mario2
04.05.03, 12:05
Wiem, ze miewacie rozne teorie nt. dotyczacy aktualnej sytuacji na forum.
Gubicie sie w domyslach, dlaczego tak malo ludzi tutaj pisuje, licytujecie
sie w teoriach, co sie wlasciwie tutaj dzieje, przekonujecie samych siebie,
ze to wina tego, tamtego, czy jeszcze innej. Pare argumentow zostaje od razu
na wstepie wytraconych z Waszych raczek. Nie ma przeciez juz tych
zawiadiakow forumowych, co to w/g Was, spontaniczna "kurwa", czy
donosnym "chujem" potrafili odstreczyc co bardziej wrazliwych forumowiczow.
Gdzies minal czas ognistych "napierdalanek" - i co? Ano tyle, ze forum pada
na ryja w dalszym ciagu. No chyba , ze nie liczyc watkow erysty forumowego
prowadzacego dialogi, albo monologi za pomoca onomatopeicznych monosylab. Na
palcach jednej reki policzyc mozna tych, ktorzy cokolwiek tutaj pisza. Jaka
jest wiec wlasciwa tego stanu przyczyna? W/g mnie wyroznic mozna dwie takie
przyczyny. Pierwasza, to niewatpliwie topienie sie w coraz to nowych forach
prywatnych. Osobiscie nic przeciw nim nie mam, ale niech osoby tak bardzo
narzekajace na brak "ruchow" na FT pomysla o tym, ze wlasnie ucieczki
w "elytarne" fora prywatne bywaja powodem zalamania sie koniunktury na FT.
Druga przyczyna, moim zdaniem, jest to, ze gros z osob tu kiedys i aktualnie
piszacych poznala sie juz w realu. Doswiadczenia, rozmowy i sympatio-
antypatie przenoszone sa w to przeswiatne miejsce. Nie dziwota wiec, ze nowi
jakos nie kwapia sie do zapuszczenia tutaj korzeni. Jest im trudno
przedostac sie w kregi wtajemniczonych. Nie mysle naturalnie o tych
wszystkich "nowych", ktorzy nowymi sa tylko z nicka, a ktorych przeciez tu
nie brakuje. Tworzenie dla nich nowych nickow jest swoistym sportem
narodowym, a powodem moze byc tylko i wylacznie chec zachowania anonimowosci
w dokuczaniu innym, lub niezgodnym ze stworzonym przez siebie obrazem
wypowiadaniem sie w trudnych tematach, lub pod katem skad inand znajomych
przeciez osob.
To Wam dedykuje, klikajac sie unizenie przemysleniu polecajac.