Dodaj do ulubionych

Nowy facet..i..

31.03.07, 12:05
hmmm...kobietki..poznałam faceta :)
ale sukces:D jestem nim na serio zainteresowana ale nie wiem czy on również..
facet zajęty, zapracowany, wszędzie go pełno..i niezwykle opanowany, trudno
poznać czy ja w ogóle wzbudzam jakies emocje :(
nie chcę się narzucać ale cierpliwość nie należy do moich mocnych stron.
od razu dodam, że rozmowa "o nas" nie wchodzi na razie w grę, bo po prostu
spotkaliśmy się dwa razy i jakoś iskry nie szły a jednak...coś jest na rzeczy
przynajmniej z mojej strony.. jak mam odkryć czy z jego też??
Obserwuj wątek
    • ileana79 nijak 31.03.07, 12:11
      zajmij sie czyms innym
      jak bedzie zainteresowany, to na pewno tego nie przeoczysz
      cierpliwosci... no coz trzeba sie nauczyc
      i na pewno nie Ty masz aranzowac rozmowy
      i nie Ty masz za nim latac
      i nie Ty masz sie z nim umawiac
      najwieksza zaleta charakteru jaka moze posiadac kobieta jest godnosc
      :)
      pozdrawiam
      • sanyu Re:..i co dalej? 31.03.07, 12:17
        pięknie dziękuję :)
        to może jeszcze wyjaśnię, że nie mam 16 lat.
        po prostu spotkałam kogoś, kto nie mieści się w żadnych moich
        poprzednich doświadczeniach..i czuję że się gubię :(
        jedni faceci lubią zdobywać i zostawiać, inni być zdobywani..-dalszy scenariusz
        różnorodny może być- a ja mam dziwny problem, który nie wiem czy jest problemem.
        aha i jeszcze jedno, jak będę czekać z założonymi rękami(co prawdopodobnie
        zrobię) może on sobie pomyśleć że to ja nie jestem zainteresowana. I klops.
        A poza tym nie jest jedynym który się koło mnie "kręci"..a kilku srok za ogon
        nie będę przecież trzymać :( cholera....
        • ileana79 ojojoj 31.03.07, 12:56
          po pierwsze, faceci, ktorzy lubia byc zdobywani sa nic nie warci
          niesmiali musza dorosnac, a "wlosi" mamisynki to same klopoty
          ZADEN POWAZNY SZANUJACY SIE FACET NIE LUBI BYC ZDOBYWANY
          KAZDY POWAZNY SZANUJACY SIE FACET LUBI BYC FACETEM
          po drugie, jak sie kreci kilku tym lepiej dla Ciebie
          po trzecie, jak ci sie podoba, to dobrze, obserwuj dalej co bedzie robil i
          zabaczysz czy nadal podobac ci sie bedzie :)
          simple as that
          pozdr. :)

          p.s. nikt Ci nie karze "trzymac" chocby jednej sroki, masz wlasnie nie trzymac
          zadnej
          poznawaj wszystkie, ta wlasciwa z najdrozszego materialu obnazy sie sama wlasnym
          zachowaniem
          • ileana79 Re: ojojoj 31.03.07, 12:57
            nikt Ci nie kaze

            kaze-kazac
            karze-karac

            ojojoj - dwoja z ortografii!!
            ;)
            • screen Re: ojojoj 31.03.07, 20:45
              Sanyu, ja trak z ciekawości...
              A załatwiłaś już swoje sprawy z tamtym, o którym pisałaś kiedyś??
              • fantka Re: ojojoj 31.03.07, 20:54
                to ilu się teraz kręci koło Ciebie?
                koleżankom trochę adoratorów odstąp ;)))
                • sanyu Re: ojojoj 31.03.07, 22:03
                  no ja nie wiem czy koleżanki by chciały takie indywidua jakie się tu kręca :)

                  z tamtym poprzednim była niezła afera i popadliśmy w marazm, ja z nim zerwałam,
                  ale on teraz wraca jak bumerang, jednak ponieważ jest tysiące kilometrów stąd
                  nie widzę szansy na nic.
                  • fantka Re: ojojoj 01.04.07, 11:42
                    Sanyu indywidua to sama goń od siebie.
                    • sanyu Re: ojojoj 01.04.07, 17:56
                      haha...mam na myśli facetów którzy albo chcą za wiele i to od razu, albo są
                      niezdecydowani, albo nie wiedzą czego chcą, albo nie dają jasnych sygnałów,
                      albo są obcokrajowcami :-)
                      resztę odgoniłam..
                      • fantka Re: ojojoj 01.04.07, 20:14
                        resztę odgoniłaś ?!
                        to ilu ich w sumie było ?!
                        • sanyu Re: ojojoj 01.04.07, 21:12
                          żartowałam :-))
          • cosminka poczytalam.. 02.04.07, 00:03
            .. i wyciagnelam tez wnioski dla siebie :)
    • tysia131 Re: Nowy facet..i.. 03.04.07, 10:23
      No to masz w sumie podobna sytuacje do mojej, tyle tylko, ze po dwoch baaaardzo
      iskrzacych spotkaniach mam teraz wycofanie z jego strony; heh; A tez nie mamy
      po 16 lat i wydawaloby sie ze sztuke komunikacji mamy opanowana. Nic bardziej
      mylnego, aczkolwiek to ze nie dazy do kontaktu jest dosc wyraznym sygnalem... I
      nie ma, ze praca, bo eska to tylko 2 min i 30 groszy > chyba nie az tak duzy
      wysilek, prawda?
      • sanyu Re: Nowy facet..i.. 03.04.07, 13:25
        też jestem skłonna tak myśleć..nie mamy po 16 lat, potrafimy rozmawiać jak
        dorośli ludzie itd..a jednak on jest ekstremalnie zajęty (potrafi pracować po
        18 h, a potem to odsypia ileś tam), i tak będzie przez jakiś czas, a ja ćwiczę
        cierpliwość żeby mu w tej pracy nie przeszkadzać..Ale w życiu mi bardziej nie
        zależało. :(
        • fantka Re: Nowy facet..i.. 03.04.07, 17:27
          Jakoś nie wierzę w tą ciągłą pracę przez 18 godzin,
          a może jestem w błędzie?
          • sanyu Re: Nowy facet..i.. 03.04.07, 19:31
            ja wierzę :-)
            co nie zmienia faktu że jakoś musimy się spotkać i to na dniach..
            • tysia131 Re: Nowy facet..i.. 03.04.07, 20:24
              A ja ci powiem, ze jednak zalecalabym ostroznosc. Jesli sie chce, to zawsze
              znajdzie sie sposob. Ten moj na poczatku jak mu zalezalo i sie umawialismy na
              spotkanie (on z Warszawy, ja z Katowic) to mowil ze przyjedzie ale tylko na
              troche bo ma malo czasu (to troche oznaczalo sobote i niedziele), a ze mu
              zalezalo to i przyjechal w piatek juz, i wyjechal w poniedzialek... Mozna bylo?
              Mozna. A teraz? Nawetnie ma czasu odpowiedziec mi na gg, taki zapracowany! Heh,
              szkada gadac... Wiem,ze ci ciezko, bo sie wkrecilas jak i ja na poczatku.
              Swirowalam i plakalam, i myslalam co takiego sie stalo... Ciezko bylo, ale
              pomogli przyjaciele, to forum, duzo mysli a potem odganianie mysli... Jakos
              wychodze z tego pomalu... Czego i tobie zycze!
              • sanyu Re: Nowy facet..i.. 22.04.07, 11:12
                wątek mi się zapadł :)
                spoktaliśmy się, tyle że na imprezie przez niego organizowanej i niezbyt był
                czas na rozmowę. potem odwiózł mnie do domu, cmok w policzek, "zdzwonimy się" i
                tyle. Na zdzwonienie czekam już tydzień :(
                ech...
                • fantka Re: Nowy facet..i.. 22.04.07, 11:19
                  to może jak on rzeczywiście jest zagoniony
                  i ciągle odkłada na przyszłość ...
                  to może Ty zaktywizuj się,
                  zadzwoń z konkretną propozycją,
                  na początek to taką delikatną, bez dużego zaangażowania :)
                  • sanyu Re: Nowy facet..i.. 22.04.07, 17:16
                    może powinnam, tylko boję się że mnie spławi, bo chyba faktycznie jest zajęty (
                    jego znajomi nie mają z nim kontaktu, a kiedy tak jest znaczy że praca wre )
                    • skorpionica11 Re: Nowy facet..i.. 22.04.07, 17:23
                      chyba ten facety to jest pracoholik
                      moze czas to zmienic i zaczac działac aby spedzal wiecej czasu w miłym damskim
                      towarzyskie ;)
    • tysia131 zdzwonimy sie? 22.04.07, 21:00
      Sanyu!
      Slonce! Moze jednak odpusc... Ja mojemu wspominanemu tu juz PANU kilka razy
      proponowalam spotkanie i za kazdym razem bylo "nie", co prawda ladnie
      wytlumaczone, ale stanowcze... Szkoda gadac jak sie podkladalam (chcialam
      napisac ponizalam, ale nie podoba mi sie to slowo ;) )...

      On wie, co to znaczy "zdzwonic sie" skoro uzywa tego slowa, nie? ;)
      • sanyu Re: zdzwonimy sie? 23.04.07, 16:18
        hehe..pan panu nie równy :)
        zdzwonimy znaczy zdzwonimy..to nie palant tylko normalny facet, sorri ale wiem
        z kim zaczęłam i nie jest to znajomość na odległość czy coś w tym stylu. Nie ma
        mowy żebym "odpuściła". Wszyscy ale nie ja.
        • fantka Re: zdzwonimy sie? 23.04.07, 17:44
          własnego "dobytku" trzeba pilnować

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka