anna_sla
10.07.07, 09:55
Nie wystarczą mi 4 wózki dla dzieci, jeszcze przytargałam wczoraj 2 wózki (i 2
1 domu, razem też 4-ry) dla lalek. Sąsiadka rozdawała zabawki po córkach,
wzięłam, ale głównie z myślą o córce kuzyna albo chrzestnej Madzi. Tymczasem
Magda tak się do nich przykleiła, że teraz stoją wszystkie 4-ry i wielka piła
kangurek, którą przytargał wczoraj mężu i dziś już kompletnie nie ma się jak
ruszyć w domu. Próbowałam namówić Magdunię aby w takim razie oddała kuzynce tą
małą starą spacerówkę, a nową sobie zatrzyma, ale nie.. Ona chce wszystkie
:))) Nie mam na tyle miejsca w chacie już i tak stacjonuje tu rowerek lada
moment wrócą jeszcze dwa rowerki chłopaków, dwa jeździki, wielka kołyska dla
lalek, nosidełko dla lalek, koń na biegunach a jeszcze z tego co wiem ma
dotrzeć krzesełko do karmienia lalek ;P Chyba przesadziłam... A Magdunia może
już się bawić w małą mamę, ma własny domek, krzesełko, dwie kuchenki, sztućce,
garnki, żelazko, odkurzacz ma teraz dostać od nas w prezencie na urodziny i
wszystko to co wymieniłam już i czego jeszcze nie wymieniłam.. full wypas..
Tak, a propo żelazka. Kiedy dostała go od babci (z imitacją kabelka i wtyczki)
próbowała podłączyć go do prądu, "prasowała" ubrania i ostrzegała zbliżających
się chłopaków "uwaziaj golącie". Dwa dni później już o tym zapomniała i kiedy
sama zaczęłam prasować (oczywiście ona mi pomagała swoim żelazkiem z drugiej
strony deski ;P) nie zdążyłam ją ostrzec jak śmiało paluszkiem dotknęła mojego
żelazka. Przeżyła wielki szok "gorące!", te edukacyjne zabawki chyba nie do
końca takie edukacyjne skoro żelazko zimne i zmienia się dziecku rzeczywistość ;P