teodozja_z
02.09.07, 15:21
Powoli wracam do siebie. Ostatni rok był dla mnie koszmarem. Nie
znaczy, że wcześniej było dobrze, ale teraz nastąpiło co najgorsze.
Skończyło się, ale zamiast ulgi jest jakaś straszliwa pustka.
Miesiąc temu pochowałam moją mamę. Przez ostatnie lata razem
walczyłyśmy z Jej chorobą. Powoli toczył ją Alzheimer. Najpierw była
tragiczna diagnoza. Potem walka o Jej kondycję. Walka, w której
powoli wszyscy przegrywali. I patrzenie jak z mądrej, inteligentnej
osoby zamienia się w roślinę. I każda chwila musiała być Jej
przeznaczona. Przez ostatni rok nie miałam nawet chwili dla siebie.
Na zmainę z siostrą dyżurowałyśmy przy Niej. Nie można było zostawić
Jej nawet na minutę. Rzuciłam pracę, rodzina musiała sobie radzić
sama.
Teraz porządkuję swoje sprawy, wracam powoli do rzeczywistości. I
brakuje mi Jej i tych kłopotów. Chyba jestem nienormalna.
Musiałam komuś to powiedzieć.