hedonista.oswiecony
09.09.07, 14:00
nieraz sobie myślę, że mamy za dużo rzeczy. Na co dzień ukryte w
zakamarkach, szafach, szufladach, kątach, balkonach, piwnicach...
Nie widać ich dopóki nie weźmiemy się za remont, malowanie,
przeprowadzkę. Wtedy znienacka napadają na nas całą swoją mocą i
każda z nich broni się przed wyrzuceniem, przed oddaniem w obce ręce
rozpaczliwie przekonując, że się przyda jeszcze do czegoś choć od
paru lat nie mieliśmy jej w ręku i przez następne parę lat będzie
tak samo. Każda przywołuje jakieś wspomnienia, czasem miłe, czasem
skłaniające do refleksji. Rozstawanie się z rzeczami bywa trudne,
ale to tylko rzeczy, nadmiar rzeczy epoki konsumpcji
ukłony
ed