Dodaj do ulubionych

Kuku-ryku!

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.05.03, 06:46
Wstawać czas! I tak za późno pieję, bo słonko wstało dziś o 4.57.
Tak, tak, mili Państwo, nie ma co sie oszukiwać, już jest dzień, i w dodatku
to znów WTOREK, brrrr.
Wiem, powinnam walczyć z uprzedzeniami. Tak powiedziała 1 maja na Placu
Zamkowym jedna znana persona, i bynajmniej nie było to podczas wiecu z
powodu święta ludzi pracy, hihi.
Dzień dobry!
Obserwuj wątek
    • men_ Re: Kuku-ryku! 06.05.03, 08:23
      idę zaraz spać, aaaaaaa :)
      • mathildae Re: Kuku-ryku! 06.05.03, 10:24
        hej, Ma-ryjku!;)))
        k-o-n-i-e-c-z-n-i-e powinnans zmienic nastawienie. w kazdy wtorek wstajac przed
        switem (bo chyba pozniej nie wstajesz...?;)) powtarzaj sobie - jeszcze przed
        otworzeniem oczu - nastepujaca mantre:
        wtorek, wtoreczek, moj prawie ulubiony dzien tygodnia!
        umiejetna perswazja potrafi zdzialac cuda!;p
        wtorkowy buziak*)
        • Gość: maryjo2 Re: Kuku-ryku! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.05.03, 06:40
          Matthi, ja sobie powtarzam, ale to nic nie daje. Wtorki to horror i tyle.
          Przeklęty jakiś dzień.
    • Gość: onlyania nie kuku-ryku IP: *.kabel.telenet.be 06.05.03, 13:36
      tylko zwyczajnie ochrypniete wrzaski kykulki powinno sie o tej porze
      slyszec....no ale coz, moze ogluchla......
      a polowa wtorku to juz dawno minela, wiec czas sie zastanawiac nad sroda...
      • Gość: maryjo2 Re: nie kuku-ryku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.05.03, 06:42
        Kykułka wysiadła. Bateria jej się rozładowała i kwita.
        • Gość: samanta Re: nie kuku-ryku IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 07.05.03, 06:46
          to moge isc dalej spac?
          • Gość: maryjo2 Re: nie kuku-ryku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.05.03, 06:49
            Jak najbardziej, ale czy chce Ci się ?? Coś mi podejrzanie rześko wyglądasz ;)
            • Gość: oxym Re: nie kuku-ryku IP: *.vs.shawcable.net 07.05.03, 07:23
              juz dwa dni kukurykasz maryjko.
              jakos ci to kiepsko idzie.
              dwie dusze jeno obudzilas.
              • Gość: maryjo2 Re: nie kuku-ryku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.05.03, 07:36
                Ano sam widzisz - jest coraz gorzej. W końcu stanie na tym, że będę kukać sama
                do siebie. Ale wiesz co? Wcale się tym nie przejmuję. Zdarza mi się głosno
                gadać z samą sobą, to pisać też mogę, w końcu co to za różnica? Poza tym nie
                widzę żadnego istotnego powodu, dla którego miałabym przestać to robić. A jak
                czasami ktoś się przyłączy, to bardzo się cieszę.
                A w ogole to dzieńdoberek :)
                • Gość: oxym Re: nie kuku-ryku IP: *.vs.shawcable.net 07.05.03, 07:44
                  tobie dziendoberek maryjko.
                  ja gadam sam do siebie jak jade samochodem.
                  wlasciwie to pyskuje do tych, ktorzy jada ta sama droga co ja.
                  wyzywam ich od najgorszych i czesto widze, ze oni robia dokladnie to samo co ja,
                  i wszyscy sa szczesliwi.
                  pare ladnych lat temu przestraszyle sie sam siebie i doszlo do mnie to co i jak
                  mowie do siebie, kiedy moje dziecie (dwa latka wtedy) bawiac sie autkami w
                  pokoju powtarzal dokladnie slowo w slowo to slyszal ode mnie siedzac sobie
                  cichutko na tylnym siedzeniu e moim aucie.
                  jeszcze dzisiaj sie wstydze.
                  • Gość: maryjo2 Re: nie kuku-ryku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.05.03, 07:49
                    Tak, tak, dzieci są pojętne, niekiedy aż zanadto. Nigdy nie wiadomo, co sobie
                    zapamiętają i przy jakiej okazji to z nich "wyskoczy".
                    No, w każdym razie nie uważam, żeby gadanie do samego siebie było oznaką świra
                    czy czegos podobnego. A nawet jeśli jest?? W końcu komu to przeszkadza?
                    • Gość: maryjo2 Re: nie kuku-ryku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.05.03, 07:52
                      Oxy?? Ale chyba nie gadasz ze mna z litosci??? Tego bym nie przezyla.
                      • Gość: oxym Re: nie kuku-ryku IP: *.vs.shawcable.net 07.05.03, 07:56
                        co ci przyszlo do glowy?
                        dlaczego mialbym rozmawiac z toba z litosci?
                        to raczej ty, starasz sie byc dla mnie mila. przeciez ty sie wlasnie teraz
                        zbierasz do pracy i powinas pieprzyc takiego jak, ktoremu zebrazlo sie na
                        gadanie przed snem.
                        • Gość: maryjo2 Re: nie kuku-ryku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.05.03, 08:02
                          Spokojna głowa! To mi wygląda na jakas symbioze :)) Ty masz ochote pogadac
                          przed snem, ja przed wyjsciem do pracy, wiec w skrocie szafa gra i kazdy jest
                          zadowolony. A teraz rzeczywiscie uciekam do pracy, ale wcale nie dlatego, ze
                          chce. Musze! Brrr... Ale o tym sza! Mielismy przeciez nie narzekac.
                          Pozdrawiam i zycze kolorowych snow :)
                          • Gość: oxym Re: nie kuku-ryku IP: *.vs.shawcable.net 07.05.03, 08:05
                            jedz ostroznie.
                            nie pracuj za ciezko.
                            oxym
                            • Gość: maryjo2 Re: nie kuku-ryku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.05.03, 06:39
                              Jechałam nadzwyczaj ostrożnie, bo autobusem, i pracowałam ciężko. Odprawiłam z
                              kolegami jednego nieboszczyka, dwie adopcje, i jeszcze pare różnych rzeczy :)
                              Najbardziej byłam dumna z nieboszczyka, że tak szybko udało się go sprawić, bo
                              sie bałam, żeby z powodu ciepła nadmiernie się nie popsuł w swojej trumnie :)))
                              A potem siedziałam i modliłam sie, żeby mnie nie dopadła ekstradycja. Nie
                              dopadła. Dopadnie pewnie dzisiaj. O, teraz widzisz, jak ciężko pracowałam?
                              Potem przyszłam do domu i ok. 22.30 padłam jak mucha na zimę. Ale tylko do
                              6.00 rano dzisiaj.
                              A co u Ciebie?
                              • Gość: oxym Re: nie kuku-ryku IP: *.vs.shawcable.net 08.05.03, 06:44
                                zauwazylem wlasnie jak z mozolem starasz sie poradzic sobie z nieboszczykiem
                                juz od kilku ladnych dni. nieboszczyk jak nieboszczyk, najlepiej zostawic go w
                                spokoju i zatrzymac o nim wspomnienia tylko te, ktore sa mile. to glownie z
                                szacunku dla siebie.
                                skad ten autobus?
                                • Gość: maryjo2 Re: nie kuku-ryku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.05.03, 06:49
                                  Z przystanku. Miejski autobus, najlepiej linia przyśpieszona, bo wtedy w ciągu
                                  25 minut jestem w pracy, wliczając w to czas na dojście. Lubię jeździć
                                  autobusem, ale kiedy nie ma w nim tłoku, dlatego niekiedy nawet przepuszczam
                                  parę, żeby ta cała tłuszcza przystankowa się zapakowala i pojechala sobie. Nie
                                  znoszę tłumów. To sie chyba jakoś nawet nazywa.
                                  • Gość: oxym Re: nie kuku-ryku IP: *.vs.shawcable.net 08.05.03, 06:54
                                    ja tez nie znosze tlumow a juz szczgolnie tlumanow:))
                                    do pracy wyjezdzam wczesnie rano (5:30) zeby nie siedziec w korku na
                                    autostradzie przez godzine. o mojej porze jazda zabiera mi jakies 15 min.
                                    gdybym zaspal i wyjechal z domu o 6:00, jechalbym ten sam dystans (25km) jakies
                                    45-50min.
                                    • Gość: maryjo2 Re: nie kuku-ryku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.05.03, 07:15
                                      Ciekawe, czy dużo jest takich osób, które wpadły na ten sam pomysł, co Ty? Na
                                      moim przystanku zauważyłam już 2 osoby, które też przepuszczają autobusy.
                                      Nawet wymieniamy z sobą niekiedy porozumiewawcze spojrzenia.
                                      Poza niechęcią do tłumów jestem jeszcze antyspołeczna. Usiłowałam nawet kiedyś
                                      walczyć z tym i zapisałam sie do harcerstwa, ale wytrzymałam tylko 2 miesiące.
                                      • Gość: oxym Re: nie kuku-ryku IP: *.vs.shawcable.net 08.05.03, 07:19
                                        to wlasnie harcerstwo skutecznie wyleczylo cie ze spolecznictwa, ktore moze byc
                                        nawet dosc przyjemne. na to jednak trzeba moc sobie pozwolic. tutaj
                                        spolecznictwem zajmuja sie ludzie, ktorzy nic innego juz nie maja do roboty,
                                        o tak z nudow.
                                        co do jazdy mojej do pracy tak calkiem z rana, to wyglada na to, ze nie wiele
                                        ludzi wpadlo na taki jak ja pomysl. cale szczescie. wiele firm tutaj ma
                                        okreslone godziny pracy i niewiele mozesz na to poradzic. ja moge zaczac prace
                                        kiedy chce rano.
                                        • Gość: maryjo2 Re: nie kuku-ryku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.05.03, 07:23
                                          Tego to Ci zazdroszcze. Niestety, ja nie moge przychodzic wczesniej, bo
                                          zastaje drzwi pracy zamkniete na glucho, a personelowi polskiemu kluczy miec
                                          nie wolno :(
                                          Myslisz, ze np. na emeryturze ma sie wiecej czasu na dzialania
                                          spolecznikowskie?
                                          • Gość: oxym Re: nie kuku-ryku IP: *.vs.shawcable.net 08.05.03, 07:28
                                            tak to tutaj troche wyglada, ze wlasnie ludzie na emeryturze zajmuja sobie czas
                                            roznym spolecznikowstwem. ciekawie to wyglada, bo czasmi w roznych instytucjach
                                            widzisz starsze panie (zwykle) pomagajace klientom czy pacjetom w roznych
                                            sprawach. sa przy tym bardzo mile i rzeczywiscie uczynne.
                                            przy okazji operacji kolana (moja ostatnia wizyta w szpitalu jakies poltora
                                            roku temu) pewna woluntaruszka obwozila mnie na wozku inawlidzkim po calym
                                            przyszpitalnym parku. zal mi jej bylo bo mnie bysi pachala w tym wozku. usta
                                            jej sie nie zamykaly i cala byla szczesliwa.
                                            • Gość: maryjo2 Re: nie kuku-ryku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.05.03, 07:35
                                              Widać, że tym samym zaspokajała jakieś swoje potrzeby, np. potrzebe wygadania
                                              sie. Wcale nie uwazam, zeby to bylo naganne, o ile nikomu nie przeszkadza.
                                              Sama mam sasiadke - bardzo zacna i kochana osoba, ale straszna gadule. Chyba
                                              jej doradze wstapienie do jakiejs organizacji :)
                                              • Gość: oxym Re: nie kuku-ryku IP: *.vs.shawcable.net 08.05.03, 07:42
                                                swietny pomysl. mysle, ze ludzie w pewnym wieku obowiakowo powinni wchodzic w
                                                nowe uklady i wdawac sie jakies akcje. nic tak nie zabija jak bezsensowna,
                                                bezcelowa egzystencja.
                                                moja ochotniczka w szpitalu gadala bo ja tez duzo gadam.
                                                sluchac tez duzo slucham. czasami za duzo.
                                                • Gość: maryjo2 Re: nie kuku-ryku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.05.03, 07:55
                                                  Bo wiesz co? Ludzie jakos bardzo szybko wyczuwaja, w kim moga znalezc dobrego
                                                  sluchacza. Najwyrazniej nie satysfakcjonuje ich gadanie do "obrazu". Dlatego
                                                  pewnie lgna do Ciebie i tyle musisz wysluchiwac. Czasami na pewno jest to
                                                  uciazliwe, zwlaszcza, kiedy zachce im sie rozmawiac w nieodpowiednim momencie,
                                                  ale z drugiej strony w koncu jest sie zadowolonym widzac, jacy odchodza
                                                  szczesliwi po rozmowie :))
                                                  • Gość: oxym Re: nie kuku-ryku IP: *.vs.shawcable.net 08.05.03, 08:03
                                                    masz racje:))) a tak niewiele to przeciez kosztuje.
                                                    dzisiaj pod tzw. domem spokojenj starosci, czy jakos tam inaczej, na parkinku
                                                    zaczepil mnie jeden z rezydentow tego osrodka. zobaczyl mnie w samochodzie i
                                                    pedzil do mnie przez caly parking. nie mialem pojecia o co mu moze chodzic. juz
                                                    a daleka usmiechal sie do mnie. jak wreszcie dopadl mojego auta, spytal sie na
                                                    kogo czekam. ...z dwiscie aut na parkingu a on mnie przyszedl spytac na kogo
                                                    czekam.... chcial sobie z kims pogadac. nasi hokeisci grali wtedy mecz i
                                                    przegadalismy razem z nim, nawet nie pamietam jak dlugo.
                                                  • Gość: maryjo2 Re: nie kuku-ryku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.05.03, 08:10
                                                    To sympatyczne, naprawde :)) Tak to już jest najczesciej, ze ludzie za serce
                                                    odplacaja sercem, za usmiech usmiechem itd. Rzadko kiedy spotyka sie jakas
                                                    prawdziwa kanalie. Trzeba tylko samemu troszeczke sie wysilic i nie zmykac sie
                                                    w skorupie nieczulosci i obojetnosci.
                                                    Musze juz zmykac do pracki, wiec zycze Ci spokojnej nocy i snu z usmiechem pod
                                                    wasem :)
                                                  • Gość: oxym Re: nie kuku-ryku IP: *.vs.shawcable.net 08.05.03, 08:11
                                                    to co, idziemy spac?
                                                    ty do pracy spac a ja do lozka spac.
                                                    milego dnia maryjko:)))
                                                    oxym
                                                  • Gość: maryjo2 Re: nie kuku-ryku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.05.03, 06:25
                                                    Dzień był średnio udany, za to dłuuugi. Po pracy pobiegam od razu na
                                                    wywiadówkę do szkoły, zeby naocznie przekonac sie o osiągnięciach naukowych
                                                    mojego syna. Jest w porzadku, same czwórki i piątki. Ciekawe, że najlepsze
                                                    oceny ma z rosyjskiego, hihi. Kto by pomyślał!
                                                  • Gość: oxym Re: nie kuku-ryku IP: *.vs.shawcable.net 09.05.03, 06:56
                                                    nauczycielka mojego syna to bitch. tez sie chciala ze mna zobaczyc.
                                                    widzialem ja dwa razy i wiem ze trzeciego spotkania bym nie przetrzymal.
                                                    znam swojego syna. wszystkie testy pisze na 90-100%.
                                                    ta kobieta kobieta nie moze sobie znalesc miejsca w zyciu.
                                                    za dwa lata idzie na emeryture (55lat). psuje krew wszystkim dookola.
                                                    byle do lipca.
                                                  • Gość: maryjo2 Re: nie kuku-ryku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.05.03, 07:09
                                                    Czy Twoj syn ma tylko jedna nauczycielke? Moj ma cale stado. Tak naprawde znam
                                                    tylko wychowawczynie i chyba wystarczy :)
                                                    Poza tym zauwazylam, ze nauczycielki pracujace w swym zawodzie latami maja
                                                    pewnego specyficznego "swira" i sa nieco "wykrzywione". W gruncie rzeczy to
                                                    nie jest prosta praca, wiec staram sie je zrozumiec.
                                                  • Gość: oxym Re: nie kuku-ryku IP: *.vs.shawcable.net 09.05.03, 07:23
                                                    tutaj jest zupelnie pokopany system. moj syn jest w szostej klasie i po za
                                                    nauczycielka do francuskiego i gimnastyki (wf) to wszystko prowadzi ta sama
                                                    baba (prosze nie mylic kobiet z babami).
                                                    jest zupelnie do niczego. moj syn jest wzorowym uczniem jezeli chodzi o nauke.
                                                    nie nawidzi swojej nuczycielki i z tego powodu miewa czasami male klopoty.
                                                    ja jestem po jego stronie.
                                                  • Gość: maryjo2 Re: nie kuku-ryku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.05.03, 07:28
                                                    A kiedy na szanse na zmiane nauczycielki? Moj tez konczy wlasnie 6-tą klase i
                                                    przechodzi do gimnazjum. Powiedzial mi, ze najbardziej sie cieszy, ze nie
                                                    bedzie juz mial tej samej pani od matematyki. Nie lubi jej, bo z nia nie mozna
                                                    podyskutowac, a on uwaza sie za geniusza matematycznego, hihi. Sam rozumiesz.
                                                    Troche jestem po jego stronie, a troche nie, ale to wtedy, gdy bywa uparty bez
                                                    sensu jak osiol, a nie ma racji.
                                                  • Gość: oxym Re: nie kuku-ryku IP: *.vs.shawcable.net 09.05.03, 07:36
                                                    moj po wakacjach zmienia nauczycielka. tutaj nie ma czegos takiego jak
                                                    wychowawczyni, chciaz wlasciwie nauczyciel glowny gra wlasnie taka role.
                                                    po sodmej klasie idzie sie do tzw. high school. sa jeszcze junior high i senior
                                                    high, ale w naszym dystrykcie szkolnym (ale piekne polskie slowo!) nie ma
                                                    czegos takiego.
                                                    nie niszcz pewnosci siebie w swoim synu. to jest cos co tutaj kazdy kultywuje
                                                    jak si etylko da. zycie dowodzi, ze czesto wlasnie pewnosc siebie pomaga zajsc
                                                    bardzo wysoko. lepiej nia kierowc. przepraszam, jezeli wtracm sie za bardzo w
                                                    to czego do konca nie rozumie.
                                                  • Gość: maryjo2 Re: nie kuku-ryku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.05.03, 07:50
                                                    Nie niszcze jej, staram sie tylko, zeby nabyl pewne formy zachowania, ktore
                                                    ulatwia mu potem zycie, i na to zwracam przede wszystkim jego uwage. Nie musi
                                                    przeciez kazdemu z rozbrajajaca szczeroscia mowic, co o nim mysli. Pewnosc
                                                    siebie- masz racje, to bardzo wazne, ale umiejetnosc nieprzysparzania sobie
                                                    niepotrzebnie wrogow jest tez bardzo cenna. Przynajmniej ja tak uwazam.
                                                  • Gość: oxym Re: nie kuku-ryku IP: *.vs.shawcable.net 09.05.03, 07:59
                                                    dyplomacja i pewnosc siebie! zgadzam sie.
                                                    wiem tez, ze polskie przyslowie: lagodne ciele dwie krow ssie po tej stronie
                                                    wodu zupelnie sie nie sprawdza i brzmi raczej jak: lagodne ciele umiera zglodu
                                                    albo na zapomoce spolecznej dozywa biednej starosci :)))
                                                  • Gość: maryjo2 Re: nie kuku-ryku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.05.03, 08:06
                                                    Ale to nie znaczy chyba, ze trzeba zaraz kazdego tluc po gebie, albo mowic mu,
                                                    jaki jest glupi. No coz - dyplomacja polega miedzy innymi na mowieniu rzeczy
                                                    nieprzyjemnych w taki sposob, zeby nikogo nie obrazic. I na osiąganiu
                                                    wyznaczonego celu :) A pokorne ciele kojarzy mi sie raczej z hipokryzja, a to
                                                    bardzo brzydka cecha.
                                                  • Gość: oxym Re: nie kuku-ryku IP: *.vs.shawcable.net 09.05.03, 08:11
                                                    oczywiscie, ze nie tluc wszystkich po gebie. miedzy extremami zwykle rociaga
                                                    sie "szerokie pole do popisu" gdzie inteligencja gra pierwszoplanowa role.
                                                    o niej tez niemozna zapominac w ty wszystkim.
                                                    boje sie, ze ci autobus ucieknie.
                                                    milego dnia maryjko
                                                    ox
                                                    oxym
                                                  • Gość: maryjo2 Re: nie kuku-ryku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.05.03, 08:13
                                                    Tyle mojego, co sie spoznie do pracy :) I tak mam sporo nadgodzin, ale
                                                    rzeczywiscie juz czas na mnie.
                                                    Spokojnej nocy :)
                                                  • Gość: maryjo2 Re: nie kuku-ryku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.05.03, 06:52
                                                    Juz po weekendzie i poniedzialkowa poranna kawa wypita, teraz dam nura pod
                                                    prysznic :)
                                                  • Gość: oxym Re: nie kuku-ryku IP: *.vs.shawcable.net 13.05.03, 07:50
                                                    Gość portalu: maryjo2 napisał(a):

                                                    > Juz po weekendzie i poniedzialkowa poranna kawa wypita, teraz dam nura pod
                                                    > prysznic :)

                                                    i kuku-ryku tez zdycha:)))
                                                    a moze tak wlasnie wyglada ewolucja?
                                                    moze jestesmy swiadkami czegos zupelnie przelomowego.
                                                    zdycha, zdycha, zdycha
                                                    a potem robi sie proznia, ktora wypelnia jakis OKAZ przygladajacy sie temu
                                                    wszystkiemu z boku i czekajacy na okazje zeby tylko w to nowe wskoczyc.
                                                    moze by mu pozwolic wskoczyc?
                                                    tak wlasnie filozoficznie skonczyl sie moj weekend.
                                                  • Gość: maryjo2 Re: nie kuku-ryku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.05.03, 07:58
                                                    Bardzo filozoficzne, nie powiem. Oczywiście, że trzeba wpuscic cos nowego, ale
                                                    nie zeby zaraz do samego srodka! Najpierw trzeba by poprzygladac sie uwaznie,
                                                    co to takiego jest. Bo czasami, nie zawsze, ale czasami bywa tak, ze to co
                                                    znane okazuje sie pewniejsze i lepsze.
                                                  • Gość: oxym Re: nie kuku-ryku IP: *.vs.shawcable.net 13.05.03, 08:09
                                                    problem w tym, ze tego znanego juz nie wiele tutaj zostalo.
                                                    nowe jest sprytne. nie wchodzi jak widzi, ze jeszcze duzo starego sie kreci.
                                                    czeka na okazje jak sie stare zupelnie wywali.
                                                    potem pozamiata skorupy do rowu i juz sie czuje jak u siebie.
                                                    ciekawe jakie jest to nowe?
                                                  • Gość: maryjo2 Re: nie kuku-ryku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.05.03, 08:14
                                                    Nie wiem. Siedzi w krzakach i nie można nic dojrzeć. Jak wylezie, to się okaże.
                                                    Pozdrawiam i uciekam do pracy. Dziś trzynasty i wtorek, więc niech lepiej COS
                                                    ma mnie w swojej opiece.
                                  • mawyr Re: nie kuku-ryku 08.05.03, 06:57
                                    Gość portalu: maryjo2 napisał(a):

                                    . Nie znoszę tłumów. To sie chyba jakoś nawet nazywa.

                                    Antytłumak albo cos takiego ;)))))))))
                                    Dzień dobry wszystkim :)
                                    • Gość: maryjo2 Re: nie kuku-ryku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.05.03, 07:16
                                      Dobrze, że nie antytłumik :) Bo hałasu to już upełnie nie toleruję :))
                                      cześć Ci i czołem!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka