muzapoety
27.04.07, 18:44
niewiem czy to tylko moja wina...
wiem ze w duzym stopniu tak ..jak z kims jestem jest dla mnie calym
swiatem...moze dlatego mowi ze jestem natarczywa...ciamajda...moze jestem po
prostu brzydka...juz drugi raz mam to samo- nie udaje mi sie ulozyc
zycia...choc bardzo tego chce...jestem beznadziejnia nie nadaje sie do
zwiazkow...nikt mnie nie chce jestem beznadziejnia i nic tego nie zmieni
nienawidze siebie...i to tez jego wina bo wciaz wytykal mi moje wady i wierze
w nie sa teraz dla mnie najwazniejsze
zakapleksil mnie i odchodzi
jestem po prostu beznadziejna