romantyczka24
08.07.07, 14:18
Nie mam z kim o tym wszystkim porozmawaic.Kocham kogos przeszlo rok.Bylismy
razem pol roku.Myslalam ze mnie kocha i chce ze mna byc.Co z tego ze byl 5
lat mlodszy...DAlam mu swoje pieniadze "do przechowania".Rozwalil 30000 i
teraz nie kwapi sie zeby mi nawet zlotowke oddac.Zostawil mnie w
Walentynki.Miesiac pozniej przedawkowalam relanium-nic nie pamietam z tego
wieczoru oprocz tego ze mnie traktowal jak powietrze.A ja kretynka mu prace
jeszcze napisalam i grosza nie wzielam>Chyba liczylam ze wroci...Ostatnio
dowiedzialam sie ze na zawsze od zawsze kochal inna.Teraz ta panna odzyskala
wolnosc wiec on chce sie jej odwiadczyc.Jednak w piatek zdarzylo sie
cos...Nim bylam z nim bylam dziewica.Przespailismy sie...Opowidaal potem
swoim kumplom...W piatek przekomarzalismy sie caly wieczor az doszlo do tego
ze zaczelismy byc ze soba blisko.Ale nie poslzismy na calosc.Chce go nadal
miec...Nie mam w ogole znajomych.Wszyscy sie ode mnie odwrocili...Calymi
dnaimi pracuje (ale nie chce mi sie z lozka wychodzic jak o tym pomysle) i
siedze potem w domu...Samoistnie schudlam ponad osiem kg i ciagle spadam na
wadze.Nie chce mi sie w ogole jesc i jak mysle o jedzeniu to bierze mnie
obrzydzenie...