Dodaj do ulubionych

podział obowiązków

13.06.03, 18:16
To post do osób które mieszkają ze swoją "drugą połówką". Jaki macie podział
obowiązków domowych? Czy to dobrze że kobieta sprząta, gotuje, prasuje itd.?
W sumie przecież robi to najczęściej znacznie lepiej niż facet... (była do
tego przyuczana od małego) Tylko czy tak powinno być? Skoro kobiety pracują
zawodowo na równi z mężczyznami, to może powinni dzielić się też pracami
domowymi? U mnie jest tak, że na zmianę myjemy naczynia (oboje tego
nienawidzimy), staramy się razem sprzątać, ale gotuję tylko ja. Zresztą
niezbyt często mi się zdarza "garować" . Odnoszę wrażenie że robię trochę
więcej, ale zdrowe proporcje są chyba zachowane.
Obserwuj wątek
    • larvva Re: podział obowiązków 13.06.03, 20:23
      maja101 napisała:

      > To post do osób które mieszkają ze swoją "drugą połówką". Jaki macie podział
      > obowiązków domowych?

      bardzo niejednorodny

      Czy to dobrze że kobieta sprząta, gotuje, prasuje itd.?

      dobrze - bo byloby brudno :) niedobrze - gdy robi to sama :))

      > W sumie przecież robi to najczęściej znacznie lepiej niż facet...

      czasami

      (była do
      > tego przyuczana od małego)

      ale jego tez mozna przyuczyc - z doswiadczenia wiem :)

      Tylko czy tak powinno być?

      niekoniecznie - jesli obie strony, lub chociaz jedna z nich wyraza chec zmiany

      Skoro kobiety pracują
      > zawodowo na równi z mężczyznami, to może powinni dzielić się też pracami
      > domowymi?

      oczywiscie. oboje moga miec wiecej niz jeden etet.

      U mnie jest tak, że na zmianę myjemy naczynia (oboje tego
      > nienawidzimy),

      he, he to samo! w domu mam zmywarke, ale w mieszkaniu sluzbowym trzeba sie
      dzielic :))

      staramy się razem sprzątać,

      on odkurzacz
      ja raczej reszte z jego drobna pomoca :)

      ale gotuję tylko ja.

      on tez. i obiera ziemniaki. wynosi smieci itepe.

      Zresztą
      > niezbyt często mi się zdarza "garować" .

      ja codziennie staram sie miec obiad z dwoch dan, gotujemy raczej wieczorem na
      nastepny dzien. aby moc wpasc do domu w przerwie obiadowej i cos chwycic
      lepszego niz chamburger :)

      Odnoszę wrażenie że robię trochę
      > więcej, ale zdrowe proporcje są chyba zachowane.

      dokladnie. on troche wiecej udziela sie zawodowo - przynajmniej teraz. poza tym
      jeszcze nie ma dzieci, a ich przyjscie na nowo zrewolucjonizuje nasz dom.
    • jennifer1 Re: podział obowiązków 26.06.03, 15:32
      U mnie jest podział, ale niestety ja robie wszystko lepiej. Więc troche się
      wkurzam, kiedy kubki sa niedomyte, kurze wytarte niestarannie, ale nie
      odpuszczę. Oboje pracujemy zawodowo i nie wyobrażam sobie, że miałabym wszystko
      w domu robić sama. Np. nie cierpie prasować i mój mąż musi robic to sobie sam.
      Zmywamy na zmianę, sprzątamy razem. Może ja częściej gotuję...
      • rb13 Re: podział obowiązków 26.06.03, 19:44
        jennifer1 napisała:

        > U mnie jest podział, ale niestety ja robie wszystko lepiej. Więc troche się
        > wkurzam, kiedy kubki sa niedomyte, kurze wytarte niestarannie, ale nie
        > odpuszczę. Oboje pracujemy zawodowo i nie wyobrażam sobie, że miałabym
        wszystko
        >
        > w domu robić sama. Np. nie cierpie prasować i mój mąż musi robic to sobie
        sam.
        > Zmywamy na zmianę, sprzątamy razem. Może ja częściej gotuję...

        Ach mój ukochany Kocie to nareszcie poznałem Twojego nicka.Twój
        Ryś...Oczywiście ,że wszystko robisz lepiej z tym jednym , musisz przyznac moje
        sosy są pyszniejsze!
    • em_es Re: podział obowiązków 07.07.03, 22:18
      Moj maz lepiej sprzata (znaczy ma wiecej cierpliwosci), a ze oboje tego nie
      lubimy to on odkurza a mnie zostaje reszta, lepiej prasuje - do piet mu nie
      dorastam :), a gotuje ja - choc jakby musial to tez by nie bylo problemu. A
      pracujemy oboje, przez ostatnie 2 lata ja dluzej, bo po 10 i wiecej godzin, on
      za to wiecej wyjezdza - coz, realia dzisiejsze. Podsumowujac to kwestia
      kompromisu i nie myslenia w kategoriach meskie/damskie roboty.

      Pozdrawiam MS
    • deptaczek Re: podział obowiązków 08.07.03, 16:35
      moj m sprzata znacznie lepiej ode mnie
      za to garow sie nie tyka - tylko niedzielne sniadania (nie do lozka niestety :(
      reszta leci jakos po rowno
      chociaz oczywiscie mam wrazenie ze ja dostaje "te wieksza polowke"
    • redox Re: podział obowiązków 19.07.03, 02:06
      Moze troszke nie na temat bo sam zyje bez drugiej polowki ze tak powiem.
      Doszedlem do pelnej i szczytowej organizacji. Od prasowania po gotowanie. Co
      dziwne lubie zmywac , sprzatac , gorzej z prasowaniem ale pracuje nad tym a juz
      gotowanie to moze nie sa arcydziela ale jak dobrze smakuje wlasne upichcone
      jedzonko :))). Pracuje zawodowe i spelniam sie w tym tzn lubie (kocham) to co
      robie a np gotowanie po pracy do super sprawa po odpowiedzialnej i ciezkiej
      pracy. Moje zdanie na temat podzialu obowiazkow pomiedzy dwoje kochajacych sie
      osob brzmi pol na pol z przewaga poswiecenia sie dla domu rodziny i tej drugiej
      ladniejszej polowki aczkolwiek jestem za tym aby kazdy robil to co sprawia mu
      przyjemnosc (lenistwo i obiboctwo wykluczam). W kazdym razie rozmowa z
      partnerem powinna rozwiazac problem podzialu obowiazkow. Tak na marginesie
      jestem za rownouprawnieniem.
      Pozdr.
      Marcin
      • elzbieta.anna Re: podział obowiązków 21.07.03, 16:15
        U nas ja sie specjalizuje w myciu (garow, lazienki itd. - wlasciwie to lubie),
        a Moj Mezczyzna gotuje, uklada porozrzucane rzeczy i robi drobne naprawy.
        Odkurzamy na zmiane. On czesciej myje okna, bo jest wysoki, a ja malutka.
        Smieci i surowce wtorne wynosimy na zmiane. Zakupy tez robimy na zmiane, a po
        duze i ciezkie chodzimy razem.
        • mrouh Re: podział obowiązków 30.07.03, 13:23
          A ja? Właściwie wszystko robię sama...:-)
          Fakt, że dużo krócej pracuję, chociaż czasem dużo
          intensywniej:-) Poza tym dostaję gęsiej skórki na myśl,
          że muszę swojego Lubego poprosić o coś... Trzy miesiące
          prosiłam, żeby wyrzucił starą pralkę, potem to samo z
          przywiezieniem, podłączeniem nowej kuchenki i wyrzuceniem
          starej (każda z tych rzeczy zajmuje minimum miesiąc).
          Zaciskam zęby i czekam aż sam dojrzeje (chociaż mam
          wrażenie, że nigdy by nie dojrzał, gdybym nie pomogła) i
          męczę się np. ze starą pralką w wąskim przedpokoju kilka
          miesięcy... Powinniśmy kupić lodówkę, to trwa już ze trzy
          m-ce, a on jeszcze nie dojrzał, bo JEMU lodówka nie
          potrzebna... Cholera, za przeproszeniem, mnie bierze.
          Wolę sama zrobić, niż sto razy prosić (i jak mam nie być
          jędzą, skoro muszę się OBRAZIĆ, żeby go zmusić do
          działania?). Poza tym to złoty człowiek:-) Naprawdę:-)
          • ola Re: podział obowiązków 30.07.03, 13:56

            u mnie bylo to samo! najpierw po mojej prosbie nastepowalo dluuuugie
            oczekiwanie, np. tydzien zanim umyl lazienke, doba zanim pozmywal po sobie gary
            po obiedzie itd. Zaczelam robic awanturki i sie dowiedzialam, ze jemu nie
            przeszkadza kiedy jest brudno, a jesli mnie przeszkadza, to se moge sprzatac.
            No i tym razem zrobilam AWANTURE!!
            I musze wam powiedziec, ze sie ruszylo cos ostatnio... Jakby wiecej incjatywy
            zauwazam... Mam nadzieje, ze szybko Mu nie przejdzie...
            • iwona_ar Re: podział obowiązków 31.07.03, 10:47
              Ja mieszkam ze swoim A. i dwoma kumplami. Nie wypruwam sobie żył, a w domu
              lśni. Znalazłam na nich sposób - kiedy widziałam zlew pełen garów, albo nie
              wyniesione śmieci, bez słowa podwijałam rękawy i zaczynałam po nich sprzątać.
              Zrobiłam tak tylko parę razy. W końcu chyba im sie głupio zrobiło. I teraz
              każdy po sobie sprząta od razu. Tylko A. nie może zrozumieć do czego słuzy kosz
              na brudne ciuchy i wciąż znajduję skarpetki pod kaloryferem:)
              Gotuję najczęściej ja. Ale A. zawsze robi jakąś sałatkę do obiadu, więc ma swój
              wkład.
          • goggle Re: podział obowiązków 31.07.03, 14:15
            podaj mu niewyprasowane oszule na pustym talerzu
            nie sprzataj
            nie gotuj
            powiedz ze tobie brud tez nie przeszkadza
            jak juz zrobi sie syf to facet sie ruszy
            musisz byc tylko cierpliwa
            • mrouh Re: podział obowiązków 31.07.03, 18:52
              Mogłabym nie ugotować nic na obiad, ale on nawet nie
              zauważy:-) Obiady mogą nie istnieć:-)
              Sprzątać też nie muszę, bo prawie nie bałaganimy:-) no
              chyba, że robię coś wielkiego w kuchni:-)))))
              Jak o tym myślę, to jest tylko czasem wkurzające, jak
              chodzi o pralkę itp. czego sama nie mogę zrobić. Tak w
              ogóle to drobnostka. Nie warto o to drzeć kotów. Nie
              pzremęczam się:-)
              No, albo ja jestem naprawdę zbyt pobłażliwa:-)
    • altu Re: podział obowiązków 09.01.04, 16:54
      A. jest malo konfliktowy.
      Obowiązki dzielimy na pól.
      Gotowanie to moja specjalność, on obiera warzywa, robi salatki i robi zakupy.
      obiad robie ja.
      Zmywa naczynia on, sprzata on. Pralke uruchamiam ja, a prasujemy na zmiane.
      On myje samochody (oba!) i odśnieża także moj, a wyjezdza do pracy wcześniej
      ode mnie..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka