noida
23.04.07, 15:47
Jakoś nudno, nic się nie dzieje, więc proponuję jeszcze jeden ranking. Tym
razem naprawdę trudny. Mianowicie na dziesięć waszym zdaniem najlepszych we
wszechświecie piosenek. Mój na dzień dzisiejszy, tworzony w pocie czoła:
1. Massive Attack "Unfinished symphony"
2. The Knife "Pass this on"
3. Moloko "Time is now"
4. Archive "Again"
5. Queen "Show must go on"
6. Placebo "Running up that hill"
7. Against me! "Pints of Guinness make you strong"
8. Hey "Ho"
9. Moby "In my heart" (ale wyłącznie w wersji koncertowej)
10. David Byrne "The Great Western Road"
Wszystkie te piosenki wywołują ciary na plecach i niepokój w trzewiach, ile
razy bym ich nie słuchała, a słuchałam ich wieeele razy. I mają to do siebie,
że wcale nie wykonują ich ulubione przeze mnie zespoły (w każdym razie nie
większość z nich)