Dodaj do ulubionych

Dobijcie...

06.06.07, 15:09
Jestem złą kobietą. Po ośmiu latach małżeństwa zdradziłam męża (oczywiście
jak większość twierdziłam, że mi się to NIGDY nie przytrafi). Najgorsze, że
zakochaliśmy się w sobie. Chcieliśmy nawet zostawić nasze drugie lepsze
połowy. Trwało to kilka miesięcy, aż stwierdziłam, że nie mogę tego zrobić
mężowi, który rozpaczał i prosił, żebym została. Teraz nie żałuję tej
decyzji. Przebaczył mi, a ja nauczyłam się żyć z myślą, że będę myślała o
tamtym. Czy można kochać dwie osoby na raz? Koszmar wrócił niedawno, rok po
skończeniu tamtego związku. Jego żona zadzwoniła z płaczem, że zniszczyłam
jej życie. Podejrzewam tylko, że się rozstali. W najgorszych snach nie
przypuszczałam, że spowoduję takie cierpienie. Ciężko mi z tym, ale chyba
właśnie o to chodziło w tym telefonie. Potraktuję to jako dożywotnią pokutę.
To mi jednak nie wystarcza i postanowiłam ukarać się jeszcze pisząc na forum
i przyjmując razy. Kto pierwszy?
Obserwuj wątek
    • monikate Re: Dobijcie... 06.06.07, 15:11
      Trochę jeszcze popokutuj, ale w koncu musisz wybaczyć sobie. Bez tego i Twoje
      życie i życie Twoich bliskich będzie koszmarem.
      Musisz. Wszyscy popełniamy błędy,
    • dzikoozka Re: Dobijcie... 06.06.07, 15:13
      jak chcesz dobicia to idż na forum Kobieta ;))
      Zdarza się. Różne są niespodzianki losu... pamiętaj tylko, to nie była tylko
      Twoja decyzja, o romansie, ale i tamtego faceta. To on obiecywał zonie
      wierność...Ty masz tylko na sumieniu swoje małżeństwo, ale umiałas sobie z tym
      poradzić. Chwała Ci i Twojemu mężowi za to.
    • s.dominika Re: Dobijcie... 06.06.07, 15:21
      Chyba już sobie zadałaś pokutę tym, że musisz z tym żyć. Już zawsze twój mąż
      będzie miał do ciebie ograniczone zaufanie. Już zawsze będziesz miała na koncie
      rozbite małżeństwo. Ja cię nie potępiam, ale i nie pochwalam. Uważam, że nie
      powinno się łamać przysięgi małżeńskiej. Ale to moje zdanie.
      • evilwoman Re: Dobijcie... 06.06.07, 15:51
        S.dominika masz rację, nie powinno się, ale noga się powinęła. Jak człowiek się
        zakocha to bez względu na wiek robi mnóstwo głupstw nie myśląc o konsekwencjach
        i o innych ludziach. Liczy się tu i teraz, bo chemia zagłusza rozum.Wiesz,
        zawsze uważałam się za osobę pełną wartości moralnych i oceniałam innych bardzo
        surowo. Wierzyłam w tę jedyną prawdziwą miłość aż po grób (wychowałam się na
        bajkach braci Grimm). Dostałam nauczkę. A co do mojego męża to jest naprawdę
        mądry i kochający facet. Tylko wcześniej nie umiałam tego docenić.
        • s.dominika Re: Dobijcie... 06.06.07, 16:02
          Z drugiej strony (o zgrozo) może to waszemu małżeństwu wyjdzie na dobre. Spójrz
          na to z tej strony: uznałaś że twój mąż jest najwspanialszym facetem na świecie
          (a wcześniej miałaś co najmniej wątpliwości - skoro wdałaś się w romans). Mąż
          być może też uznał, że jesteś tą jedyną, bo walczył o wasze małżeństwo. Jakby mu
          nie zależało, to by nic nie zrobił i pogodził się z porażką.A romans który
          przytrafił się tobie, być może przytrafiłby się później też jemu. Widocznie w
          Waszym małżeństwie nie wszystko było w porządku. No to się powymądrzałam. Uszy
          do góry. Będzie dobrze :-)
          • evilwoman Re: Dobijcie... 06.06.07, 16:55
            To prawda, trochę się mijaliśmy w życiu. Ja lubiłam ludzi, spotkania ze
            znajomymi, mąż wolał majsterkować w garażu lub siedzieć w domu. Był nader
            tolerancyjny i puszczał mnie samą na imprezy, bo sam nie miał ochoty w nich
            uczestniczyć. To nas zgubiło. Teraz to wiemy. Dzięki za słowa otuchy. Och,
            gdyby można było cofnąć czas.
    • boo-boo Re: Dobijcie... 06.06.07, 21:11
      Hm....nie napiszę,że Ci potępiam, albo pochwalam.Wszyscy jeteśmy tylko ludźmi
      popełniamy błędy w życiu-takie lub inne. Wina tego co się stało nie leży tylko
      po Twojej stronie. Jedyne co to mogę napisać to, że podziwiam Cię za możliwość
      i determinację odbudowania własnego związku-nie wiem czy sama zdecydowałabym
      się zostać z kim kogo wiem,że skrzywdziłam-mimo,że on chciałby ze mną być to
      czułabym,że na niego nie zasługuję. Co do telefonu pod tej kobiety...myślę,że
      to reakcja niejako obronna, próba wyładowania złości i emocji, wiesz rok to
      kupa czasu przez ten czas ON mógł poznać kogoś innego-następnego i zrobił ten
      sam krok, czy się rozstali? nie wiadomo, czy przez Ciebie?-też nie wiesz.
      Myślę,że zostaw to w spokoju, nie dociekaj, nie dowiaduj się, to Ci nie pomoże
      w życiu.
      • askastar Re: Dobijcie... 06.06.07, 21:23
        wiesz,czasem popleniamy pomylki,ale po czasie okazuje sie dopiero,ze to wlasnie
        byla POMYLKA. czasem jednak, okazuje sie,ze ów pomylka byla zbawienna. los sie
        roznie plecie, wazne,zeby dobrze wybierac i byc pewnym tego,na co sie decydujesz
        • woman-in-love Re: Dobijcie... 06.06.07, 22:16
          pużo inspiracji znajdziesz w postaci Zgredka z H. Pottera. Możesz na przykład
          uprasować sobie rączki i dużo innych....
          • juliana03 Re: Dobijcie... 07.06.07, 12:00
            Tez sie nad tym od dluzszego czasu zastanawiam, mam nawet jednego na oku.
            I szczerze mowiac, mysle ze nawet poczucia winy bym ni odczuwala.
            Wstretna jestem, ale to wlasnie ja.
    • croyance Re: Dobijcie... 07.06.07, 14:00
      Bardzo Ci wspolczuje.
      Nie pochwalam zdrady, ale co sie stalo, to sie nie odstanie - musisz sie
      okropnie czuc :-(((
      Pocieszam ... jeszcze wszystko moze byc dobrze.
      • ciociapolcia Re: Dobijcie... 07.06.07, 15:18
        Stało się, trudno. Ale przecież Was było dwoje, a cała wina nie może spaść na
        Ciebie. Laska prawdopodobnie chce znaleźć sobie przyczynę swojego nieszczęścia,
        a że prawdopodobnie mąż odszedł od niej po Waszym romansie, to co zrobisz.
        Widocznie Wasze uczucie w małżeństwie było silniejsze niż w małżeństwie Twojego
        exkochanka, dlatego potrafiliście się zejść. I to się chwali. Jednak nie możesz
        pokutować całe życie. Ludzie popełniają błędy, bo taka jest natura ludzka.
        Oczywiście nie pochwalam zdrady, ale wiem jak potrafi omotać porządanie,
        chwilowe uczucie, ile może dać szczęścia, wolności, ucieczki od szarej
        rzeczywistości...
        Niech Wam się wiedzie, a Ty się nie zadręczaj. Żyj.
        • evilwoman Re: Dobijcie... 07.06.07, 17:35
          Dzięki za próbę zrozumienia mnie. Bardzo mi pomogliście. Będe wiedziała do kogo
          się zwrócić jak coś znowu spieprzę.
          Woman-in-love dzięki za cenną wskazówkę.
          Juliana03 daj sobie z tym spokój, bo wyrzuty sumienia przychodzą dość późno,
          ale przychodzą i w ogóle mozna się wpakować w niezłe g.... Nie polecam.
        • iga782 Re: Dobijcie... 11.06.07, 15:32
          Dobiłabym gdyby to chodziło o mojego Rabcia ...i kazdą bym dobiła bez litości i
          jego na koncu też..Współczuję Ci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka