Gość: crimen
IP: 10.1.2.*
08.12.01, 03:28
Chujoturniej rycerski
Dominikanskich kronik strzęp się znalazł u mnie:
...............................................
Na śmierć się zadupczywszy, spoczął książę w trumnie,
Na sarkofagu zasię mistrz, biegły w rzemiośle,
Na wieków zmierzch spozierał po znoju miłostek,
Z chujem w srebrnym kołczanie,z jajcyma do kostek.
Pamięć wróblem wyleci-a mendą powraca.
Słusznie go więc rzezbiarza uwieczniła praca,
I słusznie żałowało rycerstwo wraz z plebsem
Kordu jego.Wżdy płaczem szlochała najkrzepszeym
Wdowa.Raczej od miecza, co w laur się ozdabiał,
Opłakując stracony zaganiacz i nabiał...
I była bez pierdółki, jak bez wody jelen,
Ni złota blask ją cieszył, ni szmaragdów zielen,
Bo nie okiełznasz pizdy szpuntem, gdy rozkoszy
Łaknie ona kutaśnych.Mknie więc huf doboszy,
By chujamiwaląc w bębny w werblowym rozpędzie,
Z rynków i ambon głosić takowe orędzie:
"Wróg granice,a marchew gdy macicę psowa,
Małżenskich rąk i pyty łaknie księżna wdowa!
Jeśli więc z zaganiacza dymi, jak z pochodni,
Czuwaj!Mężem jej będzie ten, kto udowodni,
Że najgodniej się nada kuśki jego korzen
Do monarszej prezencji i k'woli chędożen!"
Oznaczono następnie rycerskie gonitwy:
Turniej pyt...Na intencję dnia tego modlitwy
Kazała księżna wznosić archibractwom czterem,
Poczem siadła w krużganku z swoim fraucymerem,
Ten,tłumiąc tarciem kolan fortkowe zarzewie,
Admiruje wśród branzlu chujów lubych rewię.
Zasię pyt tych włodarze, precz zrzuciwszy spodnie,
Kroczą w szranki zapaśne dumnie i czcigodnie.
Gdy chwost, stercząc nad każdym sygnetami skrzy się,
Idąc z tyłu za panem, paz na srebrnej misie
Podtrzymuje mu jajca, ażeby wśród drogi
Nie wplątało się które pomiędzy ostrogi.
Tandem,gały największe,jako dwa olbrzymie
Harbuzy,miał ksiądz pewien.Ten rzekł:"W Boże imię
Zacznijmy spór!" - Tu kuśką bez pomocy dłoni
Żegna się i jajcami, jak ministrant dzwoni.
Potem zanurza pytę w święconym oleju
I kropiąc, błogosławi kompanom turnieju...
Kiedy z czcią podziwiano nabożność opasa,
Graf pewien"Veto!" - krzyknie - o mocy kutasa
Nie świadczy to kuglarstwo nędzne i okropne!
Schowaj,klecho,swe stęchłe pisanki,bo kopnę!"
Tu warczącym bindasem grzmotnął w środek tarczy.
Ta pękła.Graf się nadął:"Księżno!Zali starczy?"
Na dufne to wezwanie niektóry władyka
Trzem giermkom między nogi peccatora wtyka.
Buc ten,co miał sześć podków wbitych do naskórka,
Dzwignął giermków,kołysząc ich lekko jak piórka...
Jakiś znów szybkojebiec,wyrżnąwszy hołubca,
Naraz gęś, osła, wieprza i wróbla rozdupcza.
Skinął kanclerz.Służebne stos przyniosły polan,
On w garść ujął swą sakwę,co dynda u kolan,
I ognisko rozniecił - iskry krzesząc z jajek.
Znów skinął.Dupy dziewek błysły spod kitajek,
A patrząc na ich nagość,mistrz kuśkę rozwinął,
Zbranzlował się - i ogien ugasił jebiną.
Tu furkła kuśka wodza i od dzidy krzepsza
Wwierca się z taką mocą w tłustą dupę wieprza,
Że na wskroś go przebiwszy przez gardziel mu błyska.
Wódz tak nadziane bydlę dowlókł do ogniska.
W krąg,gęby rozdziawiwszy,patrzył lud nabożnie,
On zaś wieprza na chuju wędził jak na rożnie.
Ktoś przerżnął kuśką szybę i miłosny sonet
Wyrył na niej żołędziem.Wtem deszcz spadł.Baronet
Lśniący zbroją z sukursem przybiegł księżnie.Zaczem
Nad jej głową,jak fechmistrz,począł zaganiaczem
Składać się i parować z maestrią tak wielką,
Że deszcz nie padł na panią nawet i kropelką.
Triumfy te dotknęły wielce i ubodłe
Ubogiego balwierza.Choć to człek był podły,
Z gminu,wszakoż za szczęściem puścił się w gonitwę.
Chytrze łozą do kuśki przymocował brzytwę,
By kuśką tą i brzytwą szermując jak piką,
W biegu ogolić jaja swoim czeladnikom...
Niby małż się rozkleja dam wszelakich pizda...
Tłum sika za cholewy,ryczy,pierdzi,gwizda,
Lecz:"Nad igry Bóg woli pracę i wysiłek"
Rzecze opat Cystersów.Tu,wypiąwszy tyłek,
Wysrywa się - a czynem iżby poprzeć morał,
Użyznił grunt - i chujem dwie morgi oborał.
"Och!Patrzeć tak bez konca na chuje rycerzy!
Gdyby tak można zegar powstrzymać na wieży!" -
Weatchnie księżna.Pod wieżą już ktoś stanął.Buca
Wydobywszy,żerdz jego przydłuża,przykróca
I wiejąc pióropuszem w stronę księżnej wdówki,
Kutasem u zegara przekręca wskazówki.
Zagrzmiał plebs.Lecz naonczas - jak dobył Aaron
Kwitnącą różdżkę z arki,tak i pewien baron
Wyjął buca z pokrowca.Legł przy wieży owej,
Wznosząc chuja.I oto jak po Jakubowej
Drabinie w niebo weszli archanielscy goście,
On na wieżę po własnym wydrapał się chwoście!
.............................................
I runęła fanfara huczna, niebosiężnae,
Ryknął tłum, panny,chamy:"Hosanna!",zaś księżna
Z tronu wśród ogólnego branzlu kasztelanek
W dank na chuju zwycięzcy założyła wianek.
I rzekła,gdy go w glorii niesiono na tarczy:
"Może z boską pomocą ten chuj mi wystarczy..."
Przesłanie:
Łacniej jest wielbłądowi zdupczyć ucho igły,
Nizli z chuja ideał zrobić niedościgły!
Szanowna Ligo.Wobec notorycznie powtarzających się potyczk samców różnego
autoramentu, proponuje wprowadzić czytelne reguły i nadać całości formę
Chujoturnieju:)))Z poważaniem
Crimen