jest, że ponad rok jestem kelnerką i jeszce nikogo nie oblałam...eh. A
      takie dni owszem...nawet dość często...zaszyłabym się wtedy w domu pod kołderką,
      ale niestety nie zawsze jest to możliwe...:(pozdrawiam
    • komette Re: Czy macie czasem taki dzień....? 28.02.07, 08:39
      Dobrze wiedzieć, że nie jestem sama - moja siostra powiedziała, że
      rozstrzepanie ma swój urok :) Pozdrawiam!
      • sumire Re: Czy macie czasem taki dzień....? 28.02.07, 08:47
        mnie też to mówią, ale biorąc pod uwagę moje wyczyny, uwzględniające gubienie butów na środku ulicy, zastanawiam się, czy nie mówią tego z politowania ;)
        • maryshaa Re: Czy macie czasem taki dzień....? 28.02.07, 13:49
          Ja jestem zawsze cała w siniakach i podrapaniach... na szczęście mam kochanego
          chłopaka, który przywykł ( po pewnym czasie i salwach śmiechu, bo często
          myślał, że się po prostu wygłupiam) że jak coś wystaje albo jest otwarte to ja
          się o to uderzę. Teraz bez słowa jak idziemy razem do kuchni to on sięga nad
          moją głową ( jest dużo wyższy) i zamyka otwartą szafkę tuż przed moją głową,
          albo jak jest zapóźno to kładzie rękę na moim czole, głowie, ramieniu ( miejsce
          które niebezpiecznie zbliża się do framugi drzwi, klamki, szafki, stolika...) i
          amortyzuje uderzenie :-)Często nawet o tym rozmawiamy i on się dopytuje jak to
          jest, że ja ciągle na coś wpadam? Pytanie proste, ale gdybym znała na nie
          odpowiedź to bym co rano nie znajdowała nowych siniaków w dziwnych miejscach na
          ciele, po przypadkowych zderzeniach z meblami :-)
          Ja się przyzwyczaiłam do tego, żę ciągle na coś wpadam i wcale nie uważam się z
          tego powodu za gapę! Poza tym jak widzę ...jest nas więcej hihihihihi
          Przepraszam,że tak się rozpisałam...
          • k873 Re: Czy macie czasem taki dzień....? 28.02.07, 14:12
            ja też mam tak codziennie.ciągle się potykam,przewracam,wylewam coś na
            siebie,obijam się o meble,uderzam głową w szafki,zapominam odkleić metki z
            ciuchów,itp. nie mogę ze sobą nosić żadnych teczek,bo wiadomo,że gdzieś je
            zostawię,wiecznie spóźniam się na autobusy albo wsiadam nie do tego co
            powinnam :P poza tym jak pradziwa ofiara losu nigdy nie wiem,gdzie mam
            zajęcia,zawsze zawędruję do jakiejś innej sali :) ogólnie to sieroctwo w stanie
            bardzo zaawansowanym.czy znacie może jakieś sposoby na bycie bardziej
            uporządkowanym,bo mi się wydaje,że wszelkie starania sprawiają,że jestem
            jeszcze większą pokraką...
Pełna wersja