Dodaj do ulubionych

Ciąża urojona

19.07.03, 11:45
Czy kiedykolwiek ubzdurałaś sobie, że jesteś w ciąży??? Niechcianej, rzecz
jasna. Co wtedy myśłałaś, czułaś, jak się zachowałaś??
Ja zrobiłam to wczoraj wieczorem, wymysliłam, że antybiotyk działa
neutralizaująco na tabletki antykoncep. i dlatego po zeżarciu ostatniej
pigułki nie mam plamień... Nie mogłam spać, zbierało mi sie na wymioty,
czysta histeria. I, rzecz jasna, obezwładniajacy strach.
Rano zadzwoniłam do swojej p. ginekolog, która stwierdziła, że żarty przeze
mnie antybiotyk nie neutralizuje tabletek.. Ale co przezyłam, to moje. Chyba
nalepię sobie na plecach: Kretynka mitomanka. dodam, że zdarzyło mi sie to
drugi raz w zyciu, i potem wspominałam to z rozbawieniem... Wydawało by się
zatem, że powinnam byc znacznie bardzie racjonalna, a tu nic!!Pozdrawiam.A.
Obserwuj wątek
    • mka16 Re: ja tez! 20.07.03, 00:55
      Co za zbiego okolicznosci. Ja przezywalam cos takiego przez ostatnie dwa dni,
      bo okres mi sie spoznil. Na szczescie nie byla to juz taka panika, jak kilka
      lat temu, kiedy bylam na drugi roku studiow
      Ciazy nie planujemy jeszcze i bylaby to zwykla wpadka, ale jakos przyjelam ta
      mysl zadziwiajaco spokojnie. No z lekkim strachem. Maz byl bardziej przerazony.
      A ja ze spokojem zaczelam sobie planowac; ze dziecko urodzi sie gdzies tak
      marzec kwiecien,super bo nie bedzie upalow, ze bedzie trzeba przelozyc przelot
      do polski, bo w 6-tym miesiacu moze byc niebezpiecznie itp. Do tego oczywiscie
      doszly mi wszelkie objawy typu:totalna zmiennosc nastroju (wiadomo-przed
      okresem), zaokraglony brzuszek, powiekszone piersi, bolesnosc jajnikow (tak
      jakby przed okresem tego wszystkiego nie bylo), a wczoraj rano to nawet mialam
      porannne mdlosci. Jakim sdziwnym zbiegiem okolicznosci nawet tym razem zadne
      pryszcze mi nie powylazily, a to juz naprawde bylo podejrzane. A wczoraj
      wieczorem zasypialam z mysla, ze fajnie miec swiadomosc, ze moliwe, ze ktos
      sobie we mnie tez zasypia. Nic z tego tym razem...
      Nie przejmuj sie, to tak juz z nami jest, ja wiem, ze jesli kiedykolwiek cos
      takiego mi sie przydarzy, znow bede "miala wszystkie objawy", tak chyba dziwnie
      jestesmy skonstruowane, przynajmniej czesc z nas. Pozdrowienia dla wszystkich
      ciezarowek, tych urojnych tez
    • mka16 Re: nikt wiecej????n/t 21.07.03, 05:38

    • zendryk Re: Ciąża urojona 21.07.03, 10:13
      Mi się to zdarzyło z 5 razy w życiu, wspominam to okropnie, zaowocowało to
      jeszcze silniejszą antykoncepcją, a tak w ogóle to wydaje mi się, że jestem
      mocno zablokowana i w sferze macierzyństwa i w sferze seksu. Złożyło się na to
      wiele spraw, ale tym co boli mnie aktualnie najbardziej jest fakt, że nie moge
      mieć drugiego dziecka ze względów finansowych, a lata lecą i żaden dzień się
      nie powtórzy, no a poród pierwszego, mimo że odbył się tak jak chciałam, był
      koszmarem, męką ekstremalną. Brak forsy rzutuje u mnie na wszytsko, także na
      seks. Co Wy na to?
      • nanan1 Re: Ciąża urojona 21.07.03, 13:10
        zendryk napisała:

        > mimo że odbył się tak jak chciałam, był
        > koszmarem, męką ekstremalną. Brak forsy rzutuje u mnie na wszytsko, także na
        > seks. Co Wy na to?

        oj, tak, znam to. Bywa, że wieczorami kombinuje co zrobic, żeby się wyrobić z
        kasą. Mało pobudzające :))

        czy moge spytać jak to było z tym porodem? Mam małą fobię anyporodową i
        interesują mnie wszelkie na ten temat informacje, bo chcę miec jednak dzieci
        oczywiście. Jeśli uznasz pytanie za zbyt osobiste, to wycofuję
        • mrouh Re: Ciąża urojona 22.07.03, 18:55
          Witajcie. Jestem dokładnie w połowie między 20 a 30:-)

          O, Rany, nie jesteś sama. Ty, Założycielko wątku, w
          porównaniu do mnie to wcielenie spokoju i sama zimna
          krew... Przeżywałam to wiele razy, co miesiąc
          panikowałam. Nigdy, przenigdy nie kochałam się bez
          zabezpieczenia, ale dopóki używaliśmy prezerwatywy i
          "kalendarzyka", zawsze wydawało mi się, że cos jest nie
          tak... Mimo, że czas okresu jeszcze nie nadszedł!
          usprawiedliwia mnie jedynie fakt, że mój okres miewa
          różne długości, z wahaniami nawet do kilku dni- mógł więc
          być albo wcześniej albo później, a ja panikowałam już od
          25 dnia:-) Zaczęłam brać pigułki po to, żeby mieć święty
          spokój. Nic z tego, jestem tak wyczulona na wszelkie
          sygnały ze swojego wnętrza, że jeśli mnie piersi w
          połowie opakowania nie pobolewały, to ja już do
          miesiączki żyłam w torturach... Bo to nie było
          normalne:-)No, ale miałam wtedy 19 lat.
          Przez pierwsze dwa lata prawie to był nieustanny stres i
          urojenia i nie wiem ile razy mdłości ze strachu, a nie z
          ciąży... Miałam i mam stałego partnera, wciąż tego
          samego, ale nie chciałam mieć dzieci tak szybko....
          Plusy: schudłam z nerwów i ciągłego wciągania brzucha i
          naciskania go przy próbach wybadania czy się tam coś nie
          dzieje niepożądanego:-)
          Już się uspokoiłam. Przestałam panikować. Dzieci jeszcze
          nie chcę, ale już nie wariuję z byle powodu. Za to
          przytyłam :-) Spokój jest zgubny:-)
          Trzymajcie się:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka