Dodaj do ulubionych

Kochanico, cos dla Ciebie

03.12.07, 21:11
.. und am 8. Tag erschuf Gott die Dialekte ;-)

(Fast) alle Völkchen waren glücklich.

Der Berliner sagte: "Icke hab 'nen rischtisch jeilen Dialekt, wa?"

Der Hanseate sagte: "Unsern Dialekt is man bangig dufte, Du!"

Der Schwabe sagte: " Mir könnet elles - nur net Hochdeutsch schwätze"

Der Hesse sagte: "Mir Hesse babbeln des besde Hochdeutsch wo's gebe
tut"

Der Bayer: "Mir san mir! Pascht scho!"

Der Sachse sagt: "Ja nü, freilisch is däs Säggsch rischdsch klosse,
newwor?!"

Der Franke, (Lothar M.):
DerLoddamaddäusiskeinerwosichweecheneinemDial
ektaufreechenduutniemalsnet. Bei
unsinHätzoochenaurrrrrrachwoichzwölfJahrei
nderGrrrrrrundschulegewesenwarduunwirallegest
ochenscharrrrwesHochdeutschschmitleichdemunds
ümbadischemrrrrreeechionaalemEinschlaachschbrrrrrechendu
un.Darrrumbinichderjenichewostolzaufseinefrrrrrä
ngischeHeeeergunftseinduut.

Nur für den Rheinländer war kein Dialekt übrig.

Da wurde der Rheinländer traurig ...

Irgendwann sagte dann Gott: "Wat soll dä Quatsch, dann schwaadste
halt esu wie ich, Jung!"
Obserwuj wątek
    • kochanica-francuza Ładne, tylko nie rozumiem ni cholery! ;-) 04.12.07, 15:46
      Poproszę o przekład.
      • diabollo Re: Ładne, tylko nie rozumiem ni cholery! ;-) 05.12.07, 00:35
        kochanica-francuza napisała:

        > Poproszę o przekład.

        Ja też nie rozumem. Znaczy rozmiem, że chodzi o dowcip z dialektów. Niemcy to
        uwielbiają, szczególnie w Bawarii.

        I tłumaczą mi, jakby można przetłumaczyć dowcip w stylu pana Mleczki, gdzie
        nosorożec posuwa żyrafę z podpisem "obywatelu nie pieprz bez sensu".

        Miałem kiedyś znajomego, lubiliśmy się, który był Niemciem co to ożenił się z
        Brytyjką i wyjechał do UK. Był bardziej brytyjskim Brytyjczykiem, niż wszycy
        Brytyjczycy których znam.
        Tony Blair napewno wstydził się swojego akcentu przy moim znajomym.

        Opowiadał mi, że kiedy chce rozruszać towarzystwo u siebie na imprezie to mówi:
        "słuchajcie opowiem wam dowcip; jak wiecie jestem Niemcem, ale mam poczucie
        humoru..." Nie musiał dalej opowiadać, bo wszyscy zwijali się już ze śmiechu.

        Za ten dystans do siebie lubię i wielu Niemców i wielu Brytyjczyków, też
        nielicznych Polaków.

        Kłaniam się nisko.
    • maria421 Re: Kochanico, cos dla Ciebie 05.12.07, 09:20
      Jak przetlumacze, to te zdania straca na uroku.

      Np. berlinski dialekt na Hochdeutsch byloby " ich habe einen richtig geilen
      Dialekt, nicht wahr?", przy czym slowo "geil" jest uwazane za niezbyt salonowe.

      Ostatnie, tasiemcowe zdanie odnosi sie do dialektu jakim mowi zeszla gwiazda
      pilkarska- Lothar Matthäus.

      Ale to wszystko trzeba posluchac.
      • kochanica-francuza Trudno, niech stracą! 05.12.07, 17:27
        Bo inaczej nikt ich nie zrozumie poza Tobą.

        Może przełóż na polskie dialekty? Oczywiście wiem, że berliński to nie śląski, a
        szwabski nie kaszubski, ale daję ci licentia poetica.

        Mnie się ten Frank (o imieniu Lothar!) skojarzył raczej z niemczyzną utworu "O
        Hadubrandzie i Hildebrandzie" czy jak tym panom było.
    • kohei Re: Kochanico, cos dla Ciebie 05.12.07, 10:37
      A może ktoś mi objaśnić pointę, tę z nadreńczykiem? Bo rozumiem
      piąte przez siedemnaste...
      • maria421 Re: Kochanico, cos dla Ciebie 05.12.07, 15:38
        kohei napisał:

        > A może ktoś mi objaśnić pointę, tę z nadreńczykiem? Bo rozumiem
        > piąte przez siedemnaste...

        Dla niego zabraklo dialektu, byl smutny, wiec mu Bog powiedzial zeby mowil tak
        jak on (czyli jak Bog)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka