Dodaj do ulubionych

dlaczego nie można

24.06.07, 20:39
Sl;uchajcie, a ja się tak zastanawiam, dlaczego nie można rządzić swoimi
uczuciami. mam super kolegę, no po prostu charakter - idealny, jak dal mnie.
Ale ni cholery chemii nie ma. Nie umiem, mimo że on juz próbował startować. A
ja nic. A jak do chłopiska- to mnie strzeliło, ze aż wióry lecą, i nieraz bym
go zagłasakała, mimo że wiecie jakim wredotą umie być. i nie jest mi z nim
lekko.
A z tamtym byłoby,.... oj byłoby... no ale tylko jeden problem- no nie umiem,
się w nim zakochać.
Obserwuj wątek
    • almondgirl Re: dlaczego nie można 24.06.07, 20:52
      oj, Sun, zycie byłoby takie nudne, gdyby się dało tak zakochiwać na
      zawołanie...:)
    • boo-boo Re: dlaczego nie można 24.06.07, 20:53
      Wiesz u mnie z moim BOO nie było nic, a nic z zakochania się, znałam go rok
      wcześniej zanim zaczęliśmy "kręcić". Lubiłam go bardzo,zawsze się trzymałam
      blisko niego w pracy, on mnie też lubił, gdzieś tam się spotkaliśmy ze dwa razy
      poza pracą w szerszym gronie reszty ekipy. Tak sobie czasami myślę,że on się
      zaczął ze mną spotykać nie dlatego,że się zakochał czy coś w tym stylu
      tylko:laska fajna, ładna, zgrabna, w głowie nie ma nasrane, na księcia z bajki
      nie czeka co to skóra, fura i komóra wie jak pracować-więc spróbuję....Ale
      teraz wiem,że mu zależy i mnie też, może i kocha-może jeszcze nie, może jak
      też...
      Ale doceniam to wszystko co z nim mam-mimo,że się wkurwiam czasami, ale wiem,że
      nie kłamie, nie robi mi na złość-nigdy-nie zdradza i nie kręci, nie pali (to
      sobie cenię po poprzednim), pije okazjonalnie, dobrze zarabia no i nie jest w
      sytlu jebniętego angola co się drze na ulicy i się kłóci w ich stylu....Może
      określiłam to zbyt "materialistycznie", ale dla mnie to są jego zalety które
      dostrzegam, a wady, no cóż każdy je ma-ale w jego przypadku to co ja
      zakwalifikowałabym do wad to jest jego sposób bycia, którego ja nie mam zamiaru
      zmieniać,ale się do niego dopasować-zaakceptować i będzie git-już zaczyna być.
      Może nie musisz się na samym początku zakochiwać, poznaj człowieka, pozwól mu
      się do siebie zbliżyć, miej go gdzieś blisko obok siebie,a zobaczysz,że kiedyś
      najpierw zatęskinisz, a poźniej kto wie.... W każdym razie powodzenia.
      • azaheca Re: dlaczego nie można 24.06.07, 21:20
        Boo-boo tyle rozsądku w Tobie?no nie spodziewałam się,naprawdę! ale mądrze
        prawisz,może najmłodsze forumowiczki nie będą boleśnie przeżywały na własnym
        tyłku naszych porażek?chociaż marna szansa..;(
        • boo-boo Re: dlaczego nie można 25.06.07, 09:51
          Wiesz...aż się sama sobie dziwię, ale z takim zakochaniem na własnej skórze to
          się tylko raz w życiu przekonałam, nie napiszę,że trzyma mnie to do dziś bo by
          to była nieprawda, ale jakiś sentyment do tegho faceta mam-zawsze jak go widzę
          to mi serce zawali mocniej i tylko tyle, ale pewnie to dlatego,że jak
          go "wychaczyłam" to miałam 18 latek, a on jest 11 lat starszy i dla mnie to był
          niezły wyczyn wtedy go wychaczyć, a dziewczyny padał jak muchy z wrażenia.
          Widzę go bardzo rzadko-nie mieszkam tu już od kilku lat.
          Poprzedni facet też jak się zaczynałam z nim spotykać to po ponad rocznej
          bliskiej-przyjacielskiej znajomości, stwierdziłam wtedy po pół roku,że się w
          nim zakochałam-od pierwszej randki. Ja to już tak mam pod tą moją kopułą,
          owszem może mi się ktoś podobać do szaleństwa-zauroczenie i nic więcej, ale na
          związek z kimś kogo nie znam bym się nie pisała-wygląd to nie wszystko. Nie
          żebym sobie jaikeś kalkulacje robiła co stanu posiadania osobnika bo zawsze
          liczę tylko na siebie i nic od nikogo nie oczekuję, ale wolę mieć pewność,że
          ktoś ma w jakikolwiek sposób poglądy i cele życiowe zbliżone do moich, albo ja
          do jego i jakoś może nam się coś razem udać mimo,że zawsze istnieje ryzyko
          zmiany obranego kursu zyciowego,ale...
          Rozsądek we mnie...sama nie wiem, może zawsze wtedy gdy nie trzeba, a jak go
          potrzebuję to się cholera gdzieś szlaja i nie wraca :)
        • izqa2 Re: dlaczego nie można 26.06.07, 10:16
          No niestety ja na przykład juz mam za sobą wielkie zakochanie i wielkie
          rozczarowanie jedno, drugie, trzecie... Ale teraz juz też wiem, że faktycznie
          lepiej poczekać, poznać faceta, a nie pakować się w byle co. Z ładnego talerza
          się nie najesz. A każde nawet najbradziej nieprzyjemne doświadczenie czegoś
          uczy, dzięki tym doświadczeniom jestem teraz taka, jaka jestem, mądrzejsza,
          mniej naiwna.
          A co do zakochiwania się w przyjacielu/najlepszym koledze to... Nie wierzę w
          przyjaźń damsko-męską ;) Wszystko się może zdarzyć. I to w najmniej
          spodziewanym momencie, zawsze tak jest ;P
    • wojtek56 Re: dlaczego nie można 25.06.07, 01:05
      Myślisz, że taka amoroviagra coś pomoże? Patrzę na to nadzwyczaj sceptycznie.
      Dobrze podpowiada Boo: spędzaj z ideałem jak najwięcej czasu. Albo zaiskrzy,
      albo się oziębi, w każdym razie w końcu coś się wyjaśni. Wystarczy dać szansę i
      nie popędzać losu.
      • wredna_zmija Re: dlaczego nie można 25.06.07, 07:20
        racja, popieram - spędzaj z nim jak najwięcej czasu :)
        • boo-boo Re: dlaczego nie można 25.06.07, 09:55
          W każdym związku, nawet tym z wielkiej miłości jest jakaś odrobina
          przyzwyczajenia, to tak jak z przyjaciółmi czy rodzeństwem, są zawsze w jakiś
          sposób z nami, ale jak ich brakuje w pewnych momentach naszego życia, zakładają
          np. własne rodziny i tracimy z nimi kontakt, to zaczynamy tęsknić i czujemy
          jakąś pustkę wewnętrzną i chcemy żeby wrócili-nie piszę żeby opierać związek na
          przyzwyczajeniu bo to bez sensu, ale żeby spróbować zobaczyć i się przekonać
          czy ta osoboa jest w naszym życiu ważna i czy chcemy,żeby w naszym życiu była,
          związek-udany-to ciężka praca, a nie samoistniejąca instytucja-a szkoda...
          • yvona73pol Re: dlaczego nie można 26.06.07, 03:09
            no, ale z tym spedzaniem nie nalezy przesadzac, bo se chlopina narobi nadziei a
            potem? nie wiadomo....
            ja mialam takiego idealnego kandydata, teraz bym miala zajebiscie i komfortowo,
            ale coz.... nie mozna byc tylko swietnym przyjacielem dla faceta... jest
            jeszcze pewna sfera nie do przeskoczenia ;)
            ale moze ja mam inaczej ze wzgledu na jeden moj fetysz, albo raczej
            fixacje ;)))) co poniektorzy domyslniejsi wiedza jaka ;)))))))
            • azaheca Re: dlaczego nie można 26.06.07, 10:48
              Łysy był? ;)))))
            • sunrise2006 Re: dlaczego nie można 26.06.07, 12:19
              no własnie chodzi o tę sferę! - jest super, bardzo go lubię, ale nigdy mnie nie
              pociągał fizycznie, zupełnie jest dla mnie afizyczny. i tylko to mnie z grubsza
              hamowało, przed tym,, zeby coś z nim zakecić, bo nie wyobrażam sobie nawet za
              abrdzo że go całuję :(((
              • yvona73pol Re: dlaczego nie można 26.06.07, 16:42
                dokladnie, dokladnie, to, probowalam sobie wyobrazic jakies teges i nic...
                przeciez nie mozna sie zmuszac? zero pociagu, to zle wrozy na przyszlosc....

                aza, ten lysy to do mnie? ;)))) no to jak kula w plot :DDD strzelaj dalej ;)
                idz raczej w etnicznosc :)))))
                • azaheca Re: dlaczego nie można 26.06.07, 17:44
                  Aborygen z włosami do pasa(żeby było co strzyc)? ;))))))
                  • yvona73pol Re: dlaczego nie można 26.06.07, 23:50
                    he, he, niby blisko, ale wszystko pomieszalas, aza ;))))
                    lysy ;))))) fryzjer z senegalu :DDDDD
                    i jak???? ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka