Gość: bizon
IP: *.net81-67-46.noos.fr
05.07.03, 23:01
...dla Ciebie Mario, rzadko sie tu wypowiadam ale mam ochote wyrzucic to z
siebie :glupio sie zachowujesz, kolego Mario, ja na Twoim miejscu bylbym jak
myszka, cichutko, skromniutko, prawie przepraszajac za wtracanie sie w to
forum, ktore dzieki Twoim interwencjom przemilym zabadziewilo sie
troszke...Nie przeceniaj jednak swej roli, nie jestes az tak niezbedny i
istotny, wystarczy jednak lyzka dziegciu w beczce miodu....
Skompromitowales sie PUBLICZNIE, czlowieku, te Twoje wiersze-wyznania dla M.,
po ktorych nastepowaly obelgi i slowa pelne nienawisci, wyciaganie na swiatlo
dzienne sekretow alkowy, to wstretne bylo i jest...Jesli M. ma ochote jeszcze
z Toba rozmawiac, to jej sprawa, nie rozumiem tego i nie mam zamiaru
analizowac, nie jestem az tak doskonalym znawca kobiecej psychologii...
Za co Cie nie lubie ? Za to, ze plujesz na dlon, ktora wyciagnieta jest do
Ciebie w gescie przyjazni, za to, ze zapominasz o tych, ktorzy robili
wszystko (powtarzam "WSZYSTKO") aby Ci pomoc kiedy byles po uszy w gownie
(vide Samanta), za to, ze przypierdalasz sie do produkujacych sie tu ludzikow
tak jak kiedys sekowales z luboscia Laure-poetke, w dodatku ta Twoja pseudo-
elokwencja, pseudo-wiedza jest, delikatnie mowiac, o kant dupy potluc, drogi
Mariuszu. Badz mniej (DUZO MNIEJ) agresywny oraz rowniez DUZO MNIEJ
przekonany o wlasnej racji i na pewno dobrze Ci to zrobi jak rowniez nam
wszystkim. Naturalnie, jesli bedzie nam dane spotkac sie w jakims Vikingu czy
innym Zegrzu, z przyjemnoscia powtorze Ci to wszystko " à vive voix" jak
mowia Katany, a Nasi- " w cztery oczy".
JM