evilwoman
06.06.07, 15:09
Jestem złą kobietą. Po ośmiu latach małżeństwa zdradziłam męża (oczywiście
jak większość twierdziłam, że mi się to NIGDY nie przytrafi). Najgorsze, że
zakochaliśmy się w sobie. Chcieliśmy nawet zostawić nasze drugie lepsze
połowy. Trwało to kilka miesięcy, aż stwierdziłam, że nie mogę tego zrobić
mężowi, który rozpaczał i prosił, żebym została. Teraz nie żałuję tej
decyzji. Przebaczył mi, a ja nauczyłam się żyć z myślą, że będę myślała o
tamtym. Czy można kochać dwie osoby na raz? Koszmar wrócił niedawno, rok po
skończeniu tamtego związku. Jego żona zadzwoniła z płaczem, że zniszczyłam
jej życie. Podejrzewam tylko, że się rozstali. W najgorszych snach nie
przypuszczałam, że spowoduję takie cierpienie. Ciężko mi z tym, ale chyba
właśnie o to chodziło w tym telefonie. Potraktuję to jako dożywotnią pokutę.
To mi jednak nie wystarcza i postanowiłam ukarać się jeszcze pisząc na forum
i przyjmując razy. Kto pierwszy?