atheix_mail
01.06.07, 12:51
Jest taka dziewczyna która nie zna mnie osobiście ale zobaczyłem jej fotki na
necie i ją pokochałem/spodobała mi się/nazwij to jak chcesz.
Jest 20-latką.
Nie mogąc na razie pojechać do niej do domu i spotkać się z nią osobiście, a
chcąc ją zdobyć wysłałem jej list. Odpisala. Wymienilismy sie listami jeszcze
kilka razy, zaczela wyrazac sympatie dla mnie i podoba jej sie ze pisuje do
nie, i teraz odpisala mi kolejny raz, list sklada sie z kilku akapitow, a
jeden z nich brzmi:
'Szczerze powiedziawszy nie jestem fanka dlugoterminowych zwiazkow, bo one
zawsze sie xle koncza. Ale jestem zmeczona juz po odbywaniu w przeszlosci
wielokrotnie jednonocnych stosunkow plciowych. Licze na to, ze to ty jestes
facetem dla mnie. Kocham faceta z duzym doswiadczeniem seksualnym.
Doswiadczeniem, ktore sama moglabym odczuc. Ale oczywiscie, uczucia tez sa wazne!'
A wiec dzien dzisiejszy jest dniem trudnej decyzji. Bowiem jestem prawiczkiem
i musze z tego powodu wybrac jedna z 2 opcji:
A) Od razu sie szczerze przyznac, ze jestem prawiczkiem i ze zachowywalem
siebie samego dla wlasciwej kobiety, i zapytac ja 'Moze to ty jestes ta
wlasciwa kobieta?'
B) Nie wyjawiac teraz prawdy, i wyjawic ja dopiero poźniej, w niewiadomo
jakich okolicznosciach, choc dopiero poxniej.
Uprzejmie was prosze o dobra, szczera rade, bo ostatnia rzecz, jaka bym chcial
zeby sie stala, to bylaby utrata tej dziewczyny. Prosze was o szczera rade, o
dyskrecje i o pilna odpowiedź.
AX