Dodaj do ulubionych

...straciłam przyjaciela...

22.07.07, 14:30
jest mi źle... straciłam przyjaciela... nie będę zagłębiać się w szczegóły,
bo to było zbyt piękne i każde wspomnienie wywołuje łzy... już nie będzie tak
jak było przez ostatni rok, już nigdy nie przeżyję tak cudownej przyjaźni w
tak przedziwnych warunkach... Niestety, zaczynam już powątpiewać w przyajaźń
między mężczyzną a kobietą. Wierzyłam w to, aż do dzisiaj. Niestety, serce
nie sługa. A zmuszać się do miłości nie będę....
Czy mieliście podobne historie?
Obserwuj wątek
    • madzialena1982 Re: ...straciłam przyjaciela... 22.07.07, 14:34
      wiem, że to dosyć tajemniczo może wyglądać, może pytanie powinno brzmieć trochę
      inaczej: czy przyjaźniliście się kiedyś z osobą płci przeciwnej, czy ta
      przyjaźń nie skończyła się po odkryciu pewnej prawdy (że jedno z Was zaczynało
      czuć coś więcej niż sympatia do przyjaciela....)?
      • yvona73pol Re: ...straciłam przyjaciela... 22.07.07, 14:55
        oj tak.....
        • agran Re: ...straciłam przyjaciela... 22.07.07, 16:19
          Tak... Wojtek założył nawet wątek o przyjaźni osobników płci przeciwnej.
          Poczytaj...
          Ale współczuję...
          • madzialena1982 Re: ...straciłam przyjaciela... 22.07.07, 17:28
            oj, przepraszam za powielanie wątków, ale w chwili, gdy zapragnęłam wylać te
            moje żale, nie bardzo miałam głowę do szukania odpowiedniego wątku...
            moja wina:(
            • agran Re: ...straciłam przyjaciela... 22.07.07, 17:58
              Madzie, wyluzuj...
              Pozdrawiam , wylewaj żale choćbyś miała 100 nowych wątków założyć.Po to jest
              CUSNS:)))
    • nessska Re: ...straciłam przyjaciela... 22.07.07, 19:59
      Wiesz, kiedy masz się do czegokolwiek zmuszać albo udawać, to już przestaje być
      przyjaźń. Ale chyba warto - mimo wszystko - pamiętać o tym, co było dobre, żeby
      siebie samej nie pozbawić pozytywnych wspomnień, przecież z jakichś tam powodów
      się zaprzyjaźniliście zanim się pokopało. A teraz głęboko westchnąć i wypisać
      osobę z listy przyjaciół.
      Też byłam do tego zmuszona, całkiem niedawno. Przyjaźń była damsko-damska, od
      zamierzchłej podstawówki...Szkoda, że skończyła się w oparach takiego syfu, że
      nie chce mi się nawet delikwentce "czesc" na ulicy powiedziec.
      • madzialena1982 Re: ...straciłam przyjaciela... 22.07.07, 20:18
        wiem, że zmuszać się do niczego nie można. ja wiedziałam, że nigdy granicy
        przyjaźni nie przekroczę, niestety jemu zdarzyło się to... To nie jest tak, że
        ja go wykreślam, nie. Jest wręcz odwrotnie, , to on postanowił zakończyć
        znajomość, bo już wie, że z mojej strony na nic więcej niż przyjaźń liczyć nie
        może. I muszę uszanować tą jego decyzję, skoro tak mu będzie łatwiej żyć...
    • lucija7 Re: ...straciłam przyjaciela... 22.07.07, 22:34
      Cięzko ..ale gorzej byłoby gdybyś "próbowała" odwzajemnić uczucie, ja tak
      próbowałam bo mi wszyscy wokoło gadali: wy się tak super rozumiecie,
      dogadujecie, wszędzie razem, tyle czasu!! bo to ...8 lat trwało- nasz związek
      zaś..parę chorych miesięcy-nie da rady..nie daję się niestety zrobić na
      zawołanie z przyjaciela kochanka...trzymaj się lepiej wspominać tą przyjaźń ja
      przez pryzmat tych chorych miesięcy zapomniałam prawie jakiego fajnego
      przyjaciela kiedyś miałam..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka