sunrise2006
16.11.07, 15:55
hej, znow dawo nie byłam. i znowu mam mnóstwo do opowiadania. Ale
pozwólcie, ze zacznę od sytuacji najbardziej mnie ostatnio
frapującej - otóż, poznałam kogś, tzn. może inaczej - odnowiłam
znajomość z kimś. Facet ardzo fajny, inteligentny, skromny,
poukładany. chodzimy razem do kina, na kawę itp...zaprosił mnie w
góry żebyś mmy pojechali na weekend w grudniu.
A z drugiej strony - nadal jest Chłopisko, nad którym rok
pracowałam, i który co prawda robi postępy , ale są one tak nikłe,
tak niewyraźne. Że nietraz mi się nie chce już dalej i sobię myślę -
po co - po co się męczyć, tłumaczyć chłopowi, jak można pójśc na
łatwiejsze rozwiązanie. No i pojawił się wtedy On. i teraz to już
sama nie wiem, co robić. Jestem tak zdezorientowana. Nie wiem co
robić. Czy kopnąc w dupę chłopisko i powiedziec, ze na to zasłużył
czy dalej dawać mu szanse?
Chłopiskowi nie mogę zapomnieć tego pierwszego pół roku razem, kiedy
mnie odpychał, nie chciał brać na wspólne wyjazdy. A tu proszę -
teraz to ja chcę wyjechać na samotny wyjazd, ale z kimś Innym. Czyż
to nie ironia losu?????
Ironią losu jest także to, że kiedyś ja się starałam te wszystkie
sporty uprawiać, by nas coś z chłopiskiem łaczyło, ale po wypadku i
po odtrącaniu stwioerdziłam, że nie chce mi się już. To teraz
chłopisko narzeka, że nic nas nie łaczy, i żebyśmy coś wspólnie
zrobili. Tylko, czy ja jeszcze chcę??
no więc widzicie jestem a takim etapie, ale sił u mnie teraz- o
wiele więcej niż rok temu ;))